Skocz do zawartości

Misza

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    150
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Misza

  1. Cześc dziewczyny, faktycznie forum to juz nie to co w 2010r... Wtedy pamietam żeby sie przez posty z weekendu przekopać to potrzebowałam ponad godziny.. Ale nasza dieta już nie taka popularna, pamietam że wtedy co 3 osoba z która rozmawiałam była albo chciała byc na Dukanie :) Moje spadki po diecie (15kg) w sumie jakoś sie trzymają, przytyłam w ciązy ze 20 kg ale teraz przy małej pomocy Doktorka udało mi sie wrócic do 56 kg... Ale te obecne 56 to nie te same co wtedy, jednak ciało z wiekiem i przede wszystkim po ciąży się zmienia... Niby tamte ciuchy na mnie pasują ale wyglądaja tak zwyczajnie a nie tak "łał" jak wtedy.. Chyba że wtedy efekt zmiany sylwetki był porażający i we wszystkim sie sobie podobałam.. Aaa, i napiszę cos jeszcze. Niestety dalej tak jest że ja siebie widzę jako grubasa, pomimo że nosze rozmiar 36. Wystaczy że trosze bardziej odstaje mi brzuch po jakimś mega obżarstwie a już mam doła, strasznie to wpływa na moja psychikę :( No ale wtedy robię dzień, dwa P i jakoś mój mózg wraca do normy -bo w ciele to nic nie zmienia... Ale na duszę pomaga...
  2. Hehe, to widzę że znajomo sie zrobiło.. Marudko domyslam się że Ty walczysz po ciązy - jak ja. Ale Iriss, ona juz taka chudziutka była w 2010... Dobra, ja w sumie tez byłam i co z tego :) Podpowiecie mi jak to teraz wygląda z galaretkami, bo za moich czasów bez cukru były tylko te z UK i niestety nie tak dawno wyrzuciłam 3 ostatnie dawno już po terminie.. A pamiętam że nie raz uratowały moja dietę.. Cos się u nas zmieniło, a jak z Liftem - bo teraz podobno cukrem go słodzą :( Jest jakis napój zastępczy, oprócz coli? Szyszunia Twój nick tez mi się wydaje znajomy?? Dobrze myślę?
  3. Cześć Dziewczyny, chyba wracam na łono Dukana :) Nie wiem czy sie śmiać czy płakać :) Dwa lata temu udało mi sie zgubić 15 kg, ładnie sie trzymałao pomimo że żarłam za przeproszeniem jak koń - teraz po ciąży zostało mi ok 5-6 i postanowisłam powalczyć najlepszą bronią - Dukanem. Tyle rzeczy musze sobie przypomnieć... Przejrzałam kilka postów i czy to ta Marudka i Iriss? No nie wierzę że tak :)
  4. Cześć i czołem :) Jej jak mało wpisów, pamiętam jak kiedyś siadałam do forum po jednym dniu nieobecności to godzinę mi schodziło :) Iriss rozumiem doskonale, jak mnie ostatnio komplementował koleś z pracy na spotkaniu barowym to też moje ego rosło i rosło i nawet mąż zauważył że mam lepszy humor :grin: Magdzik system 3/3 jest tak samo wydajny w skali miesiąca jak 5/5 - tak pisał dukan na forum - ja juz pod koniec tak jadłam i waga spadała dalej :lol: MonikoP zastanów sie jeszcze nad tą świnka morską, może lepiej szynszyla albo koszatniczka? Ja miałam 4 świnki w dzieciństwie i niestety mnie uczuliły. Dopiero po latach dowiedziałysmy sie z mamą że sierść świnek jest bardzo silnym alergenem szczególnie dla dzieci dlatego może jeszcze to przemyśl. Ja do tej pory nie moge mieć wymarzonego pieska Shar-peia :cry: Marudo, odnośnie lateksu juz się wypowiedziałam. Moje życie erotyczne prawie przez to g... zamiera :lol: Ja na tabletkch to też miałam poczucie beztroski ale czas juz niestety był je odstawić bo za długo brałam, i teraz sie męczę :lol:
  5. Jej Gosiulku ja mam ten sam problem, odstawiłam tabletki na początku września i teraz @ jest jedną wielka niespodzianką - tak było wszystko jak w zegarku - wtorek godz. 16:00 (+- 30 minut) a teraz to samowolka normalna :) Odnośnie lateksu to no comment - najpierw musieliśmy się nauczyć obsługi bo tyle lat z tabsami że masakra. jedną paczke zmarnowaliśmy na same próby (jezu, jakie one sa drogie w ogóle!!). Myslałam że padnę ze śmiechu, aż dziw że chciało nam się później kontynuować :) Ale doznania masakra, jakoś tak dziwnie... i trzeba uważać cały czas... to takie nieromantyczne :cry: No i nasze "tet-a-tet" ucierpiało na tym fakcie niestety :) Ale cóż, jakoś sobie radzimy :P Ja dziś na białeczkach, jak pomyślę ile miałam zacietrzewienia na początku roku to aż wierzyć mi się nie chce :P
