Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę o szybką odpowiedź !! mega Fast Fast czy w I fazie mogę zjeść bułeczki kukurydziane? Bo wszędzie piszą że w II - nie posiadam książki nie mam jak sprawdzić- ale racuchy z twarogu są dopuszczane w I fazie a wartość kaloryczna jest identyczna jak w bułeczkach. Jadłyście je w I fazie??

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a tak powiem Wam jeszcze,ze ostatnio w moje relacje z moim K wkradlo sie cos czego nie umiem rozgrysc....ciagle sie klocimy o pierdoly;on nie byl wczesniej w ta dlugim i powaznym zwiazku i wielu rzeczy nie rozumie a jak ja tlumacze i proboje to jakos rozwiazac to on sie tylko obraza.....jakbysmy byli nastolatkami!!!!ciezko mi czasem bardzo....tym bardziej,ze wczoraj powiedzial,ze skoro od miesiaca tak ciezko nam sie dogadac to moze trzeba by pomyslec o rozstaniu?!ale poza tym to on mnie kocha i zycia sobie beze mnie nie wypbraza......no i jak byscie zareagowaly??rece mi opadaja!!!!!!rozstac sie to jest najlatwiejsze rozwiazanie nie??a ja nie dam mu tej satysfakcji bo mi zalezy i nie poddam sie...

no i tak w zwiazku z powyzszym mialam wczoraj straszna chcice na czekoladki ktorych mam w domu cala mase ale opamietalam sie jakos:)

zmykam sie do roboty szykowac....a tak mi sie nie chce!!!!

Droga Iriss

Miałam podobne problemy z moim narzeczonym. Dla nas obojga nasz obecny związek jest najdłuższym ze wszystkich i też miewaliśmy okresy, w których każdego dnia albo mieliśmy ciche dni albo kłóciliśmy się o pierdoły. Udało nam sie problem rozwiązać- choć starcia zdarzaja się nadal. Moim zdaniem głównym przyczyną takiego stanu rzeczy są ukryte problemy. Jego obawy, Twoje zranione uczucia, coś, co któres z Was powiedziało- to może być cokolwiek. Tak było u nas, mały ale niewypowiedziany problem rósł do rozmiarów 3-ciej wojny światowej, kiedy w końcu któreś z nas wybuchało. Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, taka szczera i partnerska. Wiem, że kobietom jest łatwiej się wygadać, przyznać, że coś je boli czy nie odpowiada. Mężczyznom nie zawsze jest tak łatwo.

Być może za tym wszystkim kryję się błahostka, jakieś napięcia z pracy, Twój kolega obdarzył Cię szczególnym spojrzeniem w jego obecności- cokolwiek. Czasem jest to strach przed uzależnieniem sie od drugiej strony, może on boi się, że Wasz związek staję się czymś poważnym? I nie jest do tego odpowiednio przygotowany? Czasem też wkrada się rutyna. Dom, praca, dom, praca- i w jakimś momencie ta druga osba nie jest kimś wyjątkowym, nudzi się, czasem zaczyna denerwować.

Cokolwiek by to nie było- nie zostawiaj tak tego. Usiądź i poproś go o szczerą i spokojną rozmowę. Na pewno sie wyjaśni, o co chodzi.

Powodzenia!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Proszę o szybką odpowiedź !! mega Fast Fast czy w I fazie mogę zjeść bułeczki kukurydziane? Bo wszędzie piszą że w II - nie posiadam książki nie mam jak sprawdzić- ale racuchy z twarogu są dopuszczane w I fazie a wartość kaloryczna jest identyczna jak w bułeczkach. Jadłyście je w I fazie??

Witaj Chile!

