Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Proponujcie, może najpierw kto ma chęć się spotkać, a potem ustalimy gdzie.Czerwiec lub lipiec.

Czyli chętne:

Annuuulllka

Olinka

Agabyd2002

Sandra33 (w lipcu)

ja- saga

Motylek

ktoś jeszcze....

Ja też się zgłosiłam,z tym że nie wiem jak wyjdzie...Ale chętna jestem :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam wieczorową porą,

Niestety mam straszne zaległości w czytaniu, ale ostatnie strony wyrywkowo przejrzałam i gratuluję wspaniałego pomysłu wspólnego spotkania protalinek :D

Chętnie też bym się do Was przyłączyła, ale to zależy od terminu spotkania.

Gochna, ja też mam korzenie "bieszczadzkie" Moja Mama urodziła się w Radziejowej k/Stężnicy gm. Baligród. Z tym , że ja byłam już dwa razy w Bieszczadach a konkretnie w Solinie. Zakochałam się w nich, przepięknie, szkoda że tak daleko od Szczecina.

Życzę miłego wieczoru i jutrzejszego słonecznego dnia :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie wieczorem,

bardzo fajny ten pomysł ze spotkaniem, ale faktycznie trochę daleko od Szczecina - zwłaszcza przy naszych kolejach i dziurawych drogach :D

No niestety większość dziewczyn by chciała już zostać mamą, ale sytuacja finansowa na to nie pozwala. Fakt nie jestem zwolenniczka stylu życia "najpierw kariera, potem dzieci" - czyli koło 40 jak już nie można. Ale jakaś stała sytuacja finansowa by się przydała, żeby dziecku zapewnić normalny rozwój. Żeby miało w czym chodzić i co jeść.

Magdo, kto powiedział, że koło 40 nie można mieć dzieci - dzisiaj kobiety późno decydują sie mieć dziecko a to że któraś ma 28 lat a inna 40 nie przesądza o łatwości zajścia w ciążę. Ja też jestem zdania, że to dobrze jak przyszli rodzice chcą zapewnić dziecku jakieś warunki, nie sztuka narodzić dzieci i mieszkać z rodzicami w ciasnym mieszkaniu i martwić się o każdy grosz.

Motylku, jestem pewna, że z tobą wszystko dobrze, mi się wydaje że czasami pracodawcy wymagają wręcz nadludzkich zdolności od kandydatów, a jak nie mają sie do czego przyczepić to wymyślaja jakieś głupoty. A potem okazuje się w życiu, że tego czego wymagali i tak nie są w stanie wykorzystać w pracy i robimy zupełnie coś innego, ech

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witaj Ostatnia Szanso - a jaka jest Twoja historia miłosna??!!??

:-D

Moja historia ?????

Przypomina mi się ten stary kawał.

Córeczka mówi do swojej mamy: Ty wyszłaś za tatusia, a mnie każesz za obcego mężczyznę" :D

Ja nie musiałam wychodzić za obcego mężczyznę  :)

Swojego męża znam od zawsze, spotykaliśmy sie u wspólnej rodziny na imieninach, w niedzielę...

Od VI klasy mówiłam, że jest On materiałem na męża. Z drugiej strony On też coś podobnego mówił o mnie (tylko mam nadzieję, że nie byłam materiałem na męża tylko żonę  :twisted: )

Pierwszą próbę umówienia się do kina ze mną podjął gdy miałam 16 lat i wtedy tak się złozyło, że nie pasował mi termin. Nie wysłuchał mojej odpowiedzi do końca i zrozumiał, że nie chcę się z nim spotkać. Zniknął z mojego życia na 5 miesięcy tzn unikał mnie (kilka razy widziałam, że uciekał naokoło domu naszych krewnych tak aby się ze mną nie spotkać).

Zdarzyło się tak, że spotkaliśmy się na rynku w pewnej miejscowości podczas pożaru. Moja siostra zwróciła mi uwagę, że "On" nie patrzy na płomienie jak inni, tylko przygląda się mnie.

