Witajcie,
o wadze lepiej nie mówić, cały czas...mam zamiar... coś z nią zrobić ale na razie na zamiarze się kończy...podobnie z fitnessem, cały czas w zamierzeniach ale nie mam bodźca, który by mnie wreszcie zmobilizował do działań.
Poza tym spokojnie, dużo pracy w pracy i poza nią, bo sobie dorabiam, w ogrodzie trawa rośnie jak dzika więc znów koszenie i praca ale ja prace w ogrodzie lubię, odpoczywam przy niej tyle że nie mam kiedy... wracam późno do domu, zajęcia popołudniowe zabierają kilka dni w tygodniu, wizyty u mamy, która po śmierci taty została sama i na czas dla siebie nie ma juz miejsca ... albo nie umiem się zorganizować może...
Moja wnusia rośnie, jest zdrowa, ma 9 miesięcy, siedzi słabo, nie umie raczkować ale próbuje wstawać. Myślę że lada moment stanie sama i ruszy na nogach...Jest, pogodna, kontaktowa i uśmiecha się jednym zębem.... rozbrajająco to robi, do tego próbuje mówić a przede wszystkim pięknie załatwia sie na nocnik, oczywiście nie sama o tym melduje ale jej mama wysadza ja regularnie i ona bez problemików siada, wie po co i jest ok. Generalnie wszyscy śmy zwariowali na jej punkcie, jest naprawde super !
Extra Przepisy
Rewelacyjna Dieta Protal !
Rozpoczęty przez Dorotaxx, 14.11.2008 11:26
28112 odpowiedzi w tym temacie
#28112
Napisano 16.05.2012 - 10:37
Witam serdecznie!!
Margaretko, Twoja wnusia pewno potrzebuje czasu - tak jak mój Wojtek. On zaczął raczkować dopiero po skączeniu 10 miesiąca.. Z tym, że troche było o w końcu wymuszone, bo chodziliśmy na rehabilitację i tak się w końcu nauczył. Tak wymysliła nasza lekarka, że musimy chodzić i tak do 4 miesiąca zycia musiałam z nim jeździć na zajęcia.. A parę kroczków zrobi on od ok.14 miesiąca, ale jako tako sam jeszcze nie bardzo ma odwagę chodzić. Pewniej się czuje jak się kogoś trzyma za rekę, a wtedy to już biega, dosłownie.
My dalej się basenujemy, ale tym razem pływał już bez kamizelki a z kółkiem. Choć 'pływał' to za duzo powiedziane. ;-P
Za to w pracy mam teraz urwanie głowy i muszę jeszcze w domu podganiać robotę, bo inaczje nie dałabym rady. Ale niestety Bobo woli tatusia, więc mam taką możliwość - choc maż czasami juz nie ma siły jak tak mały go ciągle zamęcza - ale nie jestem w stanie mu pomóc.. Bo razaz jest płacz jak tata w domu a się nim nie zajmuje. To trochę 'straszne' dla mnie, ale tego już chyba nie zmienię i tatś zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Z dietą bez zmian, ale mam za sobą juz pierwszą wiosenną przebierzkę, może zmuszę się od czasu do czasu i jakoś wyzłobię te moją fogurkę, zeby nie wygladać za tragicznie. Ale z fitnesu nie rezygnuję

To tyle u mnie, bo zanudze Was moimi rodzinnymi historiami.
Cieszę się bardzo, że sie odzywacie i będę to podkreślać za każdym razem!!
Buziaczki!!!
Margaretko, Twoja wnusia pewno potrzebuje czasu - tak jak mój Wojtek. On zaczął raczkować dopiero po skączeniu 10 miesiąca.. Z tym, że troche było o w końcu wymuszone, bo chodziliśmy na rehabilitację i tak się w końcu nauczył. Tak wymysliła nasza lekarka, że musimy chodzić i tak do 4 miesiąca zycia musiałam z nim jeździć na zajęcia.. A parę kroczków zrobi on od ok.14 miesiąca, ale jako tako sam jeszcze nie bardzo ma odwagę chodzić. Pewniej się czuje jak się kogoś trzyma za rekę, a wtedy to już biega, dosłownie.
My dalej się basenujemy, ale tym razem pływał już bez kamizelki a z kółkiem. Choć 'pływał' to za duzo powiedziane. ;-P
Za to w pracy mam teraz urwanie głowy i muszę jeszcze w domu podganiać robotę, bo inaczje nie dałabym rady. Ale niestety Bobo woli tatusia, więc mam taką możliwość - choc maż czasami juz nie ma siły jak tak mały go ciągle zamęcza - ale nie jestem w stanie mu pomóc.. Bo razaz jest płacz jak tata w domu a się nim nie zajmuje. To trochę 'straszne' dla mnie, ale tego już chyba nie zmienię i tatś zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Z dietą bez zmian, ale mam za sobą juz pierwszą wiosenną przebierzkę, może zmuszę się od czasu do czasu i jakoś wyzłobię te moją fogurkę, zeby nie wygladać za tragicznie. Ale z fitnesu nie rezygnuję
To tyle u mnie, bo zanudze Was moimi rodzinnymi historiami.
Cieszę się bardzo, że sie odzywacie i będę to podkreślać za każdym razem!!
Buziaczki!!!
#28113
Napisano 16.05.2012 - 12:13
Cześć Wszystkim,powiem tyle ,że trochę wyprofilowała mi sie figura i 3 kilogramy mniej:))
Do wesela siostrzenca jeszcze 1,5 miesiąca ,może jeszcze coś spadnie.
Marudko opowiadaj o swoim Wojtusiu ,a Maragrette o swojej wnusi ,bo ja teraz jestem bardzo już w temacie.Za pół roku też w naszej rodzinie pojawi się maleństwo.
Chodzę teraz na rechabilitację ( kręgosłup),ale praca w ogrodzie daje mi się i tak we znaki i kręgosłup boli
Serdecznie pozdrawiam i proszę o aktywność
Do wesela siostrzenca jeszcze 1,5 miesiąca ,może jeszcze coś spadnie.
Marudko opowiadaj o swoim Wojtusiu ,a Maragrette o swojej wnusi ,bo ja teraz jestem bardzo już w temacie.Za pół roku też w naszej rodzinie pojawi się maleństwo.
Chodzę teraz na rechabilitację ( kręgosłup),ale praca w ogrodzie daje mi się i tak we znaki i kręgosłup boli
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Pierogi Z GęsiRewelacyjna potrawa Nordowi Mol |
Dania główne | Gość_Marcin75_* |
|
|
|
Witam :)dieta proteinowa |
Przywitaj się i daj się przywitać | teria |
|
|
|
Sernik Protalowy
Puszysty super, wilgotny w środku. Duży na tortowniocę 29,5 cm |
Słodkości | muezin |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 6
0 użytkowników, 6 gości, 0 anonimowych
Zmień widoczność shoutboxa
Shoutbox
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||






























