Skocz do zawartości

babcia magda

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    136
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez babcia magda

  1. Zapomniałam, że chciałam pochwalić Olę. Jestem dla niej pełna podziwu. Tak cichutko, skromniutko nie przechwalając się nasza Ola systematycznie obniża wagę. Do zobaczenia Olu w III fazie :mrgreen:
  2. Witam. Jusia, na Twoim miejscu przeszłabym do III fazy. To nie jest przerwanie diety, bo dietuje sie przecież dalej. Przy codziennym ważeniu się jest możliwość regulowania tego co się zjada. Przytycie więc nie powinno grozić, a jest możliwość nawet spadku. Jeżeli jesteś tak zmęczona II fazą, to sama wiesz, że psychika w naszej diecie też odgrywa dużą rolę. Nutko, nic nie napiszę. Tylko przecież czas leczy rany. U mnie waga w miejscu ale ważę się codziennie i mam wtedy możliwość analizy tego co zjadłam i jak to na mnie wpływa.
  3. Powinien być w kazdym sklepie w stoiskach z przyprawami
  4. Witam wszystkich deszczowo. Anuuullllko i Jusiu korzystam czasami z "Pomysł na....." firmy Winiary. Wychodzą wspaniałe w smaku potrawy i kompletnie bez żadnej roboty. Uwaga, jest tam sporo soli, więc ja tego dnia ograniczam solenie innych posiłków do minimum, a najczęściej solę je tylko ziołami prowansalskimi.
  5. Coś mi się zdaje, że mamy wśród nas następną kociarę :mrgreen: Lulę. Witaj, trzymaj z nami. Suchość w ustach przechodzi dość szybko. Pij dużo. Kurkuma i kardamon dodawane do potraw zlikwidują Ci nieprzyjemny smak w ustach.
  6. Bożenko, gratuluję Ci słusznej decyzji lezenia w łóżku. Jest to według mnie i moich obserwacji najskuteczniejsze lekarstwo na wszelkie choroby. Organizm może skupić się li tylko na zwalczaniu zarazków, a my mu w tym nie przeszkadzamy. Juggin, dałaś wyraźny dowód na to, że tak już mamy zakodowany odtłuszczony nabiał, że trafiamy na niego w ciemno. A może on na nas? :mrgreen:
  7. Witam. Wstawać Protalinki. Co to sie dzieje od wczorajszego późnego popołudnia, nikogo nie ma. Pewnie wszystkie już tak pochudły, że nie mają siły pisać. Wczoraj waga pokazała mi 400g więcej, to sie zdenerwowałam i zaserwowałam sobie ucztę. Dzisiaj jest już normalnie - 53 kg. Oj, przepraszam, witam Benka i Ostatnią szansę, bo widzę, że są
  8. No, jakos sie obrobiłam z tą ilościa postów, które w czasie mojego czytania ciągle przyrastały. Benek, musisz dalej dietować, bo Majowie już odwołali koniec świata w 2012 r. Imperatyw bycia zgrabną nadal obowiazuje. Madziu, moja imienniczko - nie trzeba głodować. Rób sobie do pracy np. takie pomieszańce jak np. twarożek z makrelą, czy z zielona cebulką. Można przecież wziąć placuszki dukanowe, albo jajka pomieszane z surimi itd. W forumowych przepisach jest cała masa pomysłów, które są świetną inspiracją do wymyślania sobie różnych rózności z produktów dozwolonych, a nie wymagają poświecania ich robocie dużo czasu. Do pogryzania świetne są kabanosy ale z jakiegoś małego miesnego sklepu, bo te z super i hiper marketów jakby sie nie nazywały, to głównie składają sie z wieprzowiny.
  9. Witam. Ale sie tu podziało. Nie było mnie tylko dwa dni i to od czasu do czasu zaglądałam, a i tak mam do odrobienia dużo stron. Już troche poczytałam i wszystko mi się pomyliło: kto świętował,kto jest chory, ile jest nowych protalinek, komu spadło, a komu sie podniosło. No nic, musze odrobić te lekcje. U mnie waga w miejscu, a wczoraj na królewski obiad zjadłam 4 naleśniki i się tak niespodziewanie objadłam, że już nie starczyło mi ochoty na przygotowany wcześniej deserek. Zabieram sie teraz do czytania wszystkich postów po kolei.
