Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Marudko - śliczne szczurki :-)

Dziękuje że tak chwalicie mój serniczek. Mnie tez smakuje. U mnie w domu jak go upieke to wszyscy go jedzą tak im smakuje. Robie z podwójnej porcji a nawet z 75dag sera,he he... Ale jest naprawde pyszny... Dawno go nie robiłam i chyba nie zrobie. Zrobie sobie mały rygor!

Jusiu - ja po serniku bardzo chudnę, niezależnie ile go zjem :neutral:

nie wiem jak u Ciebie

ale może nie warto rezygnować? :mrgreen:

Witam wszystkich bardzo serdecznie i grtuluję spadków wagi.

Ja jestem w dołku. Zaczęłam się odchudzać na poczatku października (datę rozpoczęcia pominęłam w pamięci z uwagi na to że myślałam "nastepna dieta cud" ale spróbowałam) Mogę powiedzieć, że przez 1 miesiąc schudłam 7 kg i dalej cisza, któregoś razu rano zobaczyłam na wadze 79,9 byłam zachwycona no ale na tym się skończyło cały czas utrzymuje się 80,5. Pocieszam się tym, że to nie tylko u mnie ten zastój i to pomaga mi nadal trwać przy tej diecie. W okresie kiedy tak schudłam miałam grzeszki, ale po Waszych wypowiedziach już trzymam się ściśle reguł diety. I NIC. Zdaję sobie sprawę że ten mój spadek to poprostu woda - tłuszczyku mało. Pociesza mnię również fakt, że czuję się lepiej i znajomi mi mówią, że schudłam. Ale ten zastój jest bardzo denerwujący.

Walcz i jeszcze raz walcz! Ja od lutego do października zgubiłam 11kg. Fakt - miałam mniejszą wagę, ale i tak zajęło to bardzo dużo czasu, więcej niż przewidywał Dukan. Każdy organizm jest inny i nie można o tym zapominać. Czasem kilka czynników sprawia, że poprostu komuś coś idzie lepiej a komuś gorzej. Nie poddawaj się, trwaj dalej a w końcu waga ruszy ( w dół oczywiście)

Mam problem, bo mam tendencję do zatrzymywania płynów, staram się pić jak najwięcej, ale widzę po biżuterii.

Mam pytanie, czy mogę jeśc błonnik granulowany firmy Granex , jest bez cukru ale są węglowodany 71,7 g na 100g produktu, ale pomaga mi awaryjnie zaspokoić głód.

Zrobiłam sobie też budyń bez cukru, na mleku 0,5% ale nie smakował mi, spróbuję sernik Jusi, przepis brzmi obiecująco

oj nie wiem - te węglowodany brzmią groźnie! Znaczy dużo ich strasznie!

Także ze swojej strony - nie polecam.

Co do zatrzymywania wody polecam potas.

Witam, wszystkich :-? Jestem na diecie proteinowej 6 dzień. Nie mam pojecia ile schudłam, bo niestety nie mialam jak i kiedy sie zwazyc, dzis zamierzam kupic wage, ale schudlam napewno i to dla mnie szok. Problemy z nadwaga mam od zawsze, ostatnio moja waga pokazala ok 78 kg , mam 164 cm, czulam sie okropnie... dzis czuje ze spodnie sa luzniejsze... chcialabym osiaganac wage, ok. 65 kg docelowo, i chyba przeciagne faze uderzeniowa do 10 dni... A poki co zajadam sie rybami ( pstrag, losos, mintaj, panga) pod kazda postacia, tyby bardzo pomagaja, jem piersi z kurczaka, jaja, codzinnie maly jogurt 0% z otrebami ( ona daja poczucie sytosci), pije duzo wody. Jak mam naprawde ochote na cos slodkiego ro pije coca cole light i jem tic tac'i... :? Podziwniam wszytskie osoby , którym udało sie schudnac powyzej 10 kg, mam nadzieje ze i mnie sie uda... pozdrawiam i trzymam kciuki za wszytkich :o :(

Witaj na naszym protalowym statku! Nie przeciągaj uderzeniówki zbyt długo - Dukan nie poleca.

Mnie się udało to i Tobie wyjdzie! Także trzymam za Ciebie kciuki!

