Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Popołudniowo :mrgreen:

Mallinko, przywołałam Cię myślami i słowami, cieszę się bardzo i pozdrawiam :?

Sago, życzę zdrówka Krmelowi, mam nadzieje, ze to chwilowa słabość i rybka(rybek) dojdzie do siebie.

Witaj Marry, fajnie, że się szybko przyłączyłas, bo z nami nie da się nie schudnąć, czego Tobie też życzę :neutral:

Mam nadzieje, że Maragrete się pojawi na początku tygodnia i będę mogła obchodzić swoje połowinki. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cieszę się, że słońce mnie posłuchało i się nam pokazało :-?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Oczom nie wierze! Godzina 9 rano a tu jeszcze nikogo nie było. Nie wierze. Śpicie jeszcze czy juz pracujecie i sprzątacie???!!!

Maho przepraszam że pytam, ale chyba chce usłyszeć coś co mnie pocieszy. Czy ty zaczęłaś diete w lutym? I powiedz czy grzeszyłaś że tak długo zajęło Ci zrzucenie 10 kg? Przepraszam że pytam ale się troszke zdziwiłam jak przeczytałam Twojego posta ,na temat Twojego trudu w zgubieniu tych kg.

haha ja akurat od 8.30 na nogach byłam :)

Zaczełam dietę 1 lutego 2009 roku z wagą startową około 65-65,8 kg (nie wiem, nie ważyłam się ale tyle w tamtym czasie około ważyłam) Dietę zakończyłam dnia 6 października 2009 roku. Trochę czasu na niej byłam. Teraz 3 faza.

Nie grzeszyłam prawie w ogóle. jedyne moje grzeszki to był kawałek ciasta na Wielkanoc i na swoje urodziny. pod koniec, to jest około 25 września, troche podupadłam i na urodzinach mamy podjadłam dodając sobie tym samym kilogram na wadze. Ale w ciągu tygodnia zrzuciłam wtedy 2kg - wzięłam się ostro za dietę. Ta załamka brała się z tego że miałam zastój około miesiąca - nic nie mogłam schudnąć chociaż diety trzymałam się fest.

Miałam jeszcze jedną poważniejszą wpadkę - nadmiar otrębów i tym podobnych - dlatego warto dobrze czytać książkę.

Może to dlatego tak się przedłużyło - szczerze powiem nie wiem. Ale wydaje mi się, że nie, bo na ogół rygorystycznie trzymałam się diety i waga potrafiła uparcie stać, bez powodu. Myślę, że organizm bronił się tak mocno bo ja nigdy nie ważyłam mniej.... od dziecka byłam taka grubsza. Powiem inaczej - moje bmi zawsze było w górnej granicy, niegdy nie miałam, tak jak teraz, obniżonego bmi, wieczny problem z wagą.

Ale w końcu się udało więc jestem najlepszym przykładem tego, że wysiłek się opłaca :)

Trzymaj się Jusiu i nie daj się wadze!

Maho, chciałam zacytować twojego posta ale musiałabym całego :P . Dałaś mi niesamowitego "powera". Teraz wierzę jeszcze bardziej w to, że mi też się uda (mimo, że 55kg ostatni raz ważyłam ok. 15 lat temu). Pojawiaj się tu częściej nasz dobry duszku :) Mama jest z ciebie na pewno szalenie dumna :)

Hahaha bardzo się cieszę kartofelko!

Widzisz ja nigdy nie ważyłam 55kg a mnie się udało, więc co dopiero Tobie!

