Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba, że z zalożenia traktuje jako cała diete fazę 3, bo tam chyba już sa dozwolone te wymienione produkty.. Albo ktoś wstawił tam swoją wersję diety protal - ale jak mozna tak ludzi w błąd wprowadzac.....

Ehh..

Buziaki - Pa !! :grin:

Gosiulek to jest inna dieta niż nasza - taka bardziej dla ćwiczących pomaga budować mięśnie, nie jest stricte odchudzająca

Magdzik twardym trzeba być dasz radę ale doskonale Cię rozumiem też nie lubię być sama w domu w nocy i wogóle jak jest ciemno, do najbliższego sąsiada mam kawałek, w domu niby dwa psy jeden kundelek taki nieduży i malamut więc wielkie psisko ale ja i tak się boję.

Ja w weekend prawie nie zgrzeszyłam - tylko jeden mały lód, byłam ugotowana po zakupach.

Kupiłam sobie kolejny motywator do nie-tycia czyli strój na motor :) na razie jeszcze nie skórę tylko taki materiałowy ale i tak kupę kasy dałam a to jest idealnie dopasowane i jak przytyję to się nie zmieszczę :-D I pół weekendu jeździliśmy, ja na razie tylko z tyłu trzymając się Łukasza, ale już mam plan zmusić go do nauczenia mnie jazdy i zrobić prawko. W końcu samochodem umiem to motorem się nie nauczę?

No a jeśli chodzi o dietowanie to dziś rano moja kochana waga pokazała 53,9 i od rana miałam dobry humor, a potem jeszcze zadzwonili z olivii że wygrałam grill w konkursie smsowym :-D Oj cudny dziś dzień był i jeszcze wczoraj w spodnie weszłam bez problemu, lepiej pasują niż jak je kupowałam jakieś 2,5 roku temu :)

Dobra koniec gadania zmykam posłuchać muzyki przy prasowaniu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Jolcia, to piekny wynik. Nic dziwnego, ze jestes zmotywowana i nic z niedozwolonych rzeczy Cie nie rusza. Dziewczyny,  tak to jest prawda? Im lepszy efekt, tym latwiej jest trzymac sie zakazów i nakazów.

Ja dzis ugotowalam ostatnia galaretke bez cukru. Zasmakowaly mi. Ale juz sobie kupilam zelatyne i bede robila ta z waszych przepisow- z herbatki. Moja waga sie ciagle waha- od -3 do -3,5kg. Wprowadzilam sport, duzo sportu (np dzis 50km na rowerku po lesie i asfalcie), ale i i grzechy (alkoholowe)- w sobote piwo, wczoraj pol wina, dzis drinki z cola light (chyba te ostatnie najmniej kaloryczne, chociaz moze niewazne jak szkodze, bo i tak szkodze). Po prostu brak mi motywacji. Prawie 2 miesiace na Dukanie- albo inaczej to nazwe: 2 miesiace bez slodyczy, alkoholu, tluszczu, weglowodanow, smazenia, a tylko 3 kilo mniej. Wole jednak starac trzymac sie diety i jak najmniej grzeszyc (postaram sie dzis ostatni raz :)) niz miec wizje rychlego przytycia. I tak jeszcze nie mieszcze sie w jeansy z wrzesnia :grin:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej Kobitki

UWAGA!!! ZAKŁADAM KLUB POSZKODOWANYCH PRZEZ MUNDIAL :grin:

Z tego co czytałam to chyba Marudka się pewnie zapisze a która jeszcze???

A tak serio to u mnie jeszcze nie jest w tym temacie aż tak źle - mój Luby (podobnie jak wczoraj) usnął już w pierwszej połowie pierwszej połowy hihi i pilot był mój, ale nie wiem, czy byłabym szczęśliwa gdybym miała takiego serio "napalonego" kibica w domu...i jeszcze jego kolegów...No, Marudko myślę, że Twój Adaś jest wieeelkim szczęściarzem, że ma Taką żonę co to jeszcze serwuje towarzystwu mundialowemu bagietkę czosnkową...hmmm...zjadłoby się...