Podjęłam decyzję i przejęłam sprawę w swoje ręce. Następnego dnia pojechłam na rowerze do naszych krewnych i po drodze przejechałam parę razy koło "Jego " domu. Zauważył i wyszedł. Porozmawialiśmy trochę i zaproponował, że mnie odprowadzi na rowerze do domu. 4km zmieniły się w około 10km - jechaliśmy na skróty  8-)

Od tej pory spotykaliśmy się regularnie raz w tygodniu, a po kilku miesiącach i otrzymaniu przez niego anonimu wymierzonego w swej treści przecwko mnie, dołączyliśmy niedziele.  :-D

"Chodziliśmy" razem 5 lat, po trzecim roku moich studiów pobraliśmy się. Przez całe 5 lat studiów  (3 przed ślubem i 2 po ślubie) byliśmy dojeżdżającą parą.

On pracował, ale studia zaliczył też, tylko najpierw wybudował dom, posadził drzewo, spłodził syna, a jak już wszystko zrealizował, to uzupełnił wykształcenie, aby nie mieć niższego od żony. Tak mu się to spodobało, że potam razem robiliśmy te same studia podyplomowe.

A teraz jesteśmy małżeństwem 25 lat i jest OK. Przeżywamy teraz kolejną młodość, bo jesteśmy sami - dzieci na studiach daleko od domu.

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A i chciałam dodać, że od dzisiaj nie robię już żadnych ciast - wszystkie mi opadają - nie wiem dlaczego i żadne nie wychodzi jak powinno :twisted: . Stosowałam różne rady dostępne na stronie smaczny.pl i nic - zawsze opadnie :) . Widocznie kiepska ze mnie kucharka jeżeli chodzi o wypieki :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnia szanso, po przeczytaniu twojej historii, mam nadzieję, że ja też kiedyś będę mogla opowiedzieć podobną :), że razem z moim mężem będzie nam dane przeżywać drugą młodość :twisted: - chociaż jestem pewna, że nie czujecie się starzy a to tylko takie powiedzenie o tej drugiej młodości :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam jeszcze jedna Uzależniona się Wam kłania,

Witam porannie przy kawce!!

Marudko, niestety... Na każdym kroku zdzierają kasę jak tylko mogą, ale pierwszy raz słyszę, żeby kościół zabraniał wziąć swoją kwiaciarnie, bo współpracują tylko z jedną :/ To coś jest nie tak. Macie jeszcze jakiś inny kościół? Może przenieś ślub do innego?? :D

Jestem oburzona i też mi przyszło do głowy, że w tej sytuacji zmieniłabym kościół.

Z własnego doświadczenia wiem, ze to jest do zrobienia i było zawsze możliwe. Osobiście brałam tzw, ślub na licencji, bo zażyczyliśmy sobie brać slub u NMP na Piasku we Wrocławiu, a nie była to parafia zadnego z nas.

Ma ten ksiądz szczęście, że nie trafił na mnie, bo musiałby sobie Persen łyknąć po rozmowie ze mną :)

U mnie po wczorajszym humorku nie zostało nic, siedzę i buczę od samego rana ,oczy mam już tak spuchnięte,że nie wiem jak na ulicę wyjdę.Miałam nadziejęże ten rok będzie leprzy ,że moje problemy mnie zostawią i dadzą mi spokojnie żyć.Niestety...

.........JAK SERCE MATKI

Przyłączam się do głośnego protestu wszystkich dziewczyn przeciwko tej koszmarnej sytuacji.

Wiem, że nasze oburzenie nie załagodzi tej sytuacji, ale nie sposoób spokojnie czytać tego, co piszesz.

Myślę, że niemal każda z nas miała gorsze i lepsze dni w kontaktach z mamą, ale nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.

