Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was wieczorowo.

Coż, dzis 1 dzien IV fazy i nawet protalowo jadłam. No wiec czas na podsumowanie.

Zaczynalam z waga ok. 76 kg ( nie wazyłam się od pierwszego dnia, ale mialam tyle napewno ).

Spadki :

Waga:8 kg ( na poczatku III fazy miałam 65 kg teraz 68, ale to tylko na prosbe najblizszych, bo podobno nielanie wygladałam)

Biodra- 6 cm mniej

Pas-8 cm mniej

Udo - 4 cm mniej

Kupowalam ubrania w rozmiarze 42. teraz 40 ale czasem wbijam sie w 38 :)

Tak wiec szału nie było :mrgreen: Ale sylwetka sie poprawiła i niestety biust zanikł do A ;)

Dziwczyny, ktore dopiero zaczyną przygode z Dukanem przestrzegam: ta dieta działa ;) Miałam kilka zastojów, ale potem spadało idealnie. jestem ta przedstawicielka Dukana , która zjadała ogromne ilosci protalowego jedzonka o rożnych porach ( takze nocnych) ;)

Pozdrawiam Was serdecznie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej!

Późną pora piszę, więc szybko przejdę do konkretów... Dodam tylko, że moja Warszawa sie sypnęła, spędzam wiec weekend w domu... ale to może i lepeij dla mojego protalu :) - no i jak zobacze się ze znajomymi później, to jeszcze mniej może będę miała "na liczniku" :mrgreen: Az im w pięty pójdzie takie zrobię wrażenie hehe ...

Do tego dostałam dziś informację, że mój 10-cio miesięczny chrześniak zrobił dziś swoje pierwsze siusiu do nocnika! super, co nie? :roll: to moim zdaniem bardzo ładny wynik wiekowy... I już od kilku tygodni na moje zalecenie pije z kubka-niekapka wode! - tak go ciotka-prawie-lekarz szkoli! ;)

JUGGIN - WITAJ IV FAZO!!! :) super, jesteś juz na ostatnim odcinku dukanowej ścieżki ku szczęściu ;) teraz nic tylko TRZYMAC SIE ZALECEN i... szczerze wierzę, że będziesz nam tu cały czas meldować, że JESZ a waga nie podbija!

Nutko, podobno te wagi to jest jakiś pic na wodę. Trudno mi powiedzieć czy to prawda. Z pewnością nie są bardzo dokładne, bo jednego dnia mam 28% słoniny, drugiego 29% (na początku było to 31-32%). Poziom tkanki bardziej pożądanej - mięśniowej wzrósł z 52% do 54-55%

Kartofelko! - no właśnie... zapytałam Cię trochę "naumyślnie" o tą wagę, bowiem ja też zbytnio nie wierzę w ich wiarygodność... takich pomiarów owszem można dokonać, ale w jakiś pózniowych komorach gdzie lasery/pole magnetyczne etc skanowałyby powierzchnię naszego ciała, grubość tkanki tłuszczowej trochę na zasadzie TK itp ;) Nie wiem na czym te wagi bazują, jak to obliczają ale... byłam ciekawa czy w ogóle zdaje się ona pokazywać "choć coś" prawdy (prócz wagi oczywiście), i zdaje się... że skoro "spadły Ci" te % tłuszczowe i wzrosły mięsniowe to... to może w jakiś tam sposób się nie myli... :)

Nutko kochana powiedz mi jeszcze - bo już sama nie wiem.. Słyszałam taką

opinię, że te preparaty wspomagające wypróżnianie.. mogą rozleniwić nasze

jelita.. Czy np te herbatki czy colon c mogłabym bez obaw brać..

Czy to też tylko przez jakiś określony czas jak już!!

