Skocz do zawartości

Ivonka35

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    158
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O Ivonka35

  • Tytuł
    Przyjaciel Smacznego
  • Urodziny 26.04.1974

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  1. Witajcie Protallinki w Nowym Roku Wszystkiego Najlepszego dla Was, wytrwałości w gubieniu kilogramów i pokonywaniu codziennych życiowych trudności. Malinko gratuluję wnusi, jest przecudna:) Dobrze że chociaż te nowe pokolenia mają się dobrze i zdrowo rosną:) Maragrete bardzo się cieszę, że udało Ci się pokonać chorobę, ja znam ją z perspektywy dziecka, mój tata miał nowotwór jelita, z naciekami, na szczęście wszystko jest ok, przynajmniej na razie:) Przeżywałam to po raz drugi, kilka lat temu mama - rak macicy. A i ja mam kłopoty zdrowotne w lutym czeka mnie 2 operacja, kończy mi się urlop
  2. Zaglądam, a tu taka miła niespodzianka, fajnie, że się odzywacie:) Po weekendzie nie wchodzę na wagę, bo trzymałam się diety, ale zjadłam bardzo dużo, a poza tym zrobiłam 2 dni warzywne pod rząd, teraz stosuję 1/1, bo 5 dni białek bym już nie zdzierżyła:) Mallino gratuluję wnuka lub wnuczki, ja też cały czas mam nadzieję, że uda mi się zostać mamą:) Iris, może byśmy się spotkały jak będziesz w Radomiu, cieszę się, że z Twoim zdrowiem lepiej, no i podziwiam za utratę kilogramów:) Szyszuniu u mnie jakoś leci, jestem na urlopie zdrowotnym i udało mi się pójść w dobrym momencie, bo u nas redukcja
  3. Witajcie, strasznie nas tutaj mało, smutne to, ale sama rzadko tu zaglądam:) Pamiętam czasy, gdy po 2 dniach nie można było nadrobić zaległości w czytaniu, hi,hi. Wróciłam do Dukana, inne diety na mnie działają, ale i kiloski znów wracają, muszę mieć reżim. Niestety waga nie jest taka łaskawa jak kiedyś, strasznie powoli to idzie, chociaż chyba nie jest źle, 9 dni - 2,5 kg mniej. Za pierwszym razem, po 10 dniach schudłam 5 kilo. no cóż... Poza tym pilnuję się, żeby dużo pić. Dzięki Dorotko za dobre rady, bardzo chciałabym potrafić się do nich stosować, ale ja po prostu kocham jeść, a zwłaszcz
  4. Witajcie Protalinki i nie tylko, dziś przeraziły mnie moje kilogramy, więc postanowiłam coś z tym zrobić. Niestety nie będzie to dieta Dukana:( Po pierwsze już na mnie nie działa, zrobiłam uderzeniówkę 5 dni i nic nie schudłam, po drugie nerki odmawiają posłuszeństwa. Kiedyś koleżanka przysłała mi jakąś dietkę to pora, żeby ją wypróbować, może się uda:) Dziś już późno, więc co u mnie napiszę innym razem. Pozdrawiam wszystkich i liczę na to , że razem pokonamy nasze słabości:)
  5. Witajcie:) mało piszemy na forum, ale za to ile się wydarzyło:) Gratuluję Ollince zajścia w ciążę, Maragrete zostania babcią, Magdzik dla Ciebie najlepsze życzenia z okazji ślubu, same pozytywy i oby tak dalej:) Sandro, Irris dobrze, że u Was ok. Marudko, Wojtuś rośnie jak na drożdżach:) Grazzio kochana, Ty o wszystkich pamiętasz, nie wiem jak to robisz:) Pozdrowienia dla Kasi, Szyszuni Malliny i całej reszty, która tu zagląda. U mnie dietowo katastrofa, Dukan już na mnie nie działa. Cały czas 5 kg na plusie, za to życiowo coraz lepiej, udane wakacje w Grecji, a najlepsze jest to, że wresz
