Skocz do zawartości
Forum Kulinarne Smaczny.pl
mamalu

Kulinarne Wspomnienia Dziecinastwa....

Rekomendowane odpowiedzi

Tak sobie mysle ze fajny by byl taki watek kulinarno wspominkowy.Jak wiecie szukam ostatnio smakow dziecinstwa(babcina kuchnia) Wiec taka pierwsza najbardziej utrwalona w mojej glowie to (tu prosze sie nie smiac) kluski nadziewane miesem (serwowane w przedszkolu)pyszniutke takie byly,uwierzcie mi probowalam tyle razy, ale to nigdy nie byly ,,te kluski" co tam gdzies w pamieci utkwily. Nastepne Ciastka Francuzkie nadziewane dzemem z rozy (mojej babci)Babcia sama cisto francuzkie robila i dzem tez.Ciasto mialo kilkanascie warstw i bylo super wyrosniete.Czysta poezja smaku. Tort Makowo -Kawowy (tez babci)tego smaku tez nie moge zapomniec olejki zapachowe,orzechy skorka z pomaranczy,figi i Bog wie co jeszcze. Kielbasa i szynka domowej roboty (tez babci)tu mozna tylko juz pomarzyc. Moja babcia nie pozostawila zadnach przepisow poniewaz robila wszystko na oko lub z glowy.Kuchnia mojej mamy jest rowniez smaczna ale to dla mnie nic wielkiego bo ja gotuje tak samo jak moja mama.(Buzka dla mamy wiem ze czyta to forum) Duzo jest tych rzeczy marzy mi sie kiedys taka wspominkowa ksiazka tylko tak trodno te przepisy dotworzyc. A wasze kulinarne wspomnienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja z dzieciństwa pamiętam mniej wyszukane potrawy. Chleb posmarowany śmietaną i posypany cukrem. Śmietana oczywiście gęsta, prawdziwa, taka od naszej krowy. :eek: Po odwirowaniu musiała postać min. dobę wtedy się taka gęściutka robiła jak masło. Od dziecka nie jadłam chleba pieczonego w domu, ale takiego z prawdziwego pieca chlebowego, wyciąganego dużą drewnianą łopatą. Na zawsze zapamiętam również masło robione tradycyjną metodą. Pamiętam również zacierkę. Nie były to kluski lane tylko takie kluchy chyba tarte na tarce, ale zacierka nie była moim ulubionym daniem, pewnie dlatego nigdy jej sama nie zrobiłam. Chociaż trzeba spróbować może synkowi zasmakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z domowych smakow zacierka na mleku lazanki z makiem herbatniki z mlekiem chleb posmarowany smietana z mnostwem cukru owoce takie prosto z krzaka razem z piaskiem drozdzowy z babcinych rak Sklepowe zurawinowe cukierki(gorzko-slodkie mmmmm.....) oranzadki w foliowych torebkach lizaki wieeelkie czerwone i jeszcze takie ze zwierzatkami plastikowymi serek w kubeczku podkosciolowe lizaki :eek: ...i masa innych rzeczy , takich ktorych teraz nie uswiadcze juz niestety :eek:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tak...zacierka to jest to!Jak zawożę dzieci na wakacje do mojej mamy to zacierka jest obowiązkowa! Jeszcze pamiętam placek z buraka cukrowego z makiem ,przaśne placki pieczone na płycie kuchennej,cukierki robione z gotowanej śmietanki lub mleka,ciasto pieczone w piecu chlebowym,ciastka kruche przez maszynkę wyciskane,lody na patyku od lodziarza,no i te odpustowe słodkości-czerwone lizaki i szczypki/można to kupić właśnie na straganach odpustowych pod kościołem/. Z kupnych smakołyków to pamiętam napój Złota Rosa, draże z jarzębiny w otoczce cukrowej,pastylki miętowe pudrowe...ciekawe czemu dziś one są takie "niemiętowe"-sam cukier normalnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

