Skocz do zawartości

Śliweczka

Aktywni Smakowicze
  • Postów

    1972
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Odpowiedzi opublikowane przez Śliweczka

  1. Oj,tak patrze ze tu szał jest,tyle postow,piszecie i piszecie,doczytac do konca nie moge...

    A tak powaznie to straszna cisza na moim ukochanym forum...Zaczelam czytac ten temat od poczatku,tak powspominac chcialam. Strasznie mnie ciekawi co slychac u niektorych starych Protalek np.naszej zalozycielki Dorotki, Milenki, Anuli,Balbinki,Dam rade,Ostatniej szansy,Malgonek,Mamy Kasi,Marzeniaw,Alienki,Tryolci,Winkachce,

    Dody,Michasi,Bagi,Tiny,Esperantiny,Anusiaanulki,

    I26,Anulkas,Maragrette,Sagi,

    Bozeny,Juggin,Jusi,Olinki,Asienki,Grazzi,

    Malenstwa,Motylka,Magdalenki,Oli,Magdzik,

    Nuty Cynamonu,Maliszki,Bogi i naszego pana Lenoxa oraz wielu innych...

    Marudko,doczytalam ze pojawilas sie na forum na 112 stronie,ja dzialalam tu juz od 25 strony,ale to byly czasy...Niewiele wiedzialysmy o tej diecie,a kazda chciala zgubic jak najszybciej,jak najwiecej kilogramow.

    Chetnych do dietowania wciaz jest duzo,ale to forum umiera...

    Szkoda :(

  2. Hej Marudko.

    Napisalam na forum,ale o powrocie nie mysle.Bardzo mi Was brakowalo...

    Widzialam wywiad z Dukanem na tvn-ie. Bronil swojej diety,mowil ze przeciwko diecie proteinowej sa dietetycy,poniewaz ludzie chudna bez ich pomocy,a oni na tym traca.

    Madrze mowil nasz doktorek :)

  3. Witam wszystkie dukające istotki! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

    Pamiętacie mnie jeszcze???

    Jak dużo znajomych... :biggrin:

    Ale niewiele piszecie :neutral:

    Ja po raz kolejny wracam jak córka marnotrawna na łono doktorka.Pierwszy raz udało sie zrzucić ponad 50 kg,potem przerwałam dietę i efekt jojo sie pojawił.Zaprzepaściłam tak wiele wysiłku,ale się nie poddaję,bo wiem że ta dieta jest jedyną na którą moje kilogramy nie są odporne.Teraz jest ciężko,czasem grzeszę mocno i potem wracam spowrotem na białka,ale nie są to już tak duże spadki wagi.

    Zajrzałam tu na chwilkę po baaaardzo długiej nieobecności.Wiele nowych Dukanek sie pojawiło,ale sporo "starych" koleżanek się udziela.Poczytałam trochę i kurcze pogubiłam się :biggrin:

    Miałam napisać kilka słów do niektórych z Was i mi gdzieś mojego posta wcięło...No trudno...

    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę powodzenia wszystkim którzy są na diecie.

    Buziaki ;-)

  4. Nieśmiało dołączę się do życzeń dla Śliweczki, która zresztą była moją inspiracją - przyznam się niesmiało - aby dietę rozpocząć z wiarą, że się uda. Jej spektakularny sukces spowodował u mnie huczny opad szczęki, poczytałam jej blog i wciąz nie mogę wyjść z podziwu dla jej determinacji, a więc Śliweczko - obyś spełniła swoje marzenia!

    Dziękuję Ci bardzo Convalio.Cieszę się że moje zgubione kilogramy pomagają komuś w walce ze swoim ciałem.Pozdrawiam i życzę sukcesów w diecie.

  5. Witajcie.

    Bardzo Wam dziękuję za pamięć i życzenia.

    Czytam Was cały czas.Ostatnio od miesiąca mam gości i z czasem kiepsko.Poza tym żniwa i sporo pracy w gospodarstwie,a także dorywczo pracuję więc wolnego czasu mam naprawdę niewiele.Ale co jakiś czas zaglądam do Was i próbuję ogarnąc to co napisaliście.

    Gratuluję spadków wagi i witam nowe Dukanki.

    Pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz dziękuję!!!!