Postaram się częściej ale różnie bywa :) niestety teraz moim priorytetem jest szkoła! jej poświęcam prawie każdą chwilę. W każdym razie co weekend będę wpadać na pewno ;)

Maho, w którymś miejscu wczorajszego elaboratu napisałaś o pełnoziarnistych bułeczkach. Czy to z jakiejś specjalnej piekarni, może z jakiejś sieciowej? Przerabiam już trzeci pełnoziarnisty chlebek i co jeden to dla mnie gorszy.

ostatnio kupiłam bułeczki w biedronce :) to takie zwykłe bułki, o nieco kwadratowym kształcie, pełne ziaren i na zewnątrz i wewnątrz :>

Chleba nie kupuję bo bułki są smaczniejsze i wygodniej mi je przygotować. Tzn. zostawiam dwie, reszte mrożę, potem wyciągam kolejne dwie itd. I na jeden dzień przeznaczam jedną bułeczkę. Z chlebem pewnie byłoby gorzej. Po za tym jestem fanatyczką bułek :mrgreen: a bułki pełnoziarniste lubię od zawsze ;)

Cześć Dziewczynki!

Pare dni temu zaczęłam czytać to forum, nie przeczytałam wszytskich 938 str! ale po 80 już nie mogłam dłużej czekać i postanowiłam się przyłączyć :)

dniu kiedy zaczęłam protal ( książkę mam od kilku miesięcy , ale jakoś nie mogłam się zebrać w sobie) znalazłam Wasze forum :) POdziwiam Was ! za wytrwałość, za to , że się nie poddałyście, że zmieniłyście dietę w cos przyjemnego , w nowy styl życia :)

Dzisiaj mam 6 dzień fazu uderzeniowej. ( zrobiłam test Ducana i wyszło mi , żeby zrobić 6dni) Startowałam z wagi 85 kg i na dzień 6 mam 83 kg ( nie duży to sukces , ale zawsze coś!)

Pozdrawiam ! pamiętajcie Never give up! :)

Hej gratuluję! To wcale niemały wynik! Mam nadzieję, że osiągniesz wymarzoną wagę!!! I zostaniesz tu z nami ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam małe akwarium, a w nim między innymi bojownika którego nazwałyśmy KARMEL. Jest z nami od roku, mimo iż to rybka to reaguje na gdy podchodzimy do szyby, je z ręki. Jest piękny, płetwy ma w kolorze karmelu stąd takie imię. Niestety od dwóch dni jest bardo chory. Siedzi w kącie, nie je nie reaguje. Nie będę pisała o szczegółach - ale bardzo się boimy, żeby nam nie umarł. Nawet mój mąż się przejął choć na początku wcale nie chciał żeby w domu było akwarium. To bardzo miłe jak się podchodzi do szyby a tu podpływa taka piękna rybcia (ma długie płetwy, które ładnie falują). Mam nadzieję, że leki pomogą. Tak bym chciała żeby wyzdrowiał. Kiedyś miał ospę i jakoś z niej wyszedł, czy teraz się uda?

Może to tylko rybka - ale ja bardzo ja lubie, aż się płakać chce patrząc jak się męczy, biedny.

Saguś, ja też mam akwarium i to całkiem spore (112l). Jakie ma objawy twój rybcio?

Maho, nauka jest najważniejsza, ale na szczęście tobie nie trzeba o tym przypominać. Zaglądaj do nas tak dla odprężenia umysłu :mrgreen:

marry, witaj w naszym stale odmładzającym się gronie - ja też młody narybek jeszcze jestem :) Dziewczyny chętnie posłużą ci radą w razie wszelkich wątpliwośc. Zrób sobie suwaczek żebyśmy wszystkie mogły śledzić twoje postępy. To świetne uczucie móc go przesuwać choćby o -0,2k. Po paru dniach zbiera się tego trochę i kilogramy lecą aż miło patrzeć ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Popołudniowo :)

Mallinko, przywołałam Cię myślami i słowami, cieszę się bardzo i pozdrawiam ;)

Sago, życzę zdrówka Krmelowi, mam nadzieje, ze to chwilowa słabość i rybka(rybek) dojdzie do siebie.