Kropelko, to musi się zmienić, nie możesz ustępować, bo ta sutuacja Cię zniszczy finansowo i emocjonalnie.

Trudno takie złe relacje trzeba przeciąć, bo są dla Ciebie zwyczajnie niebezpieczne.

Bardzo, bardzo mi przykro z Twojego powodu, ale nie wiem, jak można tu pomóc.

Saguś! no ja cie proszę!!!

normalnie się dojeżdża- autobusem, pociągiem, autem no z samolotem to nieco problem, ale jakby co to jest lotnisko w Arłamowie- wiesz takie wojskowe...

Sama idea jest wspaniała, a znając Kobiety z tego forum jestem skłonna uwierzyć, że wylądujemy w tym Arłamowie chocby na miotłach.

Jestem za i którys lipcowy weekend chętnie spędzę w Bieszczadach, czy gdziekolwiek w Waszym towarzystwie.

Czesc Protalki!

Wpadlam na chwilke -widze, ze mam ponad 30 stron do czytania i sprobuje wieczorami nadrobic

zaleglosci -jestem ciekawa co u Was slychac i jak sobie radzicie w zmaganiach dukanowych i klopotach

codziennosci.

Syn jest juz w domu , lezy, za kilka dni zdjecie szwow i zalozenie gipsu lub stabilizatora na 6 tygodni.

Moja waga -2,2kg -to niewiele , ale i tak cieszy, musze przesunac suwaczek w wolnej chwili.

Lece na gore bo jestem przywolywana -zajrze wieczorkiem jak sie uda.l

Szpuleczko to dobrze, że piszesz, bo stale myslałam o Tobie. Trzymam kciuki za rehabilitacje syna. Pierwsze słysze, że spadek 2,2 to niewiele - gratulacje.

Maragretka chora, mam nadzieję, że jest lepiej.

Oczywiście STO LAT DOROTAXX!!!!

Jej spokój w odpieraniu kontrargumentów w sparwie diety bardzo mi się spodobał, gdy zaczęłam czytać to forum już po zaczęciu diety. Szukałam jakiegos oparcia w internecie dla swojej decyzji i zatrzymałam się tutaj własnie ze względu na jej entuzjazm. Potem przeniosłam się na koniec wątku i okazało się, że jest to entuzjazm zaszczepiony i pielęgnowany. Teraz, jak już pisałam uzależniłam.

Bardzo dużo było dzisiaj smutnych postów - główki do góry Protalinki. Jednocześnie pojawiła się bardzo fajna propozycja spotkania i jednocześnie odwiedzenia Bieszczad, których tez nie znam. Wschodnią ścianę Polski zaczęliśmy zwiedzać w ubiegły roku i byłam zachwycona. Widzałam magiczną starówkę Lublina, Zamość, Nałeczów, Kazimierz, Krzyżtopór, Kielce i Jaskinie Raj miejsca, których nie znałam wcześniej.

Na osobny wyjazd pozostały nam Bieszczady. Bardzo chętnie Alciu tam pojadę :twisted:

Sandra miałaś chyba proroczy sen z tą córcią i ten ogrom miłości, o ktorym pisałaś, to nic innego, jak miłość matczyna - gratulacje. Pamietam, że jednym z najsmutniejszych momentów była chwila kiedy uświadomiłam sobie, że już nie będę miała kolejnego maleńkiego dziecka.

Motylek to mi wygląda na doła. Trzymaj się dziewczyno, tak miło Cię poczytać. Ułozy się. Taki pracodawca, któremu studia przeszkadzaja to jakis idiota albo poganiacz niewolników i chyba nie chciałabys dla niego pracować. Dieta tez nas szkoli. Ja tez na wagę obrażona jestem, chociaz uczciwie to mam @ wiec spadkek mi nie pisany, ale obwody mi zjechały, bo weszłam w te portki 36, co to je kupiłam na zapas, jak schudnę 8-)

Bardzo mi sie podobało to co Saga napisała o swoim życiowym bilansie, teściowej, a przede wszystkim córkach. Nieudane małżeństwo nie spowodowało, że piszesz z goryczą, jesteś taka dumna z córek i umiesz docenić pomoc teściowej, nie utożsamiasz jej z błędami syna, jestem pod wrażeniem i bardzo serdecznie Cię ściskam.

