Skocz do zawartości

mallina

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    370
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Odpowiedzi dodane przez mallina

  1. Długo się nie odzywałam,ale na 2 dni przed weselem córki tak niefortunnie spadłam ze schodów,że z rozbitą głową wstrząsem mózgu i złamaniem reki trafiłam do szpitala :(

    Jestem już 3 tygodnie po operacji zespolenia złamanie ręki(blaszka i 4 śruby).Na weselu byłam ,uśmiechałam się ,chociaż kosztowało mnie to wiele bólu.Najważniejsza jednak była w tym dniu moja coreczka :) Za 3 tygodnie może zdejmą mi gips,jak sie zrośnie.Pewnie trochę przytyłam,bo teraz jak jest pogoda to chodzę na spacery z psem,ale ciągle prawie leje.Może jednak jeszcze bedzie prawdziwa złota jesień.Pozdrawiam serdecznie :)

    • Like 1
  2. Jutro już mija 3 tydzień:)Jeszcze tydzień i 14 wracam do pracy.Moja wnuczka jest cudowną osóbką i już rozumiemy się bez słów.Jutro jadę do domu odwiedzić męża i moją suczkę,za którą bardzo tęsknię.Na wadze mniej 10 kg i chyba przejdę już na 3 fazę,bo bez warzyw i owoców już nie daję rady.Pozdrwaiam Was serdecznie

  3. Witam,mam nadzieję,że jeszcze ktoś tu zagląda oprócz Marudki i Bridget.To nasze forum umarło po latach,ale czasem tu zaglądam.Ja trwam na diecie już 10 tydzień,drugi raz jest mi bardzo ciężko.Jak narazie 8 kg. mniej ,są już widoczne efekty,jeszcze ze 2 -3 kilogramy i utrwalanie.Spadki już nie są tak szybkie a i teraz pokus więcej.Grile,truskawki,czereśnie.Ale jeszcze trochę i trzeba zatrzymać chociaż to co się osiągneło.

    Za tydzień wyjadę na miesiąc pilnować na urlopie mojej 7 miesięcznej wnuczki(córka wraca do pracy).Trochę mam pietra,ale mam nadzieję,że sobie poradzę.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego szczególnie Tobie Bridget,trzymaj się kochana i oby wszystko się udało.Buziaki

  4. Witam ,cisza tutaj ,ale musze sie pochwalic .Od 11 dni na diecie i 3 kg. mniej.Drugi raz jest trudniej ,ale staram się.

    31 sierpnia wesele młodszej corki ,to kreacja bedzie lepiej leżec:)

    Deszcz na dworze,ale pocieszam sie ,że wreszcie kiedyś musi przyjść wiosna. :biggrin:

  5. Ja równiez  pragnę złożyć Wam serdeczne życzenia,zdrowych i radosnych Świąt w gronie rodziny. Ja zaczynam swoje zmagania z dietą po świętach,mam nadzieję,że wytrwam czego wam i sobie z całego serca życzę.Alleluja :neutral:

  6. Witam,faktycznie nasze forum podupadło ,ale i tak bardzo sie cieszę,że zagladacie tutaj.

    Ja narazie klapa na całego,ale już sobie obiecałam,po swiętach zaczynam diete jeszcze raz .Nie wiem czy mi sie uda,ale muszę cos dla siebie zrobić.Obiecywałam,że będe unikała słodyczy i inne tam,ale bez bata nad sobą wszystkie obietnice :blink:

    Muszę mieć czarno na białym co moge a czego nie i koniec,taka ze mnie glista bez kręgosłupa jak mówi moja kolezanka :biggrin:

    Maragretko przypomniałaś mi,że jak byłam na diecie ,to miałam tyle energii,a teraz nic,dobrze,ze chociaz raz w tygodniu na basen chodzę.

    Pozdrawiam Was serdecznie,Marudko,Ty sie nie przejmuj ,ja jestem już 30 lat po ślubie,są dobre i złe chwile ,ale wazne żebyście byli razem.Życze Wam wszystkiego dobrego a szczegolnie dużo zdrowia :wub:

  7. Witam was,ja jako babcia również dziękuje Ci Marudko za życzenia,to pierwsze takie święto w moim życiu :biggrin: .

    Maliszko oczywiście ,że wspomoge Twego syna ,jeszcze na szczęście jesteśmy z mężem przed rozliczeniem.

    Moja dieta,której tak naprawde nie ma,to klapa.Jednak naszym noworocznym postanowieniem wraz z męzem ,było chodzenie na basen ,wprawdzie tylko raz w tygodniu,ale chodzimy i jestem z tego bardzo zadowolona.

    Życzę Wam wszystkim kochane dużo,dużo zdrowiai serdecznie pozdrawiam.

  8. Kochane życzę Wam Wszystkim dużo,dużo zdrowia,radości,miłości i uśmiechu na 365 dni nadchodzącego Nowego Roku.

    Tym wytrwałym ,życzę spadku kilogramów,a pozostałym zaakceptowania siebie i zadowolenia z tego co mamy.Buziaczki

    Nasza wnuczka Maja została pomocnikiem Świętego Mikolaja :biggrin:

    post-13501-0-89123800-1355999626_thumb.j

  9. Dziękuję Wszystkim za gratulację,dzisiaj moje dziewczyny zabraliśmy do domu.Mieszkają we Wrocławiu ale jeszcze 11 dni pobędą u mnie .

