Skocz do zawartości

Miuriel

Aktywni Smakowicze
  • Postów

    214
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Miuriel

  1. No i zrobiłam. Jak dla mnie są super, zresztą reszta rodziny też się zajadała. Bardzo ciekawe ciasto, niby kruche ale z drożdżami, nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam.
  2. Generalnie podpisuje się pod Marrą. A od siebie: No i tu jest pies pogrzebany. Wszystko zależy od natury człowieka. Jedni potrzebują do życia, jak powietrza, miejskiego gwaru, tępa. Mam takich przyjaciół, dogadujemy się świetnie. Inni, w tym ja, wolą spokojniejszy tryb życia. Jakże by było nudno na tym świecie gdyby wszystkim odpowiadało to samo. Inna sprawa, że nie zawsze możemy decydować o tym gdzie przyszło nam mieszkać i pozostaje się przyzwyczaić. Nie jestem pewna czy proszenie kogoś żeby zmienił zdanie "bo tak" można nazwać dyskusją. Nie dziwię się, zatem, że starasz się ignorować takie prośby. Takich argumentów ja ci z pewnością nie dostarczę, w kwestii pomocy sąsiedzkiej w zupełności się z tobą zgadzam. Mieszkając na wsi od urodzenia mogę stwierdzić,z całą stanowczością że bez pomocy sąsiedzkiej niejednokrotnie byłoby trudno. Szczególnie w czasach, gdy na wsi było więcej gospodarstw rolnych a mniej, wszelakich ułatwiających pracę maszyn i urządzeń.
  3. ja na ogół rozmrażam ale zdarzyło mi się smażyć zamrożoną (ale tylko kostki). W takim przypadku obsypuje przyprawami i ma patelnię. Nie radzę kłaść takiej ryby na mocno rozgrzany tłuszcz, kiedyś się zagapiłam i mi się patelnia za mocno nagrzała. wrzuciłam zamrożoną rybę i miałam ognisko.
  4. Jak wczoraj pisaliście o śniegu to sobie nie mogłam wyobrazić a dzisiaj i u nas biało. Zdjęcia dzisiejsze z godz. ok 11.
  5. nie wiedziałam, że takie cukierki można w tak prosty sposób zrobić, a one są kruche czy raczej ciągutki? Ps. basga widzę, że masz dzisiaj dzień odświeżania starych wątków. :grin:
  6. Miuriel

    Wielkanoc

    Na pewno cielaczka, makowiec na kruchym, keks i jeszcze jedno z owocami.
  7. No proszę wątek idealny dla mnie. Przerobiłam ten temat chyba z setką osób. basga dzięki za odgrzebanie, że też ja go wcześniej nie dojrzałam. Mogę być trochę nie obiektywna, bo całe życie mieszkam na wsi. Przez te wszystkie lata wieś się bardzo zmieniła. To czy komuś lepiej żyje się na wsi czy wmieście zależy od wielu rzeczy: - czy się tylko mieszka i relaksuje na wsi a prace ma się w mieście, czy też żyje się z prowadzenia gospodarstwa - gdzie ta wieś jest położona, czy z dala od dużego miasta - zależy też od charakteru, są ludzie którzy lubią spokój, a są tacy którzy muszą żyć w pędzie wielkiego miasta - czy się mieszka w stosunkowo nowym domu, budowanym według nowej technologii, czy w starym domu My z mężem wybraliśmy życie na wsi, właśnie dlatego, że mamy charaktery raczej odludków (no może nie do końca). Pomimo wszelkich niedogodności cenimy sobie to spokojne życie. Przeprowadzka do miasta ułatwiłaby nam kilka spraw min dojazd do pracy, dostęp do dóbr kulturalnych, dowóz dziecka do przedszkola itp., ale po przerobieniu wszystkich za i przeciw postanowiliśmy jednak zostać tutaj. Zdecydowanie czuję różnicę między jajami z marketu a takim od znajomych kurek. z takim podejściem nie widzę sensu podejmowania jakiejkolwiek dyskusji.
  8. U mnie wiosnę czuć jak najbardziej. Co prawda za oknem raczej jesiennie, bo szaro i pochmurno, ale za to na parapecie seler i por już zieloniutkie co znaczy że wiosna całkiem blisko. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wraz z nadejściem wiosny radosnych nastrojów. Zdjęcia z sobotniego spaceru: (