Witaj Marry, fajnie, że się szybko przyłączyłas, bo z nami nie da się nie schudnąć, czego Tobie też życzę :mrgreen:

Mam nadzieje, że Maragrete się pojawi na początku tygodnia i będę mogła obchodzić swoje połowinki. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cieszę się, że słońce mnie posłuchało i się nam pokazało ;)

Bardzo dziękuję Bożenko, mam nadzieję, że z Karmelkiem będzie dobrze.

Maragrete to chyba jeszcze tydzień będzie się relaksować.

Witam Marry90 w grupie raźniej, powodzenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam weekendowo! :D

Jak tam Wam sobota mija? :) U mnie leniwie, raczej w domku zalegamy... przyjechała do nas babcia na weekend i tak się w dresikach relaksujemy :). Jutro planuję skoczyć z mamą z rana na jakieś zakupy - dziś zauwazyłam, że pękły mi buty moje jesienne tak jakby z boku (pękła skóra) wiec trochę kicha... muszę sobie coś kupić, bo nie mam alternatywy a kozaki (a mam takie cieplejsze) bywaja jeszcze za ciepłą dla mnie opcją. Chcemy tez poszukac jakiejś ramki na zdjęcie - najlepeij takiej podwojnej, żebyśmy mogli włożyc tam zdjęcie naszej Kiciuni i naszej suni Gali - dotychczas mieliśmy tylko Galę w takiej ramce powieszoną na ścianie w kuchni, ale że grono naszych milusińskich "po drugiej stronie teczy" się powiększyło - trzeba ramkę dostosować...

Ja 55 kilo też nigdy nie miałam! I czuję się cudownie i jestem PEWNA że uda mi się ją utrzymać, bo widzę jak zbawienne działanie mają czwartkowe białka!

Nie załamuj się Nutko - spójrz ile mnie to zajęło czasu. nie było łatwo ale konsekwencja i wytrwałość pozwolą osiągnąć Ci to czego pragniesz.

Moje życie bardzo się zmieniło i dopiero teraz czuję, że żyję bo jestem niestety osobą bardzo samokrytyczną i dzięki schudnięciu przynajmniej część tej samokrytyki zdusiłam :mrgreen:

Ah Maho... no musisz mnie wiara w te moje możliwości i realizację marzeń zapewniac i co chwilę odświeżać, bo ja niestety też jestem mocno krytyczna wobec siebie w większości dziedzin, i tyczy się to też wyglądu zewnętrznego... i często gęsto jestem bardziej niezadowolona ze swojej zewnętrzności niż zadowolona. Bardzo bym chciała osiągnąc stan, kiedy waga nie będzie przyprawiała mnie o poczucie dyskomfortu, i kupowanie spodni nie będzie psychiczną torturą...

Wczorajszy upieczony ćwiczebnie sernik Jusi i wyszedł i nie. Był smaczny, tylko okazało się, że ta moja tortownica jest za duża i wyszedł raczej gruby omlet. Dzis kupię keksówkę. Ptasie mleczko, też ćwiczebne jest super. Wszystko już razem z mężem zjedliśmy.

Haha... Babciu Madziu, kurczę zapomniałam Ci wspomnieć, że te proporcje podane przez Jusię to wlasnie wersja na mała tortownice sred. 20cm! :D Ja za pierwszym razem jak piekłam to robiłam podwójną porcję i wtedy ona świetnie pasuje do dużej tortownicy... jest wręcz idealnie. Tak więc następnym razem na okazje rodzinną możesz smiało upiec porcję podwójną i na pewno będzie już wszystko cacy ;).

A te ptasie mleczko to robiłaś z naszych pzrepisów, prawda...? I mówisz że smaczne do tego... hm, może jak będzie kiedys potrzeba to i ja je wypóbuję...

Witam serdecznie Wszystkie kochane Protalinki!

