Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie Kochaniutkie!

Wczoraj jeszcze na kacu post-12859-1258634036_thumb.gif "coca colowym" byłam i nie miałam siły na otwarcie kompa....hihihi

a tak naprawdę to czasu nie miałam, dentysta, biuro itp.

waga bez zmian ale uparcie czekam! bo coś czuję, że mi coś ubyło!

Chodzi za mną coś dobrego....jakieś pierogi czy racuchy drożdżowe...więc muszę iść kupić rybę!!! hi hi hi - jak postanowiłam 2 dni białkowe to muszę tego słowa dotrzymać.

BEZ KOMENTARZA!!post-12859-1258634679_thumb.gif

post-12859-1258636136_thumb.jpg

Nutka kiedyś też wstawiła linka, ale zapomniałam później go poszukać, więc teraz od razu podpisałam.

..... bo po uczelni zajeżdżałam na depilację do salonu kosmetycznego i jakoś tak wszystko długo mi zeszlo... ale juz teraz jestem piękna i gładka ;)

lol Nutko, ;) jak Ty te katusze wytrzymujesz :) , ale najważniejsze ze już gładka jesteś.... ;) :mrgreen:

Pozdrawiam!PA!

ps Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki, bo w sobotę znowu na imprezę idę..... znowu będę piła.... :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny i chłopaki!!!

Mam prośbę do Was: co serwujecie na Wigilię? Oczywiście dania nieprotalowe dla rodzinki - choć protalowe też mogą być. Poproszę przepisy na PW. Ja robię rybę po grecku, po żydowsku, smażone filety, może po japońsku, sałatka śledziowa, śledzie w śmietanie i w oleju. A jakie inne potrawy zrobić? Doradźcie bo bym chciała coś innego.

Przepraszam, że pytam o takie inne rzeczy.

u nas są:

pierogi

kutia

karp

racuchy

ryba po grecku

ziemniaki

fasola

kompot z suszonych gruszek

kapusta smażona

grzyby smażone

kisiel żurawinowy

śledź w oleju

takie menu jest u nas odkąd pamiętam... za komuny babcia kupowała kisiel w ciągu roku i do Wigilii tak sobie czekał zakamuflowany na najwyższej półce :) a kapusty smażonej nikt nie robi takiej dobrej jak babcia robiła...

Ja mam pytanie do protalowych dań na Wigilię i Święta. Wigilia to będzie mój pierwszy dzień P+W. Rybę po grecku na pewno zrobię ale co jeszcze? Macie jakieś pomysły? I może coś jeszcze na Święta mi podpowiecie żebym nie uległa pokusie...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u nas są:

Ja mam pytanie do protalowych dań na Wigilię i Święta. Wigilia to będzie mój pierwszy dzień P+W. Rybę po grecku na pewno zrobię ale co jeszcze? Macie jakieś pomysły? I może coś jeszcze na Święta mi podpowiecie żebym nie uległa pokusie...

Na pierogi czy kutie protalowa to chyba nie ma metody... mówi sie trudno, ale mysle ze ryby w róznych wersjach, nie tylko po grecku ale i pieczone w folii np. pstrąg i do tego pesto zielone albo inny sos z rozdrobnionych warzyw. Do tego rózne ryby czy filety w galarecie. Poza tym sledziki z octu albo "pod pierzynką" z cebulka, jajeczkiem, korniszonkiem drobno pokrojonym i jogurtem, niektórzy dodaja do nich starte gotowane buraczki. Zastanawiam sie jak zmodyfikowac sledziki które zawsze robie z podsmazana cebulka, przecierm pomidorowym (to jest ok) ale do tego dodaje sie miód i rodzynki, miód zastapie słodzikiem ale rodzynki....???

Poza tym chuda zupa grzybowa na włoszczyźnie może być ( bez kaszy czy makaronu) ale za to z lanymi kluseczkami z maki kukurydzianej i jajka. Mozna zrobić boczniaka albo duże pieczrki panierowane w jajku i mielonych otrebach.