Wg mnie i mojej wiedzy w I fazie w ogóle nie wolno używać skrobi kukurydzianej, a w II fazie wolno stosować skrobie kukurydziana czyli maizenę - nie mąkę tylko własnie kukurydzianą skrobię !!! w ilości 1 łyżki dziennie, dziewczyny kupowały ja w internecie (np. Bożenka) albo w sklepach ze zdrowa żywnością (ja) Zasada jest jednak taka,że podobnie jak np.1 x dziennie jogurt odtłuszczony owocowy możemy w II fazie zjeść ale POD WARUNKIEM ŻE WAGA W II FAZIE SPADA ! Jeśli te "dodatki" wpłyną na zatrzymanie spadków to należy sie z nimi niestety pożegnać. :)

Ja czasem jak nie miałam skrobi to stosowałam mąkę kukurydzianą ale to nie zgodne jest z zasadami Dukana. Poza tym do naleśników, placków itp rzeczy dokładałam poza skrobia kukurydziana albo mąka także zmielone w pył (w młynku do kawy ) otręby i naleśniki czy placuszki wychodziły ok. Ważne żeby nie przekroczyć dziennej dawki otrebów !

Iriss - masz racje , trzeba się wziąć w kupę i działać a nie rozczulać sie nad sobą i ględzić , i mielić.... a potem wyjadać słodycze... albo inne grzeszne rzeczy ... nikt inny tego za nas nie zrobi, nie przyjdzie dobra wróżka z czarodziejska różdżka i nie zaczaruje nam sylwetek albo nie zmieni nam w głowach, żebyśmy przestały lubić słodycze, wszystko same musimy zrobić to co chcemy i tyle. A więc przyjmuje twoje hasło do mobilizacji !!! ANAVA !!! NA PRZÓD!!!

Marudko- ściskam cię serdecznie, pozdrawiam - o to własnie mi chodziło abyś się odezwała i dała znać, ze wszystko jest ok, a niedogodności końcówki ciązy -... no cóż... tak bywa, że początek i koniec ciąży jest uciążliwy, ja pamiętam tuz przed rozwiązaniem w sierpniu i we wrześniu miałam problemy z puchnięciem nóg, ciśnieniem i dużo piłam ( upały były) i biegałam siusiu całą noc, i tez nie spałam a poza tym synuś był ułożony pośladkowo do końca ( miałam ciecie cesarskie) i głową naciskał mi na przeponę tak że nie mogłam oddychać... ale przeżyłam, urodził sie szczęśliwie, cały i zdrowy, i wyrósł na potężnego faceta 185 cm, i niedługo sam będzie ojcem, czego i tobie życzę. :) :) Co do ścięcia włosów to na pewno żal, a poza tym to jest złudne, bo takie pól-długie czy nawet krótkie fryzurki bywają bardziej niesforne i wymagają więcej pracy niż długie włosy, które z braku czasu można po prostu spiąć w kok albo związać i wygląda to ok, co najwyżej mycie i suszenie długich włosów zabiera więcej czasu . A mężusiowi odwagi w prowadzeniu autka gratuluje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Maragrate ups a wczoraj zjadła taką jedną bo już nie mogłam xD .... ale np racuchy z skrobią kukurydzianą są dozwolone i chelb też więc ja już nie wiem .... <bezradny> najwyżej przedłużę fazę I ...

a Otręby też są zalecane więc ja nie wiem. czytałam jadłospis i pisało otręby lub błonnik w małych ilościach.... no nic trudno ;< a miałam nadzieje ze zrobie sobie tosta z otrębów i jajka... ale zrobię jajko i szynka (chudą drobiową) ;D

chociaż jak czytałam skład skrobi i mąki prawie się nie różnią.... a na kilku stronach pisze że jest to jedno i to samo - w co trochę nie wierzę bo mąka kukurydziana jest żółta a skrobia biała.

Właśnie konsumuje łososia... i z trudem mi to przyszło zostanę jednak przy kurczaku :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie :)

U mnie dieta bez zmian, oscyluje w okolicach suwaczkowej.