Marudko... wiesz, w pewnym sensie to prawda, że niektóre preparaty "przeczyszczające" rozleniwiają naturalną perystaltykę jelit, a przecież muszą one nam służyć przez lata... niemniej to stwierdzenie tyczy się takich solidnym 'laxativów', których zadaniem jest faktytycznie wywołać efekt porządnie przeczyszczający... one też zakłocają naturalna florę jelitową. Natomiast preparaty które ja przytoczyłam mają raczej działanie wspomagające w procesie naturalnego wypróżniania poprzez naddawanie produktów bogatoresztkowych i błonnikowych do naszej diety. W sumie wykluczyłabym z tej grupy te herbatki ziołowe wszelkie, bo one bardziej działają na zasadzie osmotycznej i mogą wypłukiwać mikroelementy... ale ten Colon C i Dicomon to preparaty bardzo "fizjologiczne". Pierwszy w zasadzie ma działać głownie poprzez "obfite zaopatrzenie" naszych jelit w odpowiednią florę, a dodatek tej babki to substancja dodająca błonnika. Podobnie ten preparat DICOMON - to już w ogóle wydaje się super, bo w zasadzie to taka dodatkowa porcja jakby otrąb owsianych pomniejszona o węglowodanową wartość kaloryczną otrąb (spójrzcie na ten link który podałam, skład 1 saszetki DICOMONU wcale nie jest taki zatrwazający jeśli chodzi o węglowodany). Jednym słowem stosując taki DICOMON dostarzcamy organizmowi codzienną dawkę błonnika, w jelitach tworzy się żel, który wiąże tłuszcze i cholesterol.. i generalnie jest cacy :D. Naprawdę nie bałabym się tych dwóch preparatów :D - ZWŁASZCZA, że taki DICOMON jest dopuszczony jako środek wspomagający wypróżnianie u dzieci JUŻ od 3 roku życia, a także u kobiet w ciązy!

Dziś nawet sama chciałam zakupić ten Dicomon dla mojej mamy, ale niestety w 2 aptekach pod nosem ich nie bylo, zobacze jeszcze jutro na akademii... zdaje się, że jest to preparat jeszcze niezbyt znany i nie ma na niego duzego popytu (wiec apteki go nie sprowadzają na bieżąca)... ale mi się coś zdaje, że jest on wart uwagi i spróbuję go dla mamy zdobyc... opowiem wam o ewentualnych efektach :).

Benek - Ty tam nie przesadzaj z tą rozpustą alkoholową! Proszę się wybrać na imprezę z własną coca-colą! :)

Swoja drogą ja dzis rozmawiałam z przyjaciólką, z którą nie widziałam się od ostatniego weekendu września (ah ta codzienność jest taka zabiegana... a ona ma już męża, skończyli studia w zeszłym roku a ja "zostałam w tyle" przez te moje 6 lat... i życie też toczy się u nich w innym tempie wiec nie było sie jak zobaczyc) - prawde mówiac nie mówiłam nic Hani przez tel wcześniej o tym, że jestem na diecie od poczatku października... ale ponieważ w pzryszły weekend będzie ona wyprawiać swoje urodziny to czas najwyższy było jej powiedzieć... no i oczywiście dostałam OPIERDZIEL!!! :grin:

Było to do pzrewidzenia.... Hania zawsze STRASZNIE agresywnie reaguje na moje teorie dietowe, generalnie jest malo ufna co do roznych "zdobyczy wiedzy" i ba - nawet mojej wiedzy medycznej (dopiero potem jak pojdzie do lekarza i ten jej cos powie, to pzry okazji mowi mi potem, ze "powiedzial tak jak i Ty mowilas") i zarzucila mi, że ja prawie-lekarz a bawie sie w takie glupoty i jeszcze WMAWIAM SOBIE ze ta dieta jest zdrowa i da mi porzadane efekty!!! - ze jakis diabel mnie chyba opętał hehe... musiaąłm się więc nasłuchać, eh... ajeszcze jak jej powiedziałam, że będę na niej pewnie do czerwca, to już w ogóle stwierdziłą, że mi "na mózg padło".... eh... "przyjaciólki"... :) Dodam tylko jeszcze, ze Hania przy wzroscie 170 cm waży... i tu UWAGA!!! -> 46 kg!!!!!!!!!!!!! - domyslacie sie wiec chyba, ze od takiej chudziny nie sposob oczekiwac zrozumienia... hm... jak sie pzryjrzec to bylam od niej cale 30 kg ciezsza zaczynajac diete - masakra... a ona mi mowi ze "kosci przeciez nie odchudzisz" :D.... no dziękuję bardzo jak moje kości ważą 30 kg!