Nic nie zastapi jednak maku - a makiełki z drobnych kluseczek, maku i duzej ilości bakalii oraz miodu to moja ulubiona potrawa wigilijna, oprócz pierogów oczywiście...

Ojej ale sie rozmarzyłam, i głodna sie zrobiłam a ja dzis w pracy mam jeszcze sałatke z jajka z korniszonem i odrobina majonezu lght i jogurtu. No cóz biore sie za jedzenie....tego co mam.... :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy zaglądacie na inne fora internetowe poświęcone diecie Dukana, ja czasem tak i właśnie znalazłam interesujący wywód dotyczący fruktozy ( cukru z owoców) i jego związków z otyłością brzuszną. Myślę ze autorka tego posta, która sama wszem i wobec propaguje wiedzę o zasadach diety protal i w ogóle o zdrowym żywieniu nie obrazi sie że pozwoliłam sobie zacytować, ale upowszechnienia wiedzy nigdy dość :

"Cytat:

Laski, cytuję ,żeby nie było ,że coś przekręciłam(wybrałam ciekawe fragmenty):

"Najgroźniejsze jest jednak to,że fruktozę przetwarzamy na najgorszy rodzaj tłuszczu- ten gromadzący się wokół narządów wewnętrznych.

Nie każdy tłuszcz jest dla nas niezdrowy . Ten znajdujący się pod skórą nawet u osób bardzo otyłych jest mało "toksyczny".Co innego otaczajaca nasze narządy tzw.trzewna tkanka tłuszczowa- bogato ukrwiona i unerwiona, a więc bardziej aktywna metaboloicznie.Gdy jej komórki zostaną przeładowane tłuszczem , zaczynają uwalniać do krwi substancje sprzyjające chorobom takim jak cukrzyca, miażdżyca , nadciśnienie tętnicze, rak itp."

I jeszcze fragment, który-moim zdaniem -tłumaczy dlaczego moja mama i szwagierka - mimo ograniczenia jajek ,masła i mięs do minimum ( jak nic nie mogą to jedzą owoce!!!)- mają coraz większy poziom cholesterolu:

Eksperyment P.Havla z University of California w Davis

"W badaniu wzięła udział grupa 33-osobowa dorosłych cierpiących na nadwage lub otyłość.Najpierw przez 2 tyg karmiona ich zgodnie z zasadami zdrowego żywienia , a potem na 10 tygodni przestawiono na dietę , w której 25% energii pochodziło albo z glukozy albo z fruktozy.Wszyscy badani utyli średnio półtora kilograma . Ale ci ,którzy byli "słodzeni"

fruktozą mieli niepokojące objawyodwyższony poziom trójglicerydów we krwi( świadczy to o nadmiarze tłuszczów w organizmie), więcej tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha, a także mniejszą mniejszą wrażliwość tkanek na insulinę."

Dla mnie to szok, kupiłam Fokusa i podjechałam do kasy z wózkiem pełnym soków i owoców.

Przeczytałam to dopiero w domu. SZOK!!!

Chyba jednak nasz Dunkan to najzdrowasza dieta.

Myślę,że powinnyście kupić sobie tą gazetę Fokus , numer sierpniowy ,str.68 "Cukier nie krzepi,cukier zabija!". Obawiam się,ze zaraz odezwie się lobby owocowo-soczkowe i po ptokach.

Popieram Cię w stu procentach, akurat o fruktozie nie wiedziałam, ale o masakrycznym wpływie otyłości brzusznej na metabolizm już tak.

Dziewczyny gruszki nie mają aż tak wielkiego zagrożenia otłuszczaniem okołonarządowym o ile waga jest do 25 BMI. Natomiast kobiety jabłka i wszyscy chłopcy powinni bacznie się mierzyć w pasie !!!

W tej chwili osoby z tzw. otyłoscia brzuszną sa narażone kilkukrotnie bardziej na takie wdzięczne przypadłości:

- zawał

- cukrzyca

- wszelkie nowotwory w tym rak trzonu macicy (nie mylić z rakiem szyjki macicy, tutaj gruszki mają większe zagrożenie), ten podpunkt tooczywiscie tylko kobiet dotyczy...

