Skocz do zawartości

leila

Smakowicze
  • Liczba zawartości

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

leila's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputacja

  1. Cześć Coś faktycznie cisza na forum, dobrze że tak nie było jak stosowałam dietę. Bo ciężko by szło. Dziewczyny, wkroczyłam w IV fazę niby od kwietnia, ale jest ciężko. Od świąt nie mogę zgubić 2kg, który mi przybyły. Do świąt byłam grzeczna i właściwie na III fazie doszłam do moich określonych w teście 82 kg, ale po świętach to i 85 bywało. W post się wzięłam za siebie bo w czwartki robię ścisłe głodówki i jest 83 wporywach, ale zwykle 84. Łatwiej mi wytrwać głodówkę niż odmówić sobie owoców czy innych smakołyków, niby nie jem słodkiego, ale łyżeczka w konfiturach co jakiś czas jest. Dobrze choć że to moje własne z działki przetwory. Moim probleme jest to, że nie mogę robić protalowych czwartków ze względu na zaparcia. W diecie nabawiłam się przez jedno mega zaparcie przykrego schorzenia tzw. szczeliny odbytu i wojuję ztym bez perspektyw na trwałe wyleczenie już rok. W każdym razie nie mogę dopuścić do zaparcia choćby jeden dzień, więc jem też za dużo wowocó - szczególnie suszonych, które wiadomo są b. słodkie. Poza tym czuję się bardzo dobrze - z włosami które wypadały już chyba sytuację opanowałam, straciłam ich trochę ale już jest lepiej. Za tomam o wiele więcej energii, chęci do życia i optymizmu. Pogodniej patrzę na świat. Szczególnie odkąd wiosenka zawitała. Na działce wreszcie mogę więcej zrobić bez stękania. Wiadomo, kręgosłup często boli, nieraz stawy jak dłużej chodzę, ale mam swój wiek no i duża nadwaga a w zasadzie otyłość przez 30 lat- nazwijmy to po imieniu zostawiła żniwo. Moja konkluzja o diecie. Kto ma do zgubienia parę kil - nie ma sensu żeby stosował tą dietę. To jest dieta dla naprawdę otyłych, którzy tak jak ja nie mają nic do stracenia. Coś za coś. Ciągłe przerywanie diety, grzeszki. powroty rozregulowują metabolizm - nie ma się co łudzić. Młode dziewczyny - ruch i zmiana nawyków żywieniowych - żadne cole, piwa i frytki czy inne gotowe świnstwa - od czasu do czasu tylko. Bardzo ciężko jest utrzymać wagę po tej diecie - wystarczy normalnie jeść, bez obżerania się a waga powoli idzie w górę. Same czwartki nie wystarczą. trzeba cały czas uważać co się je. Inaczej przytyjemy. Więc kto wie, że nie zrezygnuje z tych swoich słabostek - nie ma się co brać za tą dietę, bo wszystko pójdzie na marne. Ja walczę dalej. Za nic nie chcę wrócić do starej wagi, powyrzucałam stare ciuchy - nie ma powrotu. Oczywiście grzeszę - ale kary też mam tj. głodówki jednodniowe, które dobrze mi robią. Mam nadzieję że wytrwam. Nie znam nowych dziewczyn, przemyślcie sobie moje słowa, a jak dietujecie dalej to .życzę powodzenia i wytrwałości. No i oczywiście wszystko z głową. Marudko - wiem, że zostałaś mamą. Wszystkiego najlepszego dla młodych rodziców i dla syneczka. Maragrete - czuję bliskość z Tobą bo jesteś zbliżona do mnie chyba wiekiem no i kilosy podobne. Nie wracaj już do drugiej fazy. Trochę restrykcyjna III faza z czwartkami, ale warzywa i owoce codziennie i też można schudnąć parę kilo. A w naszym wieku takie huśtawki dietetyczne nie są wskazane. spółzuję Ci z powodu śmierci taty, ale miałaś go tyle lat, mój zmarł jak miałam 20 lat, mamusia 9 lat temu, ale trzeba żyć. Załuję tylko, że nie widzi mnie teraz, zawsze tak chciała żebym schudła. Ale się rozpisałam, jak nie piszę to nie piszę, a potem - całą epistoła. Wesołych świąt wszystkim życzę
