Skocz do zawartości
Forum Kulinarne Smaczny.pl
Dorotaxx

Rewelacyjna Dieta Protal !

Rekomendowane odpowiedzi

BRIDGET!! No to gratuluję zaręczyn.. To są fajne wspomnienia na mniej fajne dni już po slubie.. Powiało grozą.. No cóż, chwilowo zastanawiam się po co mi "to" było, ale Wam życzę szczęścia :-)

Za to w sobotę zrobiliśmy sobie wycieczkę jednodniową do Krakowa, Bobo przetrwał podróż, nawet kawę udało się wypić w bardzo przyjmnym miejscu i w spokoju bo maluch zasnął.

Najbardziej podobały mu się się "heta,heta" czyli koniki jeźdzące ciągle dookoła rynku.

Pozdrawiam bardzo serdecznie, i jeszcze raz gratulacjie dla Bridget!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Dziewczynki!!!!

Nie wiem czy mnie pamiętacie, długo mnie tu nie było, oj dłuuuuuuugo. U mie sie troche pozmieniało. Oczywiście zeszłam z diety, oczywiście kg wróciły, i oczywiście myślę wrócić na diete spowrotem. Piszę myślę bo sama nie wiem jak to bedzie. 3 miesiące temu urodziłam drugiego synka ( wreszcie). I nie powiem tak jak większość że zostały mi kg po ciązy, nie! Ja w ciązy przytyłam 3kg a po ciązy schudłam 16kg! To pewnie przez to że dużo wymiotowałam w trakcie ciązy. No a teraz waga rusza znów w góre więc musze ją jakoś powstrzymać. No i właśnie postanowiłam odnależć grupe wsparcia i zobaczyć kto tu sie ostał. Jak przeczytałam wpis Śliweczki że mnie jeszcze pamięta to mi sie łza zakreciła w oku. Oczywiście gorąco Was pozdrawiam; Marudko, Śliweczko, MAlinko, Iriss,Szyszunia, i jeszcze pare innych o których zapomniałam jakie miały nicki, bo niestety nie czytałam wczesniejszych postów. Nie mam czasu. Mój Kubuś jest troszeczke niegrzeczny, ma kolki czesto płacze nie chce spać. Wiec nie wiem czy bede tu czesto zaglądać i czy uda mi sie przejść spowrotem na diete. Ale chce!!!! Musze coś zrobić. Jak nie to to wyeliminuje z jadłospisu, ziemniaki, chleb, i cukier. Moja teściowa schudła tak 40 kg w ciągu roku. Może mnie też sie coś uda?! Tak czy owak miło tu u Was nadal. Mam nadzieje ze jeszcze tu zaglądne i że bede mogła sie pochwalić jakimiś osiągnieciami. Pozdrawiam Was gorąco !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj widze ze to juz nie to forum. Dawniej dziennych wpisów było sporo a teraz widze ze jest jeden na pare dni. Szkoda. Ja dzis zaczełam diete, moze to za duzo powiedziane. Zaczełam sie oszczedzac w jedzeniu zobaczymy co bedzie dalej. Sliweczko bywasz tu jeszcze??? Oj mało tu Was, mało. Nie chudniecie ??? Przedtem kazdy sie chwalił tym stad tyle wpisów było. Jedna goniła druga, co z Wami dziewczynki?!!!

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Jusia25, nie niestety forum kuleje jak dieta ;-P Przynajmniej u mnie.. Już przestaję wierzyć, że uda mi się coś z tym zrobić.. Życie..

A Tobie gratuluję kolejnej pociechy. Jeżli chodzi o chleb, ziemniaki i cukier, to wyeliminowanie tego na pewno może zdziałać cuda, tylko trzeba umieć z tego zrezygnować.

Tak mi sie dzisiaj nic nie chce. ale na szczęście to ostatni dzień przed dłuższym wolny :-)

Pozdrawiam serdecznie i zmęczonym życzę odpoczynku w tym nadchodzącym czasi zadumy!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Dziewczyny,

czytam Was od dawna, dzis postanowilam sie przylaczyc. Bylam na tej diecie tylko przez 2 tygodnie, bo moja slaba wola i brak konsekwencji okazaly sie silniiejsze.

Wiem ze samej trudniej, z Wami musi mi sie udac!

Mam do zrzucenia 20kg.Startuje z wagi 81kg.

Dzis pierwszy dzien mojego odchudzania.

Sciskam mocno i zycze milego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia MamoJulii w zrzucaniu kilogramów, pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj MamoJulii :-) Bardzo ładny nick !! Również życzę powodzenia w zbijaniu zbędnych kilogramów. Jak by się człowiek trzymał zaleceń diety, to na pweno by się udało..

Ja ostatnio doszłam do wnisku, że jak przed weselem kolegi się 'odchudzałam' to w 9 dni straciłam 4,5 kg!! Ale minęło już 5 miesięcy od tego czasu i kg wórciły, ale tak patrząc z perspektywy czasu, cho wydaje mi się nawet nieźle, odchudzac się 9 dni a w wraca to dopiero po 5 miesiącach..

Dlatego myślę, że w krótce znów sobie zrobię taka uczciwą diete kilku dniową i będzie dobrze.

Dotosko teraz widzę, że Ty czuwać nas naszym forum :-) Dobrze, że zawsze ktoś taki się znajdzie, bo moglaby się MamaJulii pogniewać, że nikt jej nie odpisuje..