  6. Witajcie Protalki, ledwo żyje to nasze forum, ale dobrze że nadal jest:) Zawsze można zajrzeć i zobaczyć co u Was słychać. Marudko, uroczy ten Twój maluch. Margaretko, gratuluję Ci, że tak się dzielnie trzymasz, tyle się ostatnio wydarzyło w Twoim życiu, a Ty jesteś taka pogodna. Jesteś dla nas zawsze pocieszeniem w trudnych chwilach. Super, ze wkrótce narodzi się Twoja wnusia. Justyśka wcale nie najgorzej poszła Ci matura, a myślę że i z dietą jakoś pójdzie, zwłaszcza teraz gdy stresów mniej, egzamin zawodowy to formalność, wiem co mówię bo jestem po drugiej stronie barykady. Ollinko
  7. Witajcie prawie po- weekendowo, chociaż ja mam tak trochę przedłużony weekend, bo jutro dzień wagarowicza i idę z dzieciakami do kina na Czarny Czwartek. Iris jak patrzę na Twoje zdjęcie, to jakbym widziała mojego kocura Wisznu, skóra zdjęta. Podziwiam Cię Kochana za to Tiramisu. Ja pojechałam do mamy na weekend i porażka, piekłyśmy ciastka z marmoladą, które zresztą rozwaliły się w pieczeniu, ale trzeba było je zjeść. Koleżanka zrobiła specjalnie dla mnie tonę pierogów z grzybami i kapustą i też było żal odmówić, a na wadze 56 kg - masakra jakaś! Muszę sobie chyba zrobić zdjęcie w kosti
  8. Witajcie, przede wszystkim ogromne gratulacje dla Marudki i spóźnione życzenia dla Bożenki. Olinko podziwiam Cię, bo jako jedna z nielicznych trzymasz się Dukanowych czwartków, ja znów poległam. Po trzech dniach białkowych w lutym spadło mi 2 kg i jakoś się trzymałam do Tłustego Czwartku i od tamtej pory nie mogę się ogarnąć, rzucam się na słodycze, jakby od jutra miało ich już nigdy nie być. Trzeba się w końcu wziąć w garść. Iris nie wiem czy dziękowałam Ci za fotkę, co tam 2 razy nie zaszkodzi, więc dziękuję raz jeszcze. Nasz wygląd trochę się zdeaktualizował, Ty wyglądasz super w tej mi
  9. Witajcie 3 dni uderzeniówki i 2 kg mniej, chyba nie jest źle jak na drugie podejście do doktorka, chociaż zaczynam wątpić w trwałą skuteczność tej diety, a to wszystko pewnie przez to, że kocham jeść, zwłaszcza słodycze i czasami umiaru brak. Iriss szkoda, że się nie spotkałyśmy jak byłaś w Radomiu, może następnym razem znajdziesz chwilkę:) Nie dostałam zdjęć od Ciebie, jak możesz to przyślij [email protected] Ja też nie umiem pływać i strrrrasznie boję się wody. Szyszuniu jak to miło z Twojej strony, że o mnie pamiętasz. Zmieniłam zamek w drzwiach, ale na dzień dzisiejszy już nie ma co wynosić, e
  10. Witam Was Kochane, pisałam do Was jakieś 20 stron temu, ale to było jeszcze w zeszłym roku. Niestety przez dłuższy okres czasu brak dostępu do internetu i w ogóle komputera, gdyż pewnego wieczoru podczas mojej nieobecności, mój kochający mnie nadal eks - mąż wyniósł cały sprzęt, a najśmieszniejsze jest to że policja ma to w poważaniu, bo przecież nie mamy sądowego podziału majątku, więc miał takie prawo. Ponadto cały czas żąda ode mnie pieniędzy, bo inaczej się nie wymelduje, koszmar. Dziewczyny przetrwamy wszystko, chociaż każda z nas ma różne problemy, to damy radę. Trochę się u Was dzia