  2. Tych kopniaków to ostatnio było za mało. Potwierdzam to wszystko co piszecie. Uzależnienie od słodyczy nie mija. Cały czas byłam twarda, ale od 01.11. tj. od pobytu moich gości ciągle się oszukuję. W pracy się trzymam a w domu ciągle podjadam, za dużo owoców, zaczęłam jeść suszone śliwki i morele - niby na zaparcia - ale po co od razu tyle. Waga różnie - dziś rano 82.9, Dunkam mi wyznaczył wagę docelową 82.3, ale jak pomyślę że w październiku 2 razy mi pokazała waga 7 z przodu to makabra. Boję się o przyszłość, czy do końca życia nie będzie trzeba się tak odżywiać. Oczywiście, nie można się obżerać, ale czy to wystarczy. Trzeba walczyć o każdy kilogram. Maragrete, Ty już nie wracaj do II fazy. Nie będzie to zdrowe. Tylko wprowadź te czwartki. Ja co prawda "zawiesiłam" czwartki na okres leczenia mojego tyłka, który rozwaliłam na samym początku diety (megazaparcie) i nie mogę wyleczyć. Ale się nie dam. Za dużo mnie to kosztowało. Wytrwałości dla wszystkich
  3. Cześć dziewczyny. Do tej pory fajnie mi szło na III fazie. Ale ostatnio trochę kłopotów, goście no i morale puściło. Zaczęłam podgryzać słodkiego, chlebka też za dużo no i trochę na wadze więcej, jeszcze ni za dużo (2 kg ale to już alarm). Najgorsze że cały czas coś podgryzam, najczęściej protalowo, ale i za dużo owoców. Muszę się opamietać bo i moja kieszeń tego nie wytrzyma. Tak że Sago bardzo dobrze Cię rozumiem. Od 2 tygodni nie mam też czwartków. Zdecydowałam się na to jakiś czas, bo nawet jeden dzień tylko białek prowadzi do zaparcia. A przy mojej chorobie to masakra, zaraz odzywa się mój tyłek i całe leczenie idzie na marne. Muszę spróbować mniej jeść. Też nie chcę przytyć bo za dużo wyrzeczeń mnie to kosztowało, no i zmieniłam ciuchy. Cały czas jednak widać, że zmiana żywienia musi być na stałe. Nie ma się co łudzić, że będzie można wrócić do starych nawyków. Nie wiem jeszcze jak, ale muszę sobie wytłumaczyć, że całe życie jest pełne sytuacji stresowych a słodkie to pomaga tylko na chwilę, a potem podwójny stres. Tak mi teraz dobrze o te 25-28 kg mniej, tylko 30 lat za późno. Także dziewczyny nie dajcie się, póki jesteście młode wykorzystajcie swój czas i pamietajcie, robicie to dla siebie, nie dla kogoś, nawet dla ukochanych. Musimy pokochać siebie, czy jesteśmy przed czy po diecie, bo inaczej dupa, nic z tego nie wyjdzie. Ale brzydko piszę, ale całe życie byłam zakomleksiona a teraz psychicznie się odrodziłam. Nadal mam nadwagę, ale wg Dunkana tyle mogę utrzymać i o to będę walczyć już całe życie. Postarzałam się trochę na twarzy, bo sadełko to wygładza buzię, ale mam już swoje lata i wolę być szczuplejsza, a te parę zmarszczek mi ie szkodzą, Tylko te nawyki. Dobrze że wracam do pracy, bo w domu to tylko podjadam choć nie jestem głodna. Ale w pracy znowu nerwy, jakaś kontrola, zwolnienia (budżetówka). Trzymajcie się dziewczyny na diecie, ale nie przesadzajcie. Nie można tak ciągle na nowo zaczynać tej diety, wierzcie mi, zdowa to ona do końca nie jest, i nie chodi tu tylko o nerki czy wątrobę. Tak więć lepiej przejść na III fazę i uważać co się je, ale urozmaicać jedzenie. Jestem zwolennikiem restrykcujnej ale szybkiej I i II fazy (bez nawet słodkości protalowych - patrzcie na osiągnięcia Sagi i mojej skromnej osoby) - myśle że tak zdrowiej. Powodzenia
  4. Maragrete, Ty zawsze taka uważna, wszystkich zauważysz, wszystkich pozdrowisz. Miłe to, ja sama to Twoje przeciwieństwo. Musiałabym sobie chyba drukować posty, żeby nikogo nie pominąć. Pozdrowienia dla wszystkich protalowiczek, a szczególnie dla III fazy, bo jest zdradliwa.
