Skocz do zawartości

Gosiulek

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    527
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Gosiulek

  • Urodziny 15.09.1983

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    K-n

Gosiulek's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

2

Reputacja

  1. Witam Kochani:) MARAGRETKO, owszem poszukiwanie pracy w zawodzie odeszło na dalszy plan.. o ile już nie na bardzo daleki... Finansowo jako tako teraz wygląda, a czasu na coś poza tym - wcale ! To co robię obecnie ( a dokładniej już dłuuuuugi czas, ale ostatnio przez ten nowy program - musi być barrrrrdzo dokładnie..)robię, a raczej robimy:) U Szwagra(?) - Karola Brata :razz: Jeśli chodzi u teściów to w ich sklepiku pojawiam się rzadko, bo standardowo brak na to czasu... Ale jutro sobota, więc jutro znowu wita dział owoce-warzywa w tymże sklepiku :) NO i muszę przed 9 wstać - nie wiem jak zamierzam to zrobić, ale może się uda :) U Szwagra zajmuję się całą ta stroną magazynową sklepów - w sensie wprowadzanie faktur, wuzetek, pilnowanie stanów magazynowych itp itd.. w 6 sklepach, od jutra w 7 - tak więc masakra - zajmuje to naprawdę mnóstwoooo czasu.. Póki co jeszcze jest okres taki, że mega sząłu w tych sklepach nie ma, ale aż się boję okresu od kwietnia... dlatego mam nadzieję, że znajdą mi kogoś do pomocy.. (od maja prawdopodobnie będzie już 8 sklepów... ). Generalnie może nie było by tyle zachodu, ale niestety muszę jeszcze "walczyć" z osobami pracującymi w sklepach, które czasem nie potrafią zrozumieć, jak ważne jest zanotowanie wymiany jakiegoś towaru, bądź napisania dokładnie np pojemności... No ale... może kiedyś wszyscy się nauczą i będzie łatwiej :) I dla mnie i dla nich.. :) Jeeeeej Dziewczyny, gdzie Wy macie tą wiosnę???? Owszem Słonko przyświeca już ostatnio, ale ten śnieg za oknem jakoś nei kojarzy mi się z wiosną nic a nic.. a całkiem go sporo jeszcze dookoła :) Jeśli chodzi o małżeństwo - jak najbardziej ok :) Tzn oczywiście zdarzają nam się sprzeczki.. ale to chyba normalne.. do tego oboje pracujemy tak naprawdę w tym samym miejscu i nie dość, że całymi dniami w pracy, to po pracy też myślenie, rozmawianie, wymienianie 'rozterek' na temat pracy... Tak to jest jak pracuje się w rodzinie.. gdzie indziej to idzie się ( na ogół) do pracy na 8 godzin, kończysz pracę i masz czas dla siebie.. a tu ciągle coś, ciągle te sklepy - czasem naprawdę ręce opadają... i w końcu ktoś ma dość.... Jeśli chodzi o dietkę, a raczej porzucanie jej i nieobecności na forum w związku z tym... wg to mnie to wielki błąd.. Sama nieraz siedziałam i myślałam, że jak naprawdę miałam czas, żeby do was ciągle zaglądać, było dość sporo osób... to jakoś tak raźniej było, każdy się motywował nawzajem... a teraz jak tu się motywować - jak każdy grzeszy :) No ale niestety.. Jeśli o mnie chodzi - zamierzam częściej zaglądać - może to jakoś pomoże, a poza tym też - po prostu się za Wami stęskniłam :):):) Apropo wagi.... stwierdziłam, ze to jest bezsensu wszystko tak bardzo, że to się w głowie nei mieści... Pamiętam jak chudłam.. jak chudnąc z tych 75 miałam obecną wagę byłam szczęśliwa jak diabli... i druga sprawa, że miałam wrażenie, że byłam o wiele szczuplejsza.... a teraz? Pączek się robię co nie miara.. Jak gdzieś kiedyś po najedzenie - co ja mówię - obżarciu!! - waga pokazała jakieś 65.5 to tylko się zastanowiłam, jak ja mogłam wyglądać ważąc te 75 kg !! MASAKRA :P OK, czas spróbować zasnąć - w końcu rano pobudka, ale z tym zasypianiem może być ciężko biorąc pod uwagę fakt, że wstałąm dziś koło 13 :D Buziaki dla wszystkich i niech Was w nocy spadeczki dopadną :D
