Skocz do zawartości

Pitahaja

Smakowicze
  • Postów

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Pitahaja

  • Urodziny 15.01.1986

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Kujawy

Osiągnięcia Pitahaja

Ciekawy

Ciekawy (3/14)

  • Pierwszy post
  • Współtwórca

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Ja muszę sobie zrobić trochę przerwy, bo mi się wymiotować ostatnio chciało po tych białkowym jedzonku (więc nie wytrzymałam 3 ale tylko 2 dni), może taż przez to żę grypsko mnie dorwało i ważyw mi się chce a nie konkretów. Obecnie jem cuda z III fazy i poza tym nic więcej :) ZERO SŁODYCZY!!!!! i tego się na razie będę trzymać. Jak się lepiej poczuję i będę miała apetyt na białeczka to znowu powturzę etap I i II, bo mój cel wzróśł przecież i mam zamiar ważyć 60 kilek, więc jeszcze ok 4-5 mi zostało. Zawsze miałam słabe wyyyyyyypadające włosy a tu po tym jedzonku o proszę mocniejsze, grubsze i mniej gubiące:) Nawet muj mężuś to zauważył, mimo że zawsze na nie nażekał, a dodam że ostatnio (przed świętami) farbowałam je na blond co im na pewno nie posłużyło. Powodzonka i wytrwałości życzę. :D :D :D :D :-D :-D :-D ;) ;) ;) ;) :grin: :grin: :roll: :oops: :razz: :razz: :) :) :) :)
  2. Witaj Śliweczka :D Ja również się po sylwku zabieram za siebie. Dziś 2 dzień I etapu, zrobię go 3 dni. Mam zamiar ważyć 60 kg. Do tej pory myślałam że moje idealna waga ( ta książkowa) to 62 kg, ale coś mnie tknęło żeby sprawdzić w necie i wyszło 60 kg :) Najważniejsze to czuć się dobrze we własnym ciele i te kalkulatory nie są dla wszystkich ale pamiętam swoje samopoczucie z taką wagą ( oj dawno to było) i właśnie ją chcę osiągnąć. Dziś coś mnie boli gardło i chyba mam temperaturkę, a moja córcia jest chora i mocno marudzi. Mam nadzieję że zrealizuje swój plan i będę dziś ćwiczyć. Na youtubie znalazłam fajne ćwiczonka na nogi i pośladki i na celulit, nie są trudne więc sobie zrobie. Przygotowane przez Mariolę Bojarską-Ferenc więc myśle że naprawdę pomogą. A tak swoją drogą to ona to dopiero ma figurkę....pomarzyć:D Pozdrawiam i życzę wytrwałości :D
  3. Witam poświąteczne proteinki. Mi się troszkę na grzeszyło ale co tam. Do diety wracam od czwartku albo piątku, zobacze jak z kacem będzie :D Jak na razie grzeszę ale tylko trochę (słodycze mianowicie :) ) Na wadze zobaczyłam dziś o 2 kg więcej niż moja najniższa waga, ale mam PMS więc to może też to, zobaczymy co będzie po @. A czy można jeść olej wiesiołkowy w tabletkach? Jest na odchudzanie i na PMS. Pozdrawiam :D
  4. U mnie cholerny zastój i cały czas do zrzucenia 2,3 kg a dziś nawet pokazało, że więcej ale tym się nie przejmuje bo nie zgrzeszyłam więc to pewnie jakieś nawodnienie. Straciłam trochę nadzieję że w święta zobaczę swoje wymarzone 62 kilka. Ja na szczęście porządki już skończyłam uuufffff aż miło popatrzeć :)
  5. Dorotaxx widzę że mamy tyle samo do zrzucenia. Ja też mam ok 2 kg ( wg dzisiejszej wagi to dokładnie 2,3 kg). Mi się marzy żeby tą wagę na święta zobaczyć ale nie wiem czy mi się to uda. Prowadzę cykl 2/2, być może gdybym go zmieniła i jadła dłużej same białka ale szczerze mówiąc to mi trochę ciężko, a 2 dni to szybko leci. A ty jaki cykl prowadzisz? W jakim czasie schudłaś te magiczne 13 kil? :-)
  6. Mart wszystkiego co naj naj naj dla ciebie. Życzę ci pogody ducha i akceptacji samej siebie. Życzę ci ducha walki by być piękniejszą i walczyć o zdrowie i urodę z kilogramami, które nam jej ujmują. Wiem że z dietą lub bez będziesz ważyć tyle ile chcesz bo, przecież jesteś panią swego losu :-) Wszystkiego co najlepsze może człowieka spotkać i się wydarzyć niech się tobie przytrafi :)