Ivonka - zbierz się w sobie i włącz pełną mobilizację! dasz radę! szczególnie jak juz opróżniłaś lodówkę :)

Jeśli chodzi o WIGILIĘ dziewczyny to u mnie jest tak, że.... moja mama w tym roku powiedziałą, że ona robic świąt nie bedzie, ze chce w końcu odpocząc w tym okresie i... jedziemy z rodzicami w trojkę + z babcią do Bukowiny Tatrzańskiej. Tam zatrzymamy się w takim bardzo domowym pensjonacie góralskim, spędzimy 7 dni świąteczno-okołoświątecznych i... no i faktycznie będzie to coś nowego dla nas, pierwszy taki wyjazd na swieta. Natomiast oczywiście ja zamierzam byc wierna DUKANOWI... i wiecie co? - poki co myślę, że mi sie to uda całkiem sprawnie, może nawet sprawniej niżlibym miała w domu pomagać w pzrygotoywaniu czegoś dla "cywilow". Tam wszytsko będzie postawionena gotowo dla rodziców i babci, a ja... a ja zamierzam jechać z moim asortymentem!!! Moj powoli planujący sie jadlospis na okres wigilii i swiatecznych dni (czyli to co chce zapakowac w samochod i wziac ze soba) to (raczej wszystkiego nie dam rady zrobic, ale...):

[w wigilie akurat zaczynam P+W]

- RYBY - w galarecie, grillowane (odgrzeje sobie tam w mikrofalowce... choc nigdy ryby z mikrofali nie jadlam), wedzone, moze sledzie (choc po nich chyba faktycznie wode zatrzymuje), na pewno ryba po grecku!

- bigosik - byc może, zobacze... taki z grzybkami suszonymi bym zrobila!

- salatka jarzynowa? - bez groszku i majonezu, ale troche moze bym udziergała.... choc nie wiem jak bedzie smakowac w takiej wersji..

- barszczyk.. barszczyku bym zjadla... na jakims wywarze z piersi moze ugotowanego... zastanawiam sie czym zastapic pierozki (alez moja babcia robi pierozki wysmienite! ale w tym roku w ogole robic nie bedzie, bo bedziemy poza domem wiec i pokusy nie bedzie... a czyjejs roboty to wmowie sobie, ze sa niedobre :) ); a moze z ciasta nalesnikowego Dukana daloby rade zrobic jakiegos takiego "pieroga nadziewanego kapusta" do barszczu...?

- SERNIK i moze PIERNIK (ciasteczka pierniczkowe?) :D albo moze jakas DROZDZOWKA... jakies ciacho na bank musze sobie na ten czas zapewnic

- kurczak w galarecie - to na wigilie moze nie, ale w kolejnych dniach swiat mozna juz zjesc

- pieczarki pieczone nadziewane mieskiem drobiowym - to tez opcja...

Tyle mi poki co na mysl przychodzi... eh pewnie bede sie dosc mocno slinić tez w kwestii makowca, no ale... poradzimy sobie. Moje menu nie jest na pewno stricte kojarzące się z Wigilią ale... niektóre z Was mówia, ze swieta sa w końcu RAZ W ROKU, ja raczej myślę, że to będzie PIERWSZA I OSTATNIA Wigilia, na ktorej bede poscic w ten sposob... a dla koncowego efektu -> warto! :D

Powiem Wam dziewczyny, ze ja zawsze w okresie Bożonarodzeniowo-sylwestrowym przybieralam na wadze bo sie jadlo i jadlo te pysznosci... czułam się przeżarta brzydko mówiąc... i w tym roku w sumie ciesze sie, ze nowy rok zaczne CHUDSZA a nie GRUBSZA, ze juz z góry niemalze wiem, że nie bede przejedzona, bo na Dukanie o to ciezko... to bedzie cos nowego, cos wyjątkowego! :) spojrzcie moze na to w ten sposob... to tez bedzie Wam latwiej przejsc ten okres :) Pomyslcie - wszyscy bedą stekać, że się objadli po uszy... a my będziemy leciutkie i uśmiechnięte dalej :)...

Maho - wspieram Cię wciąz duchem... i już zaczynam trzymać kciuki za próbne matury, bo zdaje się, że czas mija Ci szybciej niż byś chciałą... ale nie martw się - to się naprawdę da przeżyć i jeszcze mieć dobre wynikil... :) wiem coś o tym!

