Skocz do zawartości

saga

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    1251
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez saga

  1. Witam wszystkich bardzo serdecznie pewnie nie wiele z Was mnie pamięta, tyle widzę nowych Ników, Marudko - pamiętam jak pisałaś o ciąży a tu już synuś na świecie - trzeba być dobrej myśli i jak pisze Bożenka. Jestem zgodnie z zasadami grzeczna raz w tygodniu choćem czwartek jest w niedziele, ale jest. Niekiedy troszkę grzeszę, bo juz smak słodki nie jest taki zły jak po skończeniu 2 fazy. Jednak są rzeczy których jeszcze nie jadłam np frytki czy czekolada - są mi obce i jestem z tego dumna. Niestety mam słabość do drożdżówek i świeżch chrupiących bułeczek szczególnie z pestkami dyni, to się ciut zemściło i mam 3 kg do przodu, ale od wczoraj wróciłam w łaski "kurczakowe" i teraz tylko serek jajka i kurczak - jak za dawnych czasów. Myślę jenak że 3 kg to i tak nie jest najgorzej - ale nie mogę spocząć na laurach bo to jednak pewne odstępstwo, a potem to już może być coraz gorzej, dlatego białka, białka i koniec. Mam nadzieję że nowe protalki uwierzą w moc Dukana bo naprawdę warto, wyrzeczenia są nie ma co, ale w życiu nie ma nic za darmo. Pozdrawiam wszystkich i wracam do czytania.
  2. Witam serdecznie. Nie cierpię zimy brrr - dla mnnie może być cały rok lato, a to dopiero początek. Gratuluję spadkowiczom - widzę, że grono 3 fazowiczek wnet się powiększy, Moja waga na razie o 1kg większa niż na suwaczku, w nowej pracy zajęcia mam tyle, że nie pamiętam o jedzeniu, ale jestem z niej bardzo zadowolona. Pozdrawiam wszystkich
  3. Współczuję bo pewnie ciężko Ci w pracy. Maragrete takie cichutkie gratulacje.
  4. Witam serdecznie, bardzo mi miło i dziękuję za Twój post. pamiętam jak zaczynałam w sierpniu zeszłego roku, bardzo mi pomogłaś uwierzyć, że dieta działa i te rewelacyjne zdjęcia zdjęcia dodały mi skrzydeł. Ważna jest walka, gratuluję utrzymania wagi bo to jest najtrudniejsze.
  5. Witam, bardzo dziękuję za gorące przywitanie. Nie zdążyłam odpisać Juggin - Małgosia jest taka szybka, pamiętam jak mnie motywowały te zdjęcia, bo właśnie w sierpniu zastartowałam, tak to było coś. Super że dajesz radę, ja obiecuję poprawę - za dużo bułeczek, takich chrupiących ale jednak z białej mąki. Moja siostra - hmh - porażka. Nie utrwaliła tych kilku kilogramów, stres zmiana pracy - od jakiegoś czasu tak jak ja - "przejada stres" - także 10 kg za dużo. Obecnie nosi spodnie które ja odrzucam bo ściągam je bez odpinania guzika. Marnie, prubuje ale jakoś słabo, nie potrafi się solidnie zmobilizować, gubi ją "miłość" do słodyczy. Pozdrawiam