  6. Aha, Gosiulek Ciebie też dostrzegłam - jesteś wizażystką może czy coś? No i trza by suwaczek uaktualnić...
  7. Cześć Dziewczyny (bo chyba chłopów nadal brak?) :-) Jak to dziwnie pisać po takim długim niebycie :) Ostatni raz to chyba w czerwcu jakoś... Mam nadzieję że pamiętacie jeszcze taką co to się xhwaliła że 3 faza jest łatwa - tak to właśnie ja WRÓCIŁAM :) U mnie i dobrze i niedobrze - od lipca niedukanowo kompletnie - przybyło mi 3,5 kg. Niby nieźle jak na 4mc mega obżarstwa ale boli kurcze jak sobie uświadomię że straciłam taki super płaski brzuszek :-) Dlatego wracam, bo wierzcie albo nie ale posypało się jak przestałam zaglądać do Was... Jusiu, Iriss mam nadzieję że Wasze problemy są chwilowe, zawsze przykro się robi jak stare znajome maja kłopoty - trzymam kciuki i wierzę że będzie juz tylko lepiej :P Maruda, kurcze udało się, jesteś w ciąży - GRATULUJĘ i niedługo będę Cię o wszystko pytała bo zaczniemy się starać też :-? Sandra dalej walczy, jejku jak super znowu tu być :? I26, Magdzik Was też widziałam i bardzo się cieszę że jesteście - poczytam sobie wieczorkiem :oops:
  8. Hej hej :smile: Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie ale jestem Nie próbuje nawet nadrobić, przejrzałam pobierznie kilka stron, Marudko gratuluje serdecznie, dziewczyny witajcie w III fazie, widzę że nas coraz więcej Zauważyłam też że rozpoczęłam szturm rozbieranych bikiniowych zdjęć na forum - super !! to znaczy że przestajemy się wstydzić własnych ciał Ja od 3,5 tyg poza dietą, jakoś tak wyszło urlop i w ogóle... Nie usprawiedliwiam sie i wracam, wiem wiem... W końcu to ja pisałam że III faza taka łatwa Na szczęście waga łaskawa i po 3 tygodniowym obżarstwi nie wzrosła Ale muszę się zacząć pilnowac bo kto wie jak będzie.. Czeka mnie teraz pracowity tydzień, w środę przeprowadzka - niestety na jeszc ze mniejsze mieszkanko, konkretnie do hotelu asystenckiego dla doktorantów... Zaden szał z warunkami ale kasa dobra więc damy radę co nieco odłożć... No dobra, zabieram sie do pracy... Miłego dnia
  9. Cześć Dziewczyny i Miśku :mrgreen: Przede wszystkim bardzo dziękuję za miłe słowa, nie spodziewałam się takich komplementów. I faktycznie jak tak spojrzałam po waszych komentarzach to nogi wydają mi się mniej galaretowate. Iriss zazdrościsz mi nóżek,ja Tobie szczupłych ramion i rączek :D Teraz mam inny problem, strasznie mi brzuch wysadza, nie wiem czy od ciągłych warzyw czy od owoców... Ale jakoś to będzie... Jeszcze raz dzięki ;) Iriss zgadzam się z resztą,ślicznie wyglądasz.... i te żebra :( Sago ja jem jogurty jogobella light a jak mam czasem ochote to i taki z cukrem, w końcu nas już ketoza nie dotyczy więc cukier jej nie hamuje... I truskawki pożeram w mega ilościach.... I26 galaretke zalej wrzątkiem 285 ml,rozpuść dopełnij zimną wodą do 560 ml:grin:
  10. Gosiulku super, GARTULACJE !! To czas zaczynać III fazę, mieliśmy Ci przypomnieć jak osiągniesz cel, pamiętasz? Dobra, a teraz raz kozie śmierć, poniżej moje zdjęcia przed i po - w stroju kąpielowym, czyli naga prawda o mnie. Niby widzę że coś się zmieniło ale do zadowolenie jeszcze brakuje... No ale kiedyś tam obiecałam że załącze jak przejdę na III więc.... jeju, wstydzę się jak cholera :mrgreen:
  11. Witajcie Dziewczyny i Miśku (jeszcze nie mogę się przyzwyczaić że z nami jesteś ) Cieszę się że mój opis III fazy pomógł niektórym z Was - naprawdę nie jest źle (ale super łatwo też nie). Ja III fazę zaczęłam z wagą 56,8, po dwóch dniach ważyłam 54,8. Później złapałam 1 kg który zniknął po dniu białkowym. Teraz rano ważę ok 54,9 - 55,1. Przed dniem proteinek troszkę więcej się zdarza, ok 56,7 - ale ładnie wraca po czwartku więc narazie jestem zadowolona. Jem dużo owoców, za dużo :D Dzisiaj loda kręconego i paczkę Haribo bo uwielbiam ;) Iriss to chyba Ty pisałaś że nie będziesz robiła uczt - Dukan wyraźnie pisze że uczty to nie jego propozycja tylko ważne zalecenie. Jak nie wprowadzisz czasami innych rzeczy to później w IV fazie Twój organizm sobie nie poradzi Gosiulku po grzeszkach w III fazie nie robię nic, jak będę miała wesela we wrześniu (2 oststnie z 5 w tym roku :() to zrobię 2 dni białkowe tak na zaś :( A wiecie co, ja mam chyba chorobę psychiczną już, dzisiaj byłam na plaży cały dzień i co? Oczywiście wstydziłam się rozebrać, normalnie masakra. Mąż mi zrobił zdjęcie i chyba je wstawie jutro bo już normalnie nie wiem co będzie, już się zastanawiałam czy by nie zacząć od nowa II fazy i stracić jeszcze z 7 kg - wiem że to głupie ale normalnie mentalnie dalej jestem grubasem :mrgreen:
  12. Magda ja dodaję mąkę kukurydzianą wymieszaną z jogurtem naturalnym. Do sosu pomidorowego akurat jej nie dodaję bo robię go z przecieru pomidorowego albo pomidorów z puszki więc jak się pogotuje to gęstnieje :) W aptece można kupić gumę guar (Dukan o niej pisze) - jest bez smaku i kalorii, zagęszcza się nią prawie wszystko w skali przemysłowej. Co do budyniu to ja na II fazie jadłam 2-3 tygodniowo i tylko to mnie ratowało :-D
  13. Malinowa ja sobie piwko pije do uczty królewskiej, a więc 2 razy w tygodniu :-D Wiem że może nie jest to godne naśladowania ale przecież nasze organizmy musimy przyzwyczaić do wszystkiego, kontroluję wagę na bieżąco, jak coś będzie nie tak to będę pisać - ale moje drogie, nie ma się czego bać :) A prócz ziemniaczka to grzeszków brak bo nie ciągnie,no może wcinam truskawek ciut więcej niż małą miseczkę :) Jejku Misiek no i wjechałeś mi na ambicję i zaczęłam właśnie Weidera, pierwszy dzień i nie wiem czy wytrzymam do trzeciego :grin: Ale wielkie dzięki, plan leżał wydrukowany od stycznia :) Kurcze ale 14 kilo poszło w dół to chyba i te czterdzieści kilka dni dam radę z tym brzucholem :)