Maragrete - alez wkleiłaś wykład! :D aż sie uśmiechałam pod nosem do siebie jak to czytałam (bo przeczytać musiałam, zeby zweryfikować czy ktoś tam głupot nie naopowiadał i żebyscie sobie nie zasmiecały głowy jakimiś bzdetami :) ). No i oficjalnie pozwalam to czytac! :D Dla mnie jest to wiedza oczywista, problem zespołu metabolicznego, BMI i obwodów pasa... + cukry proste typu glukoza i fryuktoza.... i to wszystko o czym mowa w poście - przeszłam porządną edukację na ten temat na studiach... ale i Wam się pzryda trochę detali z tej kwestii. Własnie niedawne badania wykazują, że spożywanie fruktozy może mieć jeszcze gorsze odległe skutki metaboliczne aniżeli spożywanie glukozy... te badania są wciąz w toku, nie do końća znane są metaboliczne szlaki które prowadzą do "skutków negatywnych", ale... juz cos w trawie piszczy. Zresztą od dawna wiadomo, że cukrzykom nie zaleca się wcale jedzenia zbyt dużej ilości owoców... nie tylko ze wzglęu na szybkopzryswajalny cukier prosty w nich zawarty, ale też ze względu na to, że jest to właśnie FRUKTOZA a nie glukoza i inaczej wpływa ona na profil glikemii niz podanie czystej Glc w takeij samej ilosci... strach pomyśleć o tym, że w sklepach na stoiskach ze zdrową żywnością mozńa kupić do słodzenia czystą fruktozę! - brr! zabraniam!!!

Historia leptyny też jest oczywiście prawdą... choc z tym leczeniem/zapobieganiem efektowi jo-jo czy generalnie otyłości poprzez iniekcje leptyny... to nie jest to takie proste. Ośrodek głodu to taka okolica, która nie chce się dać rozpracować neurobiologom do końca... więc jest jeszcze wieeeele kwestii do rozwikłania... gdyby było inaczej medycyna nie miałaby takiego problemu z leczeniem otyłości :)....

W razie gdybyscie miały pytania w tej kwestii jeszcze - służę radą (o ile moja wiedza tam sięgnie... :P ).

DOBRANOC!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam :)

Musiałam nadrobić zaległości, sporo tego było, bo coraz dłuższe posty piszecie :mrgreen:

Maragrete, dzięki, że o nas myślisz i dzielisz się z nami wiedzą ;)

Nutko, ja też mam wagę z pomiarmi tłuszczu, wody i mięśni i zpewne nie jest ona dokładna, ale w miarę ubytku kilogramów, tłuszczu jest coraz mniej, a mięśni coraz więcej, więc na pewno jakieś ogólne pojęcie o swoim organiżmie można mieć.

Juggin,jak szybko zleciała Twoja III Faza, gratuluję, świetnie sobie poradziłaś. witaj IV Fazo ;)

Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego, spadkowego dnia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!! :)

Oj kocham te poranki w pracy, gdy z kawusią zasiadm do forum,

a na sali póki co mało ludzi - więc mam spokój!!! :)

Jeszcze dzisiaj czyję sięę taka zbombardowana wiedzą, że szok!

Margarete no nie mogę podziękować za przekazanie takich ważnych

informacji. Bo ja tam jestem w lesie jeśli chodzi o ludzki organizm..

No i się wam przyznam, że ja myślałam, że ta fruktoza co ją na

słodzikach można znaleźć - jest ok.. ;) No bo jak na słodzikach to

mniej kaloryczna niż cukier - a to znaczy, że zdrowa.. ??!!??

To mnie uświadomiła Nutka.

Maho - oj ja to taki słomany zapał jestem.. więc niku nie zmienię!!

;) ale zakładając, że do marca muszę być laska nebeska - to to nie długo,

więc dam radę. Odpoczęłam na 'utrwalaniu' więc walczę dalej :mrgreen:

Choć dzisiaj na liczniku + 0.2 :) Nie wiem czemu.. Ale nic to.. Jeszcze

jeden dzień białek, a w sobotę przejde na warzywka już.. no bo to wc..

Skoczę też do apteki u mnie poczukać jakiś 'wspomagaczy' - bo to może

przez to ten wzrost..

Ja też trochę moich 'mądrości' napiszę - to wszystko oczywiste, ale może

niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy..

Właściwie chodzi o przykład mojej koleżanki. Była na naszej diecie nie długo..

Dokładnie nie pamiętam ile była -ale schudła 3 kg.. Zależało jej zmieścić się

w sukienkę na ślub koleżanki. Dopięła swego, ale zaczęła jeść NORMALNIE.

Dzisiaj (od czewrca) ma na plusie 7,5 kg!! A zmieżam do tego, że zaczynając

jakąkolwiek diete musimy być pewni w 100% że tego chcemy. Bo to prawda,

że to co byśmy zjedli przed dietą (chodzi mi o normalne odżywianie) !! nie będzie

miało tak tragicznych skótków, jak zjemy to samo zaraz po skończeniu diety.

