Skocz do zawartości

As76

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    202
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez As76

  1. Pozwólcie,że się wypowiem na ten temat na podstawie obserwacji moich dzieci. Klaudia piła mleko od momentu ,gdy skończyła rok. Piła je przez 11- miesięcy i było oki,aż tu pewnego dnia ... wstała rano i szok!!!! Wysypka ,biegunka,wymioty ,temp.40 stopni. Ja oczywiście jako młoda mama totalna panika i lekarz od razu. Na początku padło na infekcje przewodu pokarmowego (wirus?) Po 2 dniach nie było poprawy ,więc poszłam do alergologa i strzał w 10. Nietolerancja laktozy i wszystkich produktów mlecznych na pograniczu zagrożenia życia. Leczenie było długie i bolesne ,bo była to zmiana diety oczywiście. Po wykluczeniu wszystkiego z objawami walczyliśmy jeszcze prawie pół roku. Gdy skończyła 5 lat wprowadziliśmy serki i jogurty do diety,potem wróciło mleko. Od roku Klaudia poczynała sobie z tym mlekiem coraz więcej i więcej. A to kakao a to czekoladka na mleku,zacierki itd. We wrześniu postanowiła iść za głosem reklamy i zaczeła jeść szklankę mleka z płatkami na śniadanie przed pójściem do szkoły.Po ok.miesiącu złapała rzekomą grypę żołądkową. Klaudia słabła z dnia na dzień.Zbladła jakoś,wychudła nieco.Doszła lekka biegunka czasami lekki ból brzucha i sporadycznie wymioty. Zaczęła się dziwnie czuć ,kręciło jej się w głowie.Po jakimś czasie zemdlała na lekcji,potem w kościele,na spacerze. Lekarze mówili,że to wina dojrzewania,więc taka diagnoza została. Kiedyś przypadkiem trafiłam do lekarza z Kubą i p.doktor zapytała o Klaudię. Opowiedziałam jak było i ,że to zapewne wina dojrzewania. Odpowiedź była krótka. Natychmiast odstawcie mleko !!!!Zróbcie badania!!! Po tygodniu po odstawieniu mleka Klaudia wróciła do normy i do dzisiejszego dnia czuje się świetnie.Wyniki badań ogólne były super ,tylko te laktozowe TRAGICZNE !!!! IGE na laktozę przekroczone 50 razy. Dziś Klaudia ma 12 lat i niby jest oki,ale jak zjada 2-3 razy w tygodniu porcję mleka i to rozrobioną wodą. W przypadku zjedzenia większych ilości jest biegunka,wysypka i złe samopoczucie do tego okropny zapach z buzi. Wszystkie produkty typu jogurt ,serek biały przyswaja bez problemów Kubuś był na piersi przez 11 miesięcy ,ale ja mleka nie piłam wcale,bo przy najmniejszej ilości dostawał plam i zaczynała mu się łuszczyć skóra.Dochodziło do nadkażeń wtórnych i pękał naskórek,po czym sączyło mu się z ranek. Dziś ma 6 lat i nadal nie może pić mleka.Mleko oczywiście podaję,bo płatki uwielbia,ale ma mleko dla alergików normalne modyfikowane (NAN H.A.). Niestety