Skocz do zawartości

edytah

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    154
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O edytah

  • Urodziny 18.02.1976

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Białystok

edytah's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

0

Reputacja

  1. Sylwia, mam 163 cm. Dzieki za tą uwage o skazie, zupełnie o tym nie pomyslałam. Jeszcze raz zajrzałam do skanu książki no i chyba jednak przejde od razu do IIIfazy zgodnie z zaleceniem dr Ducana. Jak człowiek niewyspany (ech to karmienie piersią w nocy) to i przestaje racjonalnie myślec :smile: justyska10051991 co do męża i bobasków to uważam, że na wszystko jest czas i pora. Za mąż wyszłam dopiero mając 29 lat (bo po co się spieszyć?), dopiero jak miałam pewność że trafiłam na odpowiedniego faceta :smile: A z bobaskami też musieliśmy długo czekac - Staranka o pierwsze dziecko trwały około 9 miesięcy :) Córcia nam sie udała jako rodzaj wpadki - przestaliśmy sie starać i sama wyszła :twisted: sandra33 to jesteśmy rówieśnicami :D Jeszcze odnośnie łózeczek, to już moje drugie dziecko korzysta z obecnego, a przed moimi jeszcze kilkoro (tak krązy po rodzinie), więc jest solidne. Poza tym mój synek przeprowadził sie z niego na "dorosłe" dopiero w maju - przed narodzinami córci, a mógł jeszcze spokojnie w nim spac (długosc łózeczka: 140cm)
  2. Marudko ja osobiscie odradzam łózeczko turystyczne, bo: 1.mogą cię boleć szwy (bez względu na rodzaj porodu) przy takim schylaniu sie 2.niewygodne układanie dziecka i wyjmowanie 3.Jak nabierze troszkę masy to plecy mogą cię zacząć tak boleć od schylania się, że będziesz żałować tej decyzji. Moja córcia ma prawie 2 miesiące i moje plecy już dają o sobie znać, choć mamy zwykłe drewniane łóżeczko ze szczebelkami.
  3. Marudko, własnie zobaczyłam że nie tylko założyłaś rodzine, ale że spodziewasz się Maleństwa :smile: GRATULACJE KOCHANA :) Ja od wczoraj jestem na uderzeniówce, startuję od 59 kg i chcę osiągnąć taki wynik jak ostatnio - 50kg. Mam nadzieję że dzięki karmieniu piersią pójdzie mi błyskawicznie :twisted: Po urodzeniu i córci i potwierdzeniu przez lekarza diabetologa że cukrzyca ciązowa poszła sobie precz - pofolgowałam sobie i słodycze częściej gościły w moim jadłospisie niż konkretne jedzonko. Od wczoraj wprowadzam w życie zmiany, które pozwolą mi ponownie poczuć sie laską :smile: Póki co objadam się serkami naturalnymi, jogurtem naturalnym, oraz ieczoną piersia z kurczaka. Dziś chyba zrobię kotleciki mielone pieczone. Niestety ze wzgląd na karmioną piersią córcię nie mogę jeść smazonego. Pozdrawiam wszystkie protalki i życzę dużych spadków wagi w ten piekny słoneczny dzień :D
  4. Śliweczko no nie ukrywam że stęskniłam się za tobą i twoją pozytywną energią :) Widzę że dzielnie gubisz kilogramy, a co słychać u czeremchy?? Juz zakonczyła dietkowanie?? Moje koleżanki którym poleciłam naszą dietkę są nią zachwycone, głównie dlatego ze nie trzeba sie głodzić a się chudnie ;-) Na dodatek jedząc "słodycze" własnej roboty :shock: Maglinek no twoje zdolności plastyczne az biją po oczach - piękne prace :) Olinka chciałabym być już na twoim miejscu, choć jeszcze nawet nie zaczęłam dietki :)