  5. Witam dziewczyny. Dawno mnie tu nie było ale poczytuję w miarę regularnie. Witam wszystkie nowe protalki i życzę sukcesów. Coś mi nie wyszło poprawienie suwaczka. A co tam. Na III fazę przeszłam przedwcześnie mając 87 kg na koncie - problemy zdrowotne. Umyśliam sobie przejść na III fazę w 3 etapach, co ponoć jest skonsultowane z Duncanem czyli dzieli się III fazę na 3 etapy równe. W I wprowadziłam tylko 1 posiłek świąteczny w tygodniu, 2 porce owoców rano i wieczorem, 1 porcja węglowodanów (makaron orkiszowy) w tygodniu, 2 kromki chleba, jeszcze bez sera żółtego. Rezultat - aktualnie waga się kolebie koło 82 kg. To już staram się utrzymać, bo zaczyna być widać na twarzy - wiek ma swoje wymagania. Od jutra II etap III fazy - czyli dodaje plasterek sera oraz drugie węglowodany w tygodniu. Pozdrowienia i wytrwałości.
  6. Witam dziewczyny. Dawno mnie tu nie było ale poczytuję w miarę regularnie. Witam wszystkie nowe protalki i życzę sukcesów.
  7. Moja córcia i syn też mieli usuwany 3 migdałek - syn 6 lat córka 11. Też jej się zatykało ciągle ucho i nawet były podejrzenia o coś więcej, jakieś węzły trąbkowe usadowione głębiej. Po zabiegu jak ręką odjął. Nie bój się zabiegu, czasami się nie obejdzie. A że teraz trudno załatwić to fakt. Jutro 4 tygodnie na III fazie. NaDAL DOŚĆ RESTRYKCYJNIE OPRÓCZ OWOCÓW, KTÓRYCH JEM WIĘCEJ NIŻ DOZWOLONO. Ale waga o 2 kg mnie to już 85. Nie zmieniam suwaczka, bo moja płyta poszła w diabły i nie pamietam hasła, nie chce mi się na nowo logować, mam teraz mało czasu. Ale czytam Was co drugi i trzeci dzień. Witam nowe forumowiczki. Powodzenia. Gratulacje dla Marudki. A ja się nie mogę doczekać jakiegoś wnuczka czy wnuczki, nA RAZIE zapatrzyłam się na wnuczki mojego brata bliźniaka. Urlopowiczkom wspaniałych letnich chwil życzę. Ja dopiero koniec sierpnia mam urlop ale żadna rewelacja - wizyta u teściów, niestety są już starsi i trzeba ich doglądnąć i posprzątać chałupę choć 2 razy w roku - są sami a obaj synowie 400 km od nich. Miłego wieczoru wszystkim.
  8. Gratulacje, na pewno się uda i dostaniesz angaż na dłużej. Możesz wszystko - wystarczy spojrzeć na Twój suwaczek
  9. Wcięło mi posta, ale się napisałam, To naprawdę denerwujące. Witam piękne Panie i naszego rodzynka. Dziś zrobiłam sobie pierwszy królewski posiłek. Miałam plan na jutro - schaboszczak, młode ziemniaki i coś słodkiego, ale rano na tagu kupiłam jagody. No i się zaczęło. Zjadłam 12 pierożków z jagodami a na deser dwie (nieduże) jagodzianki drożdżowe. Pycha. Na to konto rano tylko otrąbianka no i owocki - arbuz rano i wieczorem i parę malin na działce. Dawno tyle czasu w kuchni nie spędziłam. Jutro za tro będzie gril - filety z indyka, będę grzeczna - bez piwka. Ja owoce jem 2 razy dziennie, pisałam, że stosuję zmodyfikowaną III fazę podzieloną na 3 podetapy, a tam można owoce 2 razy dziennie, ale tylko 1 kromka dziennie, jeden raz uczta i skrobia w tygodniu. Jem może zA DUŻO WARZYW - ALE NA DZIAŁce urodzaj - sałata, rzodkiewki, zaczęłą się fasolka, kalafiory. Szkoda zmarnować a przetworów już od paru lat nie robię. WitAM NOWE FORUMOWICZKI - aSIEK 85, JA Z SUWACZKIEM ZAWSZE WALCZĘ, WIĘC NIE BĘDĘ CIĘ instruować, któraś z dziewczyn na pewno Ci pomoże. Jutro planuję dzień na działce, bo w domu nie da się wytrzymać, choć i na działce niewiele lepiej. Pozdrowienia.