  2. Hej hej :) Co tam Dziewuszki u Was słychać?? Jak idzie dalsza walka?? U mnie... ee szkoda słów :) Standardowo kuuuupaaa pracy.. zasypiam nad ranem, wstaje późno... Generalnie właśnie powstaje 7 sklep, więc znowu będzie tej roboty więcej :/ Z jedzeniem też ciągle coś, ciągle coś wpada w moje łapki :) No i waga wtedy też daje znać o sobie :razz: Strasznie brakuje mi tego samozaparcia, które było u mnie przez cały okres czasu mojej typowej dietki... Może jeszcze kiedyś mi się uda.. :) Najgorsze jest to, że nawet nie mam czasu, żeby zrobić jakieś dukanowe zakupki... bo ani samochodu ( w warsztacie), ani żadnego sklepu takiego w pobliżu.. Z faktuami zdarza się, że siedzę od rana do wieczora( albo dokłądniej od południa do rana...:P), więc praktycznie nawet czasu nei mam, żeby wyjść z domu.. Karol zawsze jednak przyniesie coś słodkiego albo coś od mamusi, no i potem z braku czasu - właśnie na tym opiera się mój jadłospis.. Ale... wczoraj dostałam jajeczka :) więc dzisiaj chociaż tyle dobrego zrobię i zaraz śmigam robić jajówę na śniadanie ( tak tak śniadanie :) Wstałam o 13 - ale w sumie to nic dziwnego, skoro zasypia się koło 6 rano.. ) Poza tym... Szlak mnie trafia znowu.. już miesiąc temu miałam akcję test ciążowy, po tym jak @ spóźniała się jakieś 2 tyg. Teraz też planowo max we wtorek powinna być, i co? znowu nic ! tak to niestety jest u mnie jak tabletek nie biorę.. Pozdrawiam Was wszystkie gorąco i życzę Wam też tego samozaparcia, którego mi ostatnio brakuje :) MImo, że nie bardzo rzadko do Was zaglądam, zawsze myślę co tam u Was słychać.. :) Jeszcze raz pozdrawiam, całuję i mocno ściskam :)
  3. No to sobie znalazłam zajęcie :( Właśnie skończyłam i idę spać ( mam nadzieję.. :) ) (hehe, niektórzy to wstają o tej porze... ) W każdym bądź razie chciałam Wam jako pierwsza znowu życzyć miłego dnia :) Buziaki
  4. Iriss jak masz problem z wrzucaniem duuużych zdjęć - zaopatrz się w programik PhotoScape - całkiem fajny i bez problemu można tam zmniejszać zdjęcia :) Ja już po "kuracji" grejfrutowej :( Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień :) i znowu chyba dziś posiedzę, bo sobi eprzypadkiem robotę załatwiłam :) Ale co tam, może chociaż mnie znuży i potem zasnę :) Całuję Was mocno i trzymam kciuki za Wasz ( Nasze) nocne spadeczki :)
  5. Hej Dziewczynki.. nie wiem jakim cudem ale waga spadła od wczoraj rana o przeszło 300g :) Biorąc pod uwagę, że wczoraj wciągnęłam 4.5 grejfruta :D, pół pomelo, 3 jajka ( od tego zaczęłam dzień - bo chciałam zrobić białka - heh sama z siebie się śmieję :) ), do tego 2 Grześki i jeszcze na dobranoc Desperadosik. Dzisiaj na szczęscie do jedzenia mnei nie ciągnie - mam tylko nadzieję, że Karol nic nie przyniesie wieczorkiem :) PS właśnie mój kochany mężuś zadzwonił do mnie, że ma coś dla mnie - zgadnijcie ;> Grejfruty i pomelo !! Przecież ja sama to się w "Grej-melo" zamienię :D Dobrze, że tam chociaż dużo witaminek jest :) Z dwojga złego lepsze chyba objadanie