  14. Gosiulku już Ci piszę jak jest w III fazie - jak dla mnie super :-D Może jest trudniej się upilnować ale za to dużo łatwiej z przygotowywaniem posiłków. Pierwsza super sprawa - masz warzywa codziennie (prócz czwartków). Przygotowanie obiadu nie jest żadnym problemem - kurczaczek,surówka i marchew albo kalafior gotowany zamiast ziemniaków :) Do tego dwa razy w tygodniu ziemniaczki, kasza, ryż lub makaron więc masz 2 dni normalnych obiadów (bez kotletów w tłuszczu i panierce - chyba nigdy do tego nie wrócę ). Dodatkowo 2 uczty więc masz następne dwa dni normalnych obiadów - można poszaleć, ja np dziś kebab i duże lody z automatu :) Ale to z braku czasu, już się nie mogę doczekać pierogów z truskawkami :) WIęc jak widzisz masz 4 dni normalnych obiadów, 1 czwartek po którym waga ładnie wraca do normy (w tyg podrosła mi o 1 kg). No i najważniejsze - owoce :oops: Chlebek i ser już sprawia że naprawdę III faza nie kojarzy się z rygorystyczną dietą a raczej ze zdrowym odżywianiem :grin: I akurat troszke zgrzeszyłam bo zjadłam pół ziemniaczka młodego ale co tam, jutro zjem mniej i sie wyrówna :) Ja tak widzę III fazę, w porównaniu z II bardzo urozmaicona, smaczna i dla mnie osobiście łatwiejsza - ale to chyba zależy od charakteru :) No to się rozpisałam, dołączaj do nas i już :-D
  15. Magdzik a gdzie to takie magiczne i dukanowe lody można kupić? Ja bym je dała cały czas, z takimi parametrami :):grin: Zazdroszczę przytulania, ja też pieszczoch jakich mało, niestety na tą chwilę mąż zły, i w dodatku Mundial więc mnie z kolei szlak trafia :grin:
  16. Protanko informacje mam z książki :grin: Niestety nie mam jej tu w domu tylko w pracy, więc nie podam Ci dokładnie autora. Napewno były tam takie inf bo specjalnie dzwoniliśmy się dowiedzieć do laboratorium ile taki test kosztuje :)
  17. Hej, Saga Dukan wyraźnie pisał że królewska uczta to nie nasze prawo tylko obowiązek i jego ścisłe zalecenie - też się boję jak cholera ale cóż,do kończ życia nie będę w II fazie :grin: Po proteinowym piątku moja waga na szczęście wróciła do normy (z 56,1 do 55) więc się cieszę :-D A propo pierogów to mi się marzą z truskawkami :) Gosiulku uważaj, psychozą mi tu zalatuję :-D Protanko dietę zgodną z grupą krwi zagłębiałam przed Dukanem,ostatecznie wybrałam tę drugą. Wiem że tam prócz grupy krwi trzeba określić czy jest się wydzielaczem czy niewydzielaczem antygenu swojej grupy krwi (test się robi). Takie badanie kosztowało w grudniu ok 120 zł. Dopiero wiedząc to możemy ją stosować,bo nawet mając grupę 0 co innego trzeba jeść jak się jest tym wydzielaczem,a co innego jak się nim nie jest - tak coś kojarzę.