woda sodowa z saturatora z sokiem sodowa z syfonu napój "pomarańczowy" robiony ze skórek pomarańczowych zupa mleczna z kawałkami chleba (to akurat z przedszkola) oranżada w proszku jedzona na sucho kluski (makaron) z serem i śmietaną naleśniki z serem i oczywiście płyn Lugola...ble to tak na szybko co mi się przypomniało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Płyn Lugola też pamiętam, to najlepiej zachowane wspomnienie z przedszkola. :roll:

basga przypomniałaś mi o jarzębinie, tylko ja pamiętam jarzębinę w czekoladzie. Rozglądam się za tymi groszkami po sklepach, ale jeszcze nie spotkałam, a chodzą za mną od dłuższego czasu. Ktoś widział może gdzieś w sklepie?

Takich sklepowych rarytasów było całe mnóstwo. Dzisiaj już nawet mulatek smakuje inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jak piszecie to i mnie sie duzo rzeczy przypomnialo. Plyn lugola tez fuj co za swinstwo bleeee Zacierki musze zapytac mamy jak sie je robi. Oranzada w proszku i odpustowe lizaki tez faktycznie byly dobre.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pamiętam jedzoną ovovitinę. Jadło się ją tak jak suchą oranżadkę w proszku, palcem. Do dziś pamiętam jej smak. Czy ktoś ją jeszcze pamięta? To już tyyyyyle lat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wspominacie o oranżadach w proszku, a ja pamiętam jak ja jadłam palcem visolvit kupowałam w aptece to były witaminy ale strasznie je lubiłam bo na języku robiła się piana. Jak jeździłam na wieś do mojej cioci to do dziś pamiętam smak ziemniaków z cebulką i kwaśnym mlekiem albo wiejski chleb z masłem to były czasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