  6. Witam wszystkich serdecznie, mam nadzieję, że mnie pamiętacie. Iris fajne fotki z Meksyku - super taki urlop Yva - wielkie gratulacje, muszę koniecznie kupić i przeczytać Twoją książkę. Zmieniłam pracę od 2 listopada jestem w innej firmie. W poprzedniej było fajnie, ale zarobki niezbyt wysokie, tutaj też jest fajnie i lepiej płacą także jestem bardzo zadowolona. Poza tym niestety pozwałam sobie troszkę za bardzo na pszenne pieczywko i 2 kg do przodu, ale od soboty (wczoraj) zero bułeczek więcej białka i serka - który mi już tak bardzo nie smakuje, bo zjadłam bo przez rok ogromną ilość, ale cóż muszę wrócić na wagę suwaczkową, skoro sam czwartek tego mi nie daje muszę wspomóc go zwiększoną ilością białka w tygodniu, także zamiast bułeczki - serek. Wrócę do mojej wagi z suwaczka bo przecież nie mogę sobie pozwolić na wzrost kilogramów, tak fajnie czuję się w tym rozmiarze. Gratuluję zmian na suwaczkach. Pozdrawiam
  7. Maragrete - super że udało Ci się troszkę podreperować siebie, Krojanty to podobno rewelacyjne miejsce choć nie na każdy portfel. Widzę, że Twój suwaczek też blisko 3 fazy. Jolcia gratuluję 3 fazy - jabłuszka są rewelacyjne sama zjadam często 2 dziennie. Uwielbiam też jogobellę, tylko czwarki są od zestawu jabłko i duża jogobella - wolne. Dobrze że waga się utrzymuje bo to zjadam więcej niż pozwala na to Dukan, ale za to zjadam też więcej białka mimo iż jestem w 3 fazie. Marudko - gratuluję chłopczyka,choć w sumie to najważniejsze żeby dzieciątko było zdrowe. Pochwalę się troszkę od 1 listopada zmieniam pracę, fajnie tu jest i szkoda mi odejść ale tam dokąd idę zarobię 1/4 więcej niż mam teraz także myślę że warto, choć taka zmiana to stresik, ale cóż idą ciężkie czasy wszystko coraz droższe w końcu pracuje się dla pieniędzy, mam nadzieję że nie będę żałować zmiany. Miłej niedzieli. Pozdrawiam
  8. Witam wszystkich baredzo serdecznie. Chlebek wcale nie jest taki dobry, sprawdziłam, sama nie wiem za czym ja tak tęskniłam.
  9. Witam serdecznie, bardzo mi miło że jeszcze mnie pamiętacie, Bożenko widzę że Ty już jesteś na finiszu, Pozdrawiam
  10. Widzę że chyba startujesz z podobnej do mnie wagi, i super Ci idzie, trzymam kciuki - oby tak dalej - pozdrawiam.
  11. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia dla Olinki, bo zesknęłam wstecz i zauważyłam solenizantkę Bardzo serdecznie Was wszystkich pozdrawiam. Ja wciąż trzymam się na wadze suwaczkowej, czwartków przestrzegam zgodnie z zasadami. Także wątpiących pragnę przekonać, że warto zaprzyjaźnić się z Dukanem. Spróuję Was trochę poczytać.
  12. Mi się zdarza czasem zjeść bułkę pszenną (bez masła) czasem jem ciemny chleb (kupiony to pewnie też z mąki mieszanej), zjadam czasem ciasto z owocami nieprotalowe (ostatnio mama zrobila "kruche" - to jeszcze dużo tłuszczu było) ale jem też dużo białka, jajecznica i mięsko, waga jak na razie nie obraża się za te wyskoki. Ponadto jak na 3 fazę to jem zdecydowanie więcej owoców, ale jakoś się trzymam bo w czwartki to jestem grzeczniutka i zgodna z instrukcją Dukana, a w piąek rano zawsze mam 66 kg
  13. Maragrete takie SPA to świtny prezent. Swietnie Marudko że z dzidziusiem wszystko dobrze. Widzę że suwaczki już blisko mety "mam na myśli starsze stażem Protalki" gratuluję. Ivonko po burzy zawsze przychodzi słońce, a co nas nie zabije to nas wzmocni, staraj się być silna. Jusiu - starasz się o dzidziusia - to fajnie - powodzenia.
