Skocz do zawartości

JustynaZ

Aktywni Smakowicze
  • Liczba zawartości

    141
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez JustynaZ

  1. JustynaZ

    Cytrynka

    Stężony denaturat, a to dobre :arrow: ;-)
  2. Regulamin taki to prawie jakbym widziała w dużych supermarketach :arrow: ;-)
  3. JustynaZ

    Cytrynka

    Basga, a Ty cały czas jak widzę kombinujesz :arrow: ;-) Taką niebieską galaretkę tez widziałam w sklepie, fajnie wyglądała, dla dzieciaków do smerfny kolor. Co do budyniu, to on był gotowany na galaretkach, pewnie muszę kiedyś coś takiego zrobić :arrow: Ju.
  4. Marra, u Ciebie widzę, że też dwa dania "królują". ;-) Ju.
  5. Zupa szczawiowa (dla niektórych z kaszą jęczmienną, dla drugich z ziemniakami), ze przecieranego szczawiu (z własnego ogródka), a na drugie makaron (własnej roboty) i do tego koktajl z mrożonych truskawek ze śmietaną (truskawki też ze swojego ogródka) ;-) Pa, Justyna.
  6. JustynaZ

    Cytrynka

    Basga, a tak przy okazji, czy gotowałaś kiedyś budyń na galaretkach cytrynowych (np.), gdzieś kiedyś taki przepis widziałam i dreczą mnie te galaretki, czy to dobre wyjdzie ;-) Papatki, Justyna.
  7. JustynaZ

    Cytrynka

    Basga, myślę, że sok ze świeżych pomarańczy jest jeszcze lepszy, ja ostatnio miałam tylko w kartonie dlatego też taki robiłam, poza tym świeże pomarańcze to wolę dzieciakom dać niż wyciskać z nich sok, oni wprost uwielbiają każde i w każdej ilości świeże owoce (zazwyczaj nic nie zostaje na wyciśnięcie soku) Ps. co do kiwi, to chyba byłabym ostrożna, na nich nawet galaretka nie chce się zsiadać, więc nie wiem czy masa wyjdzie (ale może się mylę), może jak je zmiksować, albo czymś skropić, to kto wie :arrow: Ale taka masa z kiwi byłaby fajna ;-) Pozdrawiam serdecznie, Justyna.
  8. Basga dzięki za podpowiedź, jakoś tak mi po głowie ten Kubuś chodzi jak tylko przeczytałam przepis, bo jeszcze na takim soku nie robiłam i właśnie takiego motylka zrobię. Fajnie wygląda na Gabi zdjęciu ;-) Justyna.
  9. JustynaZ

