Skocz do zawartości
Forum Kulinarne Smaczny.pl

aleksandrazet

Smakowicze
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O aleksandrazet

  • Tytuł
    Nowy forumowicz

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  1. Witaj, w internecie jest wiele filmików, które na pewno lepiej pomogą niż opisywanie całej procedury. Oto jeden z nich: - wg mnie całkiem niezły. - Nie każdą rybę można zjeść surową. Łosoś i tuńczyk są bezpieczne, ale nie wiem jak dorsz. Jeżeli kupisz świeżą rybę, nie musisz jej specjalnie przygotowywać. - Ryżu oczywiście nie zamieniamy - kupujemy specjalny do sushi - tylko taki będzie się odpowiednio kleił. Dodatkowo będzie niezbędna specjalna zalewa octowa, która nada ryżowi specyficznego smaku. - Mata przydaje się bardzo - naprawdę ułatwia prace. Ja swoją kupiłam za ok 10 zł i nie wyobrażam sobie pracy bez niej. - Maki nie muszą wyjść okrągłe - jak poszukasz w internecie, to zobaczysz, że właśnie dzięki macie można nadawać im rozne kształty. dlatego nawet jak nie wyjdą okrągłe, to nie należy się przejmować :) Ciężko powiedzieć ile ryby. Wbrew pozorom trochę tego idzie. Natomiast jeżeli chodzi o ryz to proponuje ok 0,5 kg. jak zostanie to zawsze można zrobić troche nigiri :grin: Nie zapomnij o sałacie do maków!!! Mam nadzieję, że udało mi się troche pomoc. Życze powodzenia i czekam na relacje :oops:
  2. ech... dzień zaczal sie dobrze... platki z jourtem greckim. na obiad cycek kurzy. a od 16-22 ponad litr lodow z bita smietana i czekolada i sporo sushi :razz: nienawidze swojego brzuszka :)
  3. Dziś na śniadanko zafundowałam sobie to, co znalazłam w domu: - pomarańcz - jogurt grecki - garstka rodzynek wszystko zmiksowałam a potem do miseczki dorzuciłam trochę płatków śniadaniowych muesli tropikalnych chyba :razz: Pyszne i pożywne śniadanko lub świeża przekąska w ciągu dnia Smacznego :)
  4. To że moja waga wydaje się być stosowna do wzrostu właśnie w moim przypadku jest mylne. Mam taką a nie inną figurę i sam dietetyk radził mi schudnąć do 50 kg. To trochę dużo dlatego postanowiłam 53. Casiopaea! ja wogóle nie jem białego pieczywa i makaronu a ryż sporadycznie. Nie smażę na tłuszczach. Wiem jak należy się zdrowo odżywiać, ale jak nie mam ścisłego jadłospisu to dzieje się to co się dzieje :razz: A dieta proteinowa bardzo zakwasza organizm i obciąża nerki i nawet picie dużych ilości płynów nie pomaga, ale rozumiem rzesze ludzi poddających się jej, bo jest skuteczna i przy tym po prostu przyjemna.
  5. Hej, ja niedawno, bo w poniedziałek skończyłam dietę kopenhaską. Schudłam niewiele bo 3 kg, ale takie prawdziwie 3 kg - a nie woda. Nie jestem bardzo duża, bo przy wzroście 170 ważę teraz 60 kg, ale mam inny problem. Od razu po zakończonej diecie rzuciłam się na jedzenie, tak że płaski brzuszek już nie mieści się w spodnie i jem tyle że aż mi niedobrze. Na nic obiecywanie sobie, że będę się ograniczać. Na nic rozpisywanie sobie rozsądnego menu na cały dzień. Jak się przyssam do lodówki, to już koniec :) To jest własnie mój problem. Już w poniedziałek znalazłam Wasze forum i do późnej nocy zapisywałam sobie wybrane przepisy żeby teraz je testować i rozpieszczać rodzinkę. Ale... na moje nieszczęście, albo raczej szczęście na forum znajdujecie się Wy :) Dobre półączenie - przepisy wraz z przepisami dietetycznymi. Na diecie Protal już kiedyś byłam, ok 2-3 m-cy. i rzeczywiście schudłam, ale zabrakło mi cierpliwości i przytyłam :) I teraz pojawia się pytanie: co robić? Czy znarnować 2 tygodnie ciężkiej diety kopenhaskiej, czy zacząć z Wami dietę protal? Boję się, ponieważ jest to bardzo niezdrowa dieta, a ja mam problemy z cukrem, więc nie jest ona dla mnie wskazana. Ale z drugiej strony i tak się całymi dniami opycham :/ Pomóżcie bo jestem z tym sama. Mało kto rozumie mój problem... To taki dylemat dziewicy: i chciała bym i boje się. Boję się, że znowu zacznę i nie skończę :)(( I jeszcze te wszystkie przepisy... :razz:
  6. Wiem wiem, że na zimno, ale i tak był za kwaśny :razz:
  7. Właśnie nabrałam ochotę na kawę a przy okazji postanowiłam zużyć dojrzałe bananki. Do miksera (bo nie posiadam blendera) wrzuciłam: - 2 banany (najpierw rozdrobniłam je na nożykach, później zmieniłam na łopatki) - ok 0,5-0,7 l zimnego mleka - 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (można dać mniej jak ktoś nie lubi mocnej) - 4 łyżeczki słodziku (cukier wg. gustu) Wszystko zmiksowałam na wysokich obrotach i przelałam do 2 wysokich szklanek, bo do jednej oczywiście się nie zmieściło :razz: Jak dla mnie pycha :)
  8. Zrobiłam wczoraj na dzisiejszy obiad i oczywiście zepsułam :) Dodałam 1/3 szklankę octu ale wyszło dużo za mocne. Dogotowałam 2 woreczki ryżu i dodałam jeszcze puszkę ananasa wraz z sokiem i jest już o wiele wiele lepsze :razz: Podgrzeję i obiadek uratowany :) Dzięki za przepis :)
  9. Czy wyjdą mi z chudego sera? Taki mam akurat w lodówce, to akurat bym wykorzystała?
  10. Witam!!! Znalazłam Wasze forum wczoraj, przeglądałam je do 2 w nocy i zauważyłam, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej! Jestem pod ogromnym wrażeniem zgromadzonej tu wiedzy i SPOSOBU jej przekazania. Czytałam wiele stron i żadna nie jest tak czytelna, przystępna i przyjemna jak Wasza. Zawsze miałam dwie lewe ręce do gotowania, ale z Waszymi przepisami i wskazówkami znajdującymi się w komentarzach po prostu nie da się popełnić w kuchni większego błędu :razz: Czuję, że moje życie z każdym kolejnym przeczytanym u Was przepisem nabiera smaku :) Za mną pierwszy eksperyment kulinarny, zainspirowany jednym z tutejszych przepisów. Efekty sprawdzę jutro, ale rozchodzący się po całym mieszkaniu zapach mówi mi, że musiało się udać :) Dziękuję, ze jesteście :) Pozdrawiam gorąco wszystkich :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.