się tym, niż słodyczami :) Maragretko położyłam się koło 4, ale zasnąć udało mi się dopiero koło 6 :/ Masakra jakaś to jest.. Z jednej strony lubię sobie w nocy posiedzieć, ale z drugiej, jak już się kładę to chciałabym zasypiać :( Inna sprawa, że pracując w domu, mogę sobie ustalać godziny wstawania - chyba, że ktoś coś bardzo ode mnie chce - to wtedy wydzwaniają do mnie. Tak więc jak już posiedzę długo, to mogę potem chociaż się wyspać.. ale.. tak trochę głupio wstawać po 12, gdzie po 15 ciemno już jak diabli... i nie wiadomo gdzie tu dzień... Marudko pewnie, że nie mam nic przeciwko.. Ja generalnie pracuję przy komputerze w domu, więc z chęcią czasem się oderwę troszkę od tego. Pisz kiedy tylko będziesz miała ochotę :) Ostatnia szanso cieszę się, że mogłam pomóc :)) Pozdrawiam gorąco na przekór pogodzie :D
  6. Iriss słonko, co się znowu dzieje?? Ja duuuuuuużo siedzę przed komputerem, więc gdybyś czasem miała ochotę się wyżalić, czy pogadać to daj znać na gg (1880989). U mnie jak się spodziewałam waga znowu powróciła.. ehh muszę się w końcu zawziąć.. chociażby po to, żeby tej durnej wody się pozbyć.. bo już mi tak zostało, że płynów to ja minimum te 2 litry w ciągu dnia spożywam, a mam wrażenie, że aż tyle nie pozbywam się ich.. W dodatku znowu mi się godziny funkcjonowani apokręciły i tym sposobem znowu zasypiam nie szybciej niż 3.30.. dzisiaj energii nagle po północy dostałam tyle, że szok, aż musiałam piwko wypić, które przynajmniej trochę mnie 'przymuliło" - może uda mi się zaraz wybrac w objęcia morfeusza... :) PS ktoś ostatnio tez pisał, że ma godziny pokręcone na forum - właśnie zobaczyłam, że ja również - i udało mi się to zmienić.. Podpowiedź mała :) USTAWIENIA / Główne ustawienia/ i tam jest STREFA CZASOWA - musi być wokienku oczywiście wybrany czas dla Warszawy (GMT +1:00) poniżej odznaczyłam ( bez ptaszka) Automatyczną korekcję.. i wtedy wyskakuje dodatkowo "dodatkowa korekcja czasu" - też odznaczyłam ( też bez ptaszka) - no i już u mnie jest dobrze :grin: POzdrawiam wszystkich gorąco.. ii... a co.. miłego dzionka życzę :cry:
  7. Ostatnia szanso ja to Ci jeszcze proponuję coś innego do tego serka powrzucać.. Osobiście najczęściej wcinałam serek z tuńczykiem, z wędliną i szczypiorkiem :grin:
  8. Hej Hej.. Właśnie dziś przypadkiem nadziałam się na takową stronkę: http://dietety.com/strony-258.html Oferują catering dukanowy - może to być całkiem fajna sprawa dla tych zapracowanych ( i tych oczywiscie, których na dłuższą metę byłby stać na to :)) Nie mogę tam tylko cennika żadnego znaleźć, poza tym że paczka startowa ( na 1 dzień) kosztuje 39zł. Korzystał może już ktoś z Was?? U mnie waga dziś 61.4, ale nie zmieniam, bo pewnie jutro znowu wróci do suwaczkowej.. cały dzień żyłam na 3 plastrach wędliny i jajku, żeby mi Karol wieczorem pizze zamówił.. Ehh ale robię postępy :) Zjadłam 1 trójkąt tylko :grin: Zazwyczaj na 3 się kończyło :cry: i oczywiście zagryzione Pamelo i grejfrutem :lol: Naprawdę nie mogę się zawziąć z powrotem, tak więć tym bardziej pozdrawiam i trzymam kciuki za tych wytrwałych!!! :lol: BUziaki wszystkim :lol: Irisss Dziewczyno co Ty wymyśliłaś z tym Colonixem (?). Zajrzałam tam i .... dosłownie masakra.. Na samą myśl ciarki mam.. Myślicie, że to tak faktycznie wygląda. yyyyyyyyyyyyyyy.............
