Skocz do zawartości

campari

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    146
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez campari

  1. saga, narazie jest ok, nie jestem dzieckiem i wiem, ze nie nalezy przesadzac, ale dla mnie katorga to wlasnie jedzenie tych warzyw. A z innej beczki, powiedz jak tam wypadla rozmowa w sprawie pracy?
  2. w takim razie ja zle przeczytalam, ale hmmm pociagne ja na swoj sposob... jako ze nigdy duzo warzyw nie jadlam, bo nie lubie, nic mi sie stac nie powinno.
  3. z tego co wyczytalam na innych forach tak.
  4. doszlam do wniosku, ze lepiej dla mnie bedzie, jak bede stosowac system 5/2 i chyba sie sprawdza w moim przypadku. ide do kuchni konczyc obiad dla rodziny, a i zobacze jak tam odmraza sie moja rybka. anulkas, dzieki, no spadla i ciesze sie jak dziecko :D
  5. Witam piatkowo. W nocy spac nie moglam. Glowa i uszy bola mnie, z nosa kapie, kaszel sie nasila no masakra. Dobrze, ze dzieci maja jeszcze tydzien ferii, bo przynajmniej mam czas na jakas kuracje i na dwor nie musze wychodzic. Nie mam nawet sily zejsc do dolnej lazienki,gdzie mam wage, aby sie zwazyc tak mnie stawy bola. No nic, pomarudzilam, i uciekam. Saga trzymam kciuki.
  6. Olinka, wiem, wiem... ale tu sie czlowiek ledwo cieszyl, ze waga poleciala, i nagle jak obuchem w leb zwyzka...ot, glupi czlowiek, nastawia sie na same spadki, i nie moze pogodzic sie zwyzka w czasie diety.
  7. Witam czwartkowo. Kurcze jakie te dni bialkowo-warzywne sa demotywujace ehh po wczorajszym skoku +0,5 dzisiaj -0,5 czyli bilans wyrownany na cale szczescie. Wczoraj mialam dzien zalamki, w prawdzie nie grzeszylam, ale mysli mialam juz rozne, ot tak to ze mna juz czasami bywa. Milego dnia :D
  8. saga, dzieki hmmm, a juz myslalam, ze tylko ja tak mam...
  9. dzieki dziewczyny ;) ze mna tak jest, ze jak cos glosno powiem, to zaraz to sie obraca w druga strone, boje sie, ze ta waga mi stanie i wtedy znowu pojawi sie zniechecenie, niewiara... poki co ciiiiiiiiiii jest dobrze.
  10. Witam wtorkowo... z malym spadeczkiem na wadze... male a cieszy ;) Od poczatku diety 5,5 kg w dol tadaaaaaaaaaaam
  11. Witam poniedzialkowo. Mimo, ze opornie mi idzie zrzucenie kilogramow, nadal trwam.
  12. Witam sobotnio, w niezbyt dobrym humorze... dojrzewam do tego by w koncu zadwonic i umowic sie z lekarzem. Nie jestem nowicjuszka jezeli chodzi o diety, bo juz raz udalo mi sie schudnac 48 kg... wiec niejako znam swoje mozliwosci i swoj organizm, teraz smiem twierdzic, ze jednak jest cos nie tak ;) Poobserwuje sie jeszcze kilka dni... i jak nic sie nie zmieni, uderzam do rodzinnego, a potem... okaze sie. Oj kochana, ja zaciskam pasa i to baaaaaaaaaardzo, bo jem naprawde niewiele, ale po co mam wciskac w siebie jedzenie skoro mi sie jesc nie chce? Nie jem duzo, przestrzegam zasad, do tego stopnia, ze oprocz gotowanych cyckow kurzych, jaj, makreli, i serow bialych ogorkow, pomidorow, kapusty nie jem nic wiecej... o zadnych panierkach, makach kukurydzianych, sernikach, muffinkach czy coli nie chce slyszec narazie... a jednak... Jednak przyjdzie zbadac mi ta moja tarczyce, dopoki tego nie zrobie, nie zaznam spokoju. Tymczasem na dole w kuchni pyrkoli sie bigos protalowy... mam nadzieje, ze po nim cos sie ruszy chociazby w jelitach.
