Smaczna kuchnia, sprawdzone przepisy kulinarne, pyszne ciasta, sałatki i inne potrawy. Na forum także diety i odchudzanie, porady kulinarne, AGD, itp...
książki, rodzina, film, muzyka, zwierzęta (kocham zarówno koty jak i psy, mieszkam nawet z kilkoma), językoznawstwo, język angielski i wszystko co dotyczy krajów obszaru anglojęzycznego
Pewnie ten temat już dawno jest nieaktualny, ale podzielę się swoimi doświadczeniami. Moja pierwsza zmywarka Ardo, pracowała u mnie 8 lat, a że była niskiej klasy energetycznej postanowiłam ją wymienić na nowszy model. (Z tego co wiem, dalej działa to Ardo) Kupiłam więc Boscha. To było jakieś 9 lat temu. Była dość głośna i czasami zdarzyło jej się nie domywać sztućców. Od roku jestem szczęśliwą posiadaczką Siemensa. Jest oczywiście klasy A+, zurzywa więc niewiele prądu, ma składane kosze, mnóstwo programów, domywa nawet patelnie, jakoś tak jest skonstruowana, że nie odkładają się żadne 'gluty' przy uszczelkach (co w Boschu doprowadzało mnie do szału), anade wszystko jest supercicha. Wcale jej nie słychać. Domywa, dosusza, ma osobną, płaską szufladę na sztućce, co ułatwia ich mycie. Jestem nią zachwycona. Nie była tania, ale też nie z najwyższej półki. Siemens to dobra firma.
A mnie właśnie taka z żółtkami się przed świętami zważyła i ucierałam jeszcze raz dolewając po łyżeczce wrzątku i było ok.
Masa się warzy wtedy, kiedy składniki mają różną temperaturę. To jest główny powód. Wystarczy leciutko podgrzać, ale można też zacząć od utarcia 1/4 kostki masy i dodawać po łyżce zwarzoną masę, ale to dłuższy proces, choć smakowo mniej masa traci na wartości.
Ja też piekę biszkopt ubijając najpierw białka. Raz mi się tylko nie udał ale to była wina mąki. Nie wiem co w niej takiego było, ale nawet myszy jej nie chciały. nigdy nie smaruję boków biszkoptu jeśli tort ma być równiutki. W większości używam mali tortowej z różnymi domieszkami: czasem z krupczatką, czasem ziemniaczaną, zależy do czego ten biszkopt ma być. Jajka powinny być zimne, ale najważniejsze jest dobre ubicie białek i dodawanie cukru we właściwym momencie. Kiedy doda się jajka masa zwiększy swoją objętość. Ważne jest, aby mieszając mąkę nie 'wypuścić' zbyt wiele powietrza z masy. Produktów Oetkera nie używam, bo mają sztuczny posmak i nikt z mojej rodziny by tego nie ruszył. Muszę jednak przyznać, iż jadłam ostatnio tort ze śmietaną usztywnianą malinowym usztywniaczem tej firmy i był całkiem dobry .
az mi wstyd,ze tak dawno nic nie skrobnelam;mielismy troche problemow z internetem w weekend sylwestrowo -nowo- roczn ya teraz znowu praca i do tego ta pogoda,ze ledwo sie snuje po ziemi...ale to mnie nie tlumaczy wcale,wiec sie sama kopn w dupsko i bede pisac czesciej:)
Pola- fajnie,ze zajrzalas:)pisz czesciej!!
pozdrawiam Was wszystkie!!
Będę się starać Irrisku, ale nie zawsze mam czas, a właściwie ciągle cierpię na jego brak.
A jeśli chodzi o słabą silną wolę, to wszystkie na nią cierpimy, niestety.
Użytkownik Bozena66 dnia 07.01.2011 - 16:19 napisał
Witajcie
Cieszę się, że sporo Protalek odezwało się w związku z Nowym Rokiem. Te, które chcą wrócić do diety, bo troszkę przybrały witamy z otwartymi ramionami. Reszcie, która trzyma dzielnie swoją wymarzoną wagę serdecznie gratuluję.
Ja ostatnio trochę jestem poddenerwowana, ale to jest związane pewnie z wyjazdem i z chorobą mamy. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Polu życzę Ci zdrowia i w zaufaniu Ci powiem, że jeśli masz skłonności do zapalen korzonków to powinnaś regularnir ćwiczyć, żeby sobie wzmocnić mięśnie przykręgosłupowe. Wiem, bo sama odkąd ćwiczę mam nieporównywalnie mniejsze problemy z kręgosłupem i zaciskającymi sie mięśniami niz wcześniej. A jak tam Twoje plany wyjazdowe do Warszawy Mogę liczyc na spotkanie?
Bożenko, wiem, że powinnam ćwiczyć, ale wieczorem, a właściwie w nocy, kiedy się kładę jestem już tak padnięta, że nie pamiętam jak trafiam do łóżka. Kupiłam natomiast takie urządzenie, ostatnio chwalone przez fizjoterapeutów do masażu wibracyjnego, Zobaczymy, czy działa, przyszło właśnie dzisiaj .
