Skocz do zawartości

Pola Połetek

Aktywni Smakowicze
  • Postów

    777
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Pola Połetek

  1. Nikogo jeszcze nie ma:(!!! No to mnie pozostaje dołączyć się do życzeń Beni, również życzę wszystkim pięknej, mimo byle jakiej pogody, niedzieli i spadków wagowych:).
  2. Balbinko, to zależy jaka to forma. Jak silikonowa to nic nikomu się nie stanie :roll::):-D Ja też lubię muffinki, ale piekę je z przepisu na ciasto Nana i daję do foremek, też są pyszne!!!!! Babciu Magdo, na dwa talerze trzeba 4 łyżki otrąb owsianych i dwie łyżki pszennych. No chyba że nie macie problemu z WC to mozna sześć łyżek owsianych tylko. Tak się zastanawiam z czego Ty Babciu się odchudzasz! Ja ważę ciut ponad 60 kg już po diecie, a ty z mniejszą wagą zaczynasz się odchudzać. A też nie jestem nie wiadomo jakiego wzrostu bo 164 cm tylko. No ale to Twoja sprawa i Twoja ocena samej siebie :-D.
  3. Baw się dobrze, Mallinko!!!! :roll: Pewnie i tak przeczytasz mojego posta po powrocie ale to nic, wiedz, że Ci dobrze życzyłam :-D. Czasami do was wpadnę pomiędzy zajęciami, albo uda mi się coś skrobnąć z samego rana zanim pójdę do pracy. Dziś przetwarzam owoce: jabłka, śliwki, winogrona, brzoskwinie. Końca nie widać a jeszcze muszę iść wykąpać mamę i zrobić parę innych rzeczy. Z braku czasu przeczytałam 3 ostatnie strony: Juggin, ja nakupiłam tych worków, mniejszych i większych chyba z 10, ale tylko 2 mi się nie rozszczelniły. Jest to fajna rzecz, ale niestety mało trwała i łatwo ją uszkodzić np. zamykając tym klipsem, który jest do worka dołączony. Jednak tuż po odessaniu powietrza można wszystko pięknie upchnąć w pawlaczu a potem, nawet jak się rozszczelni to i tak się tam musi zmieścić. Ja też się cieszę, że Do-Do jest w takim wspaniałym humorku, znaczy idzie ku dobremu. I mam nadzieję, że tak zostanie. Zgodnie z przewidywaniami zanotowałam lekki spadek wagi. Oczywiście przy zachowaniu wstrzemięźliwości :-D, rzecz jasna w jedzeniu. Piszecie dziewczyny o nowych avatarkach a u mnie wciąż stare, w ogóle miałam problem z zalogowaniem się i nie mam pojęcia dlaczego, już byłam gotowa mailować do admina. Pogodnego i przyjemnego wieczoru!!!!!!!!!!
  4. Jusiu, ja kupiłam patelnię firmy Bergner. Może nie jest tania, ale naprawdę dobra. Mam ją już od stycznia i jest super, nic mi nie przywiera. Oto link, poczytaj sobie: http://www.allegro.pl/item720547792_pateln...ner_bg2192.html
  5. Hello, Czasami was czytam, ale już zaczął się rok szkolny i nie bardzo mam czas. Zresztą nie mam nic mądrego do powiedzenia. Jest tyle nowych, młodych osób na forum, które mają wiele wspólnych tematów. Poza tym, oprócz pracy zawodowej mam jeszcze do 'przerobienia' jabłka, śliwki i brzoskwinie. Rozumiem dobrze, dlaczego Śliweczka się nie odzywa - też jest zapracowana :)!!!!!!!!! Niestety, mój czas beztroski się skończył i teraz raczej będę was czytać, a nie pisać. No chyba, że ktoś bezpośrednio mnie o coś zapyta to oczywiście się odezwę. Ale nie opuszczę forum, o nie. To źródło moich inspiracji, wszechnica wiedzy wszelakiej. Jeśli chodzi o moją wagę to ma ona stałą, aczkolwiek wolną tendencję spadkową. Dzisiaj rano, przed białkowym czwartkiem ważyłam 60,4. Zobaczymy co będzie jutro. Jadam chlebek razowy, owoce i czasem skrobię. Przyznam, że jakoś nie brakuje mi tych królewskich posilków, mogę być na tej diecie całe życie, tylko za kilka lat pewnie bym znikła :roll:. Pozdrawiam wszystkich serdecznie z 'zapłakanego' Chociwla.