    Maragretko,brak mi słów,ile musiałaś się nacierpieć i nastresować.Masz rację ,że takie przeżycia przewartościowują całkowicie nasze dotychczasowe spojrzenie na świat.

    Teraz będzie już tylko dobrze i tego się trzymajmy.Ściskam Cię i życzę już tylko zdrowia droga Babciu Małgosiu :neutral: .Pozdrawiam Was wszystkie które tu zaglądacie iżyczę powodzenia w dietowaniu.

    Marudko Wojtuś tak szybko rośnie a jeszcze niedawno był taką kruszynką jak nasza Maja :blink:

  10. hej kobitki,piszę,bo tak Was długo nie ma.Jakąś dietke będę musiała zastosowac od wiosny ,bo 31 sierpnia mam ślub młodszej córki,trzeba znowu kupic jaskaś nowa kreację:) i wygladać.

    Moja wnusia Maja rodzi sie za 6 tygodni prze ciecie cesarskie,bo córka jest po operacji oczu.Cały nasz swiat wywróci sie do góry nogami,ale już nie mogę sie doczekać.Pozdrawiam i prosze odezwijcie się .

  11. Cześć kobitki,widzę,że wracaja dawne znajome(Misza :biggrin: )

    Ja też dopiero dzisiaj wróciłam od rodziców.Diety nie prowadzę,ale ograniczenia w objadaniu też wzięły w łeb ,jak to na urlopie :cool: .Wszystkiego co niedozwolone ,to się chce.

    Marudko ,współczuję Ci tego urlopu.Musisz jak najszybciej sie wyzwolić.

    Nasza Majka rośnie w brzuszku(córka wygląda kwitnąco,to już 27 tygodni).

    Do pracy za tydzień i jeszcze 2 większe imprezy do tego czasu.Kurcze potem trzeba będzie zacisnąć pasa.

    Miłego dnia

  12. Witam ,rzeczywiście cichutko tu teraz.Pewnie dziewczyny za jakiś czas sie odezwą.Ja nie o diecie,bo nie dietuje teraz,na szczęście nie tyję ,ale w lecie te lody ,grille ,ciasta z owocami ,ciężko :blink: . Chce tylko powiedzieć ,że będe miała wnuczkę i jestem szczęśliwa :biggrin: .

    Teraz tylko czekamy na szczęśliwe rozwiązanie,koniec listopada.

    Pozdrawiam Wszystkie dietujące i nie dietujące koleżanki i prosze odezwijcie sie czasem.

  13. Ja mówiłam,że przytyłam też do praktyczni do wagii wyściowej.Nie bedę teraz ścięmniać, ,nie zaczynam stosować diety.Odżywiam sie normalnie,ale starm się ,nie jesc słodyczy:))Chociaż ,czasem.bardzo mi się chcę .Wszystkie Kobitki bardzo pozdrawiam:)))

  14. Cześć Wszystkim,powiem tyle ,że trochę wyprofilowała mi sie figura i 3 kilogramy mniej:))

    Do wesela siostrzenca jeszcze 1,5 miesiąca ,może jeszcze coś spadnie.

    Marudko opowiadaj o swoim Wojtusiu ,a Maragrette o swojej wnusi ,bo ja teraz jestem bardzo już w temacie.Za pół roku też w naszej rodzinie pojawi się maleństwo.

    Chodzę teraz na rechabilitację ( kręgosłup),ale praca w ogrodzie daje mi się i tak we znaki i kręgosłup boli :) Serdecznie pozdrawiam i proszę o aktywność

  15. Cześć kochane,ja jak pisałam wcześniej już nie stosuję diety Ducana,nie jadam słodyczy staram się ,ale rezultaty są marne.Wiem,że gdybym zastosowała dietę poszło by lepiej,ale już nie chcę się tak poswięcać.mój organizm po diecie długo dochodził do siebie.Cholesterol miałam wtedy najwyższy w życiu.Muszę starać się jakoś inaczej ,ale powiem szczerze,że z wiekiem jest to coraz trudniej..

    Moje wnuczątko powoli rośnie a druga córka własnie się zaręczyła:)) Marudko fajnie ,ze Wojtuś lubi wodę i córeczka Szyszuni też.Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła uczestniczyć w takich wodnych wyczynach mojego wnuczątka.Pozdrawiam serdecznie

  16. Cześć Kobitki. Maragretko mam ten sam problem z ciuchami a za 2 misiące wesele siostrzeńca,nie wiem w co się ubiorę.

    Do Ducana też już nie wrócę,ale staram się .Wyeliminowałam z diety słodycze,dużo piję staram się jeść do 17 ,posiłki mniejsze i nie takie węglowadanowe.Pieczywyo jadam,ale chleb często piekę sama.Nie są to jakieś spektakularne spadki wagi,ale już jakieś 1,5 kg. mniej.