- nadciśnienie

- wylewy

- i wiele innych...

Tak więc teraz wszystkie gruszeczki z BMI poniżej 25 się cieszą, a jabłka i gruszki z BMI powyżej BMI 25, idą po centymetr i się mierzą w talii.

Jeżeli kobieta ma powyżej 80 cm w talii, to ma otyłość brzuszną i należy zrobić wszystko żeby się tego pozbyć.

Mężczyzna zaś nie powinien mieć powyżej 94 cm.

To bardzo ważne otyłość brzuszna jest bardzo źle rokującym czynnikiem

Do określenia rozmieszczenia tkanki tłuszczowej wykorzystuje się również wskaźnik talia/ biodro (z angielskiego waist/hip ratio, w skrócie WHR). Oblicza się go dzieląc obwód mierzony w okolicy pasa przez obwód w okolicy bioder.

Wartość wskaźnika większa niż 1,0 u mężczyzn i 0,85 u kobiet świadczy o otyłości brzusznej.

Prewencja i terapia zespołu metabolicznego, (min. otyłość brzuszna kwalifikuje rozpoznanie zespołu metabolicznego)

modyfikacja trybu życia

zwiększenie aktywności fizycznej

zaleca się ćwiczenia aerobowe 5-7 razy w tygodniu po 30-60 minut

zmiana diety

ograniczenie spożycia tłuszczów do 25-30% dobowego zapotrzebowania energetycznego organizmu

ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych do < 7% zapotrzebowania energetycznego

obniżenie dobowej podaży cholesterolu do < 200 mg

spożycie węglowodanów na poziomie 50-60% zapotrzebowania energetycznego

ograniczenie spożycia cukrów prostych

dostarczanie węglowodanów w postaci produktów skrobiowych (chleb razowy, kasza, ryż, fasola)

zwiększenie spożycia owoców i warzyw (m.in. wzrost spożycia błonnika), czyli zamiast owoców otręby i będzie git

zwiększenie spożycia ryb morskich (zawierają korzystne kwasy tłuszczowe Ω-3)

redukcja masy ciała

zaleca się obniżenie masy ciała do osiągnięcia wartości BMI < 25

zaprzestanie palenia tytoniu i spożywania alkoholu

terapia farmakologiczna

leczenie otyłości (orlistat, sibutramina)

leczenie insulinooporności i hiperglikemii (metformina, pochodne sulfonylomocznika, glitazony)

leczenie dyslipidemii (statyny, fibraty, kwas nikotynowy)

terapia hipotensyjna (obniżanie ciśnienia)

pozdrawiam

ketoza

Ps: mam nadzieję, ze poszliście po centymetry..."

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze coś ważnego, dlaczego faza III musi trwac po 10 dni na kazdy utracony kilogram :

Cytat :

"No cóż, nasz mózg jest bardzo elastyczny, jest to niewątpliwie jego wielka zaleta, czasem jednak jest to broń obosieczna...

Amerykańscy naukowcy odkryli, że leptyna, białko, które jest wydzielane przez komórki tłuszczowe, jest głównym winowajcą uciążliwego efektu jo-jo. Kiedy poziom leptyny we krwi w procesie chudnięcia ulega obniżeniu paralelnie do zmniejszania się ilości tłuszczu w organizmie, mózg reaguje na to wzmocnieniem uczucia głodu oraz zmniejszeniem zużycia energii w procesie przemiany materii. W konsekwencji odchudzona osoba je więcej i praktycznie natychmiast znowu tyje. Jeżeli jednak leptyna zostanie sztucznie utrzymana na takim poziomie, na jakim znajdowała się przed schudnięciem, aktywność mózgowa ulega normalizacji, a waga utrzymuje się na zredukowanym dietą poziomie. Jak twierdzą naukowcy, leptyna mogłaby więc pomóc ludziom w uporaniu się ze zbędną wagą, a przynajmniej zapobiegać efektowi jo-jo.