Waga od przejścia na fazę IV kilogram w górę,czasem trochę więcej(ale codziennie zjadam otręby i pilnuję białkowych czwartków).Cieszę się z Waszych sukcesów i wierzę,że Wam Wszystkim się uda,bo jest to możliwe :grin: .Buziaczki

Witaj Mallino! :) Długo Cię nie było! - cieszę się, że można Cię tu znowu zobaczyć :) Świetnie, że waga sie trzyma w ryzach.... kibicuję by było tak dalej! :)

Nutko i dobrze Ze Ci głupio. Bronię się przed słodkościami rękami i nogami. Na drugi raz taką sesję wrzucaj do przepisów na tam jakoś rzadko zaglądam. Itak Cię bardzo lubię i pozdrawiam. Ten wolny spadek to moze te serniczki co?

Mam małe akwarium, a w nim między innymi bojownika którego nazwałyśmy KARMEL. Jest z nami od roku, mimo iż to rybka to reaguje na gdy podchodzimy do szyby, je z ręki. Jest piękny, płetwy ma w kolorze karmelu stąd takie imię. Niestety od dwóch dni jest bardo chory. Siedzi w kącie, nie je nie reaguje. Nie będę pisała o szczegółach - ale bardzo się boimy, żeby nam nie umarł. Mam nadzieję, że leki pomogą. Tak bym chciała żeby wyzdrowiał. Kiedyś miał ospę i jakoś z niej wyszedł, czy teraz się uda?

Może to tylko rybka - ale ja bardzo ja lubie, aż się płakać chce patrząc jak się męczy, biedny.

Sago! jesteś wzorem dla nas wszystkich z tymi słodyczami! kurczę jak Ty dajesz radę :)... zapewne masz rację z tymi serniczkami.. choc to nie jest tak, że jem go codziennie... myślę jednak że w najbliższych dniach znowu sobie przycisnę pas... bo będzie ta Wawa jeszcze a tam pewne trafi się jakiś grzeszek (mam tylko nadzieję, że nikt mnie nie będzie ciągnąl do jakiejś knajpy na jedzenie, bo jestem wtedy na samych białkach i... i przecież przy takiej opcji nie jestem w stanie nic zjeść w restauracji :roll: eh....).

Ja w sumie nie wyczaiłam jeszcze co mi służy a co nie.... czy nabiał większe spadki u mnie daje czy mięso... w sumie nie jem dużo nabiału, ale tak ze 300-400g dziennie to pewnie pochłaniam jak policzyć owsiankę, twarożek na uczelni, jakiś jogurt... eh... Nie pamiętam też zbytnio tego, co za okoliczności towarzyszyły mojemu ostatniemu konkretnemu spadkowi... no może pócz tego, że byłam na samym końcu okresu... hm.. czyżbym miała tak chudnąć po kilogramie od miesiączki do miesiaczki....?! :)

Za Karmelka trzymam kciuki... sama miałam też kiedys bojownika, ale eh... aż sobie nie wyobrażam leczyć takiej rybki! mój był strasznym niejadkiem w ogóle... i niestety po 3 latach umarł :) ni stąd ni zowiąd... Generalnie lubię patrzeć na akwaria z rybkami, ale ich hodowla zupełnie nie jest dla mnie...

Dawaj nam znać jak tam jego kondycja będzie się miała!

W dniu kiedy zaczęłam protal ( książkę mam od kilku miesięcy , ale jakoś nie mogłam się zebrać w sobie) znalazłam Wasze forum :) POdziwiam Was ! za wytrwałość, za to , że się nie poddałyście, że zmieniłyście dietę w cos przyjemnego , w nowy styl życia :P

Dzisiaj mam 6 dzień fazu uderzeniowej. ( zrobiłam test Ducana i wyszło mi , żeby zrobić 6dni) Startowałam z wagi 85 kg i na dzień 6 mam 83 kg ( nie duży to sukces , ale zawsze coś!)