Dla mnie budyń też jest produktem tolerowanym, podane składniki niewiele mają wspólnego z protalem, tylko mleko go ratuje, zwłaszcza chude. Ostatnio dodałam budyń do sernika zamiast skrobii kukurydzianej i byłam zdowolona, bo wyszedł bardzo smaczny. Piekłm sernik z 1kg sera, więc ten 1 budyń chyba mu nie zaszkodził, a jadłam go właśnie w Fazie białkowej. Z tego co pamiętam w książce(niestety znowu ją pozyczyłam i nie mogę teraz zajrzeć) Dukan dopuszcza zjedzenie budyniu od czasu do czasu.

ja jadłam od czasu do czasu bo dla mnie to taki deserek. I szczerze - nie przytyłam po nim, zazwyczaj chudłam normalnie, nawet nie zatrzymywał wagi. Teraz chyba też muszę go sobie zrobić bo mi smaka narobiłyście ;D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Gohnę - nie będę Ci nic polecać, bo masz rację - okres mało sprzyjający! Ale chudniecie wymaga wyrzeczeń, tak z drugiej strony :mrgreen:

Witam dziewczynki!!!!

Dzisiaj mam wreszcie to spotkanie z koleżankami, nie moge się doczekać..!!!!

Wreszcie się wyrwie z domu i pogadam o sprawach innych jak wychowywanie.

Waga niestety stoi nadal, ale ja się nie poddaje.

Myśle o upieczeniu tortu na synia na 2 latka, macie jakiś pomysł? Chciałabym jakis kolorowy jak z cukierni ale nie wiem czy dam rade taki upiec.

*bierze młotek i uderza w wagę Jusi* teraz spadnie :neutral:

Co do tortu - polecam cukierkowe pisaki, chyba wszędzie można je teraz dostać, a jak chcesz żeby było baaaardzo kolorowo - pokombinuj z posypką, polewą (różową lub zieloną - świetnie wygl;ąda) naprawdę można wykazać się inwencją twórczą! Osobiście uwielbiam dekorowanie tortów - to jest sztuka, a ja mam strasznie artystyczną duszę haha!

kartofelko staram sie nie byc glodna,tylko monotonia fazy bialkowej jest mi uciazliwa.Ja po prostu nie przepadam za miesem ani rybami i jem na sile:/ szczegolnie kiedy ide do pracy na 12 godz i mam tylko 3 przerwy, ratuje sie jogurtami i maslanka, dzis drugi dzien z koleji jadlam odgrzewane w mikrofali klopsioki mielone na przerwie obiadowej.W momencie gdy je zrobilam i byly swierze smakowaly mi, natomiast takie drugi dzien, nawet pierwszy wcinam na sile i z ''dlugimi zebami''.Na WB jest zupelnie ionaczej, wtedy juz moge wiecej pokombinowac i to mi pasuje.

też tak miałam i do dziś mam! jak widzę kurczaka to mnie poprostu ponosi! Apetyt mi9 odbiera. Chociaż ostatnio eksperymebntowałam z przyprawami i naprawdę pomogło. Polecam przyprawę do gyrosa, do skrzydełek lub paprykę (oczywiście sypką, przyprawę). Mnie pomogło.

Za rybami też nigdy nie przepadałam, ale często jem surimi i wędzoną makrelę - bo te akurat lubię.

Poeksperymentuj z przepisami ( http://www.smaczny.pl/forum/Przepisy-Na-Ok...iowa-t7437.html ) i nie daj się znudzić dietą bo to bardzo niebezpieczne!

na ochotę na słodkie polecam łykać magnez - bardzo pomaga.

spiesze wam doniesc ze dzis kupilam nowa ksiazke naszego Dukana, i jest rewelacyjna z tego co po krotce zdazylam zauwazyc, bardziej przejrzysta jesli chodzi o fazy i odpowiedzi na rozne pytania, sa nowe przepisy ktore wygladaja smakowicie bo sa zdjecia jupi!!!!poczytam poogladam i przekaze wam co ciekawsze kawalki, a przepisy napewno wyprobuje....

aż jestem ciekawa!!! Nie słyszałam o niej, jaki ma tytuł?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wybaczcie dziewczyny, że tak partiami ale ciężko mi za wami nadążyć i potem mam straszne zaległości! Na szczęście udało mi się je troszkę nadrobić hihi

U mnie cudownie - po wczorajszym czwartku waga pokazała 54,5 czyli tyle co 6 października, na początku II fazy. Jak nic faza spełnia swe zadanie, co więcej ja w ciągu tygodnia potrafię przytyć kilogram i zawsze spada on po czwartku. Oczywiście jadam same białka, bardzo konsekwentnie, pilnując by czwartek był moim ratunkiem przed wrednym jo-jo.