  6. Natomiast jeśli chodzi o Śliweczkę to jestem pełna podziwu i uznania, że tyle czasu wytrwałaś w swoim postanowieniu i tak wiele osiągnęłaś. Utrata wagi, prawo jazdy. Godne podziwu. Nie ukrywam, że w chwilach załamania przypominam sobie właśnie o Tobie i twoich rezultatach :( Gratuluje!!!

    Pozdrawiam wszystkich i życzę trwałych i szybkich spadków.

    Dziękuję Ewelino :(

    Sliweczko witamy spowrotem!!!!pozdrawiam:)

    Również Cię Sandro pozdrawiam :(

  7. Hej dziewczynki i chłopaku!!!!!!

    Odzyskałam swoje dawne konto,huraaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! A problem tkwił w tym że po zmianie wyglądu forum nie można zalogować się loginem w którym są polskie znaki i litera Ś za cholerke nie chciała mi wejść.Nic nie dała zmiana hasła i takie tam...Ale nasz moderator pan Marcin w końcu rozwiązał ten problem za co bardzo mu dziękuję :( Jakoś dziwnie mi było pisać z nowego konta :( Ale czytałam Was i ciesze się że mogę się w końcu odezwać z konta "Śliweczka" :(

    ja nigdy nie dogonie Maregretki i Sliweczki.

    bo nie wiem czy wiecie ale Sliweczka nasza ma kolejny spadek i na wadze 88.8, a ja ciesze sie jej spadkiem tak jak by to mi tego ubylo, a pozniej przypominam sobie o swoim skoku i plakac mi sie chce

    trzymajcie sie, ja uciekam na nastepne 12 h do roboty :(

    Dziękuję Ci Magdzik,nie przejmuj się wzrostem,Szyszunia już Ci napisała jakie mogą być przyczyny wzrostu.Poczekaj kilka dni i nie poddawaj się,bo szkoda walki którą masz już za sobą.

    Pozdrawiam Was.Buziaczki :*

  8. Jej,dziewczyny...Dziękuję za gratulacje i wszystkie ciepłe i miłe słowa.Strasznie się cieszę że zdałam ten egzamin,teraz będę mogła szukać pracy (mam nadzieję że coś znajdę)

    Od dzisiaj będę trzymać ostrą dietę (taka mała uderzenówka) ,bo ostatnio z tą dietą nie było dobrze...Teraz już koniec stresów i do boju!

    Milenko kochana...Życzę Ci spełnienia marzeń,zdrówka i powodzenia w życiu.

    Kwiatki dla Ciebie:

    post-7037-12761525970751_thumb.gif

    Szkoda że osobiście nie mogę Cię uściskać :wink:

    Wczoraj był dobry dzień na egzaminy dla Śliweczek :oops: Moja córka zdała wczoraj egzamin praktyczny na skuter i zdała! Wszystkie Śliweczki,małe i duże stają sie zmotoryzowane ;)

    Życzę Wam miłego,pięknego dnia.

  9. Śliweczka namotałem troche chodzi o to jak robiłem z połowy skłądników czyli 0,5 kg to sera żółtego jest jakieś 0,25 ale to normalne koleżanka mi to wytłumaczyła :wink:

    A myślisz że to mleko co sie w nim gotowało ser można jakoś wykorzystać? czy nadaje się jedynie do zlewu?

    No nie wiem czy to mleko do czegokolwiek sie nadaje,nigdy nie próbowałam z tego nic robić,zawsze je wylewam.Ale serek smakował?

  10. Witajcie.

    Ale dzisiaj gorąco...Po wczorajszym grilu nie ma sie czym chwalić,jak zwykle zawaliłam....

    <br />powiem Wam, że ten przepis na ser od Śliweczki jest wspaniały, już w lodówce robiłem z połowy prcji a zapomniałem że on się o połowe jeszcze zmniejszy (przynajmniej u mnie, myślicie że to normalne?) ale polecam <img src='http://www.smaczny.pl/forum/public/style_emoticons/default/icon_smile.gif' class='bbc_emoticon' alt=':wink:' /> <a href='http://sliweczka.blox.pl/2010/06/SER-ZOLTY.html' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://sliweczka.blo.../SER-ZOLTY.html</a><br />

    Witaj Misiek.

    Nie rozumiem o co chodzi z tym zmniejszeniem o połowę?! Możesz jaśniej?