Cześć Marry! Witaj w naszej protalowej krainie :) Ja na mojej 7dniowej uderzeniówce schudłam 1,9 kg i potem w zasadzie 3 tyg miałam zastoju (już tak na poczatku diety). Więc głowa do góry, jeśli będziesz dalej chudła w takim tempie i tak wyniki będziesz mieć świetne! A jeśli nawet trochę wolniej czasem niż chcesz to.... to dziewczyny tu pzrekonuja, że w końcu waga ruszy w dół! - ja też sie z moja (wagą) nie moge dpogadać, ale staram się wierzyć bardziej doświadczonym protalką ;)...

Teraz idę zrobic sobie popołudniową kawkę... obiecałam sobie, że dzisiejszy wieczór będzie poświęcony "urodzie", wieć muszę się powoli za to zabierać. Moje paznokcie wymagają skrócenia, włosy są w opłakanym stanie (eh w ogóle mam problem z dobraniem szamponu do moich naturalnie lekko kręconych/falowanych włosów... :) może coś macie do polecenia?) - nawet się zastanawiam czy nie zawitać do fryzjera ale... lubię mieć je długie.. tylko one w pewnym moemncie sie już całkiem nie układają, są ciężkie, szybko robią sie klapnięte etc...

...ah my i te nasze kobiece dylematy ;)

Ściskam i do napisania!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nutko, ptasie mleczko oczywiście robione wg naszego forumowego przepisu. Polecam.

Szampony, kupuję w Yves Rocher. Ten zielony bardzo spulchnia włosy, jest ich dużo i są leciutkie a żółty jeszcze nabłyszcza. Stosuję je zamiennie, bo ten zielony nadaje dodatkowo piękny zapach włosom. Kosztują chyba około 17 pln.

Po kliknięciu na zdjęcie otworzy się powiększone.

38f33f8d79210afbm.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Mam doła! I to przez dietę! Po dwóch tygodniach mam tylko 3 kg mniej. A to na pewno sama woda, zero tłuszczu! Tak się pilnowałam. Sama nie wiem, może jadłam za mało? W ogóle nie chciało mi się jeść, ale jednak jadłam. Moje serki homogenizowane naturalne, dużo ryb (dużo wędzonej makreli-może ona za tłusta?) I chociaż wiem, że każdy organizm jest inny, że to dobry spadek, to nie jestem zadowolona.

Może miałam za duże oczekiwania? Nie wiem...

Kurcze, Wy macie takie duże spadki.

Magda

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Mam doła! I to przez dietę! Po dwóch tygodniach mam tylko 3 kg mniej. A to na pewno sama woda, zero tłuszczu! Tak się pilnowałam. Sama nie wiem, może jadłam za mało? W ogóle nie chciało mi się jeść, ale jednak jadłam. Moje serki homogenizowane naturalne, dużo ryb (dużo wędzonej makreli-może ona za tłusta?) I chociaż wiem, że każdy organizm jest inny, że to dobry spadek, to nie jestem zadowolona.

Może miałam za duże oczekiwania? Nie wiem...

Kurcze, Wy macie takie duże spadki.

Magda

Madi, czyżbyś nie doczytała historii Maho? Ta dziewczyna to chodzący przykład cierpliwości i pokory. Tyłaś przez całe miesiące albo i lata a chciałabyś zrzucić wszystko w 2 tygodnie? A 3kg wody to chyba lekka przesada... na pewno było tam trochę tłuszczu :) Według mojego niewielkiego doświadczenia jesz książkowo, więc życzę wytrwałości i siły do walki :mrgreen: Ścickam ciepło!!!

PS. U mnie wczoraj stuknęło 3 tygodnie i ubyło mi -4,3kg. Jak widzisz idę takim samym tempem jak ty ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szampony, kupuję w Yves Rocher. Ten zielony bardzo spulchnia włosy, jest ich dużo i są leciutkie a żółty jeszcze nabłyszcza. Stosuję je zamiennie, bo ten zielony nadaje dodatkowo piękny zapach włosom. Kosztują chyba około 17 pln.