  6. Martusiu, trudno mi cokolwiek radzić bo każda z nas jest inna i inaczej reaguje. A jesli sie okaże, że nie chudniesz? Ja bym dobiła do tych 85 a potem starała się to utrzymać, a jak jeszcze trochę schudniesz to dobrze. tak naprawdę, to aż tak mi skóra nie wisi, tylko biust mi sflaczał, ale mną się nie ma co przejmować bo i tak mnie to czekało, wszak zbliżam się do 60-tki, a ty młoda kobitka jesteś :sad:. Ale oczywiście zrobisz jak zechcesz. Wiesz Margarete, to wszystko zależy z jakiej wagi starujesz, im większa waga tym mniej widać. Moje 13 kilo to 1/6 mojej wcześniejszej wagi. I ten ubytek naprawdę widać :grin:.
  7. Gwoli ścisłości, to nie ja dokonałam podziału a dziewczyna z innego forum, ja zrobiłam tylko tabelkę, bo uwielbiam tabelki, planowanie i takie tam. Zawsze wszystko robię według planu. Wiem, skrzywiona jestem :sad:. Ja nie biorę witamin ale biorę potas i magnez. Potas wzmacnia serduszko i zapobiega skurczom mięśni tak jak i magnez. Wyniki mam bardzo dobre, robiłam w zeszłym tygodniu. Nadmiar witamin także szkodzi. Dziewczyny, ja dzisiaj wyrzuciłam (spakowałam do oddania) wszystkie za duże rzeczy. Jednak te ulubione odłożyłam do zwężenia. Po przeliczeniu wyszło, że do zwężenia mam 14 par spodni i 6 spódnic. Hm, czy aby na pewno nie jestem facetem? :grin::):-) W szafie pustki (w portfelu też) ale coś trzeba będzie kupić nowego. Już nie chcę chudnąć, bo biustu prawie brak. Ostatni raz ważyłam tyle ile teraz na studiach w 1976 roku. Doszło do tego, że będę nosić ciuszki po córce. Dziś waga taka jak w piątek, czyli 60.8. Idę gotować obiadek, dziś gotowana golonka z indyka z fasolką szparagową z sosem jogurtowo czosnkowym. A teraz kawa i jabłuszko. Miłego dnia dzieweczki. :D:):-D
  8. Martusia, oto i link do pasztetu: http://www.smaczny.pl/forum/index.php?show...%EF%BF%BDteczny
  9. Mallinko, na pewno uda Ci się wkrótce odłożyć taką sumę. Zróbb tak: ilekroć najdzie Cię na kupienie czegoś nieprotalowego do jedzenia i odmówisz sobie, odłóż te pieniążki na wypiekacz. Ja kupiłam Alaskę za 178 zł z przesyłką. Nie jest to zbyt wygórowana cena a chlebek świetny! Wczoraj piekłam dla syna cebulowo-kminkowy a dziś dla siebie razowy :sad:. Grazzio, cukier nie słodzik. Cukier sprawia, że drożdże zaczynają pracować. Obawiam się, że słodzik nie spełniłby tej roli. Wziąwszy pod uwagę, że z takiego chlebka jest 15 kromek, a zjadam jedną dziennie, to ta ilość cukru jest mniejsza niż w jabłku. To żadna tajemnica, Martusiu, znajdziesz go na forum, pod nazwą 'pasztet świąteczny'. Zaraz go zlokalizuję i wkleję linka. Jesli jest na extra smacznym i nie będziesz miała do niego dostępu, daj znać, wyślę Ci na private. Jest naprawdę dobry. Ja go piekę do momentu aż jest brązowy, wtedy skórka jest chrupiąca i wszyscy ją uwielbiają. Moja Ania zawsze kłóci się z narzeczonym kto robi lepszy: ja czy jego tato.:grin: Masz rację Juggin, że trzymanie przy życiu śmiertelnie chorego zwierzaczka to tylko nasz egoizm, wszak nie dla niego to robimy. Co innego, jeśli jest jeszcze nadzieja. Jak to możliwe, że u Ciebie zimno skoro ja się opalałam ze 2 godziny i ledwo wysiedziałam na dworze. Teraz dopiero się lekko zachmurzyło. Ale u nas zawsze pogoda była inna niż w Szczecinie. Często zimą bywa, że wszędzie szaro i brudno a u mnie biało i świerki za oknem całe w szadzi. Kocham to miejsce :-). Miłego popołudnia wszystkim życzę :D.