  10. Dzień dobry. Dzisiaj 10 dzień III fazy. Za mną dwie uczty i waga w tym samym miejscu. Powoli opuszcza mnie ten strach przed jedzeniem produktów w II fazie niedozwolonych. Po dwóch dniach jeżdzenia na cmentarze wczoraj zjadłam prawdziwy rosół a że był trochę za tłusty , kluseczki postanowiłam zrobić lane na mące kukurydzianej. Wyszła mi kaszka, nawet chyba drobniejsza niż manna :grin: . Pierwszy raz użyłam takiej mąki i teraz nie wiem - czy jej należy dodawać więcej niż normalnej. Kluseczki lane robiłam tak jak zawsze, czyli coś naknociłam z tą mąką. Zgadzam się z Kartofelką, że tam gdzie nam grożą pokusy wybierajmy się już najedzone. Mam to sprawdzone wielokrotnie i wiem, ze wtedy nawet desery tak nie kuszą.
  11. Witam. Po "uczcie" czyli łazankach z kapustą i grzybami duuuża porcja) dzisiaj 200g więcej ale i sraczka. Nutko, zauważyłaś coś co ja u siebie także. Na samych białkach nie głodnieję w ogóle i tylko zegar wskazuje mi, że pora zjeść. Na B+W jestem ciągle głodna. Niestety, pojawia się w ten sposób tendencja do pojadania. Jak do tej pory trzymam się, tyle że zwiększyłam o jeden porządny posiłek. Teraz już jadę na groby - w moim wieku jest ich już dużo i jednego dnia nie daję rady.
  12. Witam. Po tych kilku zaledwie dniach III fazy waga w zasadzie utrzymuje się. Są wahnięcia w granicach 300g raz do dołu, raz do góry. Dzisiaj czwartek, czyli dzień białkowy i muszę Wam powiedzieć, że się cieszę. Wiem co jeść lubię to i jestem spokojna, że nie narozrabiam. Poszerzyłam swoje menu o to co Dukan pozwolił, czyli dwie kromki chleba, ser, owoc i jedząc to nie miałam wcale tak dużej przyjemności, bo jestem na etapie bania się, że utracę to, co uzyskałam. Dzisiaj spoko. Królewskiego posiłu i innych skrobi jeszcze ani razu nie zastosowałam . Odważę się na to chyba jutro i w niedzielę. Tym co dostali spadek ;) gratuluję - spadek zawsze jest łakomym kąskiem, chyba dla wszystkich. Tym co oczekują dopiero, życzę cierpliwości we wnikliwym przyglądaniu się poczynaniom organizmu. Organizm nie jest naszym wrogiem tylko sprzymierzeńcem, któremu trzeba pomagać.
  13. Oj, nawet nie wiesz jaka jestem zmartwiona ;) Normalna baba, to by sobie coś pozmniejszała, a ja z dziedziny szycia to odpoznaję igłę , nici i to by było na tyle. Witam Mamę Mateuszka. Z nami szybko schudniesz, bo za każdy grzeszek tu grożą pałeczką. Cynamonku i 100krotko, wstawiłyście takie przepisy, że przy moim kuchennym lenistwie będę musiała jednak sie zmobilizować i te pyszności upichcić. A ja do tej pory myślałam, że ta dieta nauczyła mnie gotowania szybkiego, smacznego i bez nakładu pracy.