Mimo, że pracujemy razem jakoś nie umiem na nią wpłynąć - trochę mi jej

żal.. Od poniedziałku wraca z urlopu - może co uradzimy!!

Ja przykładem idealnym dietowania nie jestem.. Ale jakby nie było - wiem, że

już do końca życia będę czuwać nad moją wagą, żeby już nie wiwineła mi

fikołka w złą stronę..

No nic to.. do miłego poczytania :) !!

Witaj Bożenko - dzisiaj moze jakoś pójdzie bez niespodzianek działania forum..

Albo i nie.. bo mam problem z wysłaniem tej wiadomości..

Ale skopiowałam ją - więc kiedyś pójdzie ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witaj Marudko, dzisiaj nie nrzekam na forum, nie miałm żadnych problemów.

Dobrze, że podajesz takie przykłdy ku przestrodze, bo musimy pamiętać, żeby przejść przez wszystkie fazy i również nie bagtelizować IV Fazy i proteinowego dnia w tygodniu. Dlatego pamiętjmy, że jo-jo czyha. :)

Życzę Ci miłego dnia i powodzeni w diecie :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I ja witam wszystkich w piątek przed weekendem....hurrraaaaa....jutro wolne!!! Nie muszę rano wstawać!

U mnie też słoneczko świeci i pewnie jest ciepło no i dobrze....jutro zamierzamy z małżowinkiem robić porządki w gródku i pogoda podobno tez ma być ładna. Ja to bym z chęcią przejechała się na zakupy ale.....nie pojadę bo za dużo kasy mi schodzi....a i tak nie mam w czym chodzić! Dopiero kupiłam sobie spodnie dżinsowe dopasowane i w tych jednych stale chodzę bo wcześniejsze są za duże i na nogach mi odstają i kurcze wyglądam wtedy "jak chuda" a wcale tak nie jest. Teraz mój największy problem to talia i brzuch.

Ale dziś rano po porannym ważeniu byłam bardzo zadowolona tym bardziej, ze wczoraj na kolację ok.20 zjadłam pizze. Zobaczymy jak będzie jutro.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ta III faza mnie zadziwia. Po ucztach i jedzeniu tego co Dukan dozwala mam na wadze 53,2 . Po czwartkowych białkach mam, już drugi raz, 52,4. Póxniej wraca do 53,0. Ta dieta chyba działa cudownie.Dzisiaj zjem sobie pizze, taką prawdziwą, zamówioną, bo o tym marzę.

Białka czwartkowe trzymam tak, że żadnego produktu tolerowanego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ta III faza mnie zadziwia. Po ucztach i jedzeniu tego co Dukan dozwala mam na wadze 53,2 . Po czwartkowych białkach mam, już drugi raz, 52,4. Póxniej wraca do 53,0. Ta dieta chyba działa cudownie.Dzisiaj zjem sobie pizze, taką prawdziwą, zamówioną, bo o tym marzę.

Białka czwartkowe trzymam tak, że żadnego produktu tolerowanego.

Cieszę się Babciu Magdo razem z Tobą!!! Jak ktoś jest uczciwy w dietowaniu

to nie musi się martwić i jest nagradzany :mrgreen: . Trzeba mówić o tym wszem i w obec,

żeby było coraz mniej takich 'czarnych owc' jak ja :)

Póki co 5 dni grzeczności przynosi rezultaty i w moim przypadku. Dzisiaj

też zaopatrzyłam się w ten colon, ale jakiś taki dziwny - bo do rozpuszczania

w wodzie.. Ma trochę węgli.. ale bedę pić raz na dzień.. Ale myślę, że na

warzywkach coś tak czy tak ruszy.. Tego Dicoman serio nie idzie dostać w aptece.

Ale już patrzyłam, że na allego jest..

Kurcze i chodzi za mną na Biała Pavlova - tak ładnie wygląda!!! Nie mam octu..

więc może będę próbować tego bezika zrobić tak, bez tego.. Chyba, że to

jest jakiś ważny składnik.. Mi tam w życiu bezik ładnie nie wyszedł.. więc moze

w tym tkwi tajeminica.. Wie coś któraś z was o tym??!!??