  14. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Ciągle sobie obiecuję że będę bardziej regularnie zaglądać na forum. Tak wiele mi ono pomogło gdy tego potrzebowałam, ale jakoś ciągle jestem zabiegana – praca dom dom praca, a teraz jeszcze szkoła moich dzieci. Starsza córka zaczęła 1 klasę liceum. Wybrała sobie kierunek z wykładowym francuskim, czyli w rok ma intensywną naukę języka tj po 4-6 godzin dziennie (pozostałe przedmioty po jednej lekcji w tygodniu). Bardzo się boję żeby przypadkiem nie zachorowała bo kilku dniowa nieobecność to będzie bardzo trudna do nadrobienia. Cóż trafiła mi się poliglotka – dodatkowo uczy się angielskiego i niemieckiego, za to matematyka to brr – lepiej nie mówić. Mam nadzieję że mnie jeszcze pamiętacie. Ja niestety zaczęłam pracę na początku lipca i wakacje mi bardzo szybko zleciały bo nie miałam urlopu, ale cóż wypoczywałam aż nadto całą wiosnę. Dostałam nową umowę (bo pierwsza była do końca sierpnia) do 31.2011. Firma daje wszystkim umowy czasowe, nie lubią zatrudniać na czas nieokreślony, jakoś pierwszy raz z tym się spotykam, ale tak jest. Bardzo jestem zadowolona z tej pracy, ludzie są przesympatyczni i bardzo pomocni. Nie widzę żeby był tu jakiś „wyścig szczurów” choć firma dość spora bo ok. 100 w niej pracuje. Fundusz socjalny jest spory więc święta czy inne okazję są bardzo przyjemne, choć sama jeszcze tego nie miałam możliwości odczuć. Wszelkie imieniny – oczywiście słodkie – jakoś udaje mi się omijać, choć czasem ciut ulegam pokusie. Moja waga trzyma się jak na suwaczku – wciąż 66 kg – czasem kg w górę – ale w czwartek jestem bardzo grzeczna i wraca do normy. Mimo wszystko wydaje mi się że moje menu jest bardzo podobne do 2 fazy, ale jem zdecydowanie dużo więcej owoców niż można i ostatnio sporo jogobelli, ale skoro waga jest w normie to nie zmieniam tego, bardzo mi tych owoców brakowało. Nie bardzo mogę jeść śliwki bo cierpię na ból brzucha, choć bardzo mi smakują. Zauważyłam że po jeżeli jem codziennie po 2 brzoskwinie to waga też szybciej i chętniej skacze w górę. (to tak ku przestrodze) widocznie mają dużo cukru. Inne owoce nie powodują widocznych zmian tylko te brzoskwinie. Nie mogę jeść też produktów smażonych na oleju – bo wtedy bez „nospy” ani rusz. (ból brzucha nie jest warty takiego posiłku). Ale się rozpisałam, czas by troszkę Was poczytać. Pozdrawiam z deszczowego Gdańska.
  15. Wyglądasz super zupełnie inna osoba wypiękniałaś.
  16. Grazziu 100 lat, dużo zdrówka i spełnienia marzeń
  17. Witam wszystkich serdecznie. Maragrete bardzo pięknie dziękuję za życzenia urodzinowe, bardzo mi miło. Maliszka - pracuję już miesiąc i wciąż bardzo mi się ta praca podoba, także jestem dobrej myśli bo z rozmów z szefową wynika że chce mnie wdrażać w różne sprawy, gdyby nie przedłużała mi umowy (bo mam do końca sierpnia) to chyba tak by nie mówiła. Marudko - mam dwie córeczki to już duże dziewczyny, między nimi jest 2,5 roku różnicy - ale przy pierwszej córce to objawy miałam zupełnie takie jak Ty, bieganie do wc i te sprawy, przy drugim dziecku nic anic jakbym nie była w ciąży, całkowita odmiana, także bardzo różnie to bywa. Oby szybko Ci przeszło i organizm się przyzwyczaił do dzidziusia. Zdrówka.
