Skocz do zawartości
Forum Kulinarne Smaczny.pl

DOMOWE_WYROBY

Smakowicze
  • Zawartość

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez DOMOWE_WYROBY

  1. Mnóstwo jest przepisów na smalec ze słoniny, oczywiście dobrej, czyli grubej i tłuściutkiej, jednak nawet taki smalec będzie smalcem ryneczkowym, ani dobrym ani złym. Ten nasz będziemy robić z podgardla (bo chudsze) i z wędzonki albo boczku wędzonego (w tym wypadku akurat użyty boczek pieczony). Powiedzmy 50 dekagramów podgardla i tyle samo boczku. Z takiej ilości otrzymamy 2-3 miseczki smalcu. Podgardle kroimy na malutkie kawałeczki (!) (gdzieś tak pół na pół centymetra) i wrzucamy do teflonowego garnka. W takim garnku możemy równie dobrze gotować jak i smażyć, a na patelni wszystko się nie zmieści. Garnek stawiamy na małym ogniu, żeby podgardle mogło się powoli wytopić. Kiedy podgardle uzyska złoty kolor wrzucamy boczek, równie drobny. W tym czasie kroimy na drobno 2-3 cebule, zależy od wielkości. Gdy wytopiony z mięsa tłuszcz nie będzie już mętny, a boczek również będzie miał złotawy kolor, dodajemy wcześniej przygotowaną cebulę. Teraz potrzebujemy tarki z dużymi okami. Ucieramy jabłko. Na taką ilość mięsa wystarczy jedno duże. Gotujemy jeszcze z 15 minut. I doprawiamy, czyli sypiemy ze dwie, trzy łyżeczki majeranku. Doprawiamy też pieprzem i wciskamy 3 ząbki czosnku. Ważne, żeby to był świeży czosnek, a nie z kostki. Zagotowujemy smalec i kiedy trochę przestygnie przelewamy do miseczek. Gdy całkowicie wystygnie, nie należy wstawiać go do lodówki. Oczywiście jeżeli robi się go najpóźniej dzień przed podaniem. W trakcie stygnięcia w miseczkach od czasu do czasu mieszamy łyżeczką, żeby wszystkie skwarki nie opadły na sam spód. Podajemy z wiejskim chlebem i kwaszonymi ogórkami. Tak podany, jest idealny na rozpoczęcie imprezy. Smalec krok po kroku: https://www.facebook.com/pages/DOMOWE-WYROBY-nie-psuj%C4%85-w%C4%85troby/176386815756041#!/photo.php?fbid=232887216772667&set=a.232886703439385.57092.176386815756041&type=3&theater
  2. Do zrobienia ciasta potrzebujemy: 3/4 kostki margaryny, 1/2 l mleka, 5dkg drożdży, sól (1/2 łyżeczki), 3/4 szklanki cukru, ok 6 szkl.mąki (1,4 l). Do pół litra mleka (z którego należy odlać pół szklanki) wrzucamy 3/4 kostki margaryny. Należy pamiętać, że margaryna musi się rozpuścić, a nie mleko zagotować. Ja zapomniałam. 1/4 zostawiamy do masy cynamonowej. Drożdże rozpuszczamy w pół szklanki mleka (odlanego z tego pół litra) z łyżką cukru. Drożdże chyba łatwiej rozpuszczać w ciepłym mleku. Ja o tym oczywiście nie pomyślałam. Gdy drożdże urosną, mieszamy razem mleko z margaryną dodając wcześniej przygotowane drożdże z mlekiem i cukrem. Dosypujemy jeszcze około 6 szklanek mąki (w przepisie jest 1,4L, ja wsypałam z kilogram), dodajemy też pół łyżeczki soli i 3/4 szklanki cukru. Ugniatamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do urośnięcia. (Nie wiem dlaczego akurat na godzinę, np. ciasto do pizzy odstawia się na pół godziny.) Przyznam się do czego nie powinnam. Bułcoki były ekspresowe i nie wiem czy w ciepłym miejscu wystały kwadrans. Głowę posypuję popiołem. Za drugim razem ciasto w ciepłym