Ja się usprawiedliwiam, że byłam na szkoleniu w tym tygodniu, dlatego tu nie zaglądałam. Ale myślę, że juz drugi raz nie chcę jechać na takie wyjazdowe szkolenie.. Wolę być z dziecieciem w domu i jak już mieć szkolenia na miejscu, a nie tak.. Jestem stasznie wymęczona, bo nie umiem spać w nowym miejscu, więc miałam tam problem z zasnięciem, a do tego jeszcze co chwilę ktoś łaził za drzwiami, chrapał za ścianą.. To nie dla mnie..

Dobrze, że dziś piątek i w weekend będę mogła sobie odpocząć, czego Wam i sobie życzę PA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stracilam juz nadzieje, ze tu jeszcze zajrzycie Dziewczyny!

Marudo i Dorotko, ciesze sie, ze napisalyscie.Naprawde razniej i cieplej na duszy mi sie zrobilo.

U mnie po staremu, czyli rozpoczelam diete i po kilku dniach znow nagrzeszyla.

Wylacza mi sie rozum kiedy jem! Dopiero pozniej zaluje, ze tak latwo zaprzepascilam poprzednie dobre dni diety.

Dzis przygotowuje sie do rozpoczecia od jutra. I postanawiam nie ulec az do konca! Musze w koncu rozpoczac i skonczyc tak jak nalezy.Marze o dniu kiedy wga pokaze na poczatku 6.

Jestem pod wrazeniem Waszych wynikow.I tak sobie mysle, ze przeciez wystarczy naprawde chciec, zeby cos osiagnac.

A z drugiej strony zmiana nawykow zywieniowych i przede wszystkim nieuleganie slabosciom to niezwykle trudne rzeczy.

Wierze, ze tym razem musi mi sie w koncu udac...

Sciskam Was mocno i zycze milego weekendu Kochane!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pewno MamoJulii że musi się w końcu udać.

Ja znów od dziś zaczynam.. po raz setny!! Ale tak na razie spróbuję wytrzymać tydzień, ale tylko bez chleba, ziemniaków, makaronów i słodyczy.. Przerzucę się na ryż i obiadek będę jeść normalnie, tzn. ewentualne mięso, nawet smazone.. Zobaczymy czy będzie jakiś rezultat.

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć dziewczyny

dawno mnie nie było ale to wszystko przez zawirowanie

życiowe, ale mam nadzieje, że ten rok szybko się

skończy a następny będzie lepszy

jeśli chodzi o dietę to niestety przez jakiś czas

nie jadłom nic bo nie byłam w stanie

a potem oczywiście wszystko nadrabiałam

z wielkim zapasem

marudko więc ja dołączam do ciebie

i oby ten poniedziałek był lepszy od poprzednich

witaj mamojulii wśród nas

małe potyczki zdarzają się każdemu

byle nie często

najlepiej zacząć i skończyć i się cieszyć

nową wagą

miłego dnia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, święte słowa Szyszuniu!! "najlepiej zacząć i skończyć i się cieszyć nową wagą"

To ja mam pierwszy dzień ograniczeń za sobą ;-) Udało się obejść bez słodyczy, więc to duży sukces.

Będę się ważyć co drugi dzień.. ale i tak (wczoraj się niestety nie zważyłam), od ostatniego ważenia mam 1kg mniej i nawet czuję się lżejsza.

Rano już od może dwóch tygodni jadam owsiankę w pracy - dobrze, że mamy mikrofalówkę :-) I to jest moja ulubiona słodycz z rana, bo właśnie ma taki delikatny poskam słodkości. Pycha (choc nigdy nie przepadałam za tym 'daniem').

Powodzenia dziewczyny, trzymam za nas kciuki.

Ja mam towarzyszkę w pracy która też dietuje, ale niestety z takimi wtopami jak i ja.. więc ciężko nam się wspierać, bo jak wychodzi jej to mi nie wychodzi i odwrotnie.. :angry:

No ale staramy się :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bridget

Cześć dziewczyny :)

Przepraszam, że się nie odzywałam, ale trochę się u mnie działo. Muszę się przyznać, że dietowanie już dawno się skończyło, ale z wagą nie ma tragedi. Może przydałoby się troszkę więcej ćwiczeń, ale to dopiero jak się wyjaśni co się dzieje z moim serduchem.

Po dość intensywnym wrześniu i październiku nastąpił troszkę mniej, aczkolwiek niewiele, mniej aktywny listopad. Najpierw wizyta moich rodziców, a następnie moje odwiedziny w Polsce :) tym razem jednak wzięłam urlop na cały ten czas, bo po wrześniowej wizycie rodzinki byłam wykończona...

W Polsce troszkę bieganiny było. Trzeba było się spotkać z rodziną i starymi przyjaciółmi. A do tego jeszcze jeżdżenie za suknią ślubną i załatwianie sali, żeby te najważniejsze sprawy mieć z głowy. Na szczęście wszystko w jednym tygodniu udało się zmieścić. No i dziś nadszedł czas by wracać do "domu" :) Już z moją drugą połówką :D

Jestem strasznie ciekawa co u Irris, miałyśmy się spotkać, ale się nie odzywa, szkoda :( mam nadzieję, że u niej wszystko w porządku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.