Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkie protalki i protale po długiej niebytności, tak jakoś odpusciłam sobie dietę na czas wakacji (kwiecień) i tak sie to porozciagało, że jak juz waga wróciła do stanu sprzed, pomyslałam ze chyba trzeba bedzie sie znów zainteresować dietą i forumem.

Zabieram sie teraz za czytanie tych setek postów, co mnie ominęły w tak zwanym międzyczasie.

Pozdrawiam wszysciutkich co do jednego !!

Witam koleżanki :D

Cześć Patryszka,pamiętam twój start i bardzo się cieszę,że do nas wróciłaś :D

Zabieraj się za dietowanie a z nami będzie Ci na pewno rażniej.

Ja niestety nie byłam grzeczna przez wekend i waga szybko mnie pokarała,cóż sama jestem sobie winna.

Bożenko mimo trudów podróży i pracy czekającej Cię po dotarciu do celu życzę Ci tez tego ,abys zobaczyła kilka fajnych miejsc i wracaj czym prędzej do nas :lol: Miłego wieczoru.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kochane Protalinki i Protale, ale oni to już chyba wyginęli!

Gdybym miała wczoraj dostęp do Internetu to napisałabym < hurra waga na pasku aktualna> :lol: a dzisiaj niestety muszę napisać <waga na pasku nieaktualna – kilo więcej…..> :D

Jak już wspomniałam zajrzałam na blog Śliweczki. Poczytałam i zacznę od gratulacji dla właścicielki z okazji założenia własnego blogu, naprawdę fajny pomysł. Jest bardzo ładny wizualnie, ciepły i miły jak jego właścicielka.

Jednak są sprawy, które mnie wtedy osobiście zabolały.

Pierwsza sprawa to wypowiedź Śliweczki dlaczego tu nie wróci, <bo jest kilka osób na forum, które nie chcą aby wróciła>. Niech się odezwie choć jedna osoba, która tak napisała lub tak myśli! Niestety, ale nie ma tu nikogo takiego, ja przynajmniej nie spotkałam się z taką opinią.

Druga sprawa to wpis naszej koleżanki z forum, która napisała że forum już nie jest takie samo, dziewczyny o samych duperelach piszą. … M., przeczytałam Twoje wpisy na forum. Nie krytykuj innych, bo Twoje posty nie odbiegają od naszych, niczym się nie różnią, ale nam nie przyszłoby do głowy aby je krytykować.

To, że obecnie mniej i w gorszej jakości piszemy jest przede wszystkim spowodowane odejściem naszego motorka twórczego, Śliweczki. Mówi się, że czas goi rany, więc może i nasze forum powróci do dawnej świetności, być może dzięki nowym forumowiczom, bo my „starzy” pewnie się już nie ,posklejamy’. (patrząc po dzisiejszych postach pewnie się mylę :lol: )

Forum już nigdy nie będzie takie samo, bo każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny.

Najbardziej jednak zabolał mnie styl w jakim odeszła Śliweczka. Jeśli miała chęć założyć własną stronę internetową, proszę bardzo, przecież to fajna sprawa, ale można było oficjalnie to ogłosić, a nie odejść w tak spektakularny sposób, zostawiając Bożenkę w poczuciu winy (ja jestem twarda, ale Bożenka ma duszę artysty), że to przez nią odeszła (moje odczucia ). Czyż nie ładniej byłoby ogłosić na forum, że zakłada blog i zaprasza dziewczyny do siebie. Mam nadzieję że się mylę co do Śliweczki ,ale jakoś trudno mi uwierzyć, że pomysł założenia własnego bloga powstał po opuszczeniu forum.

Wiem Śliweczko że zaglądasz do nas, mam nadzieje że to przeczytasz, ale zanim odpowiesz postaw siebie w miejsce Bożenki.

Przepraszam, że znowu piszę o jakiś starych sprawach. Macie prawo się ze mną nie zgadzać, nie szukam potwierdzenia moich spostrzeżeń, piszę co czuję. Cieszę się jedynie, że wtedy sobie darowałam pisanie, bo napisałabym dziesięć razy więcej i w bardziej ostrym tonie. Jeśli kogoś uraziłam, przepraszam.