Jeszcze do Marudki, tak mądrze piszesz o swoich sprawach, nie wierzę, że jesteś taka nieśmiała, myślę, że umiesz słuchać i obserwować, nie klepiesz byle czego w towarzystwie, bo jesteś bardzo rozsądna osóbką. Stosunki z teściową poprawią się, trzeba przeczekać, ale nie warto na siłę sie naginać i warto dać wyraz sowjemu zdaniu.

Nie odzywałam sie do mojej przez rok, co jest odległe o lata świetlne od mojego usposobienia, aby jej dac do zrozumienia, jak bardzo poczułam się zraniona tym, co do mnie powiedziała myśląc, że może sobie na wszystko pozwolić, bo jest starsza.

Teraz jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach, na zasadach równouprawnienia i ....grzecznego i z szacunkiem się na wzajem traktowania.

Bożenko, gdzie jesteś???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To jakiś ciężki ten słodzik masz. O proszę, a jeszcze nie tak dawno nie chciała być mamusią... :D No niestety większość dziewczyn by chciała już zostać mamą, ale sytuacja finansowa na to nie pozwala. Fakt nie jestem zwolenniczka stylu życia "najpierw kariera, potem dzieci" - czyli koło 40 jak już nie można. Ale jakaś stała sytuacja finansowa by się przydała, żeby dziecku zapewnić normalny rozwój. Żeby miało w czym chodzić i co jeść.

Sama nie wiem co mi ''odbija'':))))

Pewnie przyszla kryska na matyska, latka leca, narzeczony wporzo:), zwiazek nam sie ladnie uklada i przyszedl moment kiedy czuje sie bezpiecznie choc w sferze uczuciowej...Wczesniej moj ex- na poczatku naszego zwiazku mowil''jak wpadniesz to usuniesz'', potem tamten byly zwiazek byl cyrkiem na kolkach, moja mama tez nie jest najlepszym przykladem macierzynstwa, wpadla ze mna bardzo mlodo i bardzo dlugo nie umiala pojac na czym bycie matka polega...moze to wszystko do kupy przerazalo mnie...Teraz niech tylko sie ulozy z praca i bede myslec dalej:)

Motylek 87 ja nie chce jeszcze utrwalac.Zaluje tylko,ze w momencie jak osiagnelam wage 50 kg nie przeszlam do utrwalania tylko meczylam sie dalej(to byl przelom stycznia/luty)i nie wytrzymalam...poleglam...a ten tydzien w Polsce w lutym to juz bylo totalne szalenstwo, budzilam sie i zasypialam ze slodkim smakiem na ustach...czyli od rana do wieczora slodycze.Zaraz sie okaze co po okresie i jak teraz dojde do tej 50tki to utrwalam.

Co do zlotu:)Sliweczka ma nam przeciez gotowac, musi byc;) no nie sliweczko?:twisted:))))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

to znowu ja :)

Lece na weekend na moje urodziny do Amsterdamu!!!!!!!!!alle sie ciesze:)mam nadzieje,ze bede juz wtedy w 3 fazie bo "zakrapianej zielona trafffką"muffinki z coffe shopu sobie nie odmowie:)wszystkiego trzeba w zyciu sprobowac:)

Ty Łobuzie :D Daj znac, jak było i kiedy Ci te życzenia złożyć :twisted: Trafffko jedna 8-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja nie musiałam wychodzić za obcego mężczyznę :)

Swojego męża znam od zawsze, spotykaliśmy sie u wspólnej rodziny na imieninach, w niedzielę...