  5. Witam serdecznie w poniedziałkowy deszczowy poranek :) :) Miło mi bardzo że stare bywalczynie mnie pamietają :) Termin porodu mam wyznaczony na 07.06, a dwóch lekarzy stwierdziło, ze zanosi się na dziewczynke, to synuś bedzie miał siostrę ;-) Chciałabym sie odnieśc do artykułu próbujacego zdyskredytować naszą dietkę. Ostatnio trafiłam na artykuł w necie, w którym autorka nie zostawia suchej nitki na protalu, pod koniec artukułu (długiego zresztą) podaje link, gdzie po zalogowaniu się można skorzystać z porady dietetyczki, oczywiście odpłatnej. Dlatego podzielam zdanie, że nasza dieta jest na tyle dobra i w sumie niedroga, że faktycznie moze stanowić zagrożenie dla zarobków dietetyków (wcale nie małych). A że jest skuteczna - sama się przekonałam na własnej skórze. Jak miałam na początku problemy z zaparciami, to używałam oleju parafinowego kupionego w aptece. Pomagał mi i ładnie i dośc szybko chudłam. Pamiętajcie tylko dziewczyny o jednym - podstawą w dietkowaniu jest silna wola i odpowiednia motywacja. Będąc już w III fazie wróciłam do pracy (pracuję w męża i szwagrów firmie), to nie mogłam się opędzić od męzusia, który ciągle zachwycał się moją figurką :shock: I wierzcie mi, opłacały sie te wszystkie wyrzeczenia i zaciśniete zęby (w czasie całej diety nie pozwoliłam sobie nawet na jeden grzeszek). Jak tylko urodzę i upewnię że że malutkiej nie będzie zagrażać - natychmiast wracam do dietkowania by odzyskać moją figurkę sprzed ciąży :) A tymczasem, to prawda, że częste zaglądanie na forum bardzo mi pomogło wytrwać w tym wszystkim - nie ma to jak grupa wsparcia :) Buziaki , i jak tylko coś niedozwolonego zacznie sie do was uśmiechać, pomyślcie, że to może oznaczać dodatkowe dni/tygodnie wyrzeczeń, a po co ??
  6. Witam serdecznie "stare wyjadaczki", oraz nowe nabytki :-( Ostatnio pokazałam się jakoś we wrześniu/paxdzierniku będąc na utrwalaniu by poinformować że będę miała dzidzię i odstawiłam dietkę na bok, wszak dzidzia jest najważniejsza. Zbliża mi się termin porodu i uznałam, że czas przypomnieć sobie zasady i po urodzeniu znowu wziąć się za siebie :grin: Teraz ważę 70kg, a chcę znowu zejść do przezgrabnej 50 :-D Nie powinno być to zbyt trudne, bo 2 miesiące temu dowiedziałam sie że mam cukrzycę ciążową więc i tak jest na dietce, na dodatek nieco podobnej do protalowej :) Przy okazji, życzę Wam osiagnięcia zaplanowanych i wymarzonych wag. Na sobie przekonałam się że się da :) Pozdrawiam :)
  7. Witam serdecznie "stare" i młodsze stażem Protalki. Śpieszę donieść, że utrwalanie szło mi świetnie, co po nawet WIELGACHNYCH grzeczkach przybywało - niemal natychmiast znikało. Do czasu... Od jakiegoś tygodnia-półtora zaczęłam nieznacznie przybierać na wadze i nie gubiłam tego :shock: :shock: Wszystko się wyjaśniło jak zrobiłam test ciążowy :D Aha, wyobraźcie sobie że już większość moich znajomych jest na Protalu :) No i kilka osób z rodziny się przyłaczyło widząc jak mi się pociążowa figura poprawiła na Protalu - w końcu to aż 10 kg mniej w ciągu niecałych 2 miesięcy ;) Powodzonka życzę dziewczyny - 3majcie się diety bo jest FANTASTYCZNA :)
  8. Witam kochane Protalki :* Na wstępie chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia Jubilatkom: Śliweczce i Malwi :grin: U mnie waga zaczela skakac. Malo tego, mam problem z @ - miałam mieć około 10 a tu ani widu ani slychu... Robilam tescik ale wyszedl negatywny wiec chyba trzeba bedzie sie kiedys wybrac do wracza... Poza tym ciągle wdrażam sie do pracy - zaczynam już 1 września. Poza tym stresuję się jak mój pierworodny sobie poradzi w przedszkolu :sad: A jutro - TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI KOCHANE !!! mam wesele w rodzinie i mam nadzieje ze zbyt mocno nie nagrzesze :D Miłego, pogodnego weekendu zycze i tradycyjnie laskawej wagi po weekendzie :-)