Przepraszam Bożenę, że wtrącam swoje trzy grosze w Twoje życie, ale mnie ta sprawa ubodła.

Benek ja tez poczytuje bloga Sliweczki i mam takie same odczucia jak Ty. Tez zabolalo mnie odejscie Sliweczki, te zarzuty deperelow itp.Nie udzielam sie na tym blogu bo nie czuje sie godna tego, a forum moim zdanie jest bez zarzutu, jest mniej postow bo skonczyly sie wakacje i urlopy, zaczela sie szkola studia itd. Sliweczka nas zostawila bo chyba znudzily ja nasza codzienne sprawy i problemy, ale ja wlasnie lubie czytac o tych duperelach, bo przeciez zadna z as nie zyje tylko i wylacznie dieta... :D

Witam,musiałam napisac bo szlag mnie trafia jak to czytam.

Jestescie kobiety wykształcone ale nie wiem jak zdobyłyscie to wykrztałcenie nie umiejąc wogóle czytac!!! Ja nie mam wielkiego wykrztałcenia ale zrozumiałam to co Śliweczka miała na mysli pisząc "duperele",właściwie to ona konkretnie pisała o jakie duperele jej chodzi,i nie chodziło tu o codzienne sprawy typu pogoda czy samopoczucie,bo każda o tym pisze i uważam że to ważne,ale chodziło o to że często powtarzaja się te same pytania: czy mozna to a nie mozna tamtego!

Jeżeli uważacie ,czy uwazałyście Śliweczkę za guru czy mentora tego forum to czemu jeśli Śliweczka dawała jakąś odpowiedź to nagle szukałyście szybko w książce potwierdzenia na to co napisała? Jeśli uważałyście że macie rację albo wracałyście do książki żeby się dowiedziec czy Śliweczka ma rację to po co te głupie pytania? Może poprostu trzeba uważnie przeczytac książkę i postępowac według własnego rozumowania a nie podważac przy byle okazji to co ktoś napisze.Benek pisała kiedys o mące kukurydzianej że jej nie służy,Śliweczka napisała że jej nie przeszkadza w chudnięciu a potem Benek miała jakiś wont że Śliweczka to czy tamto.Mnie osobiście mąka nie przeszkadza i muszę powiedziec że jestem na diecie krócej od Benek a schudłam więcej.Każdy poprostu jest inny i inaczej reaguje i trzeba z tych wpisów wyciągnąc wnioski odpowiednie dla siebie a nie odrazu się czepiac.

Pozatym nierozumiem dlaczego Benek wypowiada się na temat Bożenki skoro,z tego co wiem,to pisała ze Śliweczką na priv i nie ma między nimi nieporozumień.Niech każdy dietę dostosuje do siebie a najlepiej wyeliminuje grzeszki a wszystko będzie ok.Afera o otręby,w której fazie można a w której nie ale jakoś o wypicie drinka czy zgrzeszenie ciastem nieprotalowym to jakoś nikt nie pyta i nie wraca do książki się dowiedziec czy może jednak Śliweczka się myli bijąc nas pałką po głowie!

Ku waszej uciesze więcej pisac nie będę bo jak widzę niektóre z was nie kumają tego co się do was pisze!!!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czeremcho kochana :D

Bardzo bym chciała, żebyś częściej pisała na forum, ale nie mogę się pogodzić z tym, że nie piszesz przez miesiąc, a następnie wchodzisz na forum tylko po to, żeby napisać zjadliwego posta. Wydaje mi sie, że to nieładne :D Przypominam, że to jakie jest to forum, zależy tylko i wyłącznie od nas.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny!

Zdaje się, że wkrótce i ja dołączę do Was... :D choć jeszcze się waham, bo jakoś tak perspektywa IV etapu dozywotnie nie tyle że mnie przeraża, co zastanawiam się, na ile faktycznie w praktyce to idzie stosować... czy któraś z Was ma doświadczenia już jakieś kilkumiesięczne w byciu na IV etapie...? jak to wygląda z pilnowaniem się zasad (proto-czwartki i otręby), i jak to wygląda z wagą kiedy faktycznie przez 6 dni tyg jje się normalnie....?