Gdyby to byl moj boksiu z polski to bym sie nie bala, ale tutaj mamy yorka typ zaczepno-obbrony, z tym ze to ja go bronie icon_biggrin.gif

Magdzik ja "choruję" na yorka od lat...Tyle że w naszym gniazdku codziennie przez prawie 12 godz nie ma nikogo, logiczne zatem, że nie możemy w takim układzie mieć żadnego zwierzaka...:-D (poza chomikiem mojej córci, który jakoś sobie radzi z tą samotnością:))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej:) dawno nic się nie odzywałam, ale regularnie śledzę wasze upadki i wzloty i cieszę się wzlotami razem z Wami. Ja niestety nie mam się czym pochwalić, kolejny weekend nie obył się bez podjadania zakazanych rzeczy (np. owoce, słodycze), nie wiem czemu, ale coraz bardziej mnie do nich ciągnie. może dlatego, że od ponad 2 miechow sobie ich zakazywałam, może dlatego, że mam doła(od ponad 1,5 miesiąca brak @) , no i zastój w spadaniu kilosów, chyba to wszystko wpływa na moje ciągoty do zakazanego. Nie wiem czy trwać dalej z Wami czy przejść na jakąś zmodyfikowaną dietę -co robić?? pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej Kobitki

Mam pytanie do osób mających mocną podstawę, czy to jest tak, że zniknie mi cała góra, biust i ramiona, a dopiero potem schudną nogi???

Czy bez ćwiczeń na nogi się nie obejdzie, żeby nie stracić wszystkich wdzieków?

pozdrawiam, spokojnej nocki

Witajcie kochani , wczoraj naskrobałam posta i mi zjadło , cóż to tak w punktach ; wesele sie odbyło a mi przybyło 1.5 kg. w 3 dni totalnego jedzenia , od dzisiaj białka , nic z "normalnych" rzeczy mi nie smakuje - może i dobrze , żal tych dodatkowych kilogramów ale eksperyment trwa .

Protanka , nie mam pojęcia jak się chudnie w proporcjach ale mi idzie po wszystkim tylko nie po brzuszku . Sama nie wiem czy ten brzuch w końcu ruszy , ale po zjedzeniu czegoś nornalnego momentalnie puchnę właśnie w tej okolicy .

Sciskam Was serdecznie icon_biggrin.gif

Misiek - dałeś czadu w ten weekend ! Do roboty , ja w sumie też , powodzenia !

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej:) dawno nic się nie odzywałam, ale regularnie śledzę wasze upadki i wzloty i cieszę się wzlotami razem z Wami. Ja niestety nie mam się czym pochwalić, kolejny weekend nie obył się bez podjadania zakazanych rzeczy (np. owoce, słodycze), nie wiem czemu, ale coraz bardziej mnie do nich ciągnie. może dlatego, że od ponad 2 miechow sobie ich zakazywałam, może dlatego, że mam doła(od ponad 1,5 miesiąca brak @) , no i zastój w spadaniu kilosów, chyba to wszystko wpływa na moje ciągoty do zakazanego. Nie wiem czy trwać dalej z Wami czy przejść na jakąś zmodyfikowaną dietę -co robić?? pozdrawiam

Kania82 , no wiesz co , nie możesz się załamać , po pierwsze myślę że woda ci się zatrzymała , jak dostaniesz @ to waga ruszy ( tak jest u mnie ) a przede wszystkim to zacznij od początku . Pamiętasz zasady więc sie ich trzymaj , musisz chudnąć - na tej diecie nie ma na czym tyć !Ale pilnuj się , a pora roku dośc dobra na odchudzanie bo generalnie mniej chce się jeść . Głowa do góry i zdawaj relacje jak idzie .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja w weekend prawie nie zgrzeszyłam - tylko jeden mały lód, byłam ugotowana po zakupach.

Kupiłam sobie kolejny motywator do nie-tycia czyli strój na motor :grin: na razie jeszcze nie skórę tylko taki materiałowy ale i tak kupę kasy dałam a to jest idealnie dopasowane i jak przytyję to się nie zmieszczę :) I pół weekendu jeździliśmy, ja na razie tylko z tyłu trzymając się Łukasza, ale już mam plan zmusić go do nauczenia mnie jazdy i zrobić prawko. W końcu samochodem umiem to motorem się nie nauczę?

No a jeśli chodzi o dietowanie to dziś rano moja kochana waga pokazała 53,9 i od rana miałam dobry humor, a potem jeszcze zadzwonili z olivii że wygrałam grill w konkursie smsowym :-D Oj cudny dziś dzień był i jeszcze wczoraj w spodnie weszłam bez problemu, lepiej pasują niż jak je kupowałam jakieś 2,5 roku temu :-D

Dobra koniec gadania zmykam posłuchać muzyki przy prasowaniu

oooo jaaaaa... a jakim motorkiem się wozicie?!?!?! Ja też choruję na motor - na chopper'ka jakiegoś.. O jaaa.. się rozmarzyłam :) Też w końcu muszę się wziąśc i iśc na to prawko.. Już od ponad roku sobie obiecuje i co ?! A do ślubu chciałam mieć prawko, ehh .. :)

Gratuluję wygranej - wiem jak to potrafi cieszyć.. :) :oops: :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jolcia, to piekny wynik. Nic dziwnego, ze jestes zmotywowana i nic z niedozwolonych rzeczy Cie nie rusza. Dziewczyny, tak to jest prawda? Im lepszy efekt, tym latwiej jest trzymac sie zakazów i nakazów.