  10. Oczywiście, że mozna tak zrobić Anitko, ale trzeba wcześniej skopiować wszystkie ważne rzeczy z dysku bo kiedy przeinstalowuje się system to wszystkie dane szlag trafia. Najlepiej, żeby zrobił to ktoś, kto się na tym zna. Zapewne aktualizowałaś nieuważnie komputer i pozwoliłaś na aktualizację sprawdzania oryginalności windowsa. Oryginalny XP kosztuje w granicach 300 zlotych. Możesz go kupić w każdym sklepie komputerowym a takich w Szczecinie jest mnóstwo. Są także nakładki ale to w dalszym ciągu nielegalne. Jeśli było tak jak przypuszczam, to śpiesz się bo wkrótce system przestanie w ogóle działać. Szkoda, że są wakacje bo podesłalabym Ci swojego syna, który pomógłby Ci rozwiązać problem. Naprawdę bardzo Ci współczuję choroby pieska. Ja po śmierci swojej Kamusi - bokserki byłam tydzień na zwolnieniu, bo serducho zaczęło szwankować. Ten brak apetytu na pewno stąd się wziął. Trzymaj się jakoś i w razie czego odzywaj się. Ja mieszkam w Chociwlu a więc bardzo blisko Ciebie. Juggin jest ze szczecina, może zwróć się do niej o pomoc z tym komputerkiem. To młodziutka osóbka, pewnie się na tym zna.
  11. Rozumiem Cię Kasiu, wiem jak się pracuje, aby udowodnić, że jest się dobrym. Też tak mam, ale dzięki temu wszyscy Cię chcą do pracy i jesteś szanowana bo ktoś to w końcu doceni. Branże mamy różne, ale zasady w każdej są takie same. Dziś niedziela więc mam nadzieję, że odpoczniesz, czego Ci serdecznie życzę :grin:. Całuję mocno!!!!! Bożenko, wiem, ze to deprymujące, ale organizm Twój się broni zajadle. W końcu musi odpuścić. W każdej książce o odchudzaniu o tym mówią. Im bardziej Ty chcesz schudnąć tym bardziej się broni. Może przestań o tym myśleć tak intensywnie na jakiś czas, jedz protalowo, a któregoś dnia waga Cię mile zaskoczy :-) Miłego dnia z rodzinką, bo chyba dziś nie pracujesz! (a może?). A tak w ogóle to dzień dobry dziewczynki - protalinki!!! Dzionek wstał u mnie słoneczny aczkolwiek zimny. Mam nadzieję, że potem będzie cieplej bo piesek mojej córki klei się do mnie i cały telepie (zmarzluszek). Waga dzisiaj to 61,1. Tak jest zawsze, że w normalny dzień jest tyle a po białeczkach 30-40 dkg mniej. Już się nie boję trzeciej fazy. Przywykłam do takiego sposobu jedzenia i bardzo mi on odpowiada. nawet nie mam specjalnie ochoty na króewski posiłek. To znaczy, nie mam tak jak na innych dietach, że tylko myślałam co zjem jak mi już będzie wolno. Przecież wolno mi tak wiele!!!! Owoce, to jest chyba to, czego mi najbardziej brakowało. Lody mogę sobie zrobić w każdej chwili tylko zamiast cukru dam słodzik. Ciasto, czemu nie - ciasto nana świetnie się sprawdza w formie muffinek. Żyć nie umierać!!! A do tego satysfakcja, że przezwycięża się własne słabości!!!!. Dla mnie to się bardzo liczy. Bałam się wakacji bo więcej czasu i dzieci w domu, tyle pokus dookoła. Ale skoro i z tym sobie poradziłam to już teraz nic mi nie straszne. Nie myślcie, że jestem taka święta. Czasami skubnę odrobinę ziemniaczka kiedy nakładam mamie obiad, albo zjem o jeden owoc za dużo. Robię to zupełnie bezwiednie, ot tak, samo 'wyjszło'. Nie mam już jednak wyrzutów sumienia, bo przecież czasem wolno mi skrobię choć nie jest to pełny posiłek. Mogę tak jeść do końca życia. Teraz będę kombinować jak 'uprotalowić' Boże Narodzenie. No i znowu się rozpisałam, sorry :) Miłego, pięknego dnia dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!