  11. Śliweczko tego grilla to Ci zazdroszczę ja muszę prosić o udostępnienie działki bo tak to nie mam gdzie, mieszkam w typowym blokowisku więc na balkonie to jakoś tak nie bardzo mi pasuje.

    O tak,ja mam swobodę na swoim podwórku.Nikogo dookoła nie ma,mogę robić co mi sie podoba :wink: A w bloku wiadomo...Mieszkałam w bloku całą swoją młodość i nigdy w życiu więcej blokowiska!!!!! Grill na balkonie...hehe.Pamiętam jak kiedyś moi sąsiedzi z bloku rozpalili grilla na balkonie ,a inni sąsiedzi wezwali straz pożarną.I grilowicze musieli zapłacić za przyjazd straży i mandat bo jest zakaz rozpalania grilla na balkonie :oops:

  12. Witam w ciepłą,słoneczną niedzielę.

    Nareszcie nie pada i mamy piękną pogodę...Będzie grill :wink: Szaszłyki przygotowane,karkóweczka się marynyje,kurczaki przyszykowane...wszystko czeka.

    Sago gratuluję III fazy!!! A ja ciągle w II :oops: I waga też niezbyt łaskawa,choć ostatnio trzymam się dzielnie bez grzeszków.Mam nadzieję że wkrótce coś się zmieni...

    Witam nowe proteinki,życze powodzenia.

    MIŁEGO DNIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ.

  13. Śliweczko do trzech razy sztuka nie ma co się przejmować.A za grzeszki klapsik mały się należy,ale ty to i tak wytrwała jesteś to może nie.

    Racja,nie ma się co przejmować.Jak nie za trzecim to za czwartym lub piątym razem...W każdym bądź razie kiedyś napewno :wink:

    A co do grzeszków to nie klapsik,a lanie wielkie się należy :oops:

  14. Witajcie.

    Wczoraj nie miałam czasu do Was zajrzeć.Egzamin lipa...OBLAŁAM! Ale to nic,kiedyś na pewno zdam :)

    Oj,nagrzeszyłam wczoraj...Przyleciała ze Stanów siostra mojego męża...Był grill,whiski,słodycze...No i popłynęłam :-)

    Dzisiaj ostra dietka,same białeczka...

    Olinko,ślicznie :*

    Gosiulku,super różnica,świetnie teraz wyglądasz,a włoski naprawdę cudo!

    Witam nowe chętne "dukać" z nami ;)

    Pozdrowionka.

  15. Witajcie kochane koleżanki.

    Deszcz leje i leje...Lato chyba o nas zapomniało...

    Śliweczko - jak mi szkoda ciebie,że sie denerwujesz tym piątkowym egzaminem. Nie przejmuj sie ! Na pewno we wtorek będzie OK!, a jakby cos było nie tak to jeszcze masz wiele podejść... teraz to żaden wstyd, tyle osób zdaje za którymś tam razem.... nie życzę ci tego tylko chcę żebyś sie nie denerwowała. :-) :lol:

    Maragretko,ja wiem że to teraz żaden wstyd zdać za którymś razem z kolei.Wiem że ciężko jest zdać od razu,trzeba niestety troszkę się pomęczyć.Ale ja taki straszny nerwus jestem,spać nie mogę,myślę o tym i nie mogę przestać.Tak już mam :-D Trudno się mówi i żyje się dalej...Ale jest mi troszkę smutno,bo z kasą krucho,a każdy egzamin to kolejne 115 zł...No cóż...Będę zdawała do skutku ;)

    Innym dziewczynkom również dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa.

    Sago,dziękuję.

    Marudko,szkoda że Egipt okazał się nudny.Zawsze myślałam że w Egipcie nudzić sie nie można i zawsze marzyłam o wycieczce do Egiptu...A tu proszę,nudy :-D

    Kasi,otręby od początku diety,2 łyżki owsianych i 1 łyżka pszennych.

    Agaton (czyżby Agata?) suwaczek robimy tak:klikasz na suwaczek którejś z nas,tam na stronce robisz swój suwak,kopiujesz link bbCode i wklejasz go w ...chyba w ustawieniach w edytuj sygnaturę (po zmianach nie jestem pewna :))

    Co do chwil słabości to trwaja już czas jakiś i choć waga nie rośnie to tez niestety nie spada :lol: Ale tak czasem jest,że wpadniesz w grzeszki to ciężko sie z nich wydostać.