  18. Bardzo serdecznie dziękuję:smile:
  19. Bardzo wszystkim serdecznie dziękuję za życzenia, jest mi bardzo bardzo miło, jesteście kochanie, nie zaglądam codziennie ale jak wspomniała Marudka dzisiaj musiałam poczytać bo wiedziałam, że moi przyjaciele będą o mnie pamiętać, to wspaniałe gdy w takim dniu zasypują człowieka życzenia z każdej strony, ja zrobiłam sobie święto w sobotę i niedzielę, były pierogi wigilijne(które czekały w zamrażarce) winko, ciasto z jagodami (nie protalowe) i lody, (wybaczcie). Waga jest wyrozumiała i w poniedziałek tylko 1kg do przodu ale tak mam zazwyczaj na początku tygodnia - dopiero czwartek wyrówna wagę. Nowe koleżnki pewnie mnie nie znają, zaczęłam dietę rok temu i skończyłam po 10 miesiącach, jestem leniwa więc moje menu nie było zbyt atrakcyjne, zresztą dalej tak jest. Nauczyłam się jeść żeby żyć, a nie żyć żeby jeść. - to bardzo ważne, pomaga przetrwać szczególnie czas samych białek, jestem bardzo szczęśliwą osobą, ale to wszystko dzięki diecie mojej mamie i temu forum. Jak narazie przez 2 miesiące waga mi się waha 1kg w górę i w dół także super, na słodycze wciąż nie mam ochoty (ciasto wcale nie było bardzo słodkie), co mnie bardzo cieszy. Także wiary Protalki wiara czyni cuda, niestety nie ma nic za darmo i trzeba trochę wyrzeczeń, ale warto naprawdę. Bożenko już nie wiele masz do końca 3 fazy - bardzo gratuluję, Gratuluję wszystkim spadkowiczom. Pozdrawiam gorąco
  20. Cześć kobitki, zjadłam dzisiaj ww ramach uczty królewskiej pierogi wigilije. Tak to nie pomyłka - pierogi robiła moja mama i w czasie wigilii będąc grzeczną 2 -go fazową dukanką nie zjadłam ani jednego, w nagrodę mamusia zamroziła mi trochę. Były przepyszne mimo iż moje kubki smakowe uległy wielkim zmianom. Warto było czekać, mmmm - myślę że sapracowałam na taką nagrodę. Pozdrawiam wszystkich z cieplutkiego Gdańska.
  21. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za wsparcie jesteście niesamowite, ciskam mocno. Nowej koleżance powodzenia, grupa wsparcia - bezcenna.
  22. rzadko wchodzę na forum i nie wiem na bieżąco ci piszecie, a nie sposób tego nadrobić ale zgadzam się w 100% z Polą nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka, na ten krótki czas to lepiej dumęchować do kieszeni i się zabezpieczyć na przyszłość bo czasu nie cofniesz, a różnie to bywa, możesz też nie skorzystać z opcji alimenty, ale w razie czego to lepiej mieć taką możliwość.
  23. Witam wszystkich serdecznie, i bardzo mi miło Polu że odezwałaś się na forum, jestem księgową i mam pracę w swoim zawodzie w sporej stabilnej firmie bez zamiarów przenoszenia się do innego miasta (jak to było poprzednio). Jestem bardzo zadowolona, myślę że to jest ta praca jakiej szukałam, szefowabardzo miła isympatyczna, koleżanki z pokoju również, atmosfera taka jak w ostatnim miejscu pracy, bardzo serdeczna. Kasa też przyzwoita także staram się żeby wszystko z mojej strony było ok. Zresztą miałam już kilka okazji pokazać że jestem całkiem przydatnym pracownikiem. Dojazd też dobry bo 0,5 godziny drogi. Jak na razie mam umowę na czas próbny bo ostatnio to zawsze tak dają do końca sierpnia, ale jak rozmawiam z szefową to myśi o mnie w dalszej perspektywie (przynajmniej takie odnoszę wrażenie) - pytała mnie też o moje wrażenia o pracy, także jestem w swoim żywiole, wreszcie dzień ma swój odpowiedni rytm, szkodami tylko ze dzieci jadą na wakacje (jutro) z ciocią a nie ze mną, ale praca najważniejsza - za rok będzie inaczej. Dzięki za gratulacje, przyznaję że zaczynając dietkę miałam nadzieję że spadnę chociaż 20 kg i będzie to sukces ale nieśmiało ustawiłam suwaczek na 40 to tak pod wpływem Śliweczki i Maragrete, jestem bardzo szczęśliwa że się udało i to w ciąu 10 miesięcy. Gdzie niegdzie jest mnie jeszcze troszkę, ale to nic jestem zadowolona z siebie, nawet w pracy jak zobaczyli moje zdjęcie z przed roku to byli w szoku czego dokonałam, Bardzo mocno ściskam.
  24. Ja byłam w Paryżu 2 lata temu - też jestem pod wrażeniem tego miasta miałam jechać i w tym roku, ale długo nie miałam pracy od 5 lipca jestem zatrudniona i o urlopie mogę zapomnieć, także jadą tam tylko moje dzieci, wyjeżdżają jutro, troszkę im zazdroszczę też bym chciała, ale praca ważniejsza, może za rok mi się uda.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.