miejscu stało pełną godzinę. Urosło i widać było różnicę po upieczenie bułek (dodatkowo wyrosły w piekarniku i były delikatniejsze). W tym czasie przygotowujemy masę. Do masy cynamonowej potrzebujemy: 2 łyżki cynamonu, 1/4 kostki margaryny i 1/2 szkl. cukru. Należy utrzeć składniki, żeby otrzymać w miarę jednolitą masę. Wyrośnięte ciasto przekrajamy na dwie części i jedną wałkujemy. Nie za cienko nie za grubo. Zrobiłam na czuja. Pomogłam? Marudna robota. Rozsmarowujemy cienko (!) masę cynamonową na cieście. Należy delikatnie, bo ciasto delikatne i łatwo w nim zrobić dziurę. Rozsmarowywałam za pomocą noża. Zwijamy w rulon i kroimy na części o szerokości gdzieś 2 centymetrów. Gotowe rozkładamy w odległości na blasze wyłożonej tu papierem do pieczenia. W przepisie mamy za zadanie posmarować górę bułki jajkiem i posypać grubym cukrem. Jak kto woli. Ja nie posmarowałam. Piec 20 min w 225C? ( w przepisie było 10 minut, moje w ciągu tych 10 minut się nie upiekły) Bułcoki rosną. Bułcoki zamierzamy przetestować również z wiśniami i czekoladą. Bułcoki krok po kroku https://www.facebook.com/media/set/?set=a.218360371558685.53665.176386815756041&type=3
  3. Bywa różnie, czym się kompletnie nie należy przejmować. Podobno na opadające owoce jest sposób: należy ciasto po przelaniu do tortownicy opruszyć mąką i dopiero na wierzch położyć owoce. Dużo zależy też od konsystencji samego ciasta.
  4. Moja mama sprezentowała 2 kilogramy aronii. Mama Piotrusia znalazła przepis, zrobiła niezbędne zakupy i udostępniła kuchnię. I tak powstaje aroniowa nalewka. Na pewno wyjdzie dobra, ale trzeba będzie jeszcze kilka miesięcy poczekać. Oprócz tych dwóch kilogramów aronii, litra spirytusu i litra wódki - potrzebujemy skórki z jednej czy dwóch cytryn i pomarańczy, laskę wanilii, cynamonu i goździki. Umyte, osuszone i przemrożone (!) aronie przekładamy do gąsiorka czy słoja (naczynie musi być duże, żeby pomieścić 2 kilo owoców, 2 litry alkoholu). Ugniatamy. Ja tu użyłam ugniataka do ziemniaków. Robota nie była lekka i tak skończył ugniatać Piotruś. Do aronii dodajemy szczyptę lub dwie cynamonu. Kroimy drobno wanilię, skórki pomarańczy i cytryn i dorzucamy do słoja z aronią. Na wierzch kilka goździków. Zalewamy alkoholem i zakręcamy. Tak przygotowaną nalewkę przechowujemy w ciepłym miejscu co najmniej miesiąc. Drugą część przepisu będziemy robić po miesiącu. Czyli nalewkę zlejemy do innego naczynia, a pozostałe w słoju owoce zasypiemy cukrem i jak to napisane w przepisie: będziemy "mieszać energicznie potrząsając". Tak przygotowany zaczyn odstawimy w ciepłe miejsce i będziemy potrząsać naczyniem codziennie aż rozpuści się cały dodany cukier. Powstały syrop zlejemy przez bawełnianą szmatkę i połączymy z odlaną wcześniej nalewką.Jeszcze raz przefiltrujemy przez gazę i poprzelejemy do butelek. Ostatni etap to kilka miesięcy leżakowania butelek w ciemnym i chłodnym miejscu. I wówczas "nalewka osiągnie pełnię smaku". Nalewka krok po kroku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.212234982171224.51697.176386815756041
  5. dzisiaj makaron z boczkiem i czerwoną fasolą. na deser piernik. tylko żeby się nie popierniczył.

