Oczywiście zrobiłam wszystko jak należy.Wszyscy siadamy do stołu.Zaczynamy jedzenie i nagle tata się odzywa.
Wiesz naprawdę dobra ta zupa,tylko powiedz jaka bo nie bardzo mogę poznać po smaku.
Zdziwiłam się i mówię :
no przecież szczawiowa nie widac?
A tata parsknął śmiechem i zapytał?
A gdzie szczaw?
W tym momencie dotarło do mnie dlaczego zupa była biała?
Szczaw stał na stole w słoiku
Śmiechu było co niemiara
Takie były moje początki kulinarne....






























