Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Bridget

Hej Protalki :)

Szszunia, jestem pewna, że się uda :)

Misza, witamy ponownie :) a swoją drogą, ciekawe co u Marudki i Iriss, dawno nie pisały...

Jeśli o mnie chodzi, zostały jeszcze jakieś 3kg i mam nadzieję, że w ms się wyrobię, w końcu Chorwacja czeka ;)

Jeśli chodzi o stosowanie się stricte do diety, to muszę się przyznać, że nie zawsze mi to wychodziło:/ człowiek po pewnym czasie pęka w końcu (wykroczenia nie były duże), na szczęście obyło się bez większych szkód :D zauważyłam też, że będąc w kraju i jedząc "obiadki mamusi", mój brzuch wyglądał jakbym przytyła co najmniej kilka kilo, chociaż różnicy w wadze była znikoma. Na szczęście teraz wszystko w normie i powoli do przodu ;)

Powodzenia Protalki :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hehe, to widzę że znajomo sie zrobiło.. Marudko domyslam się że Ty walczysz po ciązy - jak ja. Ale Iriss, ona juz taka chudziutka była w 2010... Dobra, ja w sumie tez byłam i co z tego :)

Podpowiecie mi jak to teraz wygląda z galaretkami, bo za moich czasów bez cukru były tylko te z UK i niestety nie tak dawno wyrzuciłam 3 ostatnie dawno już po terminie.. A pamiętam że nie raz uratowały moja dietę.. Cos się u nas zmieniło, a jak z Liftem - bo teraz podobno cukrem go słodzą :( Jest jakis napój zastępczy, oprócz coli?

Szyszunia Twój nick tez mi się wydaje znajomy?? Dobrze myślę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

misza ja też już tu jestem wieki

i też ciebie pamiętam ale ja przeczytałam

całe forum więc nie wiem czy cię pamiętam czy tylko

czytałam twoje wpisy

galaretek nadal u nas nie ma bez cukru

aj lifta nie piłam ale ktoś pisał że dodają już

do niego cukier

więc chyba odpada

miłego dnia wszystkim

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny!!

Dzisiaj jestem pierwszy dzień po urlopie w pracy :-( Dlatego tak długo się nie odzywałam, nie chciało mi się za bardzo uruchamiać komputera w wakacje..

Hej Misza!! Moje kilogramy to niestety nie po ciąży.. bo przy karmieniu mojego malucha schudłam i ważyłam MNIEJ niż przed ciążą – ale powrót do pracy i stresy zrobiły swoje.. Niestety to moja wina.. i niestety znów jestem na etapie przerwy w diecie.. :-( Jakoś nie mam mobilizacji, nie mam czasu na jedzenie, mało śpię – i to wszystko tak się nakłada.

Na lif się nie znam - jakby co - ja piję colę zero :-)

Nie jestem wypoczęta po wczasach.. Byliśmy na tydzień w Zieleńcu, z teściową – i to był błąd. Nie ważne co się dla niej zrobi i tak będzie niezadowolona – więc na jakiś czas (mam nadzieje, że na zawsze) jestem wyleczona z wyjazdów z nią i jakichkolwiek ‘nadprogramowych’ kontaktów z nią. Mam nadzieje, że Wojtusia przyjmą mi do przedszkola w przyszłym roku i w końcu nie będziemy od niej zależni.

Szyszunia Ty tak jak ja – nie umiesz się ogarnąć z dietą.. Ja mam 1 dzień diety, 6 dni bez – ale to tak w cudzysłowie, że po prostu jakoś nie umiem za długo trzymać się zasad..

To tyle u mnie, mąż dziś jeszcze w domu – wziął dwa dni dłużej urlop niż ja – jak mu zazdroszczę!!

Miłego dnia!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć kobitki,widzę,że wracaja dawne znajome(Misza :biggrin: )

Ja też dopiero dzisiaj wróciłam od rodziców.Diety nie prowadzę,ale ograniczenia w objadaniu też wzięły w łeb ,jak to na urlopie :cool: .Wszystkiego co niedozwolone ,to się chce.

Marudko ,współczuję Ci tego urlopu.Musisz jak najszybciej sie wyzwolić.

Nasza Majka rośnie w brzuszku(córka wygląda kwitnąco,to już 27 tygodni).

Do pracy za tydzień i jeszcze 2 większe imprezy do tego czasu.Kurcze potem trzeba będzie zacisnąć pasa.

Miłego dnia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Bridget

Fajnie, że znów jesteście Kobitki :)

Marudko, współczuję Ci takiego urlopu... Ja z kolei czekam na teściową (przyszłą) za niecałe 2 tyg. Przyjeżdżają z tygodniowymi odwiedzinami (mój, jego mama i siostra) i szczerze zastanawiam się jakie zakupy powinnam zrobić i jakie wrażenia będą i w ogóle jak czas zorganizować...

Malinka, czas szybko płynie, ani się obejrzysz a Maleństwo już się pojawi :)

Wreszcie udało mi się zabukować wszystko (prawie) na wakacje w Chorwacji, już się nie mogę doczekać :D

Ciekawe co u Iriss, czy w ogóle wróciła z wakacji, czy może było jej tak dobrze i została ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej dzieczynki!!

jestem,zyje ale czssu na nic nie mam....

Bridget- bardzo Cie przepraszam Kochana,ze nie odzywalam sie w prawie naszje kawki ale obiecuje,ze jak tylko najde chwile to na pewno tak...tyle tylko,ze teraz pracuje na popoludniowki,za 2 tygodnie jade na 2 tygodnie do PL a jak wroce to od razu jade na 3 tyg kurs do Bristolu...eh...

widze,ze masz nalot rodziny:)masz auto???jak masz to zabierz ich gdzies na wycieczke...Elan Valley, three cliffs bay,Bath....kupa miejsc do zwiedzania:)a nawet jak auta nie masz to czasem taniutkie bilety na national experss bus mozna znalesc....nawet za 5 funia do Londynu:)

Misza- pewnie,ze ja to ja....ja juz po prostu tak mam;na wiecznej diecie jestem!!gratuluje dzieciaczka...rany!!to my sie juz tyle lat znamy:)

aktualnie dietkuje ale z grzechami, ktorymi wcale sie juz nie przejmuje bo szczerze Wam powiem,ze ten moj brak samoakceptacji to wynikal chyba z tego,ze ja nie czulam sie bezpieczna i kochana tak do konca....a teraz tak sie czuje!Moj Pawel jest noajcudowniejszy na swiecie i wiem po prostu,ze kocha mnie taka jaka jestem.I to naprawde pomaga choc wiadomo...woalabym byc mniejsza,szczuplejsza itd...

grunt ,ze motywacja jest:)bo w czerwcu slub:)

pozdrwionak dla Was wszystkich!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Bridget

Oooo Iriss jest wreszcie :D witaj Kochana:D jak się wakacje udały?

Chyba ta nasza kawka się odwlecze trochę, bo za ms jadę z moim na 2 tyg urlop ;)

Samochodu nie mam, ale mam kilka opcji na zwiedzanie, Londek może też, jeśli moja praca pozwoli.

Gratuluję ślubu, czas do niego szybko zleci ;) a tak na marginesie to gdzie pracujesz?

Co do dietki to muszę się przyznać, że też czasem grzeszę (choć na początku byłam bardzo grzeczna), ale póki nie ma drastycznych zmian, jakoś się tym nie przejmuję ;) zostały mi jakieś 2 kilo, więc nie tak źle, myślę, że do miesiąca się uda.

Pozdrawiam serdecznie:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Jak mnie dawno tu nie było... Mało coś zostało aktywnych forumowiczek, w tym i ja :smile: Dukana juz nie stosuję od ostatnich wizyt na forum to chyba koniec 2010 roku. Ostatnio skorzystałam z porady dietetyczki i mam zamiar stosować się do jej poleceń. Wagowo nie obiecała mi "złota", ale stwierdzilam, że jednak zdrowe odżywianie ważniejsze od tego co pokazuje wyświetlacz wagi. A wygląd można poprawić ćwiczeniami :smile:

Widzę, że część powraca do "Naszego" Doktorka, tak więc Wam życzę wytrwałości i stabilizacji wagowej, bo jak prtzeczytałam kilka ostatnich postów to widzę, że różnie to bywa i to niestety z przewagą powrotu kilogramów. Z nowych twarzy widzę tylko jedną, dla mnie nowych, bo koleżanka już tu troszkę jest. Ale jako, że nie miałam okazji to witam serdecznie, gratuluję tego co osiągnęłaś no i jeszcze te 2 kg?? Uda się, a jak nie będzie się udawało, to znaczy, że jest dobrze i więcej nie trzeba ;-)

Pozdrawiam Wszystkie (no chyba, że sa i Panowie, to ich również) serdecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Bridget

Dziękuję Magda za powitanie i gratulacje:)

Też uważam, że lepiej jeśli pójdziesz za radami pani dietetyk, w końcu najlepsza dieta to ta skrojona specjalnie dla nas.

Jeżeli o mnie chodzi, to już powoli faza 3, choć już tak bardzo nie przejmuję się restrykcjami diety, a bardziej zainteresowałam się zdrowym odżywianiem. Bardziej też zwracam uwagę na to skąd pochodzą produkty. Jak się poczyta skład niektórych produktów, to aż włos na głowie się jeży...Od dość dawna warzywka i owoce kupuje na bazarku w mieście, ach co za smak :D ostatnio wyczaiłam też rzeźnika, od którego wątróbka to niebo w gębie w porównaniu do tej z supermarketu.

Czas bardzo tęsknie za moją polską wsią i smakiem domowych wyrobów: szynka, pasztet, kaszanka, jaja, mleko, maślanka, ach co za smaki.... Na dodatek wiem czym zwierzaki karmione i jak traktowane... Może kiedyś jeszcze nadejdzie czas, że wrócą te stare, dobre czasy, a ja znów będę oddychać czystym wiejskim powietrzem i wsłuchiwać się w ciszę :) jakże tego mi brakuje tutaj w mieście, gdzie cisza to pojęcie względne.

Uff ale się rozpisałam, mam nadzieję że nie zanudzam was moimi wywodami.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie Protalki i Nieprotalki :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny!!

Nie odzywam się bo moja dieta kuuuleje strasznie, a właściwie nie istnieje.. Jedyne czym moge sie pochwalić, to tym, że moje Bobo od jakiegoś tygodnia przesypia sam w pokoiku bez budzienia mamy i taty, a rano jak sie budzi to sobie podspiewuje :-) Ja jeszcze tego nie słyszałam, bo za wszesnie wychodze do pracy, ale to wiem z relacji męża!

A dziś zaczynam aerobik, zobaczymy czy ćwiczenia zmobilizuja mnie to większej pracy nad sobą!! To fakt jak ktoś przerwie dietę i nie utrzyma wagi - to potem przez lata nie umie wrócić do rygoru.. Ja jestem tego świetnym przykładem!!

Miłego dnia - ale cieszę się bardzo na ten aerobik, choć jak zwykle nie mam się w co ubrać!! ;-P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Witam wszystkie dukające istotki! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pamiętacie mnie jeszcze???

Jak dużo znajomych... :biggrin:

Ale niewiele piszecie :neutral:

Ja po raz kolejny wracam jak córka marnotrawna na łono doktorka.Pierwszy raz udało sie zrzucić ponad 50 kg,potem przerwałam dietę i efekt jojo sie pojawił.Zaprzepaściłam tak wiele wysiłku,ale się nie poddaję,bo wiem że ta dieta jest jedyną na którą moje kilogramy nie są odporne.Teraz jest ciężko,czasem grzeszę mocno i potem wracam spowrotem na białka,ale nie są to już tak duże spadki wagi.

Zajrzałam tu na chwilkę po baaaardzo długiej nieobecności.Wiele nowych Dukanek sie pojawiło,ale sporo "starych" koleżanek się udziela.Poczytałam trochę i kurcze pogubiłam się :biggrin:

Miałam napisać kilka słów do niektórych z Was i mi gdzieś mojego posta wcięło...No trudno...

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę powodzenia wszystkim którzy są na diecie.

Buziaki ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.