Marudko cieszę się, ze u Ciebie wszystko w porządku. Klopoty ze snem pod koniec ciąży są bardzo częste, bo to i poddenerwowanie daje znać i jednak coraz bardziej jest niewygodnie , ucisk jest też coraz większy. Juz niedługo, wiem, że nie możesz się doczekać :)

Chile nie wiem gdzie wyczytalaś, że skrobia czy mąka kukurydziana jest dozwolona w I fazie. To jest produkt tolerowany, który dokładnie wyliczony można używać od fazy II i to tylko wtedy jeśli są spadki.

Maragretko jak tam dieta, czy małe szturchnięcia, bo kopniakami tego bym nie nazwała od Iriss zadziałały?

Ivonko witaj ponownie na forum. Powodzenia z tymi przzyplątanymi kilogramami. Mam nadzieję, że zrobisz szybko rozlączność majątkowa. Nie chcę Cię straszyć, ale moja koleżanka szybko zaczęła działać w tym kierunku gdy przyszedł do niej komornik z długami byłego męża, bo on stracił zdolność kredytową, a ona nie. To nie chodzi tylko o mieszkanie, ale o wszystko co mu strzeli do głowy. Pomyśl o tym.

Życzę wszystkim miłego dnia i życzę wielu spadków :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witam wszystkie

marudko fajnie że u ciebie wszystko ok

bożenko gratuluje ci wagi suwaczkowej ja też bym chciała dojść chociaż do mojego suwaczka :)

dzisiaj miałam jakiś okropny dzień bo od samego rana jestem głodna ale udało mi się nie zgrzeszyć mimo że już miałam chlebek w rękach odłożyłam go i zjadłam ser ale jak tak dalej będę jeść to na pewno nie schudnę bo mam wrażenie że mój żołądek nie ma dzisiaj dna :)

pozdrowienia dla wszystkich

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dla Bożenki wielkie brawa ;>

no to ja chyba zacznę dietę białkową od początku bo dziś z przyczyn kobiecych tak cierpię że zjadłam malusieńkie 2 ciasteczka bo cierpiałam a nic nie miałam do jedzenia... ;< teraz dopiero coś kombinuje...

ale 3 dzień zaczęty a chyba schudłam ok 2kg .....

@Szyszunia Damy radę ! ja jade do hurtowni kupić tyle serków że będę musiała trzymać na balkonie ;D!

Jak Ja jestem głodna a wiem że nie powinnam więcej jeść to wypijam mega dużo wody;>

ps. jestem na siebie wściekła bo wypiłam wino wczoraj i to nie 1-2 kieliszki ale duuużo.

Bożenko poszukam tej strony i wstawię link :)

Edytowane przez chile
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej hej!!

ja ostatnio jakos nie wiem czemu mam napady na jedzenie po pracy; a wcale nie jestem glodna....wiec zapycham sie serkami homogenizowanymi ale chyba za duzo bo efekt taki,ze 1.5 kg z na plus....(dodajac to tego moje sobotnie szalenstwo to pewnie bede miala zastoj jak nic!!:razz:)naprawde nie dla mnie opcja kiedy i ile sie chce:)no ale nie narzekam bo i tak wytrwam i bedzie gites:)juz powinnam niedlugo byc na 3 fazie ...tak czy siak od kwietnia wchodze ba 3 faze;mam nadzieje,ze zjade do tego czasu jeszcze te 3 kg.I juz na sama mysl o tej 3 fazie to mnie mierzi ze strachu.....

casiopea- dziekuje za zainteresowanie i za Twoj post:)u nas to juz od dawna tak na powaznie jest...wiadomo czasem lepiej czasem gorzej ale przebrniemy to jakos:)

chile- musze Ci chyba jakos na ambicje wjechac....bo jak tak czytam Twoje posty to wydaje mi sie,ze zupelnie nie traktujesz naszej diety powaznie!!!!!!dopiero co zaczleas a tu jakies ciasteczka....wino...pomijam ta bulke kukurydziana ,ktora jeszcze przejdzie ale uwierz mi..z takim podejsciem to efekty beda zadne;kazdej z nas zdarzaja sie wpadki ale tak od samego poczatku to dobrze nie wrozy;wiec do dziela dziewczyno!!!!da sie przecyc bez wina i ciastek:)

a tak wogole to mamy piatek!!!!!!!!superowo:)wczoraj mialam tu prawdziwa wiosne tak pieknie slonce swiecilo:)no i tutaj juz forsycje kwitna:)a krokusy to juz doslownie wszedzie...jeszcze ze 2 tyg i beda zonkile:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej hej :)

Co tam Dziewuszki u Was słychać??