    Witam nowe Proteinki,życzę Wam powodzenia.

  16. Śliweczko, nie bedzie tak zle. Na pewno zdasz egzamin przed 10tym podejsciem i przed dotarciem do 70kg ;)

    No mam taka cichą nadzieję :-)

    Śliweczko trzymaj się mocno z tym prawem jazdy, ja zdawałam 5 razy, pierwsze trzy to rzeczywiście moje błędy, ale za czwartym miałam takiego ch**a egzaminatora że zastanawiałam się czy na niego nie złożyć skargi (nie złożyłam bo bałam się że oni sobie zapamiętają i następny solidarnie mnie też obleje za skarżenie na kolegę). Zaczęło się na placu jak wsiadłam i przy pierwszej próbie ruszenia zgasł mi samochód, co się zdarza jak się jeszcze nie wyczuje sprzęgła. A on: "proszę panować nad samochodem" z wielką dezaprobatą. No to od razu stres x28467 no ale łuk przejechałam dobrze, za to jak wjeżdżaliśmy na górkę i on powiedzial stop to zbyt mocno wcisnęłam hamulec i trochę gwałtownie zahamowałam a on: "co to ma być, pani tak zamierza jeździć??". No i wyjeżdżamy na miasto (bo z górki potem ładnie ruszyłam więc nie miał się do czego przyczepić). Na mieście wjechaliśmy w taką uliczkę co do której ostrzegał mnie mój instruktor żeby jechać wolniutko bo są tam cały czas równorzędne, przed każdym równorzędnym zwalniać, wyraźnie się oglądać w prawo i dopiero jechać. No więc tak robiłam, a ten:"co to ma być, to jest wg Pani tempo do jazdy?? niech pani spojrzy, tam taksówkarz to jedzie" i pokazuje mi taksówkarza, który nawet nie zwalnia przed tymi równorzędnymi (dodam że to było osiedle, w każdej chwili na ulicę mógł ktoś wyjść itp). No i tak jeździliśmy, on cały czas prychał, stękał, narzekał, ale nie miał się do czego przyczepić aż po 50min (a parkowanie, wszystko zrobiliśmy na początku, tak mnie ciągał aż mu się uda mnie oblac) mu się udało, bo wyjechalam trochę za linię warunkowego zatrzymania na skrzyżowaniu gdzie ja ustępuję pierwszeństwa i się zatrzymałam żeby właśnie ustąpić a on stwierdził że stoję na środku skrzyżowania. No więc morał z tej historii jest taki że nie można się przejmować niespełnionymi sfrustrowanymi palantami z WORDów :)

    Oj,jak się słucha takich opowieści to strach zdawać te egzaminy :lol: Dzięki,jakoś to będzie :lol: Wiesz,przez chwilkę zastanawiałam się jaki wyraz miałaś na myśli pisząc że miałaś takiego ch**a egzaminatora :lol: Ja wspominając wczorajszy egzamin raczej myślę o tym bardziej brzydkim wyrazie...:D:-D:lol::-D

  17. Hejka Agatko!

    Co Ty gadasz pada u Ciebie, to pewnie ten deszcz który wczoraj był u mnie wieczorkiem, a dzisiaj mamy piękne słońce... :)

    O kurka wodna egzamin o 21:30 ulala co za godzina, myślę ze będzie szczęśliwa dla Ciebie!

    A wczorajszą porażką się nie przejmuj, pamiętaj co nas nie zabije to nas wzmocni!!!

    Gratuluję kolejnego spadku.

    A w ogóle to muszę Wam powiedziec, że dzisiaj rano myślałam że umrę, ok 6ej tak zaczął bolec mnie brzuch że ho, ho.

    Trafiłam do wc, nie mogłam sobie poradzic, nawet zbierało mi się na wymioty, uff co to był za poranek ;( ciekawe od czego!? Ale sytuacja opanowana i nawet zanotowałam spadek -1kg, a od dzisiaj zaczynam warzywka jupi! :-)

    Buziaki, M :lol:

    Dzięki Milenko :-D Oczywiście godzina 21.30 to pomyłka :-D Zamieniły się cyferki miejscami...12.30 oczywiście ;)

    Deszcz już przestał padać,wychodzi słoneczko,choć bardzo słabiutko...