Wiesz Babciu Madziu... może i spróbuje tych szamponów YR... Używam często zeli pod prysznic stamtąd (seria bodajże FLEUR DU MONDE - bajeczne zapachy! ;) ) ale za szampony nigdy się nie brałam. Może mają jakąś opcję dla włosów lekko kręconych też... hm...

...dziękuję za podpowiedź :).

Cześć!

Mam doła! I to przez dietę! Po dwóch tygodniach mam tylko 3 kg mniej. A to na pewno sama woda, zero tłuszczu! Tak się pilnowałam. Sama nie wiem, może jadłam za mało? W ogóle nie chciało mi się jeść, ale jednak jadłam. Moje serki homogenizowane naturalne, dużo ryb (dużo wędzonej makreli-może ona za tłusta?) I chociaż wiem, że każdy organizm jest inny, że to dobry spadek, to nie jestem zadowolona.

Może miałam za duże oczekiwania? Nie wiem...

Kurcze, Wy macie takie duże spadki.

Magda

Madi.... napiszę - "nie daj się!"

Popatrzyłam na Twój suwaczek, Ty popatrz na mój... w zasadzie chcemy schudnąc tyle samo, i walczymy z tymi samymi wartościami wag. Ja byłam na uderzeniówce 7 dni i schudłam 1,9kg. Potem przez kolejne prawie 3 tyg NIC a nic. Kolejne dni nagle i niespodziewanie pzryniosły spadek kolejnych dwoch kg. teraz w czwartek minęło 5 tyg jak dietuję... i od jakiegoś ponad tyg znowu stoję, a parwdę mówiąc jakieś 2-3 dni temu waga pokazała mi o jakieś 500-700g więcej niz na suwaczku. Więc ogólnie mogłabym powiedzieć: DNO! Co to za efekty? i prawda - jak patrzę tu na dziewczyny i ich tempo spadku, to włosy mi się jeżą na głowie a w myslach krzyczy cos: co jest ze mną nie tak?! ale cóż.... straszliwie liczę na to, że ta dieta jest w stanie mi pomóc... pomóc mi schudnąc. Wiem, że najszybsze efekty są u mnie na "głodówce", ale... wiem też, że ilekroć próbowałam diety polegającej na bardzo małej podaży kalorii to szybko po nich przybieralam bo wielu rzeczy mi brakowało. Ta dieta faktycznie nie jest cieżka dla mnie pod względem tego co wolno a czego nie wolno (nawet sobie czasem myślę, że pzreciez jak mam faktycznie chudnąc jak ona dla mnie taka "nieuciążliwa" ;) )... no ale teoria Dukana nt. spalania białek etc jest uzasadniona (kończe w tym roku wydział lekarski i wiem "co nie co" nt biochemii i fizjologii i przemian metabolicznych) i powiedzmy, że w zasadzie to ROZUM nie pozwala mi zwątpić w tą dietę tak naprawdę... Pewnie, że chciałabym kązdego rana wstawać i na wadze widzieć 1kg mniej... ale to się u mnie na tej diecie nie dzieje ;) . Na poczatku ważyłam sie codziennie, ale potem po prawie 2 tyg zastoju wkurzyłam się i zrezygnowałam z wagi i.... zwazyłam sie dopiero gdy poczułam lekki luz w spodniach na tyłku... i weszłam na wagę i było wtedy 1kg mniej! W ciągu 2-3 kolejnych dni spadł mi kolejny prawie 1kg i... no i cisza teraz znowu. Eh... nie jest lekko, bo widząc sukcesy innych też sie by tak chciało, no ale... chyba musimy to jakoś przełknąć :) - i wierzyć, że ostatecznie do lata i my będziemy nosiły wymarzony rozmiar (a ja kupię sobie w końcu rurki które spokojnie wsadze w kozaki! :) ).