  11. Witam Was Protalki kochane, dawno mnie nie było, oj dawno. Widzę, że u Was trochę się dzieje, ale forum mało aktywne, kiedyś jak przez weekend nie zajrzałam to nie można było zaległości nadgonić, a teraz kilkanaście stron do przeczytania. Marudko aż nie mogę uwierzyć, że Twój dzidziuś już mieszka u w brzuszku 7 miesięcy, jak ten czas leci, nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze. Maragrete gratuluję , nie wiem czy dobrze wyczytałam, bo czytałam niedokładnie, że Ci się rodzinka powiększy? Magdzik współczuję śmierci męża babci, to dobrze, że ją tak wspieracie. No i życzę Ci aby te f
  12. Witajcie Protalki, Dzięki Maragrete za te wykrzykniki, bo w końcu się ogarnęłam i 3 dni były białeczka- skutek - 2,5 kg mniej i oto chodziło. Niestety dzisiaj byłam u rodziców na obiadku i nie odmówiłam sobie maminej szarlotki, trudno, jutro znów pobiałkuję jak będzie trzeba. Iriss czekam na wiadomość, 15 może być, ale po 16.30, fajnie by było gdybyśmy mogły się spotkać. Marudko, Bożenko, Jolciu, Szyszuniu, Mallino, Magda, Moniko pozdrawiam Was serdecznie, bo podtrzymujecie życie na tym naszym forum.
  13. O nareszcie do Was piszę. Eksik wyjechał w końcu do Holandii na 3 tygodnie to nabiorę dystansu do swoich spraw. No i od poniedziałku dietka od nowa bo są 3 kiloski na plusie, więc Miszo, Gosiulku - bierzemy się za siebie. W swoim przypadku to ja się nie dziwię, kto to słyszał jesc tyle frytek, chipsów i czekolady? Maragrete nakrzycz na mnie. Iris, kiedy Ty przyjeżdżasz, bo mam nadzieję, że kawkę razem wypijemy?Jolciu, Ollinko zazdraszczam, że udaje Wam się trzymać dietki. Marudko ależ ten Twój brzuszek rośnie, fajnie że wszystko ok poza mdłościami oczywiście. Bożenko gratuluję spadeczków już n
  14. Witam Was Protaleczki, a szczególnie gorąco Iris, która ma przed sobą to co ja za sobą, a co nie jest takie straszne jak się nam wydaja, zawłaszcza gdy ma się przy boku wsparcie i męskie ramię. Przecież Irysku to tylko formalność. Jestem z Tobą i wiem jak się czujesz, ale naprawdę z perspektywy czasu stwierdzam, że nie warto się tak stresować. Miało to oczywiście swoje plusy w postaci spadków wagi, bo teraz mniej nerwów, ale kilogramki przybywają, dziś 53 kg, a było już 49... To chyba ta jesień tak na nas wpływa, że nie możemy sie opanować z tym jedzeniem, bo widzę ,że ten przyrost nie tylko
  15. No Gosiulku cożto był za ślub... przepiękny i super zdjęcia. Bardzo się cieszę, że podróz poslubna też się udała, może i ja zafunduję sobie w przyszłym roku taką porozwodową, w końcu po tych stresach tez mi się coś należy.Co do wagi to jest w miare ok. Po tygodniu obżarstwa troszkę spadła i jest ok. 50,5 kg, ale wymiary się powiększyły o centymetr, także trzeba się bardzo pilnować, a z tego wszystkiego to przegapiłam moje wejście w 4 fazę, chociaż właściwie to był termin na 14 kg, a schudłam przecież 19, więc chyba jeszcze troszkę poutrwalam, tak w razie czego, a nie jest lekko. Rzeczywiście c
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.