Z moich planów wyjazdowych nici, jak będą ferie ja mam sesję egzaminacyjną i mój syn też, więc nie ma kto zostać ze zwierzaczkami. Wszystkie weekendy zajęte. Latem pewnie Ciebie nie będzie . Trudno się zgrać, ale może kiedyś, do emerytury mam jeszcze 3 lata .
A synem się nie martw. Z mojego punktu widzenia, dzieci wybitnie zdolne uczą się tych przedmiotów, które lubią. Ci, którzy są piątkowi ze wszystkiego to po prostu kujony. Przypomnij sobie choćby Einsteina, w szkole uznano go za głupka. Fajnie, że Twoje dziecko myśli, jest małym wynalazcą, to chyba najważniejsze.
Użytkownik Maragrete dnia 07.01.2011 - 16:34 napisał
Hej hej Protalki !
Witam drogie koleżanki Protalki, które dawno tu nie zaglądały : Polę, Iriss, Marzenię, Kostkę, Tyrolcie - i nie ważne jaka przyczyna spowodował, że tu wpadłyście...... ważne że jesteście z nami
Żartowałam..... pewnie lepiej by było oczywiście gdybyście nie dobrały kilogramów, ale ...mówi się trudno, wiem coś o tym, ja tez dobrałam kilosów .......niestety. Ale razem damy rade !!!
Polu - a jak tam twoje zwierzątka ? w porządku ? a może przybyło ci jakichś nowych domowników "po przejściach ?
Witaj Maragrete, ja po dwóch dniach białkowych mam już tylko 0,5 kg do suwaczka, więc nie jest źle. Nie martwię się, bo z lenistwa nie gotuję, nie mam dla kogo, używam za to parowaru, a to dania niskokaloryczne. Przed świętami byłam poniżej suwaczka, więc nie musiałam się bardzo oszczędzać.
Jeśli chodzi o zwierzątka, to oczywiście, mam jedno więcej, choć niestety, jedno odeszło za tęczowy most i to wcale nie 14 letni kocur z cukrzycą, ten ma się całkiem dobrze. Codziennie dostaje insulinę, nie broni się przed zastrzykiem, wie, że tak trzeba. Odszedł Ramzes, zachorował na nerki i umarł. Za to córka zostawiła mi Dieselka, swojego kocurka. Ona i tak ma za swoje z tym psem, którego w zeszłym roku znalazła. Cały czas organizuje różne bazarki, żeby go utrzymać. Link pod spodem jest ciągle aktualny, gdyby któraś z Was chciała tam zajrzeć i podrzucić wątek do góry, to nic nie kosztuje .
No i na podwórku mamy przybyła mi czarna kotka - a co tam, jedna więcej, jedna mniej!! Tyle tylko, że muszę ją oswoić i wysterylizować, bo inaczej wiosną będzie więcej.
Jedną kotkę udało mi się 'wlepić' koleżance z pracy. Jej mąż najpierw się na nią złościć, a teraz jest w niej zakochany i jest najchętniej przez niego fotografowanym obiektem . Poza tym, nic się nie zmieniło.
O, jeszcze nie powiedziałam Wam o weselu. Było super, a moje dzieci wyglądały ekstra. Obie sukienki zrobiły furorę! Pogodę mieliśmy piękną!! Dopiero w poniedziałek po południu, czyli po sesji zdjęciowej zaczęło padać i temperatura spadła diametralnie.
Witam Was dziewczyny
Długo mnie nie było: praca, imprezy rodzinne, święta. Ale teraz odpoczywam sobie bo znowu dopadło mnie zapalenie korzonków i siedzę w domku. Widzę, że w większości trzymacie wagę albo jesteście na dobrej drodze.
U mnie bez większych zmian, staram się trzymać wagę. Czasami sobie pofolguję, to fakt, ale za to robię sobie dwa dni białkowe: środę i czwartek i waga się trzymała, do świąt, na które napiekłam i nagotowałam pyszności no i mam trochę na plusie, ale nie zmieniam suwaczka, bo jestem w stanie to zmienić w ciągu dwóch tygodni. Ostatnio krawcowa miała do mnie pretensje, że znowu schudłam. Owsiankę uwielbiam!! Nie mogę się doczekać ranka . Wiele nawyków jednak zostało: rzadko jadam chleb, nawet ten własnoręcznie pieczony, ryżu, ziemniaków wcale nie jem, słodycze jem tylko wtedy, kiedy mój mózg się tego domaga. Nie można stale z sobą walczyć .
Nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego bo z trudem siedzę, ale cieszę się, że wszystkie moje dawne 'współodchudzaczki' są i walczą dalej.
Życzę wszystkim samych radosnych chwil i mnóstwa szczęścia w nowym roku. W szczególności Tobie Marudko: szczęśliwego rozwiązania i zdrowego, pieknego dzidziusia. A bólu się nie bój, zapomnisz o nim jak tylko spojrzysz na buźkę swojej dziecinki.