  6. Tak na sześć dużych słoików zakupionych zostało 4 kilo twardych (!) gruszek. Przygotowuję goździki, kwasek cytrynowy ok. 2 łyżeczki (żeby gruszki nie ciemniały, dodatkowo kwaśne lepiej się zamyka), sól (1 łyżeczka) i około 2 szklanek cukru. I oczywiście musi wszędzie z nami być nasz pies, na którego czasami mówimy gru(b)sza. Ktoś tu obiera gruszki, nie chciał, żebym pisała kto, więc nie piszę. Była nas trójka plus piechur i każdy miał co robić. Kroję na ćwiartki. Zabieram się za wydrążanie. Słoiki umyte i wyparzone czekają. Gru(b)sza przyłapana na pilnowaniu grusz. Musi we wszystkim uczestniczyć i to tak, żeby być jak nabliżej. Gdzie bliżej, jak nie pod stołem. Blanszowanie we wrzątku z dodatkiem kwasku cytrynowego i odrobiny soli. Można nie blanszować. Zapobiega jednak ciemnieniu i rozpadaniu się owoców podczas pasteryzacji. Czekamy aż wystygną. Nie jeden paluch został poparzony. Wkładamy po kilka ćwiatrek do słoików. Gruszki w słoikach czekaja na zalanie. Ale ale chwileczkę... jeszcze trzeba przetrzeć górę słoika, żeby była sucha i dobrze można było zakręcić zakrętkę. Teraz gruszki w słoikach są gotowe do zalania. W tym czasie gotujemy syrop: 1 szklanka cukru na pół litra wody (czyli u nas wychodzi 2 szklanki na litr) plus kilka goździków. Ktoś (nie mogę powiedzieć kto) wlewa przez szeroki lejek gorący syrop do słoików. I zakręca. Kilka kolejek i mamy gotowe wszystkie słoiki. Tak zakręcone gruszki wstawiamy do piekarnika (na blasze nalana woda) i pasteryzujemy przez około pół godziny. Pasteryzowanie to zamykanie słoików (wychodzi z nich nadmiar powietrza i pokrywka się zasysa) a owoce miękną. Jak wstawiamy gorące do pieca to jakieś 20 min (blanszowane), jak nie blanszowane to na pół godz. Pasteryzuje się w garnku z wrzącą wodą, więc w piekarniku max na 100 - 150 st.C. Tak zapasteryzowane gruszki odstawiamy na 3-4 dni. Pyszny deser z domową bitą śmietaną. Gruszki w słodkim syropie krok po kroku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.205515382843184.50400.176386815756041
  7. Chłodnik według przepisu Mamy Piotrusia to: duży jogurt naturalny, pół dużej śmietany 18%, potrzebuję też szczypty kopru. U Piotrusia w domu był mrożony. Biorę ogór, kroję drobno. Do salaterki z ogórem wlewam jogurt i połowę śmietany. Na wierzch szczypta kopru, soli i cukru do smaku. Mieszam. Żeby chłodnik był chłodny (nie zawsze śmietana i jogurt są z lodówki), wrzucam kilka kostek lodu. Ogórowy chłodnik idealny z pieczonymi ziemniakami i zasmażką. Pycha, żadna restauracja nie przebije. Chłodnik krok po kroku: https://www.facebook...176386815756041
  8. Składniki do ciasta: 15g świeżych drożdży, 0,5 łyżeczki cukru, 180 ml letniej wody, 225g mąki pszennej, szczypta soli, 2 łyżki oleju. Przepis na ciasto pizzowe ze str. 84 "Kuchnie świata. Najlepsze potrawy krok po kroku". Dostałam dawno temu w prezencie od mojego Brata - wyśmienitego kucharza. Nikt wtedy nawet nie podejrzewał (łączenie ze mną), że tak polubię gotowanie. Ale po kolei: drożdże mieszam z cukrem, dolewam letniej wody i zostawiam na 10 min, aż na powierzchni pojawią się pęcherzyki. Do oddzielnej miski wsypuję 225g mąki pszennej, dolewam drożdże, 2 łyżki oleju i zagniatam. Jak już mniej więcej ciasto będzie wyrobione (nie będzie się lepić do dłoni) odstawiam w ciepłe miejsce na pół godziny. W tym czasie przygotowuję farsz. Na farsz nadaje się właściwie wszystko, czyli to z czym chcemy zjeść akurat pizzę i co mamy w lodówce. Dziś robię z żółtym serem, kukurydzą, pomidorami, cebulą i wędliną. Smażę wędlinę jaką znalazłam w lodówce (może być też: boczek, salami). Czasami mieszam. I jak się już podsmaży dorzucam cebulę (skroiłam standardowo w kółka). Sprawdzam ciasto po pół godzinie. Jak podrosło (książkowo ma dwukrotnie zwiększyć objętość) to zagniatam i wałkuję na bardzo cienko. Rozwałkowane ciasto układam na płaskiej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smaruję sosem pomidorowym (koncentrat, przecier pomidorowy czy sos z pomidorów z puszki). Na to żółty ser, na to usmażona wędlina z cebulą i kukurydza, na to pomidory z puszki - pokrojone, znów ser żółty i do piekarnika! Pieczemy około 20 min w 200 st.C. Raczej dłużej niż krócej. Trzeba zaglądać. Zapomniałam o przyprawach, a pasowałyby: oregano, pieprz, czosnek, bazylia, może suszone pomidory. I tak wyszła pyszna domowa pizza z mocno zimnym jasnym piwem. domowa pizza krok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  9. Każdy ma swojego Big'a, jak mówi Carrie Bradshaw. Ja mam Big'os. Biorę kapustę, nie jakąś dużą, raczej małą. Jak nie mam małej to połowę dużej, bo potem nikt tego u nas nie zje. Kiełbasę kupuję wcześniej: jakieś 2-3 sztuki. Oczywiście Pan Bóg przykazał kapustę szatkować. Ja nie mając szatkownicy ścinam dużym nożem wąskie paski. Kroję kiełbasę wzdłuż na cztery części i odcinam małe kawałki. Nie wiem czy ktoś zrozumiał. Smażę. Przygotowuję liście laurowe. ktoś je wąchał? Ładnie pachną. Kapustę, pokrojoną marchewkę, koper i liście laurowe wrzucam do garnka. Na wierzch dokładam kostkę rosołową. Nie oszukujmy się nie zawsze mamy nogę, czas i chęć, żeby gotować bulion. Dolewam wodę i gotuję. Długo gotuję pod przykryciem. Mieszam od czasu do czasu. Big'os jest najlepszy na następny dzień, a nawet jeszcze na następny. Z ziemniakami lub domowym chlebem. Big'os krok po kroku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.193003584094364.48012.176386815756041
  10. Do ciasta biorę: 3 jaja, szklankę cukru (można mniej chyba, że jabłka są kwaśne) i szklankę mąki. Rozdzielam żółtka od białek. Obieram kilka mniejszych jabłek. Ubijam białka mikserem, dodaję cukier i znów miksuję. Jak ciasto jest dobrze zmiksowane powstają "bąble". Dodaję żółtka i miksuję. Na koniec dodaję szklankę mąki - miksuję do otrzymania "bąbli" i przelewam ciasto do wcześniej przygotowanej tortownicy. Można tradycyjnie tortownicę wysmarować np. margaryną i obsypać bułką tartą. Ja tego nie lubię i idę na łatwiznę w postaci sprawdzonego papieru do pieczenia. Kroję jabłka i układam na wylanym cieście. Wstawiam ciasto do rozgrzanego (! przy biszkopcie to ważne) piekarnika i piekę około 45 minut w 180-200 st.C. Biszkopt bez dodatków piecze się szybciej, około pół godziny. Najlepiej do niego zaglądać co jakiś czas. Biszkopt można robić z przeróżnymi owocami. Zbliża się jesień, a ze śliwkami jest równie pyszny. Pieczenie ciasta krok po kroku: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.195815323813190.48453.176386815756041