  10. Witam w III fazie. Też się boję, ale nie III fazy, tylko swoich stARYCH NAWYKÓW. Ale trzeba zmienić te nawyki i temu ma służyć ta faza. Przeczytałam uważnie jeszcze raz o III fazie. Trzeba ją stosować tak jak Dunkan pisze, bo nigdy się nie wróci do normalnego jedzenia, powtarzam normalnego a nie objadania się. Ta faza nie ma na celu chudnięcia (choć z 2 kg by się jeszcze przydało. Ja stosuję wersje III fazy podaną przez kogoś z forumowiczów i ponoć skonsultowaną przez naszego guru. Czyli ta faza podzielona na 3 równe podetapy. Tak więc przez 84 dni jem tylko 1 kromkę chleba dziennie (wcale mi nie smakuje, mam stary razowy z soboty i się przymuszam), 1 raz w tygodniu skrobia (w niedziele rosół z makaronem) i tylko 1 uczta (pierwszą zrobię w najbliższą niedzielę ale jeszcze nie wiem co. No i można ponoć 2 owoce - rano codziennie jem na czczo jabłko tzn. po siemieniu lnianym rozpuszczonym w wodzie. To dlatego, że nadal walczę z zaparciami będącymi dla mnie zmorą. Otrąbianka obowiązkowo, myślę, że to już na całe życuie, nie chce się wierzy ć, że nienawidziłam zup mlecznych a teraz czekam w pracy na 9 i mam święto. Słodyczy jeszcze nie jadłam oby jak najpóźniej bo jeszcze nie ręczę za siebie. Jem może za dużo warzyw ale mam większy apetyt, zawsze miałam w fazie PW. Muszę się ograniczyć bo to przypomina dawne napasdy - jak smakuje to do oporu. Waga się waha tzn. nie mam więcej niż 87 - tak w granicach moich upragnionych 85-87. Dziewczyny - nasza dieta tak zupełnie nieszkodliwa nie jest, trzeba się zmobilizować żeby jak najprędzej schudnąć i potem już badziej zdrowo się odżywiać wyrównując powstałe niedobory (wersja Sagi i moja) albo modyfikować, ale wtedy o wiele dłużej choć może i zdrowiej, choć to szarpanie czyli ściśle, grzeszki, znowu post to chyba jednak nie to. Ale każda jest inna ui na sobie wypróbuje, jak jest w stanie się odchudzać. Pozdrawiam wszystkie protalowiczki i starsze stażem, młode i całkiem nowe. Powodzenia w dietkowaniu.