  7. Moje gratulacje Liljanko, wiedziałam że ci się uda :-) Dziękuje za odpowiedzi o makreli, bo szczerze mówiąc to była tłusta i trochę się bałam. U mnie 3,8 kg mniej jeszcze 2,2 kg i ...... zobaczymy jak bendę wyglądać:) Gdzieś czytałam, że dwa kg zawsze wracają bo na tej diecie organizm jest " nie naturalnie" odwodniony i te 2 kg to ta woda. Czyli jak później chcę ważyć 62 to muszę schudnąć do 60. Ale ja to czytałam na jakimś forum i nie wiem skąd autor wziął te info. Czy w książce pisze coś na ten temat? Pozdrawiam wszystkich czytających, trzymajcie się cieplutko :)
  8. Widzę, że od mojego ostatniego pobytu tu się dużo nie zmieniło. Czyżby te świąteczne porządki wszystkich tak bardzo pochłonęły? :-) Ja jeszcze nie skończyłam ale już bliżej niż dalej. Muszę się przyznać że wczoraj trochę zgrzeszyłam, zjadłam ok 20 pistacji i wypiłam duże (0,6 l) piwo. Było mi pysznie i w sumie to nie mam wyrzutów sumienia, bo najważniejsze że to nie słodycze. Waga też nie wzrosła to się nie mam czym martwić .... chyba. Mnie już jest mniej o 3,3 kg i mąż to bardzo widzi, a ja jestem w niebo wzięta. Mam pytanko czy makrelę wędzoną też można jeść? Ona bardzo tłusta jest i tak się zastanawiam. Pozdrawiam wszystkie proteinowiczki :)
  9. Teraz może mnie trochę nie być bo świąteczne porządki zaczynam. Ale jeżeli mnie nie będzie to wcale nie znaczy, że zrezygnowałam :-) Trzymam za was wszystkich kciuki :)
  10. Liljanka ja też trzymam za ciebie kciuki. W końcu jak nie ty to kto? Przecież należysz do tego samego grona co ja, więc "JAK NIE MY TO NIKT" i z chudnięciem i z wszystkimi życiowymi problemami. Pozytywne nastawienie to połowa sukcesu :-)
  11. Witaj Gaja102, fajnie że z nami jesteś. A tak na zachętę to ci powiem, że przez tydzień mi ubyło 3kg (tyle samo co po kopenhaskiej, tylko że tam byłam głodna, zmęczona, roztrzęsiona i prawie straciłam przytomność, a ty pełen luz). Wiem, że wy macie leprze efekty, ale przecież każdy z nas jest inny a liczy się każdy sukces :-) Tobie na pewno też się uda:)
  12. Na jednym forum czytałam sprzeczne info co do picia wody. Jedni uwarzali, że trzeba wypić 8 szkl. wody niezależnie od wypitych innych płynów, a inni, że wszystko w to wchodzi ( herbaty, jogurty, bulion, itp). Ja ja jestem tego drugiego zdania, ale czy dobrze robie to nie wiem. Może w książce coś pisze? Ja jej jeszcze nie posiadam :-), więc ci nie powiem :)
  13. Ja też nigdy nie mogłam sobie wyobrazić, jak to można tyle pić. A tu proszę 10-11 szklanek dziennie i to nie piwa :-) Musisz tylko pić, pić i pić tak małymi łyczkami ( bo np, woda wypita duszkiem nie będzie wykorzystana przez organizm w 100%). Ja piję 4 szkl, herbaty czerwonej, gorzkiej oczywiście ( spala tłuszcz i dobrze wpływa na cholesterol, który mogę mieć nie w porzo przez dużo jedzonych jaj). piję jeszcze witaminy musujące (magnez, wapń), ale takie z małą zawartością węgli. Oprócz tego wodę i czasami szklankę kawy, która wypłukuje minerały i jest moczopędna. Niektórzy uważają, że jak się wypije 1 szkl. kawy to później trzeba wypić 2 szkl. wody, ale ja i tak się do tego nie stosuje. Oczywiście też nie od razu tyle piłam. Zaczęłam od 2 szklanek płynów (bo to była moja norma) i codziennie dodawałam jedną szklankę i tak się staram to utrzymywać. Tobie też się uda :)
  14. Mart gratuluje, super :) Trzymaj tak dalej. A tą pizze o 22 znam z autopsji :-) Ale to już za nami nie? ......No chyba że w IV etapie jako wielki grzech (ten co można raz w tygodniu i jest rozgrzeszone)
  15. Gaja2b przyznaje że nie masz łatwo, bo wsparcie otoczenia jest ważne. Ale nie najważniejsze i pamiętaj że nie robisz tego dla bliskich tylko dla samej siebie. Tylko i wyłącznie! Dla zdrowia, dla urody, dla satysfakcji, że potrafisz coś osiągnąć. Pamiętaj, że nie tylko ty masz ciężkie chwile. A tym co tak lubią kaktusy pokaż jaka jesteś wielka. Bo jesteś ja w ciebie wierzę i trzymam kciuki. W trzecim dniu miałam takiego doła, że już myślałam nie koniec diety, ale otrzymałam wsparcie teraz tobie je daję. " Śmiej się z tego że słodycze tuczą i uzależniają, bo to już ciebie nie dotyczy" Uwierz w to!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.