III faza jest cudowna, kochane bułeczki pełnoziarniste poprawiają mi humor każdego dnia! Uczty bardzo podnoszą na duchu, a czwartek choć ciężki do wytrzymania, gdy tyle pokus, gdy już na tyle sobie człowiek pozwala, to jednak da się przeżyć a wręcz czasem oczekuje się go gdy waga się podniesie :mrgreen:

Pozdrawiam was wszystkie serdecznie, trzymajcie się!

Jak kogoś w postach ominęłam, a nie powinnam to wybaczcie - ciężko za wami nadążyć, jesteście jak motorki :neutral:

Buziaki!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety mam foremkę sernikową z garbami więc nie udało mi sie z papierem i posmarowałam dosłownie palcem namoczonym w oleju, żeby upiec serniczek Jusi.

Podziwiałam sernik w wykonanu Nutki na zdjęciu - zdolna jest kobita, bo opanowala kwadraturę koła z tym papierem :D

Ja myślę, że nie miał wyjścia Profesorek jeden - gratulacje!!!

Żadne takie, ja w życiu nie podważałam wartości Twojego przepisu Kochana Pani, zwłaszcza, że moje gotowanie to zawsze wariacje na temat przepisu, ja tyllko :) jakoś bez tłuszczu i ryżu nie czułam, że to gołąbki są, bardzo mi przykro, że mogłaś poczuc się urażona moim brakiem entuzjazmu. Teraz wcinam je z prawdziwym entuzjazmem :D :D

A propos tych wariacji, to ja włożyłam do środka brokuły i szczerze, to masa piersiowa z brokułem, cebulką i pieczarkami, jako jeszcze surowa była wyśmienita, palce lizac, tylo po ugotowaniu kurka zrobiła się wiórkowata lekko.

I tych cholernych ziarenek zakazanych było mi troszkę brak.

Maliszko daj spokój! :roll: Nic mnie nie uraziło :D Po prostu pamiętałam, że niezbyt podeszły Ci te gołąbki za pierwszym razem... i cieszę sie, że teraz smak w ustach pozostawił lepsze wrażenie :D . Nie wszytskie jedzenie da się zrobic tak, by smakowąło jak normalne, bo w końcu do normalnej kuchni używa się tłuszczu i węglowodanów, wiec trzeba z góry założyć, że coś może być tylko "podobne", albo być swego rodzaju substytutem...

Aa.... wiesz co - ja gołąbki robiłam z piersi z indyczej, mam wrażenie że to mięso jest bardziej wilgotne i lepiej się nadaje do tego niż kurczak... może spróbuj z nim nastepnym razem :mrgreen:.

Dziękuję za egzmainowe gratulację! :D Niemniej na[arwde miałam pietra, bo już daaaawno nie szlam z tak małą wiedzą na egz. Trzeba powiedziec otwarcie, że podpasowały mi pytania... gdybym miała mniej szczęścia pewnie mogłoby to się skończyć inaczej.

spiesze wam doniesc ze dzis kupilam nowa ksiazke naszego Dukana, i jest rewelacyjna z tego co po krotce zdazylam zauwazyc, bardziej przejrzysta jesli chodzi o fazy i odpowiedzi na rozne pytania, sa nowe przepisy ktore wygladaja smakowicie bo sa zdjecia jupi!!!!

pierwsza ciekawostka z nowej ksiazki to;

dopuszczalny w 1 fazie jest sezam

odtluszczona smietana

marchewka i buraki to tylko warzywa dopuszczalne

Kasias no własnie... ja pisałam o tej ksiażce (MEODA DR DUKANA?) jakiś czas temu tu na forum, ale w sprzedaży miała być ona właśnie od listopada. Zapomniałam spojrzeć dziś na półkę z dietowymi książkami, a byłam nawet w EMPIKU... muszę tam zerknąć jakoś na dniach :neutral: .

Maho - ależ Ci zazdroszczę tej Twojej wagi! Kurczę, ja mam wrażenie, że tych moich 58kg nigdy nie osiagnę... Nigdy tyle tak naparwde nie ważyłam odkąd skończyłam podstawówkę :-?. Eh... zdradliwa ta moja waga, niby niesmiała taka... myślalam że sie rozochoci i będzie działać, a tu ona dalej figluje... i podwyższa mi te suwaczkowe wyniki :)...

A teraz kochane o moim mega-dukanowym-serniku... :?