  11. I jak smakowały? Też jestem ziemniaczanym łasuchem. To mój ulubiony przepis.
  12. Na prawdę twój murzyn wygląda smakowicie. Chyba dziś upiekę;)
  13. Na razie jakoś nie mogę edytować przepisu. Póki co podaję składniki: 1 masło, 4 łyżki cukru, około 200 g mąki, jedna łyżeczka aromatu waniliowego. I ewentualnie coś do dekoracji: brązowy cukier, cynamon, czekolada, miód. O! I to tyle.
  14. Murzyn nie może być lepszy. Z wiśniami czy bez smakuje WYŚMIENICIE!!!
  15. A jak to się stało? Dzięki za czujność:) Już uzupełniam.
  16. Składniki: 1 masło, 4 łyżki cukru, około 200 g mąki, jedna łyżeczka aromatu waniliowego. I ewentualnie coś do dekoracji: brązowy cukier, cynamon, czekolada, miód. Do miski wrzucam masło, cukier puder, mąkę i dodaję aromat waniliowy (może być śmietankowy lub inny, zależy co kto lubi). Wszystkie składniki zagniatam, do otrzymania klarownego ciasta. Przygotowuję foremki. Lubię używać różnych kształtów, tym samym i ciasteczka są weselsze. Gotowe ciasto dzielę na części i wałkuję nie za grubo (2-3 mm). Wycinam formą ciasteczka i układam w odtępach (4-5 cm) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przed pieczeniem można posypać brązowym cukrem, cynamonem, tartą czekoladą lub np. posmarować miodem. Można również nic nie dodawać. Tak zrobiłam ja. Piekę w piekarniku nagrzanym do 180 st.C około 10 - 15 minut (czas pieczenia zależy od grubości ciasta), tak by ciasteczka miały szansę się zarumienić. Kłaniam się i życzę smacznego. foto krok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  17. Pasąc się na jednej z pięknych polskich wsi zamarzył mi się chleb. Włoski po polsku. Odkryłam fantastyczną mąkę, dzięki której pieczenie chleba nie pozostaje tylko znawcom. Piec chleb mogę i ja. Mąka do ciabatty to nic innego jak mieszanka do wypieku włoskiego chleba pszennego. Uwaga(!) z od razu dodanymi suszonymi drożdzami, czyli zaczynie żegnaj. Koszt około 5 pln za kg do znalezienia w jednej z większych sieci spożywczych. Oprócz wspaniałej mąki potrzebuję łyżeczkę oliwy z oliwek (czasami dodaję oleju z oliwą z oliwek), przepis też mówi, że zamiast oliwy można dodać olej z orzechów włoskich. W przepisie tego nie ma, ale ja dodałam przyprawy: bazylię i przyprawę do pizzy (ma m.in. czosnek, oregano itp.) Przyprawę do pizzy wymieszałam z bazylią. Do 500g mąki powinnam dodać łyżeczkę oliwy. Tu chyba wlało mi sie trochę więcej. Nie specjalnie oczywiście, ale wypada takich proporcji pilnować, bo tym samym chleb wyjdzie tłustawy. Dodaję przyprawy: ile mi się podoba, oby nie za dużo. Dolewam letniej wody. W przepisie jest 360ml. Ale trzeba sprawdzić czy ciasto da się z taką ilością wody wymieszać mikserem. Jak nie - dolewamy jeszcze odrobinę. Miksuję ok. 5 minut. chyba mi wyszło trochę za rzadkie:[ Wymieszane dobrze ciasto (nie może być grud!) stawiam w ciepłym miejscu na 30 minut. Patrzę jak urosło i przygotowuję blachę, w której będę piec. Przelewam ciasto chlebowe do blachy, posypuję mąką i stawiam w ciepłe miejsce na kolejne 45 