  11. Witam Panie i Pana. Przede wszystkim spóźnione życzenia dla wszystkich osiemnastek z zeszłego tygodnia, zdrowia, miłości i wymarzonej figurki. Witam nowego lekarza, jest się z czego cieszy,ć, to bardzo ciężkie studia. Ale jak to właśuie to coś, co się chciało robić, to warto. Niestety dość duża liczba idzie na studia dla prestiżu i pieniążków a potem się męczą a pacjenci z nimi. Życzę wytrwałości, bo początki są trudne i wła ściwie to dopiero początek nauki, Ale też satysfakcja jak można pomóc. Takie piękne dziewczyny jesteście, szczupłe, zgrabne, z czego tu się odchudzać. Zastanówcie się faktycznie, czy te resztki co Was niepokoją nie zgubić w bardziej bezpieczny sposób. A więc utrwalać a potem żyć zdrowo. Czego ja się do tego nie stosowałam, ale ja nigdy szczupła nie byłam. Nutrko, nie każdy może ważyć 50 kilo i tgrochę, Tobie chyba by było niedobrze. Jak oglądam swoje zdjęciaz młodości - moja najlepsza waga po studiach 69 kilo to byłam laska, ale wtedy też uważałam że jeszcze za dużo. Pamiętajcie dziewczyny, że chłopaki tak naprawdę szkieletorów nie lubią, kobieta ma być okrągła tam gdzie trzeba. Ale mi się na motrały zebrało. To przez córę, raptem 60 kilo i marudzi że gruba, a że nogi i budowa mocna to jakby jej nogi schudły to na górę przez lupę patrzeć. Dziś świętuję ostatni dzień białek w II fazie, jutro P+W i od niedzieli witaj III fazo. Nie wiem ile będę ważyła - skacze mi troc hę waga w tym systemie 1 n a 1 ale coraz częściej w pobliżu 85 więc nie jest źle. Misiek, to ja walczę z zaparciami i z czymś gorszym jeszcze z tym związanych. Muszę spróbować, bo to też na krew, włosy i paznokcie, jednak tA DIETA TROCHĘ WYJAŁOWIA ORGANIZM. Przekonałam się doi odtłuszczonego siemienia lnianego w proszku - polecam, naprawdę pomaga no i nieocenione otręby, Sałata w dużych ilościach też nieźle zamiata, mąż przynosi z działki hurtowe ilości i każe jeść bo się marnuje. Chyba na targ pójdę. M<iłego wypoczynku życzę
  12. Leila gratulacje dla Syna - na pewno mu w końcu odetchnął i Ty z resztą też :mrgreen: Wiem coś o tym - ja mgr inż zdobywałam W grudniu :D Tyle stresu, a potem jak się wspomina, to tak naprawdę nie wiadomo po co człowiek się tyle denerwował ;) Dzięki - - przed synem nowe życie - mam nadzieję że znajdzie pracę (informatyk, niby dobrze ale szukają z doświadczeniem a on po mamusi dość pasywny). Teraz jest na półrocznym stażu w banku. Myślę że będzie trochę lżej finansowo, tym bardziej że zakład męża w upadłości i chyba jeszcze w tym roku zasili rzeszę bezrobotnych. A w naszym wieku i jeszcze w małym mieście to już kłopot. Dziękuję wszystkim za gratulacja. Ewuskaka - gratulacje. Sandra - podziwiam, ja nie mam słuchu za grosz i rytmu, ale tak lubię słuchać jak ktoś ładnie śpiewa i tańczy. Miłej niedzieli wszystkim życzę.
  13. Protnka - dzięki wielkie za link do tej strony i za rady. Większość z nich stosuję, piję oprócz kawy tylko wodę niegazowaną - prawie 3 litry, na pewno za mało ryb - bo drogie i nie przepadam. Otręby to takie 3 kopiaste łychy bo bardzo lubię otrąbiankę, chyba mi zostanie do końca życia, jak nigdy nie lubiłam zup mlecznych. Cwiczyłam systematycznie 2 razy w tygodniu po godzinie, taki areobik dla trochę starszych z dbałością o kręgosłupy, trochę brzuszkó - wtedy było trochę lepiek. Teraz przerwa urlopowa. Muszę zacząć chodzić na basen - dziś pierwszy raz - trochę na udach i rękach skóka obwisłą, ale co robić.W ciuchach chodziłam do tej pory wiszących, bo dopiero ostatnio dałam kilka rzeczy do zwężenia i kupiłam sobie dwie pary spodni. I nic. Ostatnio szczególnie. Przeszłam na system 1 na 1, i nic - stąd moja decyzja o przejściu trochę wcześniej do 3 fazę. Od dwóch dni posunęłam się do tego że piję siemię lniane odtłuszczone w proszku - ochyda - nie wiem czy dam radę.
  14. Witam, po dwóch dniach ścisłej głodówki dziś z rana waga blisko mojego wymarzonego 85. Ale dziś grzeszę i to wieczorem, zjadłam z 15 truskawek i wypiłam szklanicę sampana ale było co oblewać. Mam mgr inż. w domu - obrona na 5. Dumna jestem z syna. Definitywnie od 4 lipca też przechodzę na III fazę bez względu na wagę, jestem do tego trochę przymuszona. Proszę o dobre i sprawdzone sposoby na zaparcia. Gratuluję wszystkim spadkó i życzę miłego weekendu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.