  14. Witajcie. Opowiem przygodę, która dzisiaj mi sie przydarzyła, ku przestrodze wszystkim protalinkom żeby uważały na to, co na siebie zakładają i ku zachęcie nowym naszym współbratymcom Kartofelce i Owieczkowi (piękne nicki), żebu wierzyłli w tą dietę. Wybrałam sie metrem do sklepu, gdzie zawsze jest zerowe mleko i zerowe twarożki. Założyłam spodnie, które ostatni raz na sobie miałam około pieciu dni temu. Już w sklepie ciągle musiałam je podciagać, bo było mi niewygodnie.Niestety, powrót do metra wyglądał tak, że gdyby ktoś to filmował to na You Tubie byłaby to rewelacja. Sytuacja jest taka: pada deszcz już od rana, mam na sobie kurtkę, pod kurtką bluzę od dresu, w dwóch rękach siatki i na ramieniu torebka. Czuję, że zjeżdzają mi spodnie i są już w połowie pupy. Staję, siatki stawiam na mokrym trotuarze podciągam spodnie, schylam się po siatki i spodnie znajdują się w połowie pupy. Stawiam siatki, podciągam spodnie , nabieram powietrza i przechodzę aż do schodów do tunelu. Na schodach spodnie zjeżdzają. Stawiam siatki, podciągam spodnie, spada mi torebka z ramienia o dwa stopnie . Szybko ją łapię ale spodnie znowu mi się obsunęły. Dojechałam jakoś do swojej stacji ale żeby wyjść z metra trzeba pokonać schody , a póxniej długą pochylnię.Droga przez mękę, bo nie mogę wypinać brzucha i zatrzymywać powietrza, bo trzeba oddychać. Do domu dotarłam spocona, spodnie spadły w tym momencie do kolan. No, i czy nie jest prawdą, że każdy jest kowalem swojego losu? Zachciało ci się babo odchudzania to teraz masz ;)
  15. Witam dziewczynki. Piszę tak rano, bo moim kotom nijak szło wytłumaczyć, że dzisiaj śpimy godzinę dłużej. Zawsze śniadanie jedzą o 7:00, pokazywałam im zegar ale nic z tego - mamy dostać jeść i koniec. Wszystkie gratulowałyście mi III fazy i wszystkim bardzo dziękuję. Po pierwszym dniu troszkę innego jedzenia waga nie podrosła. Zaczęłam wprawdzie bardzo delikatnie. Dwa kawałki chleba, jeden plasterek gotowanej szynki i to mi nie smakowało, bo wydawało mi sie bardzo słone. Później jabłko - największe jakie znalazłam i półtora plasterka sera. Michasiu, tak bym chciała, żeby te formalności przebiegły sprawnie. Ciekawa jestem, jak przewidujesz? Kiedy będziecie mogli zabrać Julkę do domu? Marudko, jestes bardzo dzielna. Nie wyobrażam sobie tapetowania w pojedynkę. A gdzie w tym wszystkim jest Marudkowy?
  16. Nutko, może przejdź na 3/3. Ja na 5/5 nie traciłam wagi, dopiero jak przeszłam na 3/3. Juggin ustawiając Balbince cykl odchudzania też jej poradziła 3/3 i poszło. Może trzeba poczekać na Juggin, bo ona ma "rękę" do planowania tej diety. Niestety, Juggin bedzie chyba dopiero w poniedziałek. Na pewno inne dziewczyny też coś wymyślą i poradzą. Trzeba po prostu znaleźć złoty środek dla Twojego organizmu. Co do otrąb, moja młodziutka koleżanka - studentka żywieniówki na SGGW twierdzi, że otręby mają świetne działanie odchudzające pod warunkiem popijania ich dużą ilośćią wody w trakcie jedzenia i zaraz po. Podała mi proporcje. Na szklankę otrąb 2l.wody. My nie zjadamy szklanki tych otrąb ale np. na przeczyszczenie powinno się podawać szklankę jogurtu z otrębami + 1,5l wody. Z tego wniosek, że popijać je trzeba sowicie, w czasie jedzenia. Źle popijane otręby mogą powodować zaparcia.
  17. Oj, tak,tak. Dałam sobie jednak radę, bo powiedziałam, że to dzięki jego pomocy i wspomaganiu mnie ;) . Nie dodałam jednak, że tymi swoimi jabłuszkami, wódeczkami i wieloma innymi grzeszkami było wprost odwrotnie. Pozytywne wzmocnienie psychiki tego ciut innego gatunku homo sapiens jest konieczne ;) .
  18. Witam. Od dzisiaj III faza. Na wadze pokazało mi dzisiaj 52,8 więc już, mimo ostrego przeziębienia i byciu na lekach, postanowiłam dłużej nie czekać. Najważniejsze, że zdążyłam przed świętami, bo wtedy będzie już IV faza. Wczoraj ostatkiem moich chorych sił poszłam do sklepu w celu nabycia drogą kupna chlebka, serka żółtego i gotowanej szynki. Będę musiała jeść po kryjomu przed mężem, który jeszcze chyba długo będzie w drugiej - bo grzeszy.