zauważyłam,że nawet po zjedzeniu kinder czekoladki lub podobnych produktów sytuacja się powtarza ,ale pod innym kątem. Kuba dostaje podrażnień gardła i kaszlu.Alergolog mówi,że idzie to w kierunku astmy. Najprościej mówiąc to alergia u Kuby przeszła na drugi poziom czyli skończyły się typowe widoczne objawy skórne ,a poszło na oskrzela ;) U mnie od prawie roku większe spożycie słodkiego mleka objawia się problemami gastrycznymi :) a wcześniej też było oki. Ostatnio u koleżanki córki wystąpiły podobne objawy jak u Klaudii.Podsunęłam pomysł,by wyeliminowała z diety mleko,a nie faszerowała dziecko lekami. Po 3-4 tygodniach skończyło się złe samopoczucie. Tamto dziecko przez 14 lat nie było uczulone na mleko a teraz wyszło,że niestety tak. Tyle lat zajęła walka organizmu z laktozą zanim organizm się poddał. Na tej podstawie i wielu obserwacjach u znajomych i po rozmowie z dr.Wilczyńską ,którą jest pediatrą,alergologiem i pulmunologiem mówię mleku na codzień kategoryczne nie !!!!! Moim zdaniem mleko powinno być traktowane jak słodycze.Wszystko w miarę rozsądku. Mleko krowie jest dla cieląt a pokarm matki jest dla dziecka. Nie na darmo się mówi,że pokarm kobiecy po dość długim czasie jest bezwartościowy a dzieci piją z potrzeby ciepła,przytulenia i przyzwyczajenia. My matki odganiamy jak inne ssaki swoje pociechy od baru mlecznego ,gdy przychodzi odpowiednia pora,a potem w zamian dajemy im niby substytut naszego pokarmu ,ale po co? Skoro nie dajemy im naturalnego mleka kobiecego ,które jest dla nich przecież wytwarzane i uważamy to za bezwartościowe to w imię czego zapychamy im żołądki cudzym mlekiem krowim,uważając na dodatek,że mleko to samo zdrowie? To taka moja sugestia w tej kwestii. Myślę,że warto odpowiedzieć sobie na to pytanie. Pozdrawiam i przepraszam za tak długi post. :)
  2. ależ pyszności szykujecie. U mnie wczoraj był kotlet schabowy,ziemniaki z wody i jako surówka bukiet warzyw pod beszamelem. Dziś będą kopytka i goloneczki wieprzowe w sosie czosnkowo-ziołowym. (To ostatnio wymyślone danie.którym rodzinka się zajada) :)
  3. od miesiąca jestem szczęsliwą posiadaczką zmywarki Siemens.Teraz sobie życia bez tego sprzętu nie wyobrażam. Ot szybko się człowiek do luksusu przyzwyczaja. :) Najbardziej się oczywiście przydała na święta. U nas w święta było ok.30 osób i wiadomo góra naczyń do mycia z tej okazji. W trakcie imprezy wstawiałam ją 2 razy i jeszcze raz po całym zamieszaniu. Kurczę,pierwszy raz od kilku lat siedziałam z gośćmi przy stole i jakoś czasu na wszystko było dużo.... Normalnie pierwsza impreza ,która mnie nie zmęczyła. :D
  4. As76