  9. Bożenko to chyba Ty pisałaś coś, że Ci emotki nie wyświetlają się?? A sprawdzałaś w ustawieniach, czy coś Ci się nie pokręciło? Ustawienia/Forum/Preferencje forum -> i tam masz do zaznaczenia "wyświetlaj obrazki w postach jako emotikony" Zerknij, może faktycznie tu leży problem :)
  10. Hej, hej.. Ja już trochę w lepszym humorku, ale generalnie ta pogoda nie nastraja mnie zbyt dobrze.. Tak samo z jedzonkiem.. Albo nie jem, albo jem, ale nie koniecznie to co dozwolone.. O fazach jakoś sobie przypomnieć nie mogę :) Ja to się śmieję, że na dietę grejfrutową chyba przejdę... bo ostatnio naprawdę uzależniłam się od grejfrutków Sweetie :grin: Dzień bez dwóch sztuk to dzień stracony , ale może mi ich po prostu tak bardzo brakowało :cry: Muszę tylko w końcu uporać się ze słodyczami... bo zawsze coś.. No ale w końcu mi się uda :lol: Inna sprawa to ponoć mają dużo witaminy C, więc może i dzięki nim nie choruję jeszcze póki co :lol: Waga 61,7 kg :lol: (bo mimo wszystko się trzyma i nie idzie do góry) i :) (bo jednak tych paróweczek i w ogóle całej siebie od pasa w dól to bym się pozbyła z tych 4kg). Za was wszystkie też trzymam mocno kciuki :D Bądźcie twarde , jak i ja na początku byłam :D Ale w końcu i mi się uda :D Swoją drogą.. ciągle tłumaczyłam sobie, że na jesieni będzie łatwiej, bo mnie owoców itp.. ale ta pogoda wcale nie jest lepsza na dietki.. bo mam wrażenie, że człowiekowi o wiele bardziej chce się sięgać po różne zachciewajki... :D Całuję Was mocno, Buziaki
  11. Cześć Kochaniutkie.. Ja tylko na chwilunię.. coś ostatnio bardzo nie mam czasu do was zajrzeć - mam nadzieję, ze w końcu mi się to uspokoi... Dietka.. no cóż jak zwykle.. bardzo nie po drodze.. ale powiem Wam, że mimo mojego odżywania się, jestem naprawdę zadowolona z mojej wagi.. Trzyma się w granicach 61.5-62.5 kg. Chociaż nie powiem ( jak zwykle z resztą) chciałabym schudnąć... Wszyscy którzy mnie znają mówią, że fajnie wyglądam, zę dużo schudłam.. ale osoby nowe potrafią powiedzieć "to byłaś grubsza?" - no i ręce opadają... bo rozumieć można to na kilka sposobów.. Waga mimo, że jakoś w miarę się trzyma, to niestety cellulitek wraca - gad jeden.. Eh.. i w ogóle jakoś dołka mam :) Chyba czas spać.. Buziaki Kochane.. mimo, że mnie nie ma to i tak myślami jestem z Wami i za wszystkie razem i każdą z osobna mocno trzymam kciuki !!
  12. Hmmm... nie wiem czy to jakiś błąd czy faktycznie ostatni post jest napisany przez Marudkę koło 12 :/ Chciałam się tylko przywitać i życzyć wszystkim MIŁEGO DNIA - a ja właśnie idę spać !!!!! ale spać będę minimum do 12 :) Ale pocieszeniem jest to , że chwilowo z pracą mam wszystko porobione.. tzn do jutra.. Ale jutro mam czas prawie do godziny 20 :) więc nie jest źle.. Jutro też ostatni z remanentów w sklepach, wiec też trochę odetchnę... we wtorek planuję w końcu pojechać do elbląga do naszych fotografów ślubnych, żeby w końcu wybrać zdjęcia :grin: Ahhhaaa i postanowione... ten tydzień dziwnego funkcjonowania dał się we znaki mojej wadze - tak więć od jutra znaczy się od dziś (jak wstanę) biorę się za białeczka !!!!! Trzymajcie więc kciuki - namówiłam też mojego mężunia, żeby chociaż przez tydzień podietkował ze mną... zobaczymy ;> ciekawa jestem czy wytrzyma ;> Teściówce już też powiedziałam, że ma Karolowi nie podtykać obiadków, a jak sam jej się do garów będzie pchał to ma lać po łapach :cry: Ale znająć życie to ona i tak będzie mu podtykac... No cóz... niech juz chociaz udaje, ze jest ze mna :lol: bedzie mi razniej :lol: a co on robi poza domem, gdy go wiekszosc dnia nie ma, to juz inna bajka.. tzn co je , hehe :lol: Jak to mówią co oczy nie widzą.... :D No ale tez fakt fatem, ze ten hoiaz tydzien by mu sie przydal, bo bębenek to mu urósł, że hoho - ja to się smieje, ze Karol w ciazy jest :D Marudko co w koncu z ta Twoja Nilka bylo?? Wszystko juz dobrze???