Madi... musimy się wspierać :) . Proszę pomóż mi też uwierzyć, że damy radę pokonac te nasze 17 kg :)

[teraz też jestem pzred okresem jakiś ponad tydzien a już chyba zaczyna mi się powoli PMS bo od wczoraj mam czarną wizję wszystkiego i patrze w lustro i najchetniej bym poszła do chir.plastycznego :) ]

PS. Wg mnie jadłospis masz prawiodłowy. Ja też jem dużo ryb, też tych tłustych - głównie wcinam łososia z grilla/edzonego na ciepło, makrelę i pstraga wędzonego/z grilla. Rybi tluszcz to całkiem co innego niż tłuszcz drobiowy, wołowy czy wieprzowy. Nawiasem mówiąc moje 2kg które zgubiłam W KOŃCU po przestoju dokonały się w czasie, gdy jadlam kilka dni pod rząd samego łososia i makrelę z mięs, a drobiu zero... :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Mam doła! I to przez dietę! Po dwóch tygodniach mam tylko 3 kg mniej. A to na pewno sama woda, zero tłuszczu! Tak się pilnowałam. Sama nie wiem, może jadłam za mało? W ogóle nie chciało mi się jeść, ale jednak jadłam. Moje serki homogenizowane naturalne, dużo ryb (dużo wędzonej makreli-może ona za tłusta?) I chociaż wiem, że każdy organizm jest inny, że to dobry spadek, to nie jestem zadowolona.

Może miałam za duże oczekiwania? Nie wiem...

Kurcze, Wy macie takie duże spadki.

Magda

krazy tu taka teoria ze im masz mniej do zrzucenia tym trudniej to do zrobienia :)

najwiecej chudna te ktore maja sporo nadwagi...tak kiedys tu przeczytalam, ja tez zauwazylam ze coraz wolniej trace kiloski, ale nie poddaje sie musze osiagnac wage docelowa chociaz wedlug Dukana juz powinnam osiagnac waga... ale moja tarczyca tez do tego przyklada lapki...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Saguś, ja też mam akwarium i to całkiem spore (112l). Jakie ma objawy twój rybcio?

Kartofelko to chyba jest puchlina wodna tak przynajmniej mi się wydaje, ma bardzo spuchnięty brzuszek, nastroszone łuski. Zastosowałam "sera baktopur direct" już wczoraj w dawce uderzeniowej i wlałam rozpuszczoną tabletkę do akwa (wcześniej podmienilam trochę wody) ale jak narazie nie widzę poprawy.Nic nie je, to przykre patrząc na niego.

Karmelka kupiłyśmy jak był młody - sporo urósł, myślę, że ma jakieś 1,5 roku, one żyją tak ok 3 lata więc Twój Nutko może umarł ze starości. Do tej pory jadł świetnie i wszystko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ah joj.... Amazoneczko.... jak Tyś to zrobiła?! :) Zaczynałyśmy w tym samym czasie mniej więcej, do schudnięcia miałyśmy mniej więcej tyle samo kg, zaledwie 3 dni rożnicy a zobacz jaki Ty masz wynik a jaki ja?! wow! hm... co jesz ze tak Ci ta waga leci? :mrgreen: poopowiadaj, może ja coś jednak mieszam... hm... ;)

GRATULUJĘ! ;)