Przepis podam w przepisach, a tymczasem.... zdjęcia:

post-16566-1258136185_thumb.jpg post-16566-1258136197_thumb.jpg

post-16566-1258136248_thumb.jpg post-16566-1258136263_thumb.jpg

post-16566-1258136280_thumb.jpg post-16566-1258136294_thumb.jpg

post-16566-1258136335_thumb.jpg post-16566-1258136352_thumb.jpg

Masa cytrynowa w trakcie: post-16566-1258136314_thumb.jpg

A teraz słowo komentarza:

Sernik jest w zasadzie TYLKO Z TWAROGU. Jedyne co zmieniłam w składnikach to zastapiłam słodzikiem cukier. Dodaje się do niego skórkę otartą z 1 cytryny - pomyślałam, że nie zaszkodzi nam protalkom :o . W oryginale jest też czekoladowy kruchy spód do tego ciasta, no ale ja upiekłam samą masę na pergaminie (porcja pojedyńcza z 750g jest na małą tortownicę o średnicy ok. 20cm). Sernik wg zaleceń piec powinien się 60min w 180st, ale mój po godzinie był BIAŁY (co widać na 2gim zdj), a przypruszony brązem został dopiero po jakiś 90min (a wyjęłam go dopiero po ok 110 min!)!! Bałam się go wyjąc wcześniej bo miałam wrażenie, że dopiero przez te dodatkowe 30' zaczął jakoś "pracować". Zastanawiam się teraz tylko, czy go przypadkiem nie przepiekłam... bo może to powinien być taki "biały sernik" - w oryginalnym zdjęciu nie ma też przypieczonej skórki, a potem na to jest ta masa cytrynowa ale nic ciemnego spod niej nie wystaje :( .

W każdym razie myślę, że mogłam go przepiec bo teraz przy próbowaniu pierwsza myśł jaka mi pzryszła do głowy to: smak twarogu z naleśników odsmażanych na patelni :D (wrażenie suchości). Trochę mnie to zasmuciło, bo spodziewałam się bogatszych wrażeń... ale... drugi mały kawałeczek jaki spróbowałam już mi bardziej podpasował... resztę wrzuciłam do lodówki i liczę na to, że faktycznie się jeszcze smak poprawi jak dobrze zmarznie :-) .

W każdym razie ja piekłam go na twarogu PIĄTNICA 0% i mam też wrażenie, że to 0% jest tu średnim wyjściem... chyba brakowało temu sernikowi tłuszczu, więc Sandro z półtłustego twarogu mógłby wyjść on naprawdę lepszy. Moja wersja jest suchawa.... tzn taki kruchy jest ten sernik, a przy tym krusząc się nie pozostawia aksamitnego i "śliskiego" efektu na języku jak to tradycyjny sernik na maśle potrafi "zrobic" w ustach, a raczej wrażenie suchości i "wody"... Sernik Jusi bardziej przypomina klasyczny sernik, myslę że sernik wg Benek z sernixem także jest "normalniejszy" w pierwszym wrażeniu.

Eh przyznam szczerze, że trudno mi napisać o nim "WYSMIENITY"... ale może jeszcze dopowiem coś jutro. Fajne wrażenia smakowe daje ten dodatek cytryny do masy serowej (w ogóle jest ona bardzo smaczna na surowo :D - może z dodatkiem żelatyny byłaby fajnym deserkiem takim bez pieczenia?) i do masy do posmarowania wierzchu. Niemniej trzeba mu przyznać, że jest MEGA-DUKANOWY :D - bez mąki, bez otrąb, bez proszku.... sam twaróg, jajka i słodzik. Jedynym grzechem jest ta skórka z cytryny i krem cytrynowy ze skórką cytryny także i 2 łyzkami soku z cytryny. Może więc warto go piec by móc cieszyć się sernikiem bez dodatków zbędncyh węglowodanów.

Oczywiście jak widzicie już musiałam go spóbować, mimo iż w oryginalnym cywilnym przepisie jest zalecenie, by wystudzonego wstawić na min. 4h do lodówki i dopiero jeść. Bez "nieba w gebie", ale... jadalny, i w zasadzie smaczny - przynajmneij memu protalowemu podniebieniu odpowiada (a wiadomo, że smak ma inny niż serniki które "znamy dobrze", tzw. tradycyjne)

No... finito... przepraszam, że napisałam długaśną rozprawkę nt sernika :) . Jakbym nie miała o czym innym pisać heh... :)

No nic, mam nadzieję, że jeśli już któraś z Was go upiecze to.... to mimo wszystko będzie jej smakował :D . Stawiam an schlodzenie w lodówce - musi w tym być jakiś "myk", skoro pzrepis cywilny o tym mówi... :)

Miłego wieczorku!