  9. Witaj Polu, witajcie pozostałe protalki w ten piękny, słoneczny dzień :-D Przed pół godzina mąż miał telefon od brata z pracy i plany na dzisiaj uległy zmianie, dzięki czemu mam chwilkę by się przywitać :-D Polu kochana, zazdroszczę Ci samokontroli, mi w tej fazie średnio idzie z pilnowaniem siebie. Wczoraj wieczorem dla przykładu skubnęłam mężowi kilka frytek :-D Najgorsze jest to, że zrobiłam to z pełną premedytacją... Wczoraj starałam się dzielnie walczyć by odrobić straty z weekendu, a tu na wieczór się złamałam... Za to za karę robię sobie dziś, jutro i pojutrze białeczka. Bez żadnych odstępstw, bo inaczej wrócę do 2 fazy - była dla mnie znacznie łatwiejsza. Dobra, synuś dopomina się mojego towarzystwa do zabawy więc życzę wam miłego, obfitujacego w spadki wagowe dnia :grin:
  10. Jugin, popieram Cie w całej rozciągłości :-D O ile w 1 i 2 fazie człowiek wiedział na czym stoi, tak teraz głupieję i niestety - w ten weekend przegięłam - na obiad w niedzielę poszliśmy z rodzinką na pizzę. Zjadłam CAŁĄ średnią - do tej pory zastanawiam się gdzie ją upchnęłam. Zaowocowało to tym, że nie dość że ledwo się ruszałam, to pojawiły się problemy z wypróżnianiem (zawsze tak mam po cywilnej pizzy) i wzrost na wadze :/ Witam serdecznie nowe protalki :D W naszym towarzystwie napewno wam się uda :D Słodzik polecam ten z Lidla o którym wspomniała Juggin, używam go od początku diety do wszystkiego i zawsze jest słodki :D Co do Balbinki, to też zaczęłam się o nią martwić... Mam nadzieję że wszystko dobrze u niej ze zdrowiem... A tymczasem, tak ostatnio kuszą mnie cywilne słodkości, że upiekłam dziś i serniczek i drożdżówkę - żałuję że dopiero dziś bo faktycznie jest bardzo puszysta, i smaczna do tego stopnia, że nie mogłam od niej oderwać mego 3-latka :grin: Dziewczyny kochane, mam nadzieję że się nie pogniewacie, ale teraz będę trochę mniej zaglądać na łono forum :-D Doszły mi nowe obowiązki, a od 1 września wracam już na stałe do pracy u mego mężusia :-D do tego myślę o dodatkowym dorobieniu sobie "na waciki" no i czasu będę miała znacznie mniej :-D Buziaki i miłego wieczornego odpoczynku :grin:
  11. Kochana, nie zapominaj też o tym, by solenie potraw ograniczyc do niezbednego minimum bo około łyżeczka soli potrafi trzymać nadmiar wody nawet około 2 dni. Dukan pisał o tym w swojej książce. Sól zawsze można zastąpić przyprawami-ziołami i też jest smacznie.
  12. Kochana, super że się udało :-D Przed Tobą wielkie zmiany: nowe miejsce, nowa praca, nowa figurka :grin: Ja chyba zaraz podrzucę synusia mamie piętro niżej, bo mały urwis nie wiadomo dlaczego wybudził się i nie chciał spać w nocy i nam nie dał pospać :-D Przysnął dopiero nad ranem, dobrze że mój małżowinek troszkę chociaz przespał się przed pracą... Od września dziewczyny będę już normalnie pracować z męzusiem w firmie, nie mogę sie doczekać - 1.odpoczne od swego pierworodnego, 2.moje dziecię nawiąże nowe znajomości z dziećmi z przedszkola. Oczywiście pod warunkiem że się nie posprzeczamy poważniej :-D Buziaczki milutkiego, spadkowowagowego dzionka :D
  13. Witam Cię serdecznie i życzę dużo wytrwałości i samozaparcia, bo to jest bardzo ważne ;) Hehe, ja właśnie należę do tych deskowatych ;) Zawsze nosiłam malutkie A, najmniejsze w sklepach. W ciąży miałam spore B, przed dietą coś między A i B, teraz to już malutkie A znowu :) Pocieszam się tym, że są zgrabniutkie a nie obwisłe :)
  14. Hehe, znam takie bieganie z koleżanką ;) najpierw trasa, później sklep i wafelek czekoladowy + piwko ;) Gratuluję Marudko :* Ja narazie nawet nie łudzę sie na własne mieszkanko, póki co nie stać nas na to :roll: Ale i tak cieszę się twoim szczęściem :)
  15. za kefirem nie przepadam, ale reszta - pyszna i dozwolona :) Tak, w fazie naprzemiennej są na zmianę dni z samymi białkami i dni z dołaczanymi warzywkami :roll:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.