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Chudzinki

ja już mam postanowione 2 faza do końca listopada i zaczynam 3 fazę chociaż trochę mnie kusi żeby zacząć już od tego tygodnia i zrobić sobie prezent jedzeniowy w postaci królewskiej uczty w urodziny ale chyba myślę, że lepszym prezentem byłby 1 kg mniej więc doczekam do końca listopada z nadzieją na jeszcze 1 kg mniej :mrgreen: narazie te myśli walczą w mojej głowie. Tym bardziej mnie kuszą wszelkiego rodzaju potrawy zakazane, że wczoraj chciałam sobie zrobić prezent i kupić butki na allegro ale kiedy wpłacałam pieniądze do bankomatu on je zjadł :) i napisał, że nie zostaną one doliczone do mojego konta więc zamiast prezentu miałam nerwówkę składanie wyjaśnień w banku i teraz mam czekać na decyzję echhhh nie było by mi tak bardzo przykro gdyby to nie były moje ostatnie pieniądze mam tylko nadzieję, że uznają mi tą reklamacje i pieniądze zostaną dodane do mojego konta (oby).

Pozdrawiam wszystkie walczące i życzę spadków i miłego dnia ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam dziewczynki!! A ja miałam straszny tydzień i zapowiada sie tak samo okropny weekend. Przegiełam w pewnej sprawie i ta cudowna znajomość jest na skraju a może nawet leci w dół do niepokonania. facet mi sie obraził i żadne argumenty do niego nie trafiaja, a ja czulam że to wlaśnie "ten" jedyny. No cóż za to że ja szybciej plote niz mysle trzeba słono placić. Stres mnie tak zrzera że w ciagu jednego dnia potrafi zleciec kilo tzn tam miałam od wczoraj. Wolałabym chudnąć wolniej ale za to u jego boku;( kurcze ja ostatnio tylko o sobie, ale musialam sie wygadać bo chyba niedługo zwariuje;(

Pozdrawiam wszystkie protalinki i życze dalszych spadków i a tym utrwalającym wytrwałośći.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sorrki, że ja dzisiaj taki dyżur pisaniowy tu sobie zrobiłam, ale nudzę

się niemiłosiernie, a jeszcze 2h przede mną...

Witam Chudzinki

ja już mam postanowione 2 faza do końca listopada i zaczynam 3 fazę chociaż trochę mnie kusi żeby zacząć już od tego tygodnia i zrobić sobie prezent jedzeniowy w postaci królewskiej uczty w urodziny ale chyba myślę, że lepszym prezentem byłby 1 kg mniej więc doczekam do końca listopada z nadzieją na jeszcze 1 kg mniej ;)

Pozdrawiam wszystkie walczące i życzę spadków i miłego dnia ;)

Czy Ty w miesiąc (trochę ponad) schudłaś 11kg!!??!! :mrgreen:

Bo ja już nie pamiętam, ale jak tak - to Twój suwaczek robi

wrażenie!! Gratuluję!

A tymi ostatnimi kiloskami bym się nie martwiła - bo ja utrwalisz te

zdobyte teraz - to chyba będziesz mogła znowu zacząć diete,

kiedyś tam... jak nabierzesz ochoty na jeszcze :)

Witam dziewczynki!! A ja miałam straszny tydzień i zapowiada sie tak samo okropny weekend. Przegiełam w pewnej sprawie i ta cudowna znajomość jest na skraju a może nawet leci w dół do niepokonania. facet mi sie obraził i żadne argumenty do niego nie trafiaja, a ja czulam że to wlaśnie "ten" jedyny.

Pozdrawiam wszystkie protalinki i życze dalszych spadków i a tym utrwalającym wytrwałośći.

Tyrolciu - głowa do góry - ułoży się. Jak mi mówi ten mój.. to kłótnie i nieporozumienia

zawsze się zdarzają i nie da się tego ominąć w związku.. Choć nie powiem, że mój

raczej pesymistyczny charakter przy każdej 'wymianie zdań' wychodzi,i myślę już że to koniec, i że w ogóle źle zrobiłam, że z nim jestem, że zmarnowała życie itp. itd...

W ogółe jak się wkurzę to bez kija nie podchodź.. ;)

Ale myślę, że taka złośnica na świecie jak ja - to jest tylko jedna - więc nie martw

się, będzie dobrze. Czasami ciężko się dogadać z facetem.. ale co zrobić.. Czasami

trzeba odpuścić.. ! Trzymam kciuki!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.