  18. Hej Hej :-D Alienko dzięki za odp :grin: Ja mam jutro protalowy piątek bo dzisiaj nie było jak :-D Za to wczoraj pierwsza uczta królewska i wiecie co? Głupia zamówiłam ... sałatkę bez sosu i piwo... A takie miałam plany, pizza, lody... Już normalnie psycha siada :) Jeszcze było w sumie pieczywko czosnkowe z masełkiem, to jednak poszalałam. Od razu jak się zważyłam to było 56,7 czyli 1,7 kg więcej. Mam nadzieję że wróci do normy czyli 55 bo jak nie to się załamie chyba :) A poza tym gratuluję spadkowiczom i trzymam kciuki za resztę :)
  19. Hej, bardzo dziękuję za miłe słowa :grin: Sandra nie łam się, tablica mendelejewa po angielsku nie taka straszna :) Napewno dasz radę :) Magdzik ja w Szczecinie dopiero od 8 lat, przyjechałam na studia i tak zostałam, raz to miasto uwielbiam raz nienawidzę. Czasami tęsknię za rodzicami, żeby tak do nich wdepnąć na chwilkę na kawę i się wypłakać :-D??: Ale to 100 km więc mała wyprawa się robi, i szkoda tylko na pół godz.. a na więcej nie zawsze jest czas... Marytko jeśli ilość węgli jest jakaś znośna to moim zdaniem raz na jakiś czas taka maślanka Ci nie zaszkodzi, trzeba jakoś urozmaicać tą naszą rutynę. Z tego co kojarzę to te owocowe maślanki miały dużo węgli bo są z cukrem niestety. Te naturalne były zbliżone do jogurtów nat. Olinko, Alienko, Sago i reszto na 3 fazie - chleb pełnoziarnisty to może być z mąki żytniej i pszennej? Znaczy w jednym chlebie ta i ta? Bo pewnie tylko żytnia lepsza ale wsmaku ten z mieszanki mi bardziej smakuje i tak się zastanawiam :-D??: A 3 faza narazie jakoś mi idzie, jeszcze bez uczty, makronu i takich tam. Staram się codziennie jeść dużo białka, ale cieszę się że wkońcu mam warzywa na co dzień... łatwiej zaplanować jadłospis i w ogóle :)
  20. Saguś ja kupuję chlebek w sklepie - wyszłam z założenia że owszem ma różne dodatki ale trzeba organizm przyzwyczaić, przecież nie będę do końca życia chleba piekła :) Zresztą nie mam piekarnika :-D A na zdjęciu ja z mężem i moja nowa grzywka :grin: Nowa figura, nowa fryzura :) Jeszcze charakterek mógłby mi się zmienić troszkę :-D
  21. Cześć Dziewczyny No więc Sago jestem już z Tobą :grin: III faza :-D Waga co prawda nie ta założona i wymarzona (54kg) ale i tak nie jest chyba najgorzej (55,5kg). Musiałam przejść już na III głównie ze względu na TRUSKAWKI Psychozę - marzę teraz o utracie kolejnych 14 kg :-D Zgroza, mąż już się zaczął o mnie bać :) Na razie sobie radzę, strasznie się boję i cieszę ze względu na chlebek i owocki. Trzymam dziewczyny za Was kciuki i dołączajcie już niebawem do III fazowiczów :)
  22. Witaj Maleństwo, a myślałam że nikt nie zauważy mojej nieobecności na forum ;) Jestem jestem,co prowda nie zaglądam ostatnio bo zawsze z pracy, a teraz nie mogę za bardzo bo mamy inwigilację komputerów. Jak jestem w domu to albo czasu albo chęci nie ma :oops: U mnie jakoś leci powoli do 3 fazy, zaczynam w sobotę, zaliczyłam teraz jeszcze wesele więc mam 5 dni białek. Na dzień dzisiejszy przy wzroście 163cm waga 57 kg - czy jestem zadowolona? Teraz to mi się marzy 52 kg ale stopuje, może w listopadzie zacznę znowu. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dużych spodków :grin:
  23. Hej,ja tylko na moment. Olinko gratuluje ciociowania po raz 4. Ja w grudniu bede ciociowac po raz 3 ;) Fajnie ze starsze protalki się czasem odezwą, jakoś nie mam ochoty bez przerwy czytać kto co i ile zjadł przez 1 tydzień diety :) I może dziewczyny porzeczytajcie książkę zanim zaczniecie co? Byłoby Wam łatwiej i bardziej znośnie na forum :lol: Oj, podły nastrój mam, chyba się już zorientowałyście :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.