    Delarge

    Ja też Cię witam ponownie. Życzę dużo więcej zdrówka z tym Nowym rokiem :)
  5. witam Od razu napisze,że lakarzem nie jestem i mogę tylko podpowiedzieć coś z własnego doświadczenia , a w zasadzie na przykładzie moich dzieci. Mam dwoje dzieciaków,które czasami chorują ,ale jak zachoruja to już na dobre :) Klaudia miała 4 miesiące jak przeszła zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych bakteryjno-wirusowe z posocznicą ogólną organizmu (zakażenie krwi i całego układu moczowego) Wyhodowała jej się Neiseria Meningitidis Dzięki wspaniałym lekarzom wyszła z tej choroby bez szwanku ,a ja byłam najszczęśliwszą matką pod słońcem. Druga choroba Klaudii to zapalenie oskrzeli w wieku ok 5 lat i potworny kaszel trwajacy 7 miesięcy. Po wykluczeniu pozostałości po zapaleniu oskrzeli padła diagnoza na astmę alergiczną i tak Klaudia była leczona 7 miesięcy. Ogromne ilości leków wziewnych nie dawały rezultatów.Było coraz gorzej.Klaudia spała na siedząco i dusił ją kaszel taki suchy i napadowy na zmianę z mokrym i odrywającym. Aż tu nagle pewnego dnia przyszła nowa pani doktór,która po zapachu z buzi rozpoznała bakterię w gardle stawiając wstępną diagnoze. Od razu zrobiła jej wymaz z gardła i oddała do analizy z zaznaczeniem antybiogramu. Po 2 dniach był wynik i potwierdzenie diagnozy Gronkowiec złocisty wędrujący w przegrodzie nosowo-gardłowej typ oporny na wszystkie antybiotyki. I znów szok ,bo nie ma czym leczyć. Pani doktor uderzyła w środki naturalne i dała Klaudii codziennie kogiel mogiel ze spirytusem (kilka kropli) i cytryną i dodatkowo krople Citrosept z pestek grejfruta. Po 3 tygodniach Klaudia była zdrowa. Leczenie kontynuowaliśmy przez 3 miesiące ,by nie było nawrotu. Piszę tak szczegółowo dlatego,ze ten Gronkowiec musiał zostać wszepiony Klaudii przy intubacji w szpitalu jak lekarze ratowali jej życie przy posovznicy i przez tyle lat siedział sobie cichutko i czekał kiedy może zaatakować. Pewnego dnia Klaudia straciła lekko odporność i gronkowiec się rozwinał. Gdyby nie tamta lekarz pewnie długo by jeszcze Klaudia była leczona na astmę ,której nie było. Ot Polska rzeczywistość. :D Z Kubusiem mogę napisać podobny post na temat alergii krzyżowej i sposobów jej zwalczania,ale to wtedy jeśli któraś z Was będzie tym tematem zainteresowana. Nie każda alergia wyjdzie w testach z krwi i skórnych ,są takie których wykryć praktycznie się nie da i taki rodzaj ma mój syn Walka trwa już od 4 lat i już są efekty.
  6. ja też robię ten sernik od kilku lat ser daję zwykły w kostce i nie mielę.W tym przepisie nie ma to znaczenia,bo mikser ser rozbije i jest ok.
  7. Po pierwsze poszukaj w książce kucharskiej tej z Zeptera. Ja myślę,ze chodzi o patelnię królewską taką bez rączki,tę w której można przygotować dania obiadowe.
  8. As76

    Zepter

    Mogę po krótce wyjaśnić. Po pierwsze nie chodzi o burżujstwo a o wygodę i zdrowe żywienie. W garnkach Zepter gotuj się z zasadzie bez wody,soli,tłuszczu i praktycznie z minimalną ilością prądu lub gazu. Wiele potraw robi się wrzucając składniki do nagrzanego naczynia i przykrywa pokrywką po czym od razu wyłącza się źródło ciepła.Reszta gotowania przebiega już można powiedzieć z zapasów zmagazynowanej energii. Podgrzanie naczynia trwa kilka minut a gotowanie potrawy nawet kilkadziesiąt. Przykładem może być danie obiadowe. pół szklanki ryżu zalewamy wodą na 10 min.,kilka skrzydełek z kurczaka,mrożonka warzywna. Rozgrzewamy naczynie ,wsypujemy odsączony lekko ryż,układamy skrzydełka,wysypujemy mrożonkę. Przykrywamy patelnię.Jeśli termometr jest w polu zielonym wyłączamy źródło ciepła. Po 20 minutach podchodzimy ,podnosimy pokrywkę i podajemy gotowy obiad. Mamy więc obiad : szybko,tanio,smacznie i przyjemnie.Wszystkie warzywa zachowują kolory ,bo gotowane są prawie bez wody. Ja ponad rok dojrzewałam do zakupu tych naczyń,ale dziś zrobiłaby to od ręki. Nie jestem żadnym bogaczem i naczynia brałam na raty tak k'woli wyjaśnienia ,bo tak było wygodniej dla naszego budżetu domowego. Potwierdzam znane przysłowie: Biednego i przeciętnego nie stać na kupowanie bubli. Zepter daje dożywotnią gwarancję na swoje produkty.Z tego wynika,że naczynia będą do końca mojego życia hehehe. :D
  9. As76

    Jakie Gary?

