Skocz do zawartości

Poznajmy Się!


zuziorek
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Ja podobnie nie nadawałabym się chyba na taką żonę .Jak mój mąż w zeszłym roku wyjechał na 3 dni na egzaminy z pracy to jakos tak nie mogłam sobie miejsca znależć i dzwoniliśmy po 4 razy w ciągu dnia.To było tak tylko wtedy ale jakbym musiala na dłużej zostać z dziećmi bez męża to nie wiem jakbym to znosiła.Ale wielkie ukłony dla zuziorka że jest taka dzielna,cierpliwa i czekająca

post-4466-1174151615_thumb.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 167
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Mąż pływa w systemie 10tygodni na morzu 10tyg. w domu. Najgorzej jest jak jest choroba w domu albo święta i trzeba być zdanym tylko na siebie. Bywa tak iż mamy babskie świeta bo wszystkie chłopaki na morzu. Moje dziewczynki sa jeszcze małe i nie do końca zdają sobie sprawe z zaistniałej sytuacji. Poza tym mąż na statku ma internet i codziennie możemy sobie poklikać :razz: Nie jest tak żle :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ZUZIORKU BARDZO CIĘ PODZIWIAM z czasem może to przychodzi ale ja bym chyba nie wytrzymała mnie juz szlag trafia że mąż całymi dniami w pracy bo przychodzi do domu ok.19.00 bo robi nadgodziny żeby jako tako się żyło wiadomo ON sam pracuje na rodzinkę a potrzeby przy małych dzieciach są do tego lekarstwa itd............
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobrze że jest internet, Kasia się już do tej sytuacji przyzwyczaiła, tak myślę. Powiem Wam tylko jedno, po takiej nieobecności i tęsknocie jest napewno większa miłość do tego stopnia że nie moga się sobą nacieszyć. Jedynie czego Kasia się obawia to szczęśliwego powrotu jej bliskich do domu. Gorzej mają te kobiety których meżowie wypływają na dłuższe rejsy. Ja napewno bym wytrzymała. Życzę wszystkim marynarzom żeby zawsze szczęśliwie wracali do swoich rodzin.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie tak teraz myślę,ze obecnie jest dużo takich żon których mężowie z konieczności wyjeżdżają na czasem kilka miesięcy za granicę (Irlandia,Niemcy,Anglia itd)aby tam zarobić większe pieniądze aniżeli można je zarobić w naszym kraju.Takie żony są podobne do tych żon marynarzy a ci dzielni chłopcy którzy wyjeżdżają za pracą są jak marynarze :razz:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Halinko wypowiedz trafiona w 10! Najlepsze są powroty choć bardzo stresujace, bo mąż wraca z Brazylii a lot ma zazwyczaj z trzema przesiadkami co w sumie daje ok 16 godzin w samolocie. Czasami dwa dni w podrózy, bo nie uda sie załatwic lepszego połączenia. Nie ma za co mnie podziwiać.....takie zycie Aneto masz rację. Nie tylko mężowie ale też młodzi ludzie teraz wyjeżdzaja za groszem. Wcale im się nie dziwię. U nas bez porządnych pleców nie mozna liczyć na udany start w życie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

:arrow: Zuziorku chyba nie jest to ważne czy 10 tygodni masz męża a potem następne 10 go nie masz,najważniejsze żeby tworzyć zgodną i kochaną rodzinkęa resztę można znieść.Napewno łatwiej jest czekać jak się wie że wróci ta dla ciebie (nie mówiąc o dzieciach) najważniejsza w zyciu osoba .Wtedy warto czekać a potem cieszyć się z każdego wspólnie spędzonego dnia :wink: :razz: :razz:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W pewnym sensie rozumiem sytuacje Zuziorka.... Moj maz byl zolnierzem zawodowym (teraz jest juz na wczesniejszej emeryturze)...Co rusz jakies poligony,szkolenia-jednym slowem miesiace poza domem...Oczywiscie,ze nie tak daleko i dlugo,jak maz Zuziorka,bo wszystko tutaj w kraju...Ale chodzi mi o to rozwiazywanie np codziennych problemów zdana tylko na siebie....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zuziorku wyrazy uznania dla Ciebie. Mnie szlak trafiał kiedy mój mąż pierwszy raz wyjechał do Grecji. Nie było go prawie 4 miesiące, to było okropne, ja już jak się dowiedziałam, że wyjedzie, a było to 2 dni przed jego wyjazdem, to nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić a w dzień wyjazdu nie mogłam go wypuścić z domu. Jak już pojechał no to były ciągłe telefony wieczorami a w dzień puszczał mi sygnały co chwilkę, teraz jesteśmy razem, ale gdyby znów miał gdzieś pojechać, to napewno nie sam, może zapomnieć :razz: Podziwiam takie kobiety jak Kasia, ale jak napisałaś :

Nie ma za co mnie podziwiać.....takie zycie

Poprostu już się chyba przyzwyczaiłaś, cała rodzinka w drodze.

No i Halinko to prawda co piszesz

po takiej nieobecności i tęsknocie jest napewno większa miłość do tego stopnia że nie moga się sobą nacieszyć

Pozdrawiam wszystkie czekające żony i wracających mężów. Dobrze, że mamy ten internet, raźniej będzie nam i weselej.

Całuski

Amelia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Amelio nie chciałam poruszać dalej tematu ale się teraz wypowiem, jeżeli chodzi o ląd to naprawdę bym się obawiała. Zdarzają się różne przypadki nie biorąc pod uwagę oczywiscie wszystkie osoby i jeszcze to wszystko zależy od charakteru człowieka. Ja na moje całe szczęście będę miała w tym roku 45 rocznicę ślubu. Amelio masz rację na lądzie nie puszczajcie nigdzie samych mężów trzeba ich trzymać krótko i nie popuszczać cugli. Przesyłam pozdrowienia i buziaczki, trzymajcie sie i nie załamujcie się.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Halinko gratuluje wytrwania w tak długim związku ,ja jestem z 9-cio letnim stażem ,daleko mam jeszcze aby Ci dorównać.Ale nic nie wskazuje że tyle nie dotrwamy z mężem,jesteśmy jak najbardziej zgodnym małżeństwem ,prawie :razz: pod każdym względem.POZDRAWIAM

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Halinko wyrazy uznania dla uzbieranej liczby. Też jestem zdania , że z facetami trzeba krótko. Ja to mówią jak sobie pościelisz tak się wyspisz....U mnie najwazniejszy jest podział obowiązków. Jak ja potrafię przejąc męskie obowiązki pod nieobecnośc lubego to mąż jak wraca przejmuje część moich. Dobrze,że lubi porzadek więc z chęcia odkurza, myje okna, podłogi.....czego ja poprostu nienawidze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście zgadzam się w 100% z Halinką, gratuluję tak długiego 'starzu', my narazie mamy 5 lat razem a znamy się 8, jeszcze kupę lat przed nami, ale oboje wiemy, że chcemy spędzić je tylko ze sobą, mogę powiedzieć, że dobraliśmy się, tak jak strzał w 10 albo i w 100.  Zuziorku masz stu procentową rację!!! Pozdrawiam Was wszystkich i buziaki.  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.