min. Wyrośnięte ciasto wstawiam do rozgrzanego do 220 st.C piekarnika i piekę około 25 minut. Ciabatta udana. Nawet bez masła, tylko jeszcze zielone oliwki i żółty ser. Takie było moje dzisiejsze śniadanie. foto rok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  18. Na pyszny deser składa się: 400g śmietanki 12%, 30g cukier waniliowy, max. 1/3 szklanki cukru, 20g żelatyny, 2 szklanki truskawek. Składniki na start: 400g śmietanki 12%, 1/3 szklanki cukru, i 30g cukru waniliowego. Do śmietany dodaję cukier wymieszany z cukrem waniliowym. Mieszam wszystkie składniki jednocześnie podgrzewając do zagotowania. Przecedzam ugotowaną śmietanę z cukrem. Odstawiam przecedzoną śmietanę do ostygnięcia. Mieszam śmietanę z żelatyną i tym razem odstawiam na pół godziny. W tym czasie przygotowuję truskawki. Trochę miksuję i przecieram przez sitko. Przygotowuję też kieliszki na deser i wkładam w nie przecedzone truskawki. Naczynie musi mieć kształt, który ułatwi już i tak skomplikowane wyjęcie deseru. Wariant: można truskawki wymieszać z gotowym deserem tuż przed przełożeniem go do kieliszków i wstawieniem do lodówki. Tak powstanie truskawkowa panna cotta. Po pół godzinie śmietanę wymieszaną z żelatyną przekładam do garnka, mieszam i delikatnie podgrzewam. (Śmietana na tym etapie nie może się zagotować!) Ciągle mieszam. Po krótkiej chwili widać zmianę konsystencji. Sprawdzam jeszcze czy żelatyna na pewno się rozpuściła i odstawiam do ostygnięcia. Gotowym deserem zalewam truskawki i wstawiam na jakieś 3 godziny do lodówki. Najtrudniejsze, czyli wyjęcie deseru z kieliszka, za mną. Należy kieliszek postawić do góry dnem na talerzyku i owinąć gorącą(!) ściereczką. Czasami trzeba to zrobić kilkakrotnie. Gdy już deser odklei się od ścianek polewamy go pozostałym sokiem z przetartych truskawek. Buon appetito! foto krok po kroku: https://www.facebook...176386815756041
  19. Do murzyna potrzebujemy: 1 kostkę margaryny lub masła, max 2 szklanki cukru, 1/2 szklanki wody, 3 płaskie łyżki kakao, 4 jajka, 2 szklanki mąki, 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, cukier waniliowy, ewentualnie wydrylowane wiśnie ok 1/2 kg Rozpuszczam całą margarynę/ ewentualnie masło, przygotowuję cukier i kakaodo rozpuszczonej margaryny dodaję: 2 szklanki cukru, pół szklanki wody, 3 płaskie łyżki kakao i cukier waniliowy. Zagotowuję. Chwilę gotuję ciągle mieszając, aż cukier zupełnie się rozpuści. Zdejmuję z ognia i studzę na tyle żeby masa nie była gorąca. Z tego odlewam pół szklanki na polewę. Do reszty masy dodaję mąkę (2 szklanki) wymieszaną z proszkiem do pieczenia (półtorej łyżeczki). Jajka rozdzielam na białka i żółtka. Do masy w garnku dodaję 4 żółtka, a białka ubijam na sztywną pianę. Kakaową masę, mąkę, żółtka i proszek do pieczenia mieszam mikserem. Na koniec dodaję pianę z białek i znów miksuję. Do gotowego ciasta czasami dorzucam wydrylowane wiśnie. Nie lubię smarować tortownicy i obsypywać bułką tartą więc wykładam ją papierem do pieczenia. Wlewam przygotowane