    Tak .Mam takie garnki. Posiadam w sumie podstawowy zestaw Zeptera. Jestem mega zadowolona.Gotowanie w Zepterze to prawie bajka. Praktycznie można gotować zupełnie bez soli,wody,tłuszczu i prawie bez gazu tzn:naczynie się rozgrzewa np do smażenia i wrzuca mięso na gorący spód naczynia.Obsmaża na rumiano.Po ok.2-3 minutach mięso odstanie od dna naczynia samo i wtedy można je śmiało przekręcić.Przekłada się na drugą stronę i znów rumieni.Przykrywa się pokrywką i wyłącza źródło ciepła. Potrawa sama dochodzi już bez gazu ani prądu. Jeśli gotujemy metodą tradycyjną to nic nie wydostaje się na zewnątrz tzn; nie ma pary poza naczyniem.W związku z tym nie ma zaparowanych szyb. Można gotować w formie piramidy na jednym źródle ciepła nawet w 3-4 garnkach na raz.np: mięso duszone w pierwszym naczyniu,ziemniaki z wody w drugim a warzywa na parze w trzecim. Gotuję w Zepterze od niedawna ,kosztował naprawdę dużo kasy,ale już widzę jak szybko zwracają się koszty. Dla mnie nie ma lepszych garnków jak na razie - niż Zepter. Stwierdzam,że Zepter ma same zalety.Miło,szybko ,tanio,smacznie i przyjemnie.
  10. rybka smażona ,ziemniaki,surówka
  11. As76

    Misz-masz

    śliczne !!! Tylko gdzie przepisy na te smakowitości??? Czekam z niecierpliwością.
  12. właśnie zagotowałam zalewę. Dziś robię szynkę i karkówkę.
  13. Myślę,że warto.To taki zawód,że jeśli go lubisz to zawsze pracę znajdziesz. W ostateczności zawsze będziesz kucharzem własnego domu . Co do matury to ja bym jednak stanęła na uszach by do niej dobrnąć. Po szkołach zawodowych też można zrobić przygotowanie i zdać z powodzeniem maturę. Życzę dobrego wyboru.
  14. klopsiki w sosie pomidorowym ,ziemniaki i sałata ze śmietaną (mąż sobie zażyczył takie danie dzisiaj) :-D
  15. U mnie też to mięsko weszło na stół jako "chleb powszedni" Córka jak nie ma tego mięska to marudzi,że nie ma co jeść (pomimo pełnej lodówki oczywiście). Jeszcze raz dziękuję za przepis. :-D
  16. kotlet mielony,ziemniaki i surówka z pomidorów ze śmietaną.
  17. oto kolejna odsłona mojego obrazu Już i mnie się zaczyna podobać .Prawdę mówiąc nie mogę się już końca doczekać.
  18. Na opakowaniu jest wyraźnie napisane,że są szkodliwe i jeśli ktoś czyta to wie. U mnie jedna płytka stoi dosłownie za akwarium i rybki pływają ,więc albo są bardzo odporne,albo ten środek jest mniej szkodliwy niż piszą. Co do listka laurowego... Hmmm. Miałam otwartą torebkę z listkami laurowymi a pomimo tego mole zalęgły się w kaszy mannie tuż obok.Mało tego to badziewie jak się okazało również było za płytkami glazury.Niedawno mój mąz zdejmował kil;ka płytek za lodówką i tam właśnie w lukach między klejem a ścianą są wylinki tych larw. Ręce opadają...
  19. Ewa Twoje obrazy są przepiękne. Ogromne brawa
  20. Wklejam kolejną odsłonę mojego obrazu Niewiele przybyło,ale zawsze coś
  21. Ja też robiłam to mięsko. I tak gotowane było: cielęcina zadnia,karkówka,filet z indyka,schab,boczek wszystko przepyszne Boczek gotowałam nieco dłużej.
  22. Znów wróciłam do dużego obrazu. Obecnie jest już 1/4 całości.
  23. Jezus,ale tym razem inny. Zrobiłam tę pamiątkę w 4 dni dla znajomych na ślub. Myślę,że im się spodoba.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.