Szczerze to nie wiem jak to sie stało potraktowałam ogólnie tą diete jako eksperyment nigdy nie stosowałam diety i byłam w przekonaniu że dieta to nie dla mnie jak mogła bym jeść małe porcje i sie głodzić dopiero jak usłyszałam o tej diecie ujęło mnie to że moge jeśc ile chce byle to były określone produkty. Ostatnio jak byłam w domu rodzinnym to rozmawiałam z bratową która mnie zaraziła Dukanem pytała czy pilnuję żeby jeśc 800g nabiału czy jem tylko zerowe serki i była w szoku jak jej powiedziłam że nie liczę ile nabiału jem i że sery jem do 3% zawartości tłuszczu używam kakao niskotłuszczowe i jak mam doła słodyczowego zapijam sie całe tygodnie colą zero to była w szoku ona mówi że same zerowe serki i wogóle bardzo rystrykcyjnie. Nie wiem chyba tak mój organizm tak zareagował na pierwszą dietę w jego bycie ;) w uderzeniówce zeszło mi 5 kg potem tygodniowo 2 kg 1kg zależy od tygodnia i na początku byłam na rytmie 1/1 a teraz zmieniłam na 5/5 i myśle że tempo chudnięcia jest takie samo sama nie wierze że to sie tak stało szybko bo chyba nie wyobrażam sobie pół roku w 2 fazie ja za bardzo jestem łasa na słodycze oczywiście nie wróce do takiego zajadania sie słodyczami ale nie moge sie doczekać kiedy wreszcie będe mogła sobie pozwolić na czekoladę jakieś ciasteczko lub bułkę z serem z reala :) heheh to rzeczy które mnie atakowały i kusiły w ostatnim czasie :):D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do snów - ja miewałam takie w których objadałam się słodyczami itp a potem towarzyszyło mi poczucie winy że wszystko zaprzepaściłam. Na szczęście po przebudzeniu się stwierdzałam że to tylko sen i kontynuuowałam dietę. To chyba były bardziej obawy przed zzłamaniem diety niż tęsknota za słodkim czy coś w tym stylu. W każdym razie fajne były te sny, jakby nie patrzeć, bo chociaż w snach zajadałam się smakołykami :)

Na szczęście nie śni mi sie jedzenie ;)

możesz zjeść kostkę czekolady, a możesz zjeść nawet 2 tabliczki. Dukan pozwala na ucztę z CZEGOKOLWIEK i w JAKIEJKOLWIEK ILOŚCI. I szczerze radzę Ci bardziej tabliczkę czekolady niż jedną kostkę - uczty mają przygotować nas do powrotu do normalnego jedzenia, są nieodłącznym elementem 3 fazy i nie powinny się, moim zdaniem, ograniczać do 1 kostki czekolady, bo to nei uczta tylko podjedzenie czegoś niedozwolonego bardziej ;]

Dukan przestrzega tylko żeby nie brać dokładki (i ma rację - bo jak raz se pozwolisz to potem koniec, wpadłaś) także ile chcesz, co chcesz ale RAZ a nie, po trochu przez cały dzień :mrgreen:

A to super to jest coś co mi jest w najbliższym czasie do szczęścia potrzebne. Musze przed świętami zacząć 3 fazę bo w życiu się nie oprę pierogom z grzybami mojej mamy :)

Ja 55 kilo też nigdy nie miałam! I czuję się cudownie i jestem PEWNA że uda mi się ją utrzymać, bo widzę jak zbawienne działanie mają czwartkowe białka!

Nie załamuj się Nutko - spójrz ile mnie to zajęło czasu. nie było łatwo ale konsekwencja i wytrwałość pozwolą osiągnąć Ci to czego pragniesz. Widzisz ja na początku chudłam z prędkością światła, a jak potem pojawiły się zastoje, zwolnione tempo chudnięcia itp to myślałam że się złamię. nawet na jedzenie patrzeć juz nie mogłam. Miałam taki mały-duży kryzys ale udało mi się przetrwać. A nagroda jest "wielka" (nie dosłownie hehe).

Moje życie bardzo się zmieniło i dopiero teraz czuję, że żyję bo jestem niestety osobą bardzo samokrytyczną i dzięki schudnięciu przynajmniej część tej samokrytyki zdusiłam ;)

Wiem co czujesz nie zdawałam sobie sprawy z tego ale teraz gdy lecę do pracy jak zawsze spóźniona nie męcze sie tak bardzo może 65 kg to nie było jakąś ogromną wagą ale widzę wiele plusów i dostrzegam różnicę. No i oczywiście to jak teraz mój narzeczony na mnie patrzy rekompensuje wszystkie braki słodyczy ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.