ciasto do tortownicy i wstawiam do rozgrzanego (180 - 200 st. C.) piekarnika na około 1 godzinę. Ostudzone wyjmuję z tortownicy i oblewam wcześniej zachowaną polewą. Palce lizać! foto krok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  20. DOMOWE WYROBY nie psują wątroby i przedstawiają placki ziemniaczane dla leniwych: kilka ziemniaków, jajo, trochę bułki tartej, sól i pieprz do smaku, kółko kiełbasy i śmietana 12%. Biorę kilka ziemniaków, na oko (a miało być na placki), jajo i bułkę tartą. Ziemniaki oczywiście umyte i bez skóry trę na dużych(!) okach. Jak nie ja, to ktoś inny, bo ja za tą robotą akurat nie przepadam.Dodaję sól i pieprz, też na oko. Smażę pokrojoną kiełbę. Wielkość - jak kto lubi. Mocno usmażoną (taką ja lubię) dodaję do pozostałych składników. Formuję placki dużą łyżką. Często robię takie na całą patelnię, ale te trudniej przerzucać. Tym razem na zamówienie - małe. Otwieram śmietanę i zwykle podjadam. Rumianego placka zdejmuję z patelni. Na wierzch dodaję śmietanę. Dziękuję za uwagę. To były placki ziemniaczane po mojemu. foto krok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  21. Poszukując przepisu na ciastka z kawiarenki GW odkryłam niezgorszy: max 3/4 szklanki cukru, około 115g masła, 1 jajo, pół łyżeczki waniliowego zapachu, pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki sody, szczypta soli, 1 szklanka mąki, półtorej szklanki płatków owsianych, 3/4 szklanki suszonych żurawin i około 160g czekolady. Przygotowuję 3/4 szklanki suszonych żurawin,półtorej szklanki płatków owsianych, masło, jajko, zapach waniliowy, cynamon, sodę, około 160g czekolady, max 3/4 szklanki cukru. Masło ucieram z cukrem na jednolitą masę. Dodaję jajo, pół łyżeczki wanilii i dobrze ubijam. Przygotowuję szklankę mąki i sól. Do dobrze utartego ciasta dodaję szczyptę soli, szklankę mąki, pół łyżeczki cynamonu i pół łyżeczki sody. Mieszam do uzyskania jednolitej masy. Do wymieszanej masy wsypuję 3/4 szklanki suszonych żurawin i półtorej szklanki płatków owsianych. Blachę wykładam ulubionym brązowym papierem do pieczenia. Ścieramy czekoladę lub łamiemy na kawałki. Ja wybrałam tarkę z dużymi oczkami. Mieszam i dodaję wcześniej przygotowaną czekoladę. Znów mieszam i masa do lepienia ciastek gotowa. Z masy lepię placki i układam w odstępach 2-3 cm. Trzeba pamiętać, że ciastka podczas pieczenia rosną i jeżeli nie zachowamy odległości to się posklejają. Po wyjęciu z piekarnika odstawiam do wystygnięcia. I ciastka gotowe. foto krok po kroku https://www.facebook...176386815756041
  22. Gotuję wywar warzywny (dla każdej zupy niemalże identyczny, czyli np. noga + włoszczyzna). Veganie pokręcą nosami, ale dla nich trochę poszperałam i znalazłam przepis na tzw. wege bulion: 2 marchewki, 2 pory, 1 pietruszka, kawałek korzenia selera, parę liści lubczyku do smaku i cebula. Taki czy inny wywar gotujemy około 15-20 min. Przygotowuję botwinkę: dokładnie myję, kroję na małe kawałki i wrzucam do gotującego się wywaru. Na koniec wciskam do zupy całą cytrynę (polecam użycie małego sitka). I doprawiam do smaku: cukier, sól, pieprz. Myję, kroję świeży koper i wrzucam szczyptę do talerza. Wlewam zupę i dodaję łyżkę śmietany 18%. Zupa jest gotowa i pyszna. foto krok po kroku: https://www.facebook...176386815756041