PS. Sluchajcie, opatentowałam ostatnio nową wersję rybek w ziołach - jest taka mieszanka GRILL ZIOŁOWY "Kamis" (nie "grill pikantny" czy "grill tradycyjny"), z grillowanym pstrągiem na zdjęciu... świetnie się sprawdza własnie do takiego grillowanego/pieczonego łososia (ale łososia na noc już nią obsypuje i zostawiam tak w lodówce do grillowania na drugi dzień), podobnie pstrąga - ja dzis właśńie jadłam go w tych ziołach (pstrąga posypuje i piekę po ok. godzinie). Spóbujcie :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Maho :)ja juz chyba wszystkie przyprawy swiata wyprobowalam:) najbardziej trzyma mnie przy diecie zal tego czegoi nie zjadlam jak bylam np w barcelonie itd...jak mam dola i juz prawie siegam po slodycze mowie sobie''o nie, nie po to tyle sie nacierpielam zeby to przerwac''jakby nie bylo 5 kg poszlo...tylko, ze mialam nadzieje, ze to wszystko szybciej sie potoczy...podziwiam Cie, ze dalas sobie az tak dlugi czas,11 kg to nie wiele i widze,ze zajelo ci to kilka miesiecy.Mi test dukana wyliczyl 7kg mniej na 29 listopada-jeslibym zaczynala tydzien pozniej niz zaczelam.Wiec wg tej ''miarki''7 kg mniej powinnam miec za tydzien, na co sie absolutnie nie zapowiada.Przewaznie 7-8 kg przy wczesniejszych moich dietach tracilam w niecale poltora miesiaca a tu sie przeciaga i naprawde podziwiam Was dlugodystansowe kobietki za tak silna wole, cierpliwosc i wytrwalosc.Mam nadzieje, ze po okresie zobacze konkretny spadek bo jak nie to juz sama nie wiem...ale ze mnie maruda co???

Wiecie co?slodkie sni mi sie po nocach, ulubione galaretki w czekoladzie i takie tam...chyba jestem nienormalna, nie pale, nie pije, w zasadzie nalogow nie mam ale ten slodyczowy jest jak najbardziej realny i dokuczliwy i chyba z niego nie idzie sie wyleczyc:/mam wrazenie, ze papierosy latwiej rzucic nie wracajac do nich nigdy niz czekolade...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Wczoraj miałam tak zabiegany dzień, że po południu nawet nie włączyłam komputera.

Nadia 25 witam i życzę powodzenia. Widzę, że jesteś przygotowana – wiesz co i jak. Spadki będą, zresztą sama już je widzisz. Koniecznie się waż to zdecydowanie bardziej jeszcze poprawi Twój humor. Moja faza 1 to 7 dni i to cale nie było za mało, a startowałam z wyższej półki.

Lula węglowodany – to zastój lub nawet wzrost wagi – sama skalkuluj.

Maliszko bardzo miło jest być pozytywnym przykładem. To przecież komplement.

Witam nowe dziewczyny.

Gochna – Anulkas też boi się świąt (która z nas się nie boi) może faktycznie Nowy Rok to dobry moment na rozpoczęcie dietki.

JUGGIN nareszcie jesteś. Bałam się że nie wrócisz.Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Maho ...

Wiecie co?slodkie sni mi sie po nocach, ulubione galaretki w czekoladzie i takie tam...chyba jestem nienormalna, nie pale, nie pije, w zasadzie nalogow nie mam ale ten slodyczowy jest jak najbardziej realny i dokuczliwy i chyba z niego nie idzie sie wyleczyc:/mam wrazenie, ze papierosy latwiej rzucic nie wracajac do nich nigdy niz czekolade...

coś w tym jest :mrgreen: ale nie dawaj się, trzymam kciuki!!! Bardzo duża jest siła autosugestii, wiem że to dziwnie brzmi, ale ja sobie wmówiłam jakieś 25 lat temu (za namową starszej koleżanki z pierwszej pracy, która też miała tendencję do tycia z powodu słabości do słodyczy, ale z nią wygrała), że nie lubię słodyczy i do tej pory sobie wmawiam i naprawdę nie lubię :? Tylko czasem muszę zjeść np. grześka albo princessę, ale to zdarza mi się raz na pół roku :neutral: Doszłam do takiej perfekcji, że mogłabym się całkiem obejść bez słodyczy. Spróbuj, może tobie też się uda :-?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

pierwsza ciekawostka z nowej ksiazki to;

dopuszczalny w 1 fazie jest sezam

odtluszczona smietana

marchewka i buraki to tylko warzywa dopuszczalne

To fajnie bardzo lubię sezam - do tej pory nie sądziłam,że wolno, np do sałatki mmm.