Michael Rosenbaum i kierowany przez niego zespół naukowców udowodnili niedawno za pomocą rezonansu magnetycznego, że leptyna jest środkiem, za pomocą którego nasz organizm broni się przed zmniejszeniem swoich zasobów energetycznych.

W przeprowadzonym przez nich doświadczeniu zbadali oni aktywność mózgu ludzi z nadwagą, którzy dzięki specjalnemu odżywianiu schudli o około 10% swojej wyjściowej masy ciała. Ludzie poddawani byli badaniom przed- i po schudnięciu. Kiedy ochotnicy oglądali przed rozpoczęciem diety obrazki z produktami spożywczymi, aktywność w ich mózgu wykazywały określone obszary. Po schudnięciu wzór aktywności mózgowej uległ istotnej zmianie. Jedynie w przypadku ludzi, którym regularnie wstrzykiwano leptynę aktywność mózgu powróciła do swojego stałego poziomu. Zastrzyki z leptyny hamowały reakcje mózgu, które są odpowiedzialne za np. wzmocnione uczucie głodu, a więc za powstawanie efektu jo-jo.

źródło - Lek na jo-jo

Leptyna została odkryta w 1994 roku. Na początku naukowcy przypuszczali, że blokując uczucie głodu w mózgu będzie ona cudownym środkiem na zmniejszenie masy ciała. Jak się jednak okazało, ludzie otyli nie cierpią na niedobór leptyny, lecz wręcz przeciwnie – jej poziom jest u nich podwyższony, a mózg staje się mniej wrażliwy na jej obecność. Dzisiaj już wiadomo, że funkcja leptyny jest bardziej złożona, niż spodziewano się do tej pory. Obniżenie się jej poziomu jest sygnałem dla ośrodków sterujących w mózgu, że zmniejsza się również ilość dostarczanej organizmowi energii. Organizm dopasowuje przemianę materii i łaknienie do tego właśnie stanu.Efekt jo-jo pojawia się szacunkowo u 75-95% ludzi, którzy za pomocą diety o obniżonej ilości kalorii próbują obniżyć swoją wagę. Być może zastrzyki z tego hormonu pomogą utrzymać idealną wagę?

Na szczęście dla nas, po pewnym czasie, nasz mózg osiąga równowagę i akceptuje mniejsze stężenie leptyny jako poprawne. Niefajny w tym wszystkim jest fakt, że to proces czasochłonny... i należy w tym czasie bardzo się pilnować... Teraz już wiecie czemu ma służyć faza III diety Dr Dukana?

Hihi, natury nie przechytrzymy, ale kiedy znamy jej mechanizmy możemy uniknąć wielu, wielu pułapek

Po całkowitym przejściu fazy III, nasz mózg jest zresetowany niczym niemowlę (chodzi min. o poziom stężenie leptyny jako "normalny"), oczywiscie gdzieś tam czai się "pamięć metaboliczna" i niczym miecz Damoklesa wisi nad nami jako ostrzeżenie... i niech wisi !!!

Wszystko czego nauczyliśmy się o zdrowym odżywianiu przechodząc cały cykl faz diety Dukana, wszystkie te nawyki z takim trudem wypracowane, należy stosować do końca życia (szczególnie te z fazy III) a wtedy nigdy nie staniemy przed dylematem ponownego chudnięcia oraz zrujnowanego cukrem i tłuszczem zdrowia..."

Ja tez mysle ze jak sie zna własny organizm i mechanizmy nim rządządce to łatwiej pogodzic sie z niektórymi obostrzeniami w diecie i łatwiej dać sobie radę z własnymi problemami.

Miłego wieczoru wszystkim !

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich !

Nutko, Kartofelko - ja nie bardzo wierze w skuteczny pomiar ile % tłuszczu a ile mięśni za pomocą wagi..... :) Moze jestem niedowiarek, ale widziałam kiedyś w telewizji w jakimś programie o odchudzaniu takie urządzenie które mierzy grubość tkanki tłuszczowej na brzuchu i do tego jak sie poda wage, wzrost, wiek, pleć, typ budowy etc. to dopiero wtedy podaje przeliczenie % tłuszczu i mięśni. To wyglądało bardziej wiarygodnie...

Może i wygląda wiarygodnie, ale nie uwzględnia typu syletki. Ktoś może mieć tendencję do odkładania tłuszczu na brzuchu przy chudych nogach i rękach, ktoś inny ma otłuszczone ramiona, nogi.. a na brzuchu nie ma grubej fałdy.

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kartofelko! w Bieszczadach (no może nie wszędzie) na Wigilię podaje się:

czosnek

barszcz z uszkami grzybowymi

pierogi z ziemniakami

pierogi z kapustą

sos z suszonych grzybów leśnych

gołąbki

kapustę z grochem i fasolą

rybę w galarecie

rybę smażoną

śledzie

kompot z suszonych gruszek i śliwek

i na sam koniec-pączki albo oponki

i jest taki zwyczaj, że każdej potrawy należy spróbować...

niestety w tym roku ja odejdę od tej reguły i zadowolę się rybką... :)

Pozdrawiam wszystkich!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kartofelko! w Bieszczadach (no może nie wszędzie) na Wigilię podaje się:

czosnek

barszcz z uszkami grzybowymi

pierogi z ziemniakami

pierogi z kapustą

sos z suszonych grzybów leśnych

gołąbki

kapustę z grochem i fasolą

rybę w galarecie

rybę smażoną

śledzie

kompot z suszonych gruszek i śliwek

i na sam koniec-pączki albo oponki

i jest taki zwyczaj, że każdej potrawy należy spróbować...

niestety w tym roku ja odejdę od tej reguły i zadowolę się rybką... :)

Pozdrawiam wszystkich!!!

Witam WAs. NIestety poległam, i wiem że nie należy nic planować nici z mojej diety, bo zajrzałam do lodówki i żal mi było wyrzucać to pyszne jedzonko co tam sobie tak leżało i kusiło. Ale do dziś wszystko wyjadłam i mam nowy plan: zaczynam od jutra i taraz dam radę. A czy ja mogę jeść jogurt naturalny danona bez cukru, bo on ma w sobie jakiś tłuszczyk? Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie dziewczyny!

Przejrzyjcie proszę tę petycję i kto chce i może, podpiszcie ją. Bardzo proszę.

http://www.petycje.pl/petycja/4529/zaglada...ni_w_gdyni.html

Pozdrawiam Was serdecznie

Podpisana oczywiście!

Aj gdynia - moje kochane miasto. Jeszcze kiedyś tam wrócę na pewno

ż mi się przypomniało (a propo petycji) jak biegałam po szkole i zbierałam podpisy do petycji autorstwa ''Viva!'' przeciw zabijaniu fok w kanadzie (podchodzili do małych foczek, zabijali je kijami baseball'owymi i ładowali na statek do sprzedania skóry! To były małe foczki, bezbronne! Jestem za wrażliwa na takie widoki i nikomu nie polecam tego oglądać!) zebrałam prawie 100 podpisów i biorąc pod uwagę, że nie byłam wtedy jeszcze znana w szkole (teraz jestem już bardziej) i fakt, że miałam zaledwie jeden dzień na zebranie tychbpodpisów, byłam z siebie baaardzo dumna ;)

zwłaszcza gdy tydzień później (z tego co pamietam) wywalczono iż zakazano importu foczych futer do Polski, a stąd już był mały kroczek do dalszych sukcesów - cieszyłam się strasznie!

Maho- jak tam zakuwanie ? za sama wytrwałość w diecie i nauce powinnaś dostac medal albo inna nagrodę od losu...Tego ci zycze i powodzenia oraz udanych wyborów. Ja tez nie mogłam zdecydować sie co wybrać , miałam dobre i bardzo dobre oceny z róznych przedmiotów i żadnego"konika' i wybrałam handel zagraniczny a potem żałowałam, ale moze to tak miało byc...

