Skocz do zawartości

aida

Smakowicze
  • Postów

    80
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez aida

  1. aida

    Tiramisu

    Przykro mi nie mam pamięci do nazw i tak jak powiedziałam nie marka a konsystencja jest ważna. Coś mi Tosca chodzi po głowie a na pewno kupowałam w LIDLU w wiaderkach 1 kg taki serek niby na serniki ale używałam go do wszystkiego. Pewnie niewiele Ci to dało?
  2. aida

    Tiramisu

    Ja robię tiramisu trochę inaczej, nie będę w tej chwili wdawać się w szczegóły. Odpowiadam w sprawie serka. Ja używam innych serków ze względu na cenę i również smak prawdziwy mascarpone jest dla mnie za mdły. Używam naszych homo ale bardzo ważna jest konsystencja, która musi być w rodzaju almette a nie czasami danio. Homogenizowany ale o zwartej "kredowej" konsystencji, tym bardziej że jak zauważyła autorka utarcie żółtek z cukem dodatkowo rozluźnia krem. Ja dodaję do śmietany żelatynę, bo nie lubię jak mi krem wycieka bokami. I z tym moczeniem biszkoptów też proponuję nie przsadzać, zwłaszcza tych typowych do tiramisu "szampańskich" szybko piją.
  3. aida

    Dieta Kopenhaska...

    U mnie tak to wyglądało, ale powyżej ktos pisze, że 14. Tak poza tym myślę, że diety jako akcje jednorazowe sa bez sensu należy na trwałe zmienić styl życia. Przemawia do mnie teoria że doba podzielona jest na 3 czasy, czas przyjmowania od 12-20., czas trawienia od 20-04 i czas wchłaniania produktów trawienia od 04-12. Tak więc aby nie zakłócać czasu wchłaniania nie powinniśmy zmuszać organizmu do przyjmowania, a jak wszyscy wiemy od dziecka uczy się wszystkich że śniadanie to podstawa, efekt jest taki że nie nic nie jest dobrze wykonane przez organizm. Tak więc jedzenie zaczynamy po 12 od soku owocowego lub owoców, owoce też jemy nie na deser ale na 0,5 godz przed jedzeniem bo potem fermentują w przewodzie pokarmowym. Kolejna zasada tej teorii to nie łączenie grup i tu też pada kolejny dogmat że na talerzu musi być wszystko. Jeżeli mięsko to z warzywami i odwrotnia jak ktoś ma ochote na węglowodany to tez z warzywami. No i oczywiście tylko do ok 19 godziny potem już nie jemy. I tu musze przyznać, że stosując tę zasadę ubyło mi ponad 10 kg, było mi łatwo bo pracowałam rano kawa z mlekiem w pracy 2 jabłka i jogurt a po powrocie to co rodzina tylko albo bez ziemniaków albo w innym wariancie. Teraz nie mam juz takiej dyscypliny ale ziemniaków i chleba staram się unikać.
  4. aida

    Likier toffi

    U mnie problem polega na tym że za bardzo nie mam z kim degustować, a jak sama degustuję to mąż zaczyna wygłaszać prelekcje o takich co to do lustra piją... :D Wracając do tematu kupiłam 0,5 l luksusoej bo poradzono mi że ma najbardziej neutralny smak, odlałam połowę. Drugą połowę zmiksowałam z LIDLOWĄ puszką, powstaje trochę ponad 0,5 wlałam z powrotem do butelki a resztę ... wylizałam z garnuszka.
  5. aida

    Likier toffi

    Na razie wypróbowałam dwie kawową i toffi. Nidy nie robiłam takich rzeczy ale super w moim otoczeniu toffi wygrywa z kawową. Ponieważ kupiłam mleko skondensowane w sklepie LIDL dopiero póżniej zorientowałam się że ma mniej zawartości niż nasze ale myslę że dzięki temu mój likier był mniej gęsty a taka konsystencja mi bardzo odpowiadała. Dzięki Arabika przymierzam się do Malibu.
  6. aida

    Dieta Kopenhaska...

    Dodatkowo nie stosuj soli ani żadnych innych przypraw (oprócz soku z cytryny) Jeżeli nie lubisz szpinaku możesz go zastapić sałatą lub gotowana kapusta pekińską obiad i kolację możesz jeść zamiennie ale tylko w ramach tego samego dnia nawet żucie gumy przerywa kurację. A teraz opinia dietetyka dr inż Małgorzaty Drywień dieta powoduje utratę wagi bo jest niskokaloryczna ok 700 kcal energia pochodzi głównie z białek a więc jest dużym obciążeniem dla nerek stąd to ostrzeżenie o częstotliwości. To w dużym skrócie. A teraz z własnego doświadczenia stosowałam dwa lub 3 razy. Owszem ubywało mi ok 2 kg i naturalnie wracało chociaż gdyby miało sie silna wolę aby już nie wracać np do jedzenia chleba i ziemniaków i zasadniczo ograniczyć węglowodany to kto wie (ale nie byłabym wówczas wiernym czytelnikim tego forum :) Za pierwszym razem byłam ortodoksem i stosowałam dokładnie według zaleceń i nie ukrywam że było to okropne do zniesienia, bezsmakowe gumisie. Za kolejnym razem walnęłam się w głowę i przyponmiałam sobie że jestem technologiem żywności i tak na prawdę to ściema, przygotowywanie potraw bez soli powoduje że woda nie jest zatrzymywana w i stąd spektakularny ubytek wagi, zaczęłam używać przypraw koperku trochę majonezu na jajka na twardo bo przecież i jajka i olej nie są zakazane. Zamiast gumisia czyli plastra wołowiny z patelni zemlęłam dobrą wołowinę i porobiłam paczuszki po 200 g, zawijałam je w filię i piekłam w rozgrzanym piekarniku, tak samo z rybą też w folii posypana koperkiem i pokropioną cytryną. Niestety ze szpinakiem nic mi się nie udało wykombinować może czosnek ale problem zapachu. Musze przyznać, że nawet praca nie była problemem przygotowywałam porcje wieczorem i zamieniałam kolejność w ramach dnia tak aby dania ciepłe były po południu. Na pewno trzeba dużo pić 12 szklanek zielonej herbaty lub 2 l wody mineralnej bo spalanie tkanki tłuszczowej powoduje uwalnianie toksyn i to może powodować bóle głowy, no i przepłukiwanie nerek. Może dla kogoś to też będzie istotne ale ja zawsze zaczynałam we wtorek bo wówczas mogłam bez problemu i nie naruszania diety wykombinować bezmięsny piątek. Pozdrawiam i życzę wytrwałlości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.