  13. oooooooooo tym wpisem sie sugerowalam, aczkolwiek nie doszlo do mojej glowy najwazniejsze... pogrubione
  14. ;) :D hmm, gdzies w ktoryms watku przedstawiajacym produkty dozwolone widzialam parowki drobiowe... wiec jak to jest? przyznam, ze sama dzisiaj kupilam sobie parowki drobiowe, ale na szczescie jeszcze ich nie jadlam... a z natury jestem zmarzluch, ale to co przechodze teraz to jest poprostu masakra. cisnienie zawsze mialam dobre, ale zmierze sobie jeszcze.
  15. Slicznie dziekuje. Kurka wodana, Wam tez jest tak zimno na tej diecie jak mi? Dzis rano tak mnie telepalo, ze musialam ubrac rajstopy brrrrrrrrrrrr nienawidze, i skarpety, bo nogi mialam lodowate.
  16. oj, mamy, i na dodatek szukamy pracy w tym samym miescie, wiec rozumiemy sie baaaaaaaaardzo dobrze. Wrocilam wlasnie z balu karnawalowego u mojej corki. Usiadlam na chwilke, chcialabym w spokoju zjesc obiad... no nie da sie, przez te moje gadziny.
  17. anuuulllllka, dzieki, hmmm zadowolona jestem, ale nie chcialabym tutaj tak ciagle narzekac i narzekac :) sniezynkaa1869, dzieki kochana... wiesz w sumie wolalabym isc do pracy, ktora bezskutecznie od miesiaca szukam, ale jak to sie mowi szukajcie, a znajdziecie... tak wiec cierpliwie szukam, a nuz sie cos znajdzie.
  18. Witam i ja z 0,6 na minusie ;) Ponarzekalam wczoraj na zaparcia, a tuz przed spaniem jednak mnie cos ruszylo... niewiele tego bylo jak na tydzien zastoju, ale zawsze cos. Wywiozlam dzieciaki do szkoly, wrocilam zmarznieta, teraz popijam herbate i zastanawiam sie, czy aby nie polozyc sie jeszcze na 2 godzinki :)
  19. Pije duzo, bardzo duzo... Ciagle mam na stole herbate, a to miete z guarana, a z butelka mineralnej sie nie rozstaje... Biegam do kiblelka jak nawiedzona.
  20. Witam czwartkowo. Oj jak ja sie ciesze, ze jeszcze jutro i dzieciaki maja ferie, a co za tym idzie nie bede musiala tak wczesnie rano zrywac sie na ta zimnice. Waga poszla o pol kilo w dol ;) Wczoraj wieczorem mialam kryzys, a to przez to, ze wlazlam na jeden taki portal z przepisami do naszej diety i tak sie zaczytalam, ze jak skonczylam to ssalo mnie niemozebnie. Szybko zapilam urojony glod woda i ucieklam do wyrka :grin: Alez ja jem otreby codziennie. Problemy z zaparciami mam od dawna... niestety nie jest to moja pierwsza dieta... Czasami smieje sie i mowie, ze ja aby sie wyproznic musialabym sobie dynamit w tylek wsadzic :) Dzis wysle meza do apteki niech mi kupi sprawdzony przeze mnie Alax.
  21. Witam :) Czasami warto pomarudzic ;) dzis na wadze minus jeden :) Szkoda tylko, ze od czwartku nie bylam sie wyproznic, bede musiala cos z tym zrobic.
  22. Narazie postanowilam poobserwowac co bedzie dalej, nie zamierzam ot tak sie poddawac, choc nie ukrywam, ze mnie to wkurza, ze innym tak ladnie waga spada.
  23. Witam i ja... cos odporna jestem na ta diete... kurcze jem malo, trzymam sie zasad i eh szkoda gadac. Jestem swiezo po lekturze i smiem domniemywac, ze mam niedoczynnosc tarczycy :) Chyba bede musiala sie wybrac do znielubionej przeze mnie instytucji jaka jest Sluzba Zdrowia. Gratuluje ubytkow i szczerze zazdrosze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.