  12. Dziewczyny, chlebek się dopieka, Jezu, jak pachnie!!!!!!!!!!!!!!! :sad::):grin:
  13. Oj, świetnie Cię rozumiem Martusiu, moja mama potrafiła utuczyć w półtora miesiąca mojego syna - szczypiorka do tego stopnia, że nie poznałam go na lotnisku. Potem dłuuugo musiał to zrzucać. Zresztą córkę też jej się udało doprowadzić do 80 kg, ale to już w pół roku. Płakała, jak dzieci nie chciały jeść. Sama do niedawna ważyła jakieś 110 kg. Dwa lata temu schudła tak do 90 i twierdzi, że strasznie schudła. Mnie co drugi dzień pyta czy przypadkiem nie jestem chora i nie może pojąć, że dobrze się czuję skoro jestem taka szczapa. (Oczywiście do szczapy mi daleko) Współczuję Ci, bo nie będziesz chciała zrobić jej przykrości a na pewno nie chcesz zaprzepaścić tego co już zdobyłaś. Myślę, że najlepiej byłoby zasłonić się jakąś poważniejszą chorobą, nie wiem, może cukrzycą albo coś. Wtedy, w obawie o Twoje zdrowie, może da Ci spokój. Ja tam swoich dzieci nie zmuszam do jedzenia ani nie jem niczego, żeby się nie zmarnowało. No chyba, że ktoś wyjątkowo coś lubi to mu to wtedy przygotowuję. Na święta dzieciaki zawsze decydują co powinno być na stole. Córka niezmiennie chce pasztet (a pasztet robię naprawdę dobry :sad:) ćwikłę.
  14. Witaj Balbinko!! Rzeczywiście, rzadko bywasz, ale myslałam, że jest to spowodowane odtwarzaniem firmowych danych, a Ty balowałaś z rodzinką :sad::):grin:.
  15. Martusia - Maho, wysłałam Ci już tę rozpiskę. Witam nowe protalinki, Babcię Magdę i Delfinę. Dobrze trafiłyście, forum jest super!!!!!!!! Dziewczyny zawsze służą radą i pomocą i nikt nikomu nie zazdrości, no może czasem :sad:.
  16. Anitko, ja bardzo kocham zwierzęta i mam ich dużo. Może wstrząśnie tobą to co teraz napiszę, ale jeśli kochasz swojego zwierzaka, rozważ taką możliwość. Gdybym była beznadziejnie chora chciałabym aby skrócono mi cierpienia. To co możesz zrobić dla swojego pieska, to właśnie skrócenie mu męki. Ja zawsze leczyłam swoje zwierzaki jeśli była jakakolwiek szansa na przedłużenie im życia. Dwie sunie, owczarek i bokser, żyły jeszcze rok po resekcji macic. Niestety potem miały przerzuty i wtedy już nie czekałam aż umrą same. To jest bardzo trudna decyzja ale dla zwierzaczka najlepsza. Jedna z moich koleżanek miała chorego na kamicę kotka, któremu nie można było odtworzyć cewki moczowej. Kot cierpiał niemożliwie. Poradziłam jej to samo, ale się nie zdecydowała. Ten kot był jak ich dziecko i byli z nim bardzo związani. Dopiero po paru tygodniach po śmierci kotka powiedziała mi, że żałuje, że pozwoliła mu tak długo cierpieć. Możesz mnie zjechać za tego posta, nie obrażę się bo wiem, jak Ci ciężko, ale według mnie to najlepsza dla pieska, nie dla Ciebie, opcja. Trzymaj się dzielnie!!!
  17. Witam Was dziewczyny :sad: Dziś tak szybciutko zdam relację i uciekam. Odebrałam wyniki krwi i reszty i wszystko mam OK z wyjatkiem białych cialek, których powinno być 4-10 a ja mam 3,4. Ale że w większości mam poniżej to się nie martwię. Coś pewnie we mnie siedzi o czym nie chcę wiedzieć :grin: Po białkowym dniu ważę 60,8, a więc tendencja spadkowa się utrzymuje, choć jem w miarę normalnie i bardzo duzo, czasami wręcz czuję się przejedzona, ale zasady zachowuję. Kupiłam sobie nowe jeansy i sama juz widzę, że dobrze w nich wyglądam. Teraz będzie ze mna tak jak w tym starym porzekadle - 'z tyłu liceum z przodu muzeum', ale to nic. Jusiu, spóźnione, ale szczere życzenia rocznicowe, żyjcie 100 lat w zdrowiu, miłości, przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Marudko, cieszę się z Twojego spadku! A zakupy bedą lepsze następnym razem. Miłego dnia, Protalinki!! :-):):D