  13. MONIKOP A CZEMU CHCESZ MEBLOŚCIANKĘ?? NIE LEPIEJ "SKŁADAKA". MOŻESZ SOBIE WTEDY Z RÓŻNYCH ELEMENTÓW STWORZYĆ CO TYLKO CI SIĘ ZAMARZY.. I SZAFA I STOLIK NA TV - JAKI TYLKO BEDZIESZ CHCIALA, POLKI U GORY ZAWSZ EMOZNA NA SCIANIE DOCZEPIC.. IVONKO NOO KOCHANA TRZEBA SIĘ BRAC.. BO JA TO MAM WRAŻENIE, ŻE JUŻ NAPRAWDE SIE ZAOKRAGLAM I TO NIE LEKKO.. SIE MSIEJE, ZE OGRZEWANIE NA ZIME MONTUJE :lol: ALE NIE - POZA TYM PRZY MOIM OSTATNIM BRAKU CZASU TO TEZ PRAKTYCZNIE NA SLODYCZACH ZYJE.. ALE CO TO TO NIE - W PAROWECZKE ZAMIENIC SIE ZNOWU NIE CHCE, A DROGA BLISKA DO TEGO... JUTRO JESZCZE PROSZONY OBIAD, ALE PROBUJE NAMOWIC MOJEGO KAROLA - ZEBY ZE MNA PRZESZEDL CHOCIAZ NA TYDZIEN - DWA NA BIALECZKA.. JEMU TEZ BRZUNIO SIE TAAAAAAAAKI ZROBIL ZE SZOOOK. NO WIEC MIMO BRAKU CZASU - POSTARAM SIE OD POCZATKU TYGODNIA JEDNAK WZIASC ZA SIEBIE.. JESLI NIE ZNAJDE CZASU NA BIALECZKA, TO CHOCIAZ Z TYCH SODYCZNY ZREZYGNUJE I OGRANICZE JEDZENIE - CO DO TEJ PORY PRXZYNOSILO EFEKTY... POZA TYM POZA ZAOKRAGLENIEM SIE POWIEM WAM, ZE OD CZAU JAK NIE JESTEM NABIALECZKACH ZAUWAZYLAM, ZE ZNOWU CELLULITEK SIE POJAWIL I TO WCALE NIE MALY... A JUZ BYLO TAK PIEKNIE.. EHH :) JEEEEEEJ ZNOWU JEST 5 - TRZEBA ISC SPAC - CALE SZCZESCIE ZE JUTRO (DZIS) MOGE TROSZKE DLUZEJ POSPAC... :) TRZYMAJCIE SIE MOJE WY PROTEINKI CIEPLUTKO :grin: MILEJ NOCKI , A W SUMIE I DZIEN DOBRY PEWNIE DLA CO NIEKTORYCH ZA CHWILE :cry: SANDRA JAKIS OSTATNIO DOBRY FILM MOZE OGLADALAS GODNY POLECENIA??