Ja dzis ugotowalam ostatnia galaretke bez cukru. Zasmakowaly mi. Ale juz sobie kupilam zelatyne i bede robila ta z waszych przepisow- z herbatki.

Maslosia wg mnie to prawda, że spadki mobilizują bardzo tdo tego aby się trzymać bez grzeszków.. Mnei nei raz coś kusiło, ale strasznie się bałam, że waga mi stanie i nei będzie już tak ładnie spadać.. oj a tego bym nie chciała.. Grzeszki zdarzyły mi się po ra zpierwszy jak już prawie na finiszu byłam.. Więc już nie było czym rysykować..

Apropo galaretek.. Tez robiłam z herbatki, ale nie sa one tak dobre jak te z napojów. napoji nie musisz już dosładzac, rozpuszczasz zelatynkę w gorącej wodzie, a potem wystarczy to dodac do danego napoju. Oczywiści emusisz wyliczyć ile dodac tej żelatynki, bo ja ostatnio dałam za mało.. i miałam straszni eżadziutką ta galaretkę. Generalnie ja rozpuszczam żelatynę w połowie szklanki goracej wody. A zelatyny wsypuję na ogól na około litr (łacznie z tą pół szklanki wrzątku roztworu - na każdej żelatynie pisze inaczej.. No i ja proponuje zrobić galaretkę z lifta (ale uważaj, bo te nowe lifty sa już z cukrem!!! Musialabys w sklepie jescze strasza wersje znalezc. osobiscie jadlam liftowa galaretke o smakach: malinowa, cytrynowa i jablko-brzoskwinia - wszystkie jak dla mnie bomba!! Aha no i ostatnio robilam tez z napoju niegazowanego Vivat jablkowego (biedronka) - tez super.. Aha no i lifta na przyklad to w zwiazku z tym, ze byl gazowany to dzien wczesniej wlewalam wjakies naczynie , zeby sie wygazowal i wtedy dopiero zalewalam woda z zelatyna.

Naprawde polecam - takie galaretki sa o niebo lepsze, niz te zherbatek !!! Smacznego zycze :grin:

PS a jesli chodzi o bezcukrowe galaretki, to nie dosc ze u naszej kolezanki zmaowilam spora ilosc ;> to w dodatku dostalam jescze drugie tyle od znajomej w prezencie, wiec generalnie moge teraz nich plywac :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kochani , wczoraj naskrobałam posta i mi zjadło , cóż to tak w punktach ; wesele sie odbyło a mi przybyło 1.5 kg. w 3 dni totalnego jedzenia , od dzisiaj białka , nic z "normalnych" rzeczy mi nie smakuje - może i dobrze , żal tych dodatkowych kilogramów ale eksperyment trwa .

Protanka , nie mam pojęcia jak się chudnie w proporcjach ale mi idzie po wszystkim tylko nie po brzuszku . Sama nie wiem czy ten brzuch w końcu ruszy , ale po zjedzeniu czegoś nornalnego momentalnie puchnę właśnie w tej okolicy .

Guga, ja po "moim " weselu - wesele i poprawiny - tez miałam 1.5 kg więcej.. Ale po ilościach które zjadłam, szczególnie ciasta... to wydaje mi sie ze tylko tyle, dzieki temu ze od razu mialam o wiele lepsza przemiane materii ;P

Ale w ciagu 5 dni bialek, waga wrocila do normy, wiec nie bylo zle :grin:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie do osób mających mocną podstawę, czy to jest tak, że zniknie mi cała góra, biust i ramiona, a dopiero potem schudną nogi???

Czy bez ćwiczeń na nogi się nie obejdzie, żeby nie stracić wszystkich wdzieków?

Wiesz co.. mi na przklad bardzo piersi schudly, ale wydaje mi sie, ze dlatego, ze po prostu podczas mojego tycia strasznie im sie uroslo.. wiec po prostu ten zysnay wczesniej tluszczyk PLus cosik jescze stracilam tam..

A nogi.. wydawalo mi sie, ze nie chudly, ale wydaje mi sie , ze jednak chudna rownomiernie do reszty ciala.. na nogach po prostu na ogol mamy wiecej do zgubienia, wiec i oporniej tam idzie..