Pozdrawiam

No - jak ładnie - to trochę musieliście się 'nagimnastykowac' żeby do

siebie dotrzec. Ale z takim starzem.. to sądze, że innej rady na Was

nie było!!! 8-)

Ja to chłopa dośc późno znalazłam - i nie wiem co to nastoletnia miłośc..

Bo albo ja kochałam bez wzajemności, albo byłam łamaczką serc..

Tfu tfu, tfu.. na szczęście i to już za mną..

Maliszko dziękuję bardzo za miłe słowa :-D

NO I JA TEZ BYM SIĘ JAKOŚ POSTARAŁA ŻEBY SIĘ Z WAMI GDZIEŚ

SPOTKAC.

Coś jeszcze chciałam..

A już wiem - wyobraźcie sobie, ze ja dokładnie w zeszłym roku

zaczęłam dietę 09.03.2009 r. Nie ważny mój rezultat.. :twisted: Tutaj

tak miło leci czas, że prawie bym zapomniała o tym.

Teraz lecę się umyc i może jakś filmik z lubym zobaczymy.

jutro do pracy samochodzikiem - o ile odpali.. Więc sobie

dłużej o 1,5 h pośpię!!!

To miłej nocki i takich fajnuch snów życzę jak SANDRA miała!!! :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Lubię czytać takie historie Ostatnia Szanso - to takie miłe, aż człowiek się wzrusza, że można tak pięknie żyć we dwoje.

Maliszko - dziękuję za miłe słowa.

Motylku - ja też mam dni że tracę wiarę - czasem to najchętniej nie wstawaabym z łóżka, pozostałabym w nim cały dzień, bo po co wstawać. Cóż widać los stawia przed nami próby, dieta nas wzmocniła, więc nie poddawaj się, zaświeci słoneczko, zrobi się cieplej i praca też się znajdzie. Ja trafiam na oferty za najniższą krajową (ok.900zł) i pracodawca uważa, że powinnam z wdzięczności całować po rękach za taką propozycję, i narzeka że mam tylko wykształcenie średnie. Zawsze możesz tutaj się wypakać, wysmucić - a potem wiesz bierzemy się w garść i dalej do boju.

Trzymam kciuki że w końcu nam się uda.

ściskam mocno.

Sandruś33 może faktycznie zaczynasz dojrzewać do macierzyństwa, ale pamiętaj nic na siłę, jak będziesz gotowa to Twój organizm sam Ci dopomoże.

Szpuleczko dobrze że syn już w domku, oby szybko wyzdrowiał i bez komplikacji, całe forum trzyma kciukasy.

Marudko zdarzają się różne cuda z tymi uroczystościami, księża nie wiedzą już co mają wymyślać. Ja uważam, że i tak mają za dobrze. U nas ksiądz proboszcz przy kościele ma firmę przewozową, kilka tirów przyczepami, jak święta to zastawione tymi autami całe przejścia, aż trudno wejść do kościoła. Jak przyszliśmy do niego załatwiać formalności (bo to była wtedy parafia męża, a ślub był w mojej parafi) to przyjął nas w przedpokoju, a jak zapytaliśmy ile mam dać odparł z pogardą, że nie potrzebuje jałomużny bo ma działaność. Jako odbieraliśmy te papierki to i tak kasę wziął. Ostatnio podczas spotkań z młodzieżą przed bierzmowaniem trzymał wszystkich w sobotę7 godzin żartując że muszą się nawrócić. Także z kościołem nie wygrasz, tyle że po całej uroczystości pozostaje taki niesmak, bo wszyscy tylko patrzą żeby "młodych" oskubać, (ślub to wydatki, a oni traktują to jakby każdy wcześniej dostał wielki spadek (nie wagowy ale pieniężny)).

Maragrete chyba się rozchorowała i biedna zapracowana, bo jakoś dzisiaj nie pisze. Zdrówka kochana.

Nie widzę Bożenki66

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.