plyn Lugola byl naprawde wstretny, a my dzieciaki czekalismy po wybuchu w Czernobylu na "chmure radioaktywna", bo bardzo ja chcielismy zobaczyc... oranzana w proszku byla tez bardzo wysoko na mojej liscie przysmakow oranzada do picia (taka z warzywniaka co smakowala landrynkami), do dzis ja od czasu do czasu w Polskim sklepie kupuje. swiezy chlebek z piekarni kolo mojej babci smalczyk...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, oranzada w proszku,cukierki mietowe w czekoladzie tylko moja babcia za komuny mi je kupowala,czerwone lizaki zawsze tata przywozil mi z delegacji(teraz maz mi kupuje,bo je do dzisiaj lubie) cukierki irysy takie male kwadratowe,guma do zucia marki kaczor donald.A babcia piekla pasztet taki w foremce,kasze gryczana z gulaszem i ogorkiem kiszonym dla mnie,bo bardzo lubilam(jadalam tez ja w przedszkolu) paste z makreli ( na kanapki) + jajko na twardo no i wlasnie nie wiem ,co jeszcze tam bylo dodane w tej pascie ,ale bylo pycha.Pytalam sie kiedys sasiadki ,bo tez ja kiedys jadla kilka razy jak babcia zrobila ,ale nie pamieta co tam bylo dodane...moze ktos taka robi bylabym wdzieczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pasta z makreli :roll: prosze bardzo ja robie tak.Oczywiscie na oko. makrela wedzona + cebulka (jedna duza)pokrojona w drobna kostke(musi chwile postac posolona)+3 jajka na twardo + 2 lub 3 lyzki majonezu lagodnego w smaku + sol + pieprz i to wszystko. Mam nadzieje ze chodzilo o ta paste(stary komunistyczny przepis).Daj znac jak zrobisz. Danusia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę oryginalna:) Z wakacji u Babci na wsi pamiętam chleb domowej roboty. Mmmmm... Do dziś czuję ten zapach! Skórka brązowo- "beżowa", dość chrupka a w środku miękki, pachnący miąższ! Jakie to było dobre! Obowiązkowo taką pajdę chleba Babcia albo Ciocia serwowały z gęstą śmietaną i cukrem :) REWELACJA! Z takich wakacji pamiętam jeszcze jak moim kuzyni nauczyli mnie, miejską babę :roll: pić mleko prosto z wiaderka do którego Ciocia doiła krowę. Piło się je przez słomę. Jeszcze takie cieplutkie. Na samą myśl o takim mleku dziś robi się mi niedobrze a wtedy... :) Do tego pieczone ziemniaki z ogniska. Niby nic, ale te ogniska były dla nas, małolatów niebywałym wydarzeniem, stąd też i jedzenie z takowych dobrze pamiętam. Wakacje u Babci to oczywiście obowiązkowy odpust. U Babci to było "na Bartłomieja". A stamtąd pamiętam obwarzanki (twarde ale dobre :)), makowe irysy (są jeszcze takie??) i małe, słodkie kuleczki, coś jak drażetki. Poza tym wakacje na wsi to morze jagód :) W dodatku zbierane z narażeniem życia, bo po kryjomu jeździłam na nie motorem wujka z moim niewiele starszym kuzynem... Trzeba mieć fantazję :grin: A z tych jagód to albo pierogi (u Babci) albo zmiksowany koktajl (u Cioci). Ooooo! Jeszcze grzyby (w niedzielnej jajecznicy) albo złowione przez Wujka świeże ryby. Jak byliśmy już nieco starsi z moimi kuzynami, i zamiast siedzieć w domu jeździliśmy na biwaki, to często Wujostwo dowoziło nam prowiant (bo oczywiście pieniądze rozeszły się na wszystko inne tylko nie jedzenie :mrgreen:) i właśnie te smażone ryby z domowym chlebem...Pycha!! A inne smaki to m.in. Vibowit jedzony na sucho, chlorochinaldin, kinder biovital do picia (piszę jak mała lekomanka :lol:). Albo przywożone przez rodziców gumy kulki lub Mamby :) Pierwszy banan... :) Napój Ptyś. Lody płonące :) Co ciekawe bardzo często z rodzicami jedliśmy niedzielny obiad w leśnej restauracyjce, po dniu spacerów. I nie pamiętam stamtąd nic oprócz tych lodów właśnie :) Byłam tak monotematyczna i tylko im wierna, że rodzice mówią, że przez to już mnie tam rozpoznawano... Chyba chciałam się dorobić jakiejś karty stałego klienta w wieku 5 lat :) Przedszkole to zupa mleczna z kawałkami bułki. Albo zupa owocowa z małym makaronem. Mleczna zupa z ryżem na śniadanie. Już chyba wiem, dlaczego nie przepadam za tego typu jedzeniem :) Napój "Tropic" :) a wcześniej napój "pomarańczowy" w woreczkach ze słomką. Albo oranżada w proszku. To okropne świństwo do fluoryzacji zębów też pamiętam, niestety. Zapach pomarańczy przynoszonych do szpitala. Pomidorówka Taty. Ojejjj... Ale tego jest! :) Na razie, by nie przynudzać już skończę pisanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klamerko,nie przynudzasz,pozazdrościć tak bogatych wspomnień...ja również pamiętam smak chleba z babci pieca z mlekiem od krowy,mleko piłam również dojone prosto dla nas do kubeczka...brrrr,dziś nie cierpię mleka,piję tylko z kawą,kupowany namiętnie akron w aptece spożywany z apetytem jako cukierki miętowe,napoje ze słomką w lepkich się woreczkach,sprzedawane w budce z lodami,kolo mojej szkoly,również andruty i ciepłe lody z tegoż kiosku sprzedawane niestety tylko zimą.Ciastka kruche z amoniakiem jakie piekła moja babcia,rozpływały się w ustach....tak to ,ożyły na moment wspomnienia z dzieciństwa,dziękuję mamalu za utworzenie wątku,pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.