    Cytrynka

    Basga, ja właśnie ostatnio robiłam masę na bazie soku pomarańczowego i brzoskwiniowego syropu (tak sobie kombinowałam) tj. 1 szkl. soku pomarańczowego 1 szkl. syropu brzoskwiniowego (syrop miałam gdyż używałam na wierzch brzoskwiń pod galaretkę) 2 bydynie śmietankowe na 1/2 litra 2 żółtka 1 kostka masła 1 1/2 soku zagotowałam, w 0,5 szkl. zimnego soku rozpuściłam dwa budynie śmietankowe (na 1/2 litra) i dodałam to tego jeszcze 2 żółtka (niestety białka mi zostały) i ugotowałam budyń, do którego na samym końcu dodałam cukier (zdążył się jeszcze rozpuścić), żeby słodkość masy ustalić sobie sama. Masło utarłam i dodawałam już standardowo ostudzony bydyń. Następnym razem masło dodam do gorącego budyniu, zobaczę różnicę. Masę układałam na biszkopcie i na to kładałam brzoskiwinie zalewając galaretką. Placek jak zrobiłam wieczorem to rano już nadawał się do spożycia (masa ładnie stężała na biszkopcie), ja uważam,że takie przekładane masą są w ogóle dobre dopiero po kilku godzinach, nabierają właściwego smaku. Myślę, że można taką masę wykonać też na samym soku pomarańczowym. Uffff, ale się rozpisałam, gaduła ze mnie ;-) Pozdrawiam serdecznie, Justyna.
  10. Bardzo cenna uwaga ;-) Pozdrawiam, Jusytna.
  11. Gabi, jaki ładny torcik, tylko zdradź teraz jak go zrobiłaś tzn. jak przełożyłaś, może ja w takiej formie Kubisia zrobię? Co Wy na to moje panie? Proszę o porady, bo ja mam urodzinki synków (obydwóch plus jeszcze moje i teściowej) dopiero w kwietniu, więc mi czasu trochę zostało :arrow: ;-) Czekam, Justyna.
  12. Ja co prawda na żadnej diecie nie jestem, ale muszę Ci powiedzieć Agusiu, że jak byłam w ciąży z pierwszym synem (w kwietniu skończy 5 lat) to przytyłam przeszło 20 kg, to efekt jedzenia Ptasiego Mleczka i popijania go wodą mineralną, ooooo zgrozo! :arrow: Więc możesz sobie pewnie wyobrazić jak wyglądałam przy 170 cm wzrostu, opuchnięta (niestety) i z dużym brzuchem. Po porodzie mimo, że zmieniałam trochę swoje nawyki żywieniowe, to jakoś zbędnych kg nie mogłam zgubić. W tym czasie żadnej diety nie stosowałam (na samo słowo "dieta" gęsiej skórki dostaję, to pewnie przez to, że w pracy, jeszcze przed ciążą, jak miałam rozmiar 38, cały czas była mowa prawie wyłącznie o dietach, a jak czasami jadłam banana, to tak jabym jakiś grzech popełniła, w oczach przymajmniej jednej takiej koleżanki, która na dietach była ciągle). Jak syn miał 10 m-cy wróciłam do pracy i od razu zgubiłam prawie wszystkie kilogramy, bo to ciągła bieganina-praca- dom, praca- dom. Póżniej tj. po 6 m-cach poszłam na urlop wychowaczy, ale mój maluch nie dał mi przytyć z powrotem, ciągle musiałam za nim chodzić, on chyba jakimś alpinistą zostanie ;-) A potem to poszło jak z górki, następna ciąża (ale już nie przytyłam tak dużo, pewnie przez pierwsze dziecko) i opieka nad obydwoma synami, dodatkowo schudłam do rozmiaru 38-40. Fason trzymam nadal, podjadać słodkości lubię i chyba te kalorie muszę jakoś spalać poprzez długie spacery z dziećmi. Dlatego też myślę, że uda Ci się Agusiu, a jeszcze jak Twoja mała córeczka zacznie baraszkować tak porządnie to gimnastyka przy tym najlepsza :arrow: :arrow: Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie odchudzające się forumowiczki i trzymam za Was kciuki dziewczyny :arrow: Papatki,Justyna.
  13. Elmo, robię bardzo podobne kotleciki, tyle, że ugotowane jajka przeciskałam przez praskę do ziemniaków, ale jak zobaczyłam zdjęcie z przekrojonym kotlecikiem to następnym razem oszczędzę sobie czasu i zrobię tak jak Ty. Pozdrawiam, Justyna. ;-)
  14. Witam także wszystkich nowych smakoszy ;-) Zapewniam, że znajdziecie coś tutaj dla siebie i wciągnie Was to forum tak jaki i mnie. Pozdrawiam serdecznie, Justyna.
  15. JustynaZ