    Tobie również gratuluję spadku.

  18. Witajcie kochane Proteinki w deszczową sobotę.

    Wiecie co?Ja jakaś dziwna jestem...Całą noc nie spałam i przeżywałam ten nieszczęsny egzamin...Od początku nie wierzyłam że zdam za pierwszym razem,zawsze mówię i zakładam sobie że zmieszczę się w dziesiątce :-D,a tak strasznie mnie zdenerwował wczorajszy egzamin...Okropność,chciałabym zamknąć oczy i nie myśleć o tym,ale nie mogę ;) Jej,ja się chyba nie nadaję :-D Za bardzo mnie to wszystko denerwuje,za bardzo to przeżywam...

    Następnym razem też będziemy trzymać kciuki Śliweczko.

    Śliweczko - głowa do góry - następnym razem będzie lepiej....A kiedy poprawka?

    Witajcie chociaz pozno ale musialam zajrzec zeby zobaczyc jak poszlo Sliweczce,widze ze sie nie udalo

    .Sliweczko pierwsze koty za ploty,za drugim razem sie uda napewno.

    Śliweczko nie martw się, na pewno zdasz następnym razem:grin:

    Śliweczko nie łam się Kobietko :) Nie ma tego złego ,co by na dobre nie wyszło...... Po prostu trafił Ci się egzaminator "kat " i tyle! Następnym razem to Ty Im pokażesz, że dasz radę ! A co :-)

    Acha Śliweczko nie łam się nie ty jedyna... Mój Maciek jeździ zawodowo i już trzy razy zdawał na naczepy (czytaj TIR) i sorki, a kierowcą jest przednim, na B zdał za czwartym razem, na C za pierwszym i teraz buja się z tymi naczepami. A drugi synuś z kolei zdał co prawda za pierwszym razem, ale wcale nie jeździ, bo się boi ... chyba?

    Śliweczko no niestety zdarza się i tak.. ale co najlepsze, bardzo często jest tak, że osoby dobrze jeżdżące najczęście oblewają... Bo własnie np trafiają na jakiegoś 'debila' egzaminatora... Kiedy w takim razie 2 podejście??

    Dziękuje Wam kochane...Następny egzamin we wtorek o 21.30 :lol: I już się boję...

    Jedyne dobre co ten stres dał to to że waga (która ostatnio troszkę szalała i poszła ciut do góry) spada w dół...Do puki zdam to cholerne prawko to osiągnę wagę 70 kg :lol:

    Witam nowe Proteinki i życzę powodzenia.

    Miłej soboty życzę

  19. Cześć kochane kolezanki.

    Czytam i czytam i tyle kciuków trzymałyście za mnie...A ja oblałam :) Na głupim parkowaniu poległam...

    Trafił mi się mega wredny egzaminator (tak mówił mój instruktor)i kazał mi sie wcisnąć między dwa samochody bardzo blisko siebie stojące...No i nie udało się.Na placu nie było problemów z niczym,a głupie parkowanie i dupa...;)

    Dziękuję Wam za wsparcie,było mi lżej ,wiedziałam że myślicie o mnie...Kochane jesteście...

    Nie tym razem to być może następnym sie uda.Trudno się mówi...

    GOCHNA-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!ZDRÓWKA,SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI!!!

    Witaj Halinko.Dziękuję za miłe słowa.

    Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za kciuki.Buziaczki :*

  20. Śliweczko było, minęło ... zdezynfekowałas się :lol:

    Hehehehehe,no nie mogę...:-)

    Witam kochane w ten pochmurny dzionek.Ja nadal kiepsko się czuje,cała połamana jestem i ten katar do tego.masakra.

    Śliweczko ja w ostatnią sobotę też byłam na griluu i zajadałam się kiełbasą ociekającą tłuszczem no i trochę piwka od męża popiłam.Wiesz jak to się u mnie skończyło.Mega rozwolnieniem i bolącym brzuchem.Ale wódki to bym się nie odważyła.jakoś mnie nie ciągnie.POZDRAWIAM!

    Wiesz I26,ja piwka nie lubię,wolę drinka wypić,ale akurat nie było z czym zrobić tego drinka...Więc skusiłam się na 2 kieliszki czystej :) Ale dzisiaj z moim brzuchem wszystko ok ;)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.