  23. Szykujcie: 2 i pół szklanki mąki pszennej, jajo, pół szklanki letniej wody, 2 łyżki oliwy, szczypta soli, mąka do posypania i około pół kilograma truskawek. Przepis na idealne pierogowe ciasto znalazłam w książce "Kuchnia polska" E. Aszkiewicz, str.281. Przygotowuję truskawki. Najbardziej nie lubię obierać ich z szypułek:[ Mieszam składniki: mąka, woda, jajo i oliwę. Za pierwszym razem zdziwiłam się, że wszystkie składniki trzeba miksować, ale jak się okazało, dzięki temu ciasto jest super wyrobione. Zmiksowane ciasto wyjmuję z miski na obsypany mąką stół i ugniatam. Gotowe ciasto kroję na trzy części. Pierwszą wałkuję, a resztę przykrywam, żeby nie wyschły. W rozwałkowanym cieście wycinam kółka przy użyciu pucharka deserowego. Będą trochę większe, ale wygodniej je będzie lepić. Nie można za dużo nałożyć farszu, bo będzie trudno zawijać. Ciasto też nie powinno być za mocno obsypane mąką, bo nie będzie się lepić. No i lepimy brzegi. Każdy ma swój sposób, ja - zawijanie. Układam na obsypanym mąką talerzu, niestety pierogi lubią się lepić. gotuję wodę w garnku i jak zacznie wrzeć wrzucam po kilka. Po wypłynięciu gotuję je jeszcze 5 minut. Na koniec śmietana, cukier do posypania i gotowe. foto krok po kroku: https://www.facebook...&type=1
  24. Uwielbiam makaron i staram się na bieżąco uzupełniać podstawowe składniki do prostych i szybkich potraw. W kuchni zawsze znajdę: ulubione grube spaghetti, cebulę, przecier pomidorowy i pomidory w puszce, oregano i pieprz. najczęściej dokupuję tylko salami (ok. 30 deko na dwie osoby) i ser żółty do posypania. Tak powstaje wspaniały włoski smak. Biorę garść mojego ulubionego grubego spaghetti. Może być to równie dobrze każdy inny. Kroję salami (około 30 deko) na mniej więcej równe paski. Kroję 2-3 cebule, to już jak kto lubi czy drobno czy nie. Wrzucam makaron do gotującej się lekko osolonej wody. Jak jest dobry makaron to się nie skleja. O ile nie jesteśmy pewni, można wlać kilka kropel oliwy. Smażę salami nie dolewając oleju(!) Otwieram przecier pomidorowy (500g), kupuję taki w kartoniku. Może być z różnymi przyprawami. Jak salami się podsmaży dodaję cebulę. Przygotowuję przyprawy: oregano i pieprz. Nigella Lawson wodę z ugotowanego makaronu dolewa na koniec do patelni z salami. Sos dzięki temu gęstnieje. Ja o tym zapomniałam i wodę z makaronu wylałam. Do salami i usmażonej cebuli dolewam przecier pomidorowy i wrzucam krojone pomidory. Pomidory są z puszki - szybciej i wygodniej, bez obierania. Na koniec dodaję przyprawy. jeszcze tylko żółty ser na wierzch i makaron z salami gotowy. foto krok po kroku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.179411962120193.45315.176386815756041
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.