Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

To co się działo dzisiejszej nocy w Łodzi to szok. Połamane drzewa, przewrócone wiaty, pozrywane dachy brak prądu itd... Według tego co zapowiadają synoptycy cały dzień jeszcze taki ma byc , aż strach pomyślec co się teraz dzieje w górach i nad morzem jak w centralnej Polsce to tak wygląda :) Życzę wszystkim bezpiecznego przetrwania tej wichury i spokojnych wiatrów, Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas też dzisiejszej nocy straaaasznie wiało :P??:, była burza - błyskało się i kilka razy strasznie zagrzmiało, leciał grad :)... ale prąd mieliśmy cały czas. Dzisiaj (piątek) też ma wiać w całej Polsce ok. 80 km/h góra do 130 km/h (przynajmniej tak mówili rano)... a nas czeka jeszcze dzisiaj długa podróż...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorotko życzę spokojnej, bezpiecznej podróży i szybkiego szczęśliwego powrotu. :) Ja dzisiaj dojechałam do pracy bez przeszkód , ale zaraz wróciłam do domu cały Andrzejów bez prądu, więc poczekam jak sklepy zaczną pracę i wybieram się na zakupy trzeba upiec sernika dla Babci to synowie zawiozą jak pojadą z kwiatami na dzień babci :P Jeszcze raz gorąco pozdrawiam i szerrrokiej drogi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Katarzynko :P Ja właśnie jestem w trakcie robienia sobie listy zakupów, bo też chce coś upiec dla moich babci - wczoraj jeszcze przed wichurą zdążyłam upiec takie zwykłe kruche ciasteczka, a dzisiaj mam zamiar upiec babkę z ananasem - z przepisu Agusi, i jeszcze myślę nad jakąś sałatką :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na szczęście nic strasznego się nie wydarzyło,ale huk wiatru jest przerażający.Prąd mam to myślę że nie jest tak żle,ale jak słucham wiadomości z kraju to włos mi się jeży na głowie.Tobie Dorotko i wszystkim tym którzy są zmuszeni do wybrania się w podróż życzę bezpiecznej drogi.Gabi.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorotko życzę szczęśliwego i bezpiecznego dojazdu do celu jak i również powrotu. Ja wróciłam z mężem w środę całe szczęście. Jak by była taka sytuacja jak teraz to pewnie bym się nie wybrała bo bałabym się że jakieś drzewo spadnie na samochód. Zmarły moje dwie kuzynki jedna 56 lat a druga 53. Jeden pogrzeb 9. 01 w Bydgoszczy a drugi 15. 01. 250 km za Bydgoszczą. Ja dzisiejszą noc przesiedziałam i położyłam się przez ten huk dopiero nad ranem. Prąd w naszej dzielnicy był ale teraz trzeba pomysleć o tych rodzinach wszystkich których spotkało tak wielkie nieszczęscie i ogromna tragedia. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.