    Muszę się pochwalić,że 1 grudnia z Bożą pomocą będę babcią.Już nie mogę się doczekać.Córcia jest w wymarzonej ciąży.Marudko jak patrzę na Wojtusia jaki już jest duży ,to nie mogę uwierzyć.Pamiętam jak był malutką fasolką.

    Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję,że teraz częściej będę się odzywala.Buziaki i powodzenia. :neutral:

  17. Witam moje kochane,ja tez tu zaglądam chociaż nic nie piszę,bo chwalić nie ma się czym.

    Dietowac zaczęłam dokładnie 3 lata temu,super schudłam i przez jakis czas dopuki trzymalam sie zasad IV fazy było oky ,ale niestety pofolgowałam sobie i wróciłam do wagi wyjściowej.Już dojrzewam do podjęcia tego kroku w kierunku dietowania i wkrotce to na pewno nastąpi .Już niedługo wiosna i jak przypominam sobie swoje samopoczucie przed 3 laty to było tak super ,byłam szczupła i super sie czułam(a te komplementy),chyba brakuje mi tego wszystkiego .

    A głównie brakuje mi Waszego towarzystwa ,bardzo tęskniłam za naszym forum i dziewczynami i wcale nie zawsze chce ie czytac o dietowaniu ,ale o tym co u Was słychać.Odezwijcie sie kochane.

    Naszym Ducankom Szyszuniu i Marudce życzę powodzenia.Chudnijcie zdrowo.Ja bedę się odzywać czasem i Was pierwsze poinformuje ,kiedy do Was dołączę.Buziaki

  18. Dziewczyny ogarnijcie się!!!!! Co to w ogóle ma znaczyć ,tyle dni milczenia.Ja teraz byłam bardzo w kieracie,ciężka choroba mojej mamy ,wzięłam urlop i jechałam do niej.Już 2 tyg. leży w szpitalu po operacji.29 wesele mojej córki i muszę mamunię postawić na nogi (to jej pierworodna wnuczka).

    Żadna dieta w tym czasie nie była mi potrzebna .Ja przez kilka tygodni ,malo jadłam i mało spałam.

    Mam nadzieję,że moja mama wydobrzeje i będzie honorowym gościem na weselu.

    Pozdrawiam i proszę o wpisy.

  19. Magdzik zdjęcia bardzo ładne,pogodę też na zdjęcia plenerowe mieliście oky.

    Marudko jak ten czas szybko mija ,Wojtuś rośnie jak na drożdżach,a pamiętam jak niedawno Ty byłaś świeżo poślubioną mężatką ;-)

    Olinko życzę Wam ,aby dni mijały tak wspaniale jak dotychczas do samego rozwiązania.

    Szyszuniu córeczka po czasie się przyzwyczai,pamiętam,że moja starsza tak nie lubiła przedszkola,że koszmar a młodsza wręcz kochała chodzić .Pozdrawiam i życzę Wszystkim pogody ducha w tym pochmurnym dniu.

  20. Cześć Dziewczyny,jak fajowo,że jesteście,ja o diecie mimo wesela też zapomnialam,ale mimo,wszystko mam wcięcia i figura pozostała(tylko waga wrocila).Staram się mimo wszystko.Pokazałam się mojej cioci w kreacji i zaakceptowała ,powiedziała ,że elegancko(sama widzę ,fałdek żadnych nie widać).To już tak niedługo:))

    Marudko jak fajnie ,że jesteś.

    Maragrettko super ,ze wróciłaś po urlopie.Pozdrawiam i piszcie proszę :neutral:

  21. dodalam film na wrzucie... link: http://w393.wrzuta.p...niec_06.08.2011

    mam nadzieje ze bedzie dzialal teraz... bo ja ogladam bez problemu.. zajrzyjcie i dajcie znac czy wam dziala... pozdrawiam :smile:

    Magdzik super wyglądaliście i taniec wspaniały.Śmiałam się i płakałam ,moje dzieciaki już za 2 miesiące.Taki balon na koniec swojego tańca też mają(oby zadziałało) :biggrin: .Taniec to niespodzianka ,ale wiem ,że coś przygotowują.Teraz dostali swoje pierwsze mieszkanie i (gołe ściany ,bo to nowe) robią ,żeby jak najszybciej się przeprowadzić.Bardzo są szczęśliwi a my razem z nimi.

    Ten Twój mąż to widać ,że facet z dużym poczuciem humoru :biggrin: ,bądzcie szczęśliwi.

    Marudo super ,że teraz w pracy możesz częściej do nas zaglądać.

    Pozdrawiam wszystkie dziewczynki i życzę miłego tygodnia

  22. Cześć Wszystkim :)Gratulacje dla świeżo upieczonej babci Maragretko ,tak troszkę Ci zazdroszczę ,ale tylko pozytywnie(może jeszcze rok i ja też będę).

    Magdzik ,jeszcze raz Wam gratuluję,cieszę się ,że wszystko Wam się udało i miałaś swój ślub marzeń.Buziaki i miłego odpoczynku.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.