Nutko wielkie gratulacje. 4 - świetna ocena nie narzekaj.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

coś w tym jest :mrgreen: ale nie dawaj się, trzymam kciuki!!! Bardzo duża jest siła autosugestii, wiem że to dziwnie brzmi, ale ja sobie wmówiłam jakieś 25 lat temu (za namową starszej koleżanki z pierwszej pracy, która też miała tendencję do tycia z powodu słabości do słodyczy, ale z nią wygrała), że nie lubię słodyczy i do tej pory sobie wmawiam i naprawdę nie lubię :? Tylko czasem muszę zjeść np. grześka albo princessę, ale to zdarza mi się raz na pół roku :neutral: Doszłam do takiej perfekcji, że mogłabym się całkiem obejść bez słodyczy. Spróbuj, może tobie też się uda :-?

Podziawiam, ja uwielbiałam słodycze przed dietą. Mam takie obawy jak Sandra, niestety.

NUTKO - JAK MOGLAS - taka sesja - jak ja ma się teraz oprzeć serniczkowi!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam z wieczorka :mrgreen:

Ja właśnie powoli rozważam zaczęcie 3 fazy myśle że 50 kg to zbyt niska waga już wyglądam super mieszcze sie we wszystkie najmniejsze spodnie w które sie juz dawno nie mieściłam to znaczy od jakiś 4 lat tylko mam małe obawy co do 3 fazy bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem zagadnienie królewskich uczt to znaczy że mogę zjeść co chce na co miałam ochote czyli np kostkę czekolady lub bułkę z serem z reala :neutral: lub batonika czy czipsów parę dobrze to rozumiem???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam z wieczorka :mrgreen:

Ja właśnie powoli rozważam zaczęcie 3 fazy myśle że 50 kg to zbyt niska waga już wyglądam super mieszcze sie we wszystkie najmniejsze spodnie w które sie juz dawno nie mieściłam to znaczy od jakiś 4 lat tylko mam małe obawy co do 3 fazy bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem zagadnienie królewskich uczt to znaczy że mogę zjeść co chce na co miałam ochote czyli np kostkę czekolady lub bułkę z serem z reala :neutral: lub batonika czy czipsów parę dobrze to rozumiem???

To raczej powinny wypowiadać się osoby na 3 fazie. Ale z tego co mi się wydaje to jeden posiłek (na co masz chęć, nie podam przykładów bo nie jestem masohistką).

Fajnie, że jesteś tak na wyciągnięcie ręki. Gratulacje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podziawiam, ja uwielbiałam słodycze przed dietą. Mam takie obawy jak Sandra, niestety.

NUTKO - JAK MOGLAS - taka sesja - jak ja ma się teraz oprzeć serniczkowi!!!

O jeny.... przepraszam Sago!! aż mi teraz głupio... :(

Witam z wieczorka :neutral:

Ja właśnie powoli rozważam zaczęcie 3 fazy myśle że 50 kg to zbyt niska waga już wyglądam super mieszcze sie we wszystkie najmniejsze spodnie w które sie juz dawno nie mieściłam to znaczy od jakiś 4 lat tylko mam małe obawy co do 3 fazy bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem zagadnienie królewskich uczt to znaczy że mogę zjeść co chce na co miałam ochote czyli np kostkę czekolady lub bułkę z serem z reala :-) lub batonika czy czipsów parę dobrze to rozumiem???

Ah joj.... Amazoneczko.... jak Tyś to zrobiła?! :mrgreen: Zaczynałyśmy w tym samym czasie mniej więcej, do schudnięcia miałyśmy mniej więcej tyle samo kg, zaledwie 3 dni rożnicy a zobacz jaki Ty masz wynik a jaki ja?! wow! hm... co jesz ze tak Ci ta waga leci? :-? poopowiadaj, może ja coś jednak mieszam... hm... :o

GRATULUJĘ! :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.