Dziękuję z całego serca! bardzo mi się te wszystkie wasze życzenia przydadzą bo jestem w zupełnej kropce.

Zakuwanie średnio - nie raz wracam tak późno do domu że zjem tylko jakiś obiad na szybko, obejrzę Brzydulkę (obowiązkowo haha) i siadam do lekcji i... zasypiam po prostu! Historia nie ruszona od 3 tygodni.... w przyszłym tygodniu próbne matury a ja nic nie ruszyłam, nic nie powtórzyłam... teraz pisze tylko dlatego że nieszczęsna kobieta od Wosu ma problemy z kręgosłupem i odchodzą mi jakieś 2 godzinki zadania domowego i kucia na sprawdzian (swoją drogą nie jestem zwolennikiem wosu, a już wogóle polityka to mnie po prostu zabija!)

Z tą wytrwałością w diecie to ostatnio było coś nie tak... zmęczenie, zły humor, przemęczenie i klęska gotowa! Ale dzisiejszy czwartek to tylko jajka+kurczak więc mam nadzieję, że zrzucę niepotrzebny balans!

Jeszcze dzisiaj niby obiad u teściowej. Ale powiedziałam

jej DRUKOWANYMI LITERAMI że ja na diecie i że jeść u niej

nie będę!! Że nawet sałatki ma dla mnie nie robić!! :) No ale

juz nie będę taką jędzą i przyjdę do niej.

Ale najpierw sobie przygotuję kuraczka w domciu i z własnym

ekwipunkie do niej uderzę :) Wczoraj porobiłam sobie roladki

kurczakowe. Wezmę przysmarzę największą i będzie. Bo niestety

moja tesciowa dobrze gotuje, naprawde <załamka> Więc

muszę się zapchać żeby mnie nie korciło.. :mrgreen:

jestem z Ciebie dumna Marudko! Nowe siły, wola walki... może powinnaś zmienić swój nick? bo Marudka teraz nie pasuje ;)

I jeszcze coś ważnego, dlaczego faza III musi trwac po 10 dni na kazdy utracony kilogram :

Cytat :

[...]

Dobrze wiedzieć! Dzięki za wstawienie cytatu tutaj. ledwo mam czas na to forum, a co dopiero mówić o innym hahahahaa

W każdym razie zgadzam się zwłaszcza ze zdniem że takie "ostrze" nam się przyda. Trzeba kończyć ze starymi nawykami, choć to nie łatwe. Ale skoro już zmobilizowałyśmy się do wysiłku jakim jest dieta, to myślę że damy radę! Musimy ;)

Dobranoc wszystkim!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej kobitki:))) u mnie 4 dni wolnego:))) kocham to:))))

Margarette ciekawe rzeczy przytoczylas.

Podziwiam was kobiety z wigilia, ja niezaleznie czy przejde juz na 3 faze czy nie, wigilli sobie nie odpuzcze i juz to wiem.Swieta sa tylko raz w roku.Zreszta i tak idziemy na kolacje do restauacji, w domu dla nas dwojga nie ma sensu przygotowywac ilus tam potraw, zreszta nie mam na to czasu bo w wigilie pracujemy do poludnia.

Od jutra bialkowe i podchodze do nich zasadniczo, wiecej ryb(ostatnio w ogole ich nie jadlam), zero slodkosci, nabial tylko 0%.Musze w koncu zaczac ''spadac'', mam dosc przestoju.

Tymczasem spadam i pozdrawiam:)))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Maragrete, wielkie dzieki za te przedruki. Wiedziałam, ze gdzies to czytałam, po łebkach i gdzie to teraz znaleźć. Bardzo mi zalezało na zrozumieniu kilku mechanizmów działania organizmu. Zrobiłas wspaniała robotę dla wszystkich nas i wiem , ze musiałas sie ciut :) napracować. Jeszcze raz, dzięki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.