MARAGRETKO, owszem poszukiwanie pracy w zawodzie odeszło na dalszy plan.. o ile już nie na bardzo daleki... Finansowo jako tako teraz wygląda, a czasu na coś poza tym - wcale ! To co robię obecnie ( a dokładniej już dłuuuuugi czas, ale ostatnio przez ten nowy program - musi być barrrrrdzo dokładnie..)robię, a raczej robimy:) U Szwagra(?) - Karola Brata
U Szwagra zajmuję się całą ta stroną magazynową sklepów - w sensie wprowadzanie faktur, wuzetek, pilnowanie stanów magazynowych itp itd.. w 6 sklepach, od jutra w 7 - tak więc masakra - zajmuje to naprawdę mnóstwoooo czasu.. Póki co jeszcze jest okres taki, że mega sząłu w tych sklepach nie ma, ale aż się boję okresu od kwietnia... dlatego mam nadzieję, że znajdą mi kogoś do pomocy.. (od maja prawdopodobnie będzie już 8 sklepów... ). Generalnie może nie było by tyle zachodu, ale niestety muszę jeszcze "walczyć" z osobami pracującymi w sklepach, które czasem nie potrafią zrozumieć, jak ważne jest zanotowanie wymiany jakiegoś towaru, bądź napisania dokładnie np pojemności... No ale... może kiedyś wszyscy się nauczą i będzie łatwiej
Jeeeeej Dziewczyny, gdzie Wy macie tą wiosnę???? Owszem Słonko przyświeca już ostatnio, ale ten śnieg za oknem jakoś nei kojarzy mi się z wiosną nic a nic.. a całkiem go sporo jeszcze dookoła
Jeśli chodzi o małżeństwo - jak najbardziej ok
Jeśli chodzi o dietkę, a raczej porzucanie jej i nieobecności na forum w związku z tym... wg to mnie to wielki błąd.. Sama nieraz siedziałam i myślałam, że jak naprawdę miałam czas, żeby do was ciągle zaglądać, było dość sporo osób... to jakoś tak raźniej było, każdy się motywował nawzajem... a teraz jak tu się motywować - jak każdy grzeszy
Apropo wagi.... stwierdziłam, ze to jest bezsensu wszystko tak bardzo, że to się w głowie nei mieści... Pamiętam jak chudłam.. jak chudnąc z tych 75 miałam obecną wagę byłam szczęśliwa jak diabli... i druga sprawa, że miałam wrażenie, że byłam o wiele szczuplejsza.... a teraz? Pączek się robię co nie miara.. Jak gdzieś kiedyś po najedzenie - co ja mówię - obżarciu!! - waga pokazała jakieś 65.5 to tylko się zastanowiłam, jak ja mogłam wyglądać ważąc te 75 kg !! MASAKRA
OK, czas spróbować zasnąć - w końcu rano pobudka, ale z tym zasypianiem może być ciężko biorąc pod uwagę fakt, że wstałąm dziś koło 13
Buziaki dla wszystkich i niech Was w nocy spadeczki dopadną



Moja zawartość
Kobieta