    Cytrynka

    Jak apetycznie wygląda Cytrynka :arrow: ;-) Basga bardzo ładny placuszek Ci wyszedł. Chyba się skuszę, mniam. Justyna.
  16. Ja co prawda urodziny chłopaków mam dopiero w kwietniu, ale ostatnio przy przepisie na ciasto Kubuś doszłam do wniosku, że zrobię dzieciakom właśnie taki placuszek w formie tortu, możesz tam zajrzeć i przeczytać wszystkie komentarze. Pozdrawiam, Justyna.
  17. Myślę, że masz rację Marcinku z tym przepisywaniem "słowo w słowo", zawsze można ten sam przepis zapisać na swój sposób, i jak się go jeszcze nieco modyfikuje np. inną dekoracją, można dodać inną masę, inną czekoladę itp., to też zmienia jego powiedzmy "treść". Ja osobiście bardzo często korzystam z "Przepisów Czytelników" i "Poradnika Domowego" (przy Torcie Cygańskim to zaznaczałam, ale samą treść przepisu zmieniałam nieco). Tak naprawdę to większość przepisów tam zawartych to albo miałam w swoich wcześniejszych zapiskach od koleżanek, albo np. teściowa miała wycięte z gazet pamiętających dawne czasy PRL-u. Dlatego też chyba osoba podająca przepis tak do końca nie jest jego autorem, ale gdybyśmy mieli znowu tylko takimi kategoriami myśleć, to nie powstałaby taka strona jak "smaczny". Trochę to błędne koło. Ale to tylko moje zdanie.......i ktoś może się z nim nie zgadzać. Osobiście jestem bardzo ostrożna z zamieszczaniem przepisów na forum, chociaż często kombinuję np.wykorzystuję ciasto z jednego przepisu ale przekładam masą z drugiego i coś tam zmieniam czasami, ale zawsze i tak mam dylemat gdyż tak do końca to nie ja jestem przecież autorką przepisu. Ale komentarze lubię, zawsze można wnieść do nich coś nowego............. ;-) Pa, Justyna.
  18. Justynko K. (mamy imiona nawet takie same ;-) ), u mnie jest podobnie, jak moje chłopaki nie mają jakiś ciasteczek pod ręką to są wręcz chore, już nie mówiąc o największym łakomczuchu, czyli moim mężu. Gabi, ja mam 5-latka i 3-latka, czasu na cokolwiek oprócz patrzenia czy któremuś coś się nie stało, albo czy przypadkiem nie roznieśli pokoju, to nie mam prawie wcale, więc aby czas wgospodarować na jakieś wypieki, to albo muszę się ich jakoś pozbyć z kuchni (za bardzo stresują moją teściową, a kuchnie mamy wspólną), albo robić coś wieczorem i to późnym bo chodzą spać grubo po 21:00. papatki, Justyna.
  19. Ineczko, ciasteczka są pyszne i szybkie do zrobienia. Ja taki sam przepis znalazłam w "Przepisach Czytelników" i korzystam z niego do dawna. Tylko podowiedz mi z tym dżemem, bo jak używam takiego ze sklepu to czasami lubi on się rozpływać na ciastkach? Polecam, Ju. :razz:
  20. Bietka, z tym stukaniem i sprawdzaniem czy jest chleb upieczony to bardzo ważna sprawa. Każdy zawodowy piekarz tak robi, tyle, że stuka w chleb. Ja też uważam, że jednak piekarnik zwykły wystarczy na upieczenie dobrego chleba. Papatki, Ju.
  21. Ineczko, bo tutaj gdzie teraz mieszkam to dwa dania obowiązkowe, dlatego zupa musi być. Okazuje się, że taką "nylonówkę" lubią bardzo moje dzieciaki, jakoś rosół z makaronem im nie pasuje. Ale nazwa "nylonówka" to bardzo trafne określenie :razz: Pozdrawiam, Ju. ;)
  22. Może też Desery (bo to jednak inna kategoria niż ciasta pieczone).
  23. Ineczko, wiedziałam, że ktoś się zapyta ;) Sama tego nie wiedziałam, w naszych stronach (czyli Bydgoszczy) nigdy się z tym określeniem nie spotkałam, ale tutaj gdzie obecnie mieszkam nazwę taką ma zwykły rosołek z kaszą manną :razz: Pa, Justyna.
  24. Renatko, dzięki Ci za tą "folię aluminiową", różnice oczywiście widziałam, ale jakoś wcześniej nie doszłam do tego, że ma ona różne właściwości. Teraz już jestem oświecona :razz: Pa, Ju.
  25. No taki automat to może i fajna rzecz, ale dla mnie niestety w sferze marzeń, takiego zużycia prądu teściowie nie wytrzymają ;) :razz: Justyna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.