Jak idzie dalsza walka??

U mnie... ee szkoda słów :) Standardowo kuuuupaaa pracy.. zasypiam nad ranem, wstaje późno... Generalnie właśnie powstaje 7 sklep, więc znowu będzie tej roboty więcej :/

Z jedzeniem też ciągle coś, ciągle coś wpada w moje łapki :)

No i waga wtedy też daje znać o sobie :razz:

Strasznie brakuje mi tego samozaparcia, które było u mnie przez cały okres czasu mojej typowej dietki... Może jeszcze kiedyś mi się uda.. :)

Najgorsze jest to, że nawet nie mam czasu, żeby zrobić jakieś dukanowe zakupki... bo ani samochodu ( w warsztacie), ani żadnego sklepu takiego w pobliżu..

Z faktuami zdarza się, że siedzę od rana do wieczora( albo dokłądniej od południa do rana...:P), więc praktycznie nawet czasu nei mam, żeby wyjść z domu..

Karol zawsze jednak przyniesie coś słodkiego albo coś od mamusi, no i potem z braku czasu - właśnie na tym opiera się mój jadłospis..

Ale... wczoraj dostałam jajeczka :) więc dzisiaj chociaż tyle dobrego zrobię i zaraz śmigam robić jajówę na śniadanie ( tak tak śniadanie :) Wstałam o 13 - ale w sumie to nic dziwnego, skoro zasypia się koło 6 rano.. )

Poza tym... Szlak mnie trafia znowu.. już miesiąc temu miałam akcję test ciążowy, po tym jak @ spóźniała się jakieś 2 tyg. Teraz też planowo max we wtorek powinna być, i co? znowu nic ! tak to niestety jest u mnie jak tabletek nie biorę..

Pozdrawiam Was wszystkie gorąco i życzę Wam też tego samozaparcia, którego mi ostatnio brakuje :)

MImo, że nie bardzo rzadko do Was zaglądam, zawsze myślę co tam u Was słychać.. :)

Jeszcze raz pozdrawiam, całuję i mocno ściskam :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hallo ! Hallo !

U mnie dzis też zapachniało wiosna, jak sie patrzy przez okno rzecz jasna - bo słonko cały dzień świeci ale jak sie wyjdzie to mróz... Iriss - zazdroszczę ci tych pierwszych wiosennych sygnałów. Ale i tak to słońce i do tego perspektywa weekendu ( choć zapowiada się pracowicie!!!) to od razu poprawia nastrój. Na mnie po zimie każda odrobina słona tak własnie cudownie działa...

Bożenko - niestety "kop" od Iriss nie jest do końca skuteczny, tzn. mniej grzeszę ale nie mogę wrócić do samych białek... a do tego już prawie zupełnie sie nie ruszam, tzn. biegam cały czas wokół moich domowych i zawodowych spraw, potem jeszcze do rodziców, zakupy, do domu, pranie, sprzątanie, gotowanie ale nie ruszam się tak w wymiarze fitness... brakuje mi na to czasu albo nie potrafię sie zorganizować :)

Gosiulek- no proszę, proszę kto to do nas wpadł.... :) Jak tam wiedzie ci sie w małżeńskim stanie ? Mam nadzieje,że wszystko ok. Z tego co opiszesz to widzę, że zarzuciłaś poszukiwanie pracy w swoim wyuczonym zawodzie a raczej znalazła swój sposób na życie we wspólnym biznesie z teściami, firma sie rozwija - to dobrze.

Co do diety to chyba każda z nas "starych" protalek trochę sobie odpuściła i trochę tez wagowo "wrzuciła" kilogramów, tylko nie wszystkie tu na forum zaglądają i sie do tego przyznają........ a może własnie dlatego,że odnotowały przyrosty wagi to własnie odeszły z forum.......

Pozdrawiam cie moja imienniczko i życzę powodzenia !

Szyszuniu - wiem coś o tym, ja tez miewam takie napadowe dni, kiedy nie mogę sie zasycić, i to własnie teraz zimą, wieczorami najczęściej.... Staram sie wtedy "zalać głoda " woda mineralną, i to gazowana ale nie zawsze mi sie to udaje...

Wszystkim zaglądającym na forum zyczę słonecznego weekendu i miłego dzisiejszego popołudnia ! :razz:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U nas żonkile już zakwitają i pogoda cieplutka aż szkoda w biurze siedzieć....

Ja też mam ostatnio wilczy apetyt. Ale po przeczytaniu postu o skrobii kukurydzianej troche ograniczyłam spożycie :razz: Bo wczesniej to tylko bułeczki serowe i budynie i inne czekoladowe pyszności (z odtłuszczonym kakao oczywiście). A waga stoi. Więc ograniczam się do max 1 łyżki dziennie, czasem wcale. No i codziennie jem otręby.

Zobaczymy, może faza z warzywami poskromi mój apetyt i waga drgnie (w dół mam nadzieję).

Ale aż tak bardzo się nie przejmuję zastojem, bo widzę po ciuchach, że waga spada. A w tym samym czasie ćwiczę, więc jakby nie patrzeć rośnie tkanka mięśniowa. Więc chyba źle nie jest (albo mam oszałamiające zdolności autosugestii :) ).

tak czy inaczej- WIOSNA IDZIE KOBIETKI!!!!! Tym bardziej trzeba patrzeć, co się je, bo niedługo krótkie spódniczki czas będzie wyciągać z szaf :)

Spokojnej nocy Protalowiczki!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Kochani:)

MARAGRETKO, owszem poszukiwanie pracy w zawodzie odeszło na dalszy plan.. o ile już nie na bardzo daleki... Finansowo jako tako teraz wygląda, a czasu na coś poza tym - wcale ! To co robię obecnie ( a dokładniej już dłuuuuugi czas, ale ostatnio przez ten nowy program - musi być barrrrrdzo dokładnie..)robię, a raczej robimy:) U Szwagra(?) - Karola Brata :razz: Jeśli chodzi u teściów to w ich sklepiku pojawiam się rzadko, bo standardowo brak na to czasu... Ale jutro sobota, więc jutro znowu wita dział owoce-warzywa w tymże sklepiku :) NO i muszę przed 9 wstać - nie wiem jak zamierzam to zrobić, ale może się uda :)

U Szwagra zajmuję się całą ta stroną magazynową sklepów - w sensie wprowadzanie faktur, wuzetek, pilnowanie stanów magazynowych itp itd.. w 6 sklepach, od jutra w 7 - tak więc masakra - zajmuje to naprawdę mnóstwoooo czasu.. Póki co jeszcze jest okres taki, że mega sząłu w tych sklepach nie ma, ale aż się boję okresu od kwietnia... dlatego mam nadzieję, że znajdą mi kogoś do pomocy.. (od maja prawdopodobnie będzie już 8 sklepów... ). Generalnie może nie było by tyle zachodu, ale niestety muszę jeszcze "walczyć" z osobami pracującymi w sklepach, które czasem nie potrafią zrozumieć, jak ważne jest zanotowanie wymiany jakiegoś towaru, bądź napisania dokładnie np pojemności... No ale... może kiedyś wszyscy się nauczą i będzie łatwiej :) I dla mnie i dla nich.. :)

Jeeeeej Dziewczyny, gdzie Wy macie tą wiosnę???? Owszem Słonko przyświeca już ostatnio, ale ten śnieg za oknem jakoś nei kojarzy mi się z wiosną nic a nic.. a całkiem go sporo jeszcze dookoła :)

Jeśli chodzi o małżeństwo - jak najbardziej ok :) Tzn oczywiście zdarzają nam się sprzeczki.. ale to chyba normalne.. do tego oboje pracujemy tak naprawdę w tym samym miejscu i nie dość, że całymi dniami w pracy, to po pracy też myślenie, rozmawianie, wymienianie 'rozterek' na temat pracy... Tak to jest jak pracuje się w rodzinie.. gdzie indziej to idzie się ( na ogół) do pracy na 8 godzin, kończysz pracę i masz czas dla siebie.. a tu ciągle coś, ciągle te sklepy - czasem naprawdę ręce opadają... i w końcu ktoś ma dość....

Jeśli chodzi o dietkę, a raczej porzucanie jej i nieobecności na forum w związku z tym... wg to mnie to wielki błąd.. Sama nieraz siedziałam i myślałam, że jak naprawdę miałam czas, żeby do was ciągle zaglądać, było dość sporo osób... to jakoś tak raźniej było, każdy się motywował nawzajem... a teraz jak tu się motywować - jak każdy grzeszy :) No ale niestety.. Jeśli o mnie chodzi - zamierzam częściej zaglądać - może to jakoś pomoże, a poza tym też - po prostu się za Wami stęskniłam :):):)

Apropo wagi.... stwierdziłam, ze to jest bezsensu wszystko tak bardzo, że to się w głowie nei mieści... Pamiętam jak chudłam.. jak chudnąc z tych 75 miałam obecną wagę byłam szczęśliwa jak diabli... i druga sprawa, że miałam wrażenie, że byłam o wiele szczuplejsza.... a teraz? Pączek się robię co nie miara.. Jak gdzieś kiedyś po najedzenie - co ja mówię - obżarciu!! - waga pokazała jakieś 65.5 to tylko się zastanowiłam, jak ja mogłam wyglądać ważąc te 75 kg !! MASAKRA :P

OK, czas spróbować zasnąć - w końcu rano pobudka, ale z tym zasypianiem może być ciężko biorąc pod uwagę fakt, że wstałąm dziś koło 13 :D

Buziaki dla wszystkich i niech Was w nocy spadeczki dopadną :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

chile- musze Ci chyba jakos na ambicje wjechac....bo jak tak czytam Twoje posty to wydaje mi sie,ze zupelnie nie traktujesz naszej diety powaznie!!!!!!dopiero co zaczleas a tu jakies ciasteczka....wino...pomijam ta bulke kukurydziana ,ktora jeszcze przejdzie ale uwierz mi..z takim podejsciem to efekty beda zadne;kazdej z nas zdarzaja sie wpadki ale tak od samego poczatku to dobrze nie wrozy;wiec do dziela dziewczyno!!!!da sie przecyc bez wina i ciastek:)

tak szczerze nie nazwałabym tego wjazdu na ambicje ;p A "Naszej diety" est pomówieniem do Twórcy tej diety ;p

Zresztą co do wina udowodnione jest że od wina się nie tyje a wino czerwona pomaga w trawieniu;p

Zresztą odpokutowałam wszystko cholernym wysiłkiem fizycznym :razz: Zresztą nie możesz mi zarzucać że nie biore diety poważnie jak cały tydzień oczyszczałam organizm....

Ostatnio na wykładzie którego miałam okazje wysłuchać były pokazywane badania Amerykańskich naukowców myślę że może Was to zainteresować.

Wg, Badań dietę powinno dobierać się wg. gr. krwi dla zdrowia Dla gr 0 najlepszą dietą jest właśnie białkowa a dla A i B chyba proteinowa a AB nie pamiętam bo skupiła się na 0 :) Chodzi o te białka w krwinkach które co lepiej wiążą itd... ale ciekawy wykład. Właśnie na podstawie tych badań walczą z nadwagą w USA i jak na razie wyniki są rewelacyjne :) jak spojrzeć na dietę diukana - nie mówię że Ona jest dobra tylko dla gr 0 ale łączy wszystko :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.