  18. Beniu! Jak mogłaś tak długo skrywać swoją sympatyczną buźkę za świnką Piggy? :grin::):grin: Bardzo fajne zdjęcie!!!
  19. Tak, Martusia, wiem. Napatrzyłam się na grubasów w Stanach, oj napatrzyłam. Tam też wszystko sztuczne i pół - przetworzone. A już zupełnie nie mogłam pojąć dlaczego kobieta, która nie pracuje, przychodzi co rano po kawę i kanapkę. Pamiętam listonosza Irlandczyka, którego żona była Polką. Wychwalał polskie kobietki pod niebiosa za to, że wszystko potrafią w domu zrobić :grin:. No, jeśli Ty Śliweczko też tak masz, to znaczy że jestem normalna, a już zaczynałam się martwić :grin:. Marzenko, a książkę czytałaś? Tam jest sporo na temat otrąb. :) Bardzo się cieszę Do-Do, że znalazłaś fajne mieszkanko!!! Teraz jeszcze żeby w pracy wszystko się ułożyło tak jak trzeba i będzie cacuś. My też za Tobą tęsknimy, czasem nawet się o Ciebie martwimy> ale widzę, że idzie ku lepszemu. Remember, every cloud has its own silver lining :grin:. I tego się trzymaj!!!!
  20. Juggin, poproś ukochanego, może to się da naprawić w domu, jak nie, to chyba szkoda zachodu. Mówisz, że waga stoi ze zwyżką, ale jutro są białeczka, więc na pewno się trochę tego pozbędziesz. Ja się trzymam tych 61,2 -61,5. Zobaczymy co będzie w piątek. Popieram, w całej rozciągłości. Toż to już tylko krok do bulimii lub anoreksji!!!!!!!!!!!!!!!! Moja babcia w takich sytuacjach mawiała, że ktoś się chce odchudzać 'z kości na ości'. Dziewczyny, czy Wam też tak się poprzestawiało jak mnie? Zauważyłam u siebie pewną fatalną cechę, której wcześniej nie miałam: dostrzegam wszystkich z nadwagą i myślę, że powinni przejść na Protal, a niektórym (na życzenie, oczywiście) robię nawet wykłady. Jak już mnie ktoś pyta jak to zrobiłam że tak schudłam no to dostaje wykład.:grin: To miłe kiedy ludzie dookoła dostrzegają moją nową sylwetkę. Ale ja zauważyłam jeszcze coś innego: zmienił mi się sposób chodzenia, chodzę szybciej i 'lżej'. Może wreszcie przestanę niszczyć buty!!!!!!!!!!!! Pozdrowienia dla wszystkich protalek :grin:.
  21. No nie wiem, jak wiekowa ty jesteś. Ja mam 56 lat i fakt, skóra juz nie taka, ale nic mi nie wisi. Na brzuchu to bym nawet chciała, a tu wszystko schudło tylko nie on. Czemu Ci ten suwaczek nie wychodzi, nie mam pojęcia. Czy wybierasz ten BBcode? A tam od razu pasożyt!!! Ja na razie jestem z Wami, ale od końca września też nie będę miała zbyt wiele czasu. Jednak będę Was odwiedzać i czasem nawet coś napiszę :grin:. Każdy udziela się tyle ile może :grin:.
  22. Bardzo się cieszę, trochę to trwało, ale w kocu się udało. Mój synuś też jutro jedzie na rozmowę i jestem pewna, że dostanie tę pracę. Poprzednia firma się przeinwestowała i musieli zwolnić kilka osób ze względu na kryzys. Trudno dostać pracę w wakacje, tym bardziej się cieszymy. Życzę Tobie i mężowi aby wszystko Wam się poukładało pomyślnie :grin:. Pozdrawiam serdecznie
  23. No, nareszcie Balbinko!!! Tak się o Ciebie martwiłam!!! Przykro mi, że burza narobiła Ci tyle roboty, ale to tylko rzeczy. Mnie już do głowy przychodziły najróżniejsze scenariusze, które od siebie odpędzałam. Ale jesteś i to się liczy :grin: Margarette, cieszę się, że miałaś udany urlop i że jesteś z niego zadowolona. Tzrymajcie się dziewczyneczki, buziaki, pa. Miłego dnia!!!
  24. Dzień dobry, cześć i czołem :grin:!!!!!!!!!!!!! Wszystkiego najlepszego Śliweczko!!! Sto lat w upragnionej wadze!!!! :grin: Samych słonecznych i radosnych dni i oby Twoja życzliwość dla ludzi i radość życia nioe odeszły razem z kilogramami :grin:. U mnie slońce ale wieje, chyba pogoda się zmieni. Waga bez zmian, wszystko pod kontrolą :grin: Pozdrawiam wszystkie protalinki, starsze i młodsze stażem i te całkiem świeże :) Miłego dnia!!!!!!!!!!
  25. Witajcie nowe dziewczyny!!! :grin: Jest nas istotnie coraz więcej i myślę, że wspólnie wspomożemy przemysł drobiarski i mleczarski :grin:. W grupie zawsze raźniej :grin:.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.