Smaczna kuchnia, sprawdzone przepisy kulinarne, pyszne ciasta, sałatki i inne potrawy. Na forum także diety i odchudzanie, porady kulinarne, AGD, itp...
Jolcia- jestem, nie zapomniałam o Was, czytam Was co prawda niezbyt systematycznie, ale staram się. Nie odzywałam się, bo jestem załamana, III faza mi totalnie nie idzie, od dzisiaj wracała na II. Przybyło mi 3 kiloski, totalna deprecha, mam nadzieję, że mi się uda, sama nie wiem co źle robiłam, nie chcę, aby te ciężko utracone kilogramy wróciły, a już na pewno nie tak szybko. Nie zmieniam suwaczka, będzie to bardziej motywujace, będę zaglądała częściej, pozdrawiam Was cieplutko.
SANDRA dziwi mnie postawa księdza, może twój facet akurat na takiego trafił, ja sama jestem chrzestną a mój kum jest po rozwodzie i żyje z drugą babką, a ksiądz bez problemu się zgodził twierdząc, że to nie wina dziecka, że chrzestny tak sobie życie ułożył, ale jakoś w prawie kościelnym jest tak, że niby on nie był chrzestnym, tylko świadkiem chrztu, (ale tak naprawdę to jest to samo), a z drugiej strony rodzice tego dzieciątka też są po rozwodach i jakoś chrzciny odbyły się bez problemu.
Nie wytrzymałam do soboty i od wczoraj zaczęłam III fazę. Jeszcze "tylko" 80 dni i będzie oki. Dzisiaj zjadłam ziemniaki pieczone z kotletem z piersi i surówkami, oczywiście jogurcik 0% i jeden light, ale wogóle mi się jeść nie chce, aha zjadłam jeszcze jedną kromkę chleba z papryką i żółtym serem, oczywiście 2 litry wody, zobaczymy co waga pokaże jutro. Wiem, że nie powinnam się ważyć przez tydzień, ale tak tylko dla zaspokojenia ciekawości. Zrobię sobie protalowy poniedziałek, chyba tak będzie mi najłatwiej. W niedzielę zjem swoją ulubioną zupę gulaszową, więc proteinki w poniedziałek będą ok. Tak sobie myślę o "uczcie" i jakoś nic mi do głowy nie przychodzi. A tak wogóle to chleb stracił smak, tak mi się wydaje.
ASIEK25 czemu się nie pokazujesz?
Witam, nie było mnie tu jakiś czas, to znaczy wszystko dokładnie czytałam, ale z braku czasu napisać nie dałam rady. Podjęłam decyzję: od soboty wskakuję na III fazę, stwierdziłam, że teraz waga mi delikatnie skacze to w dół to w górę, może niezbyt duże są te wahania, jakieś 20-30 dkg, ale chyba po prostu mój organizm już ma dość, a nóż-widelec na III też uda się troszkę zgubić, część kobitek mówiła że tak może być, a na niedzielę robię zupę gulaszową- jako ucztę, chociaż sama nie wiem czy to będzie uczta, przecież tak będzie wołowina, ziemniaki, papryka, cebula, to może wcale do uczty zaliczyć nie trzeba...
Faktycznie pustki, ale ja się melduję.
Też już wysprzątałam mieszkanie, ugotowałam obiad, ciasto upiekłam, ale nie dla mnie, tylko dla reszty rodziny, ale nawet mnie nie kusi, wogóle jakoś smak mi się zmienił od czasu, gdy jestem na diecie, kiedyś obok pewnych rzeczy nie mogłam przejść obojętnie, musiałam zjeść, a teraz niech sobie czekolada leży, nawej jej nie tknę, ani nie powącham, całe szczęście tak jest z wieloma rzeczami.