Guga chyba pisala, ze narzeka na brzuch.. Ale to rpzeciez nic dziwnego.. wczesniej mialysmy w nim wiecej miejsca na jedzonko.. a teraz mimo schudniecia, przeciez ani skora jakos nagle sie nei wciagnela, ani zoladek nam sie na supelek nei zawiazal.. wiec logiczne, ze jak sie najemy to poprostu ten worek w srodku sie powieksza.. ale przeciez potem wszystko wraca do normy ;> Ja na przyklad rano to jestem zapadnieta na brzuchu jak jakies dziecko z etiopii, zebra mi wystaja itp.. ale jak tylko cos zjem, to juz to tak wcale to wszystko nei wyglada.. A teraz jak siedze, to taki bebenek mam przed soba.. i wszystkie faldki sie kumuluja tam.. ale rano znowu bedzi edobrze!! :grin:

No i wracajac do tych nog jescze - to ja ciagle narzekalam, ze tam wcale nei chudne, ale tak naprawde to dosc szybko spodnie sie robily na mnie luzne.. i to byla jedyna moja miara - jesli chcesz wiedziec jak to bedzie u ciebie - po prostu sie mierz - ja niestety nie zrobilam tego wczesniej, wiec i teraz juz nei robie no i niestety niemam tego porownania.. A przypuszczam, ze mocno bym sie zdziwila :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ProtAnka Też myślę, że nóżki oporniech chudną, ALE CHUDNĄ na pewno. W najlepszym momencie dietyja miałam szczuplejsze nogi niz teraz, nawet ładne były.

Marzenko, wczoraj prawie by koledzy zostali odwołani.. Bo powiedzieli, że przyjdą już na 17, a pojawili się dopiero o 19. Adaś trochę zły był bo przez nich musiał zrezygnować z drzemki popołudniowej. icon_rolleyes.gif No nic, w końcu przyszli. Potem miał przyjść jeszcze jeden z żoną.. ale w końcu ta żona nie przyszła. Gdybym wiedziała - to zrobiłabym sobie łóżko w drugim pokoju i poszłabym normalnie spać.. No ale tak przynajmniej zobaczyłam jeden mecz, choć końcówkę.

ALEEEEEEEEEEEE.... Ten kolega co ostatni przyszedł to przeszedł na DIETE DUKANA - hahahaha icon_mrgreen.gif No oczywiście go zagadałam na ten temat, wcisnęłam mu nową książe, bo on kupił w zestawie tylko te poprzednie dwie. Tylko nie miałam czym go uraczyć.. Chciała mu omleta na teflonie zrobić.. ale nie chciał - hihi. icon_lol.gif No cóż - jak się go z żoną zaprosi - trzeba będzie protalową ucztę przygotować icon_wink.gif

Miłego dzionka babeczki. Dzisiaj na szczęście żadnych gości, mam nadzieje, że Adasiek pozmywa i ja sobie będę po południu tylko odpoczywać i bawić się ze szczurkami icon_cool.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Apropo galaretek.. Tez robiłam z herbatki, ale nie sa one tak dobre jak te z napojów. napoji nie musisz już dosładzac, rozpuszczasz zelatynkę w gorącej wodzie, a potem wystarczy to dodac do danego napoju. Oczywiści emusisz wyliczyć ile dodac tej żelatynki, bo ja ostatnio dałam za mało.. i miałam straszni eżadziutką ta galaretkę. Generalnie ja rozpuszczam żelatynę w połowie szklanki goracej wody. A zelatyny wsypuję na ogól na około litr (łacznie z tą pół szklanki wrzątku roztworu - na każdej żelatynie pisze inaczej.. No i ja proponuje zrobić galaretkę z lifta (ale uważaj, bo te nowe lifty sa już z cukrem!!! Musialabys w sklepie jescze strasza wersje znalezc. osobiscie jadlam liftowa galaretke o smakach: malinowa, cytrynowa i jablko-brzoskwinia - wszystkie jak dla mnie bomba!! Aha no i ostatnio robilam tez z napoju niegazowanego Vivat jablkowego (biedronka) - tez super.. Aha no i lifta na przyklad to w zwiazku z tym, ze byl gazowany to dzien wczesniej wlewalam wjakies naczynie , zeby sie wygazowal i wtedy dopiero zalewalam woda z zelatyna.

Naprawde polecam - takie galaretki sa o niebo lepsze, niz te zherbatek !!! Smacznego zycze :)

dzieki za podpowiedz i fajny pomysl na domowe galaretki, na pewno skorzystam. Juz kiedys kupowalam Lifta w Realu. No i ten Vivat z Biedronki na pewno obejrze :grin: 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.