  19. Z tymi skurczami to jest tak. że nie wiadomo do końca dlaczego się pojawiają i dlaczego najczęściej w nocy. Lekarze najczęściej zapisują magnez z wit.B6 i potas. Jest kilka postaci tych leków, w różnej cenie. W aptece na pewno coś doradzą. Miałam je już przed dietą i te preparaty + czekolada pomagały mi. W czasie diety znowu zaczęły mnie męczyć i wróciłam do zażywania tych tabletek. Jak do tej pory nie powtórzyły się. Zalecenie smarowania łydki przed snem rozgrzewającą maścią u mnie nie znalazło potwierdzenia. Przyczyny upatruje się w wypłukiwaniu tych pierwiastków przez kawę, napoje gazowane , od Dukana wiemy, że i otręby mają w tym swój udział, oraz mała ilość wody. Wiadomo, że w fazie białkowej tej wody się pozbywamy. Może zamiast smarowania przed snem napijmy sie dodatkowa szklaneczkę niegazowanej wody.
  20. Witam wszystkie KoBiałki. Tylko sie witam, bo muszę zaraz lecieć po baterie do myszki, bo siada już zupełnie. Mogłabym własciwie już przejść do III fazy ale jestem chora na potężne przeziębienie, więc poczekam ze dwa dni. Trzymam kciuki za egzamin naszej Nutki, też chorej. Maliszkę muszę pocieszyć, że nie tylko Marycha przeszkadza w pisaniu. Moje, gdy zbliża się pora karmienia regularnie przechadzają się z podniesionymi ogonami po klawiaturze, przed monitorem, na monitorze wyprawiają harce - tak to już jest, że o swoje trzeba się dopominać ;) . Później odrobię zaległości w czytaniu.
  21. http://www.smaczny.pl/forum/index.php?show...ost&p=86932 Nutko i wszyscy, którzy jeszcze tego nie znają ;) To jest link do przekopiowanych przez Olę przykazań Juggin Juggin i Olu przepraszam, że rozporządzam nie moimi postami ale jak juz znalazam, to podałam.
  22. Własnie dzisiaj sobie myślałam, że coś nie widzę kota w czapce ;) . KoBiałki - dla mnie rewelacja. Olej parafinowy kupuję w aptece. Sprzedawany jest w tym samym celu, co rycynowy. Jednak, gdy dodaje się go do sosu, majonezu, czy jak ja dzisiaj do tatara to przecież nie zjada się całej porcji na raz. Poza tym nie dodaje się go dużo - od kilku do kilkunastu kropel. Nutko - koniecznie znajdź przykazania Jugin. Mnie bardzo pomogły. Też ich poszukam i jak znajdę, to podam
  23. Witam wszystkie protalinki. Przejrzałam posty z ostatnich dwóch dni i najwięcej jest tych o łakociach - oj łakomczuchy, łakomczuchy. Mam pytanko do tych co już w III i IV fazie. Jaki serek i jaki chlebek? Że pełnoziarnisty, to wiem. Zaczęłam już myśleć o utrwalaniu(patrz suwak) ;) i przyglądałam się tym chlebkom. Jest tego dużo i nie mam pojęcia który jest dobry, a który do niczego. Przed dietą byłam raczej świeżobułeczkowa :shock: . A ser to ten żółty twardy? Jeżeli tak, to które najlepiej spozywać w III fazie? Lubię wszystkie.
  24. Jeszcze raz w sprawie oleju. Na Allegro widziałam olej bezkaloryczny i beztłuszczowy w spray'u Oli-Oli. Koszt o ile pamiętam to około 16 - 19 zł. Ponieważ w składzie ma wszystkiego zero to poczekam z tym zakupem na kogos , kto go wypróbuje ;)
  25. Nie zastępuję niczym. Jest bezsmakowy i bezwonny, a idealnie nadaje się do sosu vinaigrette i np.tatara. Też się go obawiałam ale jest w porzadeczku. Jeszcze podpowiem jeden sposób smażenia steków i innych smakowitości, jak również cebulki do np.wątróbek. Jeżeli ktoś ma kuchenkę mikrofalową z funkcją crisp, to świetnie się na tym robi i szybko. Steki wołowe i ryby przykrywam specjalną pokrywką do mikrofali lub po prostu papierem do pieczenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.