  14. MAGDZIK JA NA DIETCE KOMBINOWAŁAM CZĘSTO, ŻEBY NP NA JAKIŚ WYJAZD MIEĆ WARZYWKA CHOCIAŻ.. NO I TAKIM SPOSOBEM NIERAZ ROBIŁAM 3/3, A POTEM ZROBIŁAM DOCELOWO 4/4 - TO 4/4 BYŁO DLA MNEI W SAM RAZ - TEŻ 5 DNI BIAŁEK BYŁO MĘCZARNIĄ, A TEN JEDEN DZIEŃ MNIEJ BYŁ W SAM RAZ... Z DRUGIEJ STRONY JA NA WARZYWKACH WCINAŁAMICH TYLE, ŻE SZOK, WIĘC TEŻ DZIEŃ MNIEJ WARZYWEK BYŁ CAŁKIEM WSKAZANY. POWIEM CI TEŻ, ŻE JEŚLI OD POCZATKU DIETKI PROWADZISZ TRYB 5/5, TO MOŻE TO JEST NAWET CAŁKIEM WSKAZANE, ŻEBY JAKĄŚ ODMIANĘ DAĆ ORGANIZMOWI :) JA NAPRAWDĘ POLECAM 4/4 I WYDAJE MI SIĘ ZE 3/3 TAKŻE. lEPIEJ ZROBIĆ 3/3 NIŻ GRZESZYĆ BO CZŁOWIEK JUŻ MA BIAŁECZKA PRZEJEDZONE... A JEŚLI CHODZI O TEMPO CHUDNIĘCIA.. SUMA SUMARUM WYCHODZI NA TO SAMO.... TAK MI SIĘ WYDAJE BYNAJMNIEJ BO TAK BYŁO W MOIM PRZYPADKU :):) A APROPO PSIAKÓW TO JA BYM CHCIAŁA MIEĆ KIEDYS LBRADORKA :grin: NAJLEPIEJ PRZY MAŁYCH DZIECIACH. mÓJ BRAT MA SETERA IRLANDZKIEGO I ŻEBYŚCIE WIDZIELI JAKIE TO JEST LAGODNE ZWIERZE.... MOJA BRATANICA JAK BYLA MALUTKA TO CHODZILA JEJ NORMALNIE PO GLOWIE.. NAWET GDZIE MAM ZDJECIA JAK LEZY NA PSINCE :cry: A TA WYROZUMIALA ZE HOHO... W OGOLE MAŁEJ NAJLEPSZYM MIEJSCEM NA DRZEMKE BYLO MIEJSCE NA ALBO OBOK SETERKA :lol: LABRADORY PONOC SA TEZ TAK LAGODNE... A MOJ KAROL TO CHORUJE NAOWCZARKA NIEMIECKIEGO DLUGOWLOSEGO :D NO ALE COZ... POKI CO MIESZKAMY NIEDOSC ZE W BLOKU, TO JESZCZE NA 4 PIETRZE :lol: MONIKOP PAMIĘTAM ZE W NOWEJ KSIAZE LOSOS WEDZONY BYL ZAKAZANY W DNI BIALKOWE 3 FAZY, WIEC WYDAJE MI SIE, ZE MAKRELA TAKZE... TEN 1 DZIEN BIALKOWY, MA BYC FAKTYCZNIE MEGA BIALKOWY, CZYLI NAWET BARDZIEJ BIALKOWY CHYBA NIZ NA UDERZENIOWCE ;P W KONCU MUSI SOBIE RADZIC Z POZOSTALYMI SZALENSTWAMI :lol: JEŚLI CHODZI NATOMIAST O ZEBY - NIE MARTW SIE. MI MOZE DWA ZEBY WYSZLY NORMALNIE - TZN NAJPIERW WYLAZY MLECZAMI, POTEM ZACZELY ROSNAC STALE... I JAK JUZ SIE RUSZALY, TO NAPRAWDE MUSIALAM SIE Z NIMI NAMECZYC.. A RESZTA.......... MIALAM PO DWA ZEBY :D ZANIM MLECZAK WYPADL - TO STALY BYL JUZ CALKIEM SPORYCH ROXZMIAROW... A ZABKI ( CO KAZDY JEST W SZOKU) MAM PROSCIUTENKIE :D
  15. HEHEHE MISZA NIC NIE MÓW - JUŻ NEI WSPOMINAM WŁAŚNIE O CAŁEJ TEJ OTOCZCE ZWIĄZANEJ WŁAŚNIE Z LATEKSEM :-) NAPRAWDĘ MASAKRA... I FAKT PIERWSZY RAZ TO U NAS TEZ KOMEDIA BYŁA, ZE ŚMIECHU MYŚLAŁAM ŻE PADNIEMY... A WIZYTA W SKLEPIE CZY TAM APTECE - HEHE JAK MAŁE DZIECI NORMALNIE :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.