Jestem generalnie pod ogromnym wrażeniem tej diety, wczesniej usłyszałam o diecie od koleżanki, która od niechcenia rzuciła takie tam hasło "dieta proteinowa, wiesz potem stabilizacja i coś tam"... a jakoś podłapałam :lol: Przedwczoraj dorwałam w EMPIKU książkę, dziś zakończyłam czytanie... Myślę, że pora jesienno-zimowa może być tym łatwiejsza do przejścia w I i II etapie bo nie kuszą owoce sezonowe...

Eh... wiosną 2007 roku byłam na diecie dr Dąbrowkiej - 40 dni i straciłam 7 kg... efekt był fajny, ale chciałam więcej... jednak waga stanęła i choc poźniej jeszcze jakiś czas zywiłam się prawie tylko tym co na diecie to jednak nic nie chciało juz w dół... bardzo szybko jednak zaczęłam oscylowac +-2/3kg.... jak "urosłam" to pzryciskałam pasa i schodziło znowu w dół... i tak cały czas... po wakacjach i kilku wyjazdach gdzie niezbyt były warunki do wymyślnego pichcenia przybyło mi kilka kg i już potem nie mogłam ich zbić... przed latem 2008 znowu póbowałam Dąbrowskiej, ale średnio to szło, poza tym robiłam tylko takie "rzuty" 2-tyg diety...

Teraz jestem w punkcie, kiedy naparwdę źle się czuję w swojej skórze, choc nie jestem otyła... Mam jednak tylko te 24 lata, obecnie sama... w tym roku kończę studia... i chciałabym w końcu poczuć się pewnie, ubrać spódniczkę, swobodnie kupić w sklepie kozaki nie mając problemu z "grubą łydką" :D...

czy myślicie, że na tej diecie mogę w końcu zwyciężyć? :lol:

pozdrawiam serdecznie!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

moze i zle zrozumialam, ale tylko dlatego ze pytanie o diete na TYM forum to chyba normalne, niekazdy ma czas przeczytac ponad 800 stron jak nie wiem to pyta i nie widze w tym nic zlego, jak ktos ma muchy w nosie i go to drazni to niech poprostu poczeka az ktos inny odpowie. A pytali Sliweczke bo dlugo jest na forum to ma wszystko w malym palcu, a co do dyskusji o otreby to mysle ze kazdy moze powiedziec co mysli i czuje badz przeczyta i na forum chce sie to skonsultowac z reszta kobitek, ot cala sprawa. Wszystkie nas wtedy ponioslo....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witaj Nuto Cynamonu :D

Masz fajny nick, tym bardziej, że cynamon jest jak najbardziej dozwolony :D

Z osób udzielających sie na forum najdłużej w IV Fazie są Mallinka i Asieńka.Ostatnio Mallina opisywała swoje wrażenia z tej fazy, jeśli przeczytasz kilka ostatnich stron na pewno znajdziesz jej wpisy. Dołączaj do nas, życzę Ci powodzenia i wytrwałości :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam dziewczyny i chlopaki,witam nowe dziewczyny.

Nuto Cynamonu-piekny nick :D ja jestem juz po diecie czyli w czwartej fazie. Jem normalnie,czasem pozwalam sobie na pizze i fast foody,jem mniej slodyczy i jakos idzie :D raz w tyg. robie sobie dzien proteinowy,codziennie wcinam owsianke z otrebow(wykradaja troche tluszczu z jedzonka),staram sie nadal wiecej pic i jest ok. waga waha sie do +0.5kg. jestem zadowolona. Zycze ci powodzenia!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witam

jestem trochę wkurzona bo waga znowu stoi.

Wczoraj byłam u znajomej i poczęstowała mnie serkiem chudym pilos/taki klinek/.Jest taki dobry że nie wierzyłam że to chudy.Dzisiaj wybrałam się do Lidla i pokupowałam rózne jogurty i serki oraz kefir takie do 2%.I nie jestem pewna czy te produkty są takie jak trzeba, bo poprostu są za smaczne. :D

Pozdrowienia dla wszystkich

To mi zrobiłaś ochotę na zakupy chętnie bym coś innego zjadła, bo mam 4 produkty i wkoło to samo.

Beniu nigdy nie słyszałam że tarczyca ma coś wspólnego z migreną. Jestem zaskoczona.

Ja też byłam na forum śliweczki (zresztą pewnie widziałaś mój wpis), i muszę że całkowicie się z Tobą zgadzam. Jej odejście było zbyt spektakularne. Ale cóż. Nikt nie wie co w nas drzemie.

Mimo to bardzo ją pozdrawiam, chociaż nie zawsze muszę się z nią zgadzać z innymi zresztą też.

Jak nie było Maho to jakoś częściej się pojawiałaś. Teraz Cię nie widać. Pisz kobitko pisz więcej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Marudko oby to nie było jak w przysłwiu "jaki poniedziałek taki cały tydzień"

Maragrete w końcu od życia się też coś należy, tym bardziej że teraz już nie będziesz miała żadnych imprez. Raz na 5 lat można się zapomnieć.

Juggin mi się wydaje że na początku narzekałaś na 3 fazę, że reguły są za mało sztywne, że bardzo łatwo zbłądzić. Byłam tym mocno przerażna. Ale to co piszesz jest pocieszające.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jejku dziewczynki poprosze o jakis opiernicz-znowu zgrzeszylam-moja wina, moja bardzo wielka wina... ale jak to zwykle bywa Polak madry po szkodzie-na wadze w gore jestem zalamana. Dziecko chore kaszle a wrecz szczeka pol nocy i caly ranek i strasznie niewyspana chodze, a dodatkowo byla niedziela i reszta domownikow niezle sobie dogadzala, kusili, kusili i...poszlo az wstyd sie pryznac. Dlaczego pierwsze tygodnie tak pieknie szly a teraz mam ciagle "ochoty"!!!!Czy ja nigdy nie moge niczego doprowadzic do konca buuuuuuu. Kiedys rzucilam palenie i przytylam osiem kg wiec...zaczelam znowu palic a przeciez kilogramy nie spadly :D .Prosze doprowadzcie mnie do pionu!!!!!!!!!!!!W domu w nikim nie mam oparcia-nikt we mnie nie wierzy...tyle juz diet bylo....nic tylko sie powiesic-suwaczka nawet w gore nie zmieniam o nie-moze jeszcze raz sie uda...Przepraszam ze tak sie nad soba uzalam ale nie mam z kim o tym pogadac-od roku mieszkam w innym miescie i nie mam tutaj zadnych znajomych .Dzieki za wysluchanie, Mimo wszystko milego dnia rzycze i mogli by u mnie zaczac grzac cholercia.

Witam serdecznie 100krotke :D

Nie poddawaj się. Zobacz ile tu osób walczy nam też nie jest łatwo. Wypłacz się i birz w garść. Szczuplejsza będziesz weselsza zdrowsza - pomyśl o tym możesz to mieć NIc nie ma niestety za darmo. Takie życie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzien dobry !

Ja na wadze dzis bez zmian ..... sobotnie grzeszki....i pewnie dlatego......

Dzis rozpoczynam białka, mam założenie ścisłego trzymania sie diety przez najbliższy czas więc chyba cos sie ruszy...

Balbinko - tobie trzymanie sie konsekwentnie zasad dało rezultat... więc u mnie tez da.... a poza tym wstyd mi przed Sagą , która idzie jak burza ( GRATULUJĘ ! :D ) i za moment mnie prześcignie, a ja na diecie ( z grzeszkami!) jestem od ponad pół roku..... aż wstyd....

Daj spokój czemu wstyd. To mi wstyd że ciągle siedzę w domu (chociaż nie jestem taka stara) zamiast korzystać z życia i poimprezować. Też ruszysz w końcu to nie zawody. Trzymam kciuki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Strefciu - witaj w klubie wyalienowanych osobników :D

Ja też od prawie dwóch miesięcy mieszkam w nowej miejscowości, na wsi pod Wawą.

Dużo tu nowych mieszkańców, jednak nie udało się na razie nawiązać ciekawych znajomości, więc czuję się trochę osamotniona. Ty bardziej, że pracuję w domu, przed komputerem.

Co do wiary we mnie - były podśmiechujki męża i córki, ale wczoraj mi wynagrodzili wcześniejsze podejście komplementami.

Zwłaszcza w ustach mojej 14-latki komplement "Mamuś, schudłaś" zabrzmiał pięknie i zmotywował mnie do walki.

W domu są jeszcze młodsze dzieci (też akurat chore), w sumie jest nas pięcioro i zwierzaki, a ja mam ten cały kram na głowie i muszę dogadzać im kulinarnie.

Wszyscy szczupli, wysportowani, więc ostatnio czułam się przy nich jak hipopotam, mimo, że zawsze jadłam mniej :D

Jeszcze im zazdroszczę pachnących jabłuszek, deserków, pizzy i słodyczy, ale co tam - nie będzie mną rządzić jakaś pizza :lol:

Ja jestem dopiero 2 tygodnie na diecie, nie wiem jakie pokusy czyhają gdy dieta zmonotonnieje, pewnie większe :lol:

Acha - i walczę przede wszystkim dla siebie, wbrew np. mamie, która jest zadowolona z mojego tycia, gdyż zawsze zazdrościła mi figury - niestety...

Mąż mój - niby żartując stwierdził, że chcę pięknie wyglądać dla jakichś amantów.

To oczywiście nieprawda, chcę dla siebie.

Witam Bardzo serdecznie na forum. Z nami dasz radę. Trzymam kciuki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzien dobry wszystkim kobietkom, weszlam dzis rano na wage i jest 55:)) 3 kg w 4 dni:)dzis mam ostatni dzien 1wszej fazy od jutra ruszaja warzywka i doczekac sie ich nie moge:)super jest ta dieta, bardzo motywujaca:)pozdrawiam wszystkich i milego dzionka:)

protal start 01/X/09 58KG

05/X/09 55KG

! faza zawsze jest rewelacyjna i przez to zachęcająca. Później spadki są mniejsze, ale najważniejsze że są.Gratuluję.Powodzenia

Witam PATRYSZKO121 skoro taka z Ciebie kuchareczka to kombinuj kochana i ratuj nas przed świętami. Proszę. Bo sama Juggin może nie dać rady. Bez pomocy to tylko zostanie mi jajecznica na wigilę.

Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bożena66 i Asieńka19873 - dziękuję Wam za ciepłe powitanie :lol:

Twoje doświadczenia Asiu brzmią zachęcająco.... aż kusisz by juz wejśc na dietę :D. Ja myslałam o tym, by zacząc od poniedziałku najbliższego, ale w powietrzu wisi nade mną jeden weekendowy wyjazd pod koniec października - spotkanie z dawno nie widzianymi przyjaciółki i obawiam się, że może mi być tam ciężko poradzic sobie z dietą (z przygotowywaniem odpowiednich pokarmów, juz nie mówiąc o spożyciu alkoholu... ) - a to chyba bez sensu zaczynać, być na ścisłych regułach protalu I i II by później zrobic sobie taki "luźny weekend" i znów powrócić do protalu po powrocie do domu... nigdy nie ufałam takim pzrerywnikom, tym razem chyba też ryzyko jest za duże. Albo wszystko więc, albo nic...

Z drugiej strony chciałabym zacząc na tyle wcześnie, by może jeszcze przed Bożym Narodzeniem/sylwestrem zdołać przejść do III fazy... (hm... jakieś 10kg w 2 miesiące - jest to możliwe?) - wtedy Święta nie byłyby aż takie ascetyczne... i rodzina by się na mnie skrajknie krzywo nie patrzyła :D.

dziewczyny przewinęło mi się gdzies tu też na forum, że należy jeść otręby owsiane juz w fazie uderzeniowej... czy to tak serio trzeba? są w książce te placuszki podane, ale tak sobie nawet myślałam by może w I fazie ich nie właczać by jednak trzymac sie tylko białek... a tu słysze ze stosujecie od początku... więc jak to jest? :lol: [i w postaciu placuszków czy do jogurtu jakaś porcja?]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.