Skocz do zawartości

To lubię upichcić...


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 41
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

z tą wodą to mówię wam że mnie też zatkało ale facet powiedział że próbuje dosłownie wszystkiego a wracając do tematu: od kiedy dostaliśmy szybkowar to lubię robić wszelkiego rodzaju gulasze i mięsa (szybko i sprawnie) placki ziemniaczane "spaghetti" pod każdą postacią

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DeLagre wiem że udzielisz mi fachowej porady. W latach 90-tych miałam szybkowar z byłego N.R.D. bardzo długo go używałam, do tego czasu aż mi się zużyły uszczelki. Teraz już parę ładnych lat nie posiadam szybkowara,ale właśnie go sobie kupię. Robiąc rolady czy pieczone mięso, wpierw opiekałam na patelni, następnie kończyłam potrawę w szybkowarze. Wiadomo gotując zupy odrazu przygotowuje się w szybkowarze, a na temat placków ziemniaczannych mam dylemat, bo placki piekę na patelni, a czy Ty gotujesz je w szybkowarze? Tak jak napisałeś, to prawda w szybkowarze potrawy robi się szybko i sprawnie, nie traci się dużo witamin. DeLagre nie mniej mnie za złe, ponieważ ja jestem starej daty i być może nieorientuję się że w szybkowarze piecze się placki ziemniaczanne. Przesyłam pozdrowienia. ina12

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pozwól że przytoczę cytat z ksiązki Heleny Jabłonowskiej pt. "Potrawy z szybkowaru" Wydawnictwo Spółdzielcze, Warszawa 1988

W szybkowarze można przyrządzać wiele rodzajów potraw, od zup do deserów, sterylizować konserwy i butelki niemowlęce, odciągać soki, odświeżać pieczywo, a co najważniejsze - czas gotowania skraca się o 70 procent! Uzyskuje sie to dzieki temu, że szybkowar jest naczyniem hermetycznym, co sprawia, że podczas gotowania wytwarza się w nim ciśnienie rzędu 1,6 atm i temperatura dochodzi do 112 stopni Celcjusza. O całe 0,6 atmosfery i 12 stopni Celcjusza więcej niż przy gotowaniu tradycyjnym! Hermetyczność szybkowary sprawia też, że gotowane w nim produkty nie tracą swych wartości witaminowych, smakowych i kolorystycznych. Przy wszystkim zużywa się o 50 procent mniej energii cieplnej. I jakby tego wszystkiego było mało, dodać trzeba, że gotując w szybkowarze chronimy mieszkanie od wyziewów przyrządzanych potraw, od pary i zapachów kuchennych.

nie smażę placków ziemniaczanych w szybkowarze gdyż jest to niemożliwe (zostawiłem nawet odstęp jednego wiersza w porzednim poście by nikogo nie wprowadzać w błąd, jeśli tak wyszło to przepraszam), jeśli natomiast chcesz Ina12 lub ktokolwiek inny jakieś przepisy na potrawy z szybkowaru to z chęcią służę pomocą gdyż dysponuję całkiem sporą liczbą naprawdę smakowitych przepisów m.in z w/w książki.
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DeLagre dziękuję Tobie bardzo za szybką odpowiedź. Prawdą jest był odstęp, a że ja skojarzyłam placki ziemniaczane z szybkowarem, to za ten mój nietakt bardzo przepraszam. Napewno teraz te szybkowary są bardziej jeszcze unowocześnione. Już w tamtym czasie można było przyrządzać warzywa na parze, ale ja z tym nie mogłam sobie poradzić. Były wkładki, ale nie mogłam zamknąć garnka, miałam gości z Niemiec też nie potrafili mi wytłumaczyć. Bardzo Ciebie proszę o przepisy na potrawy z szybkowara i na pewno ja z nich skorzystam i jeszcze więcej osób, ja robiłam potrawy tylko tradycyjne. Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam. ina12

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące później...

Oj chlopaki chlopaki! Jak do pomocy to Was nie ma , no bo niby macie dwie lewe rece ale do probowania, sprawdzania swiezosci czy jak wy to tam sobie nazywacie czyli krotko mowiac podjadania to jestescie pierwsi!!!!!!! Znam to z wlasnego doswiadczenia- tez mam meza nalogowego podjadacza! Ale coz zrobic taka juz Wasza natura!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...
Gość maniek

:P siema ja popieram zdanie innych mogę gotować pod warunkiem że nikt mi się nie kręci bo to bardzo rozprasza moje ulubione danie to sernik wychodzi zawsze wspaniały znajomi tak mówią pa pa pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:P Tak sobie czytam te wasze wypowiedzi o tym jak nie lubicie jak wam się ktoś po kuchni kręci jak wy gotujecie.A ja mam zupełnie inną sytuację w domu.Mianowicie my oboje z mężem bardzo lubimy gotować i wypróbowywać nowe przepisy.Nawet nie wiecie jaka to jest przyjemność.Pracujemy jak mróweczki i nawet zastanawiamy się wspólnie czy nie zmodyfikować niektórych przepisów bo nie każdy lubi wszystko co jest w przepisie.Wychodzi nam to fajnie i jak razem siadamy do stołu to mamy okazję rozmawiać na temat co można by było dodać lub ująć z danej potrawy.Zapisujemy to na bieżąco bo potem to i tak się zapomni.Lubimy zapraszać naszych znajomych na takie uczty przygotowane przez nas i napawamy się widokiem zajadających się tymi specjałami.Przymykanie oczu z roskoszy i głaskanie się po brzuszkach rekompensuje nam nawet zmywanie (ale i na to znaleźliśmy sposób-kupiliśmy zmywarkę i po sprawie)Proponujemy wam spróbować.To naprawdę wspaniała zabawa no chyba że ktoś naprawdę nie lubi gotować.Żebyśmy tylko mieli trochę więcej czasu na tą przyjemność bo dużo pracujemy.Pozdrawiamy i zachęcamy do wspólnej zabawy w gotowanie.Mam nadzieję że ktoś odpowie mi na ten post bo chyba dawno tu nikt nie zaglądał.Pa

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alez ja wcale nie mam nic przeciwko wspolnej pracy!!!!!!!!!!!! Ja mowie o podjadaniu, plataniu sie bez celu po kuchni, i zagladaniu do garnkow i bezczelnym pytaniu kiedy bedzie gotowe. A nie ma ani slowa o pomocy, chociazby propozycja zmycia naczyn. Wspolne gotowanie jest super pod warunkiem ze obie strony sa zaangazowane w 100% a nie tylko jedna. Agusia

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc później...

Chciałabym żeby mój mąż więcej garnął się do kuchni i nawet bym przebolała, że mi się plącze jeśli potrafiłby coś fajnego upichcić. Ja lubię robić ciasta ucierane, mamy wtedy z moim synkiem radochę. Stawiam makutrę na podłodze w pokoju siadamy i mieszamy, mały uwielbia mi pomagać.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie!!! Wiecie z tym podjadaniem w kuchni to jest nawet fajnie, teraz mąż podjada mi, ale ja pamiętam jak mój tata zawsze podjadał coś gdy mama gotowała a ja wraz z rodzeństwem zaraz po tacie i mama nas zawsze wyganiała z kuchni. :) :lol: Jeżeli chodzi o wspólne gotowanie to mam szczęście :P Mój ukochany bardzo lubi pomagać mi w kuchni, co lepsze sam przygotowuje przepyszne obiadki!!! Razem gotujemy i razem zmywamy to co nabrudziliśmy. Zgodzę się z wami, spólne gotowanie jest super pod warunkiem, że jest wspólne :lol: . Jednego tylko nie lubię, pytania kiedy bedzie gotowe. Co lubię upichcić?- wszelkiego rodzaju ciasta i desery, lubię lepić pierogi, i wszystkie dania co zawierą mięsko i warzywa. Pozdrawiam Amelia

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Amelko. Masz rację, podjadanie jest fajne. Ja tam bardzo lubię, kiedy w przedświątecznej gorączce każdy z domowników zakrada się do kuchni i skubnie a to łyżkę farszu, a to spróbuje kremu, a to tylko podniesie pokrywkę, żeby sprawdzić czy to coś co pod nią jest już się nadaje do jedzenia. Z jednej strony ich przeganiam, ale z drugiej jest mi przyjemnie, że to co robię im smakuje. Nie wyobrażam sobie siebie wypindrzonej przy stole wigilijnym, z barszczem firmy Hortex i pasztecikami z Tesco!!!! A niestety teraz taka moda, Ja tam muszę być zmęczona przygotowaniami, ale szczęśliwa w święta, kiedy wszyscy przytakują, że śledzie pierwsza klasa, pierogi najdelikatniejsze, a pasztecik najlepszy na świecie. Nie będę wspominać o innych jeszcze potrawach ani ciastach. W tym jest urok świąt, szczególnie w dobie, kiedy nie ma człowiek ochoty iść do kościoła, bo nie wie, czy nie ma przed sobą SBka Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Polu. Tak, to jest napradę przyjemne kiedy wiesz, że to co przygotujesz smakuje nie tylko Tobie, ale całej Twojej rodzince. Powiem szczerze, że też lubię takie zakradanie do kuchni i podjadanie ukradkiem tego co jeszcze nie gotowe, ale kuszące zapachem lub wyglądem, a zwłaszcza dzieje się tak przed świętami. Ja też zawsze przygotowuję wszystko sama i nie mogłabym usiaść do stołu wigilijnego wiedząc, że coś co jest na nim ładnie wygląda i pachnie, ale nia smakuje tak jak powinno bo jest sztuczne ze sklepu. Tak jak napisałaś Polu:

Ja tam muszę być zmęczona przygotowaniami, ale szczęśliwa w święta, kiedy wszyscy przytakują, że śledzie pierwsza klasa, pierogi najdelikatniejsze, a pasztecik najlepszy na świecie. Nie będę wspominać o innych jeszcze potrawach ani ciastach.

Ja też tak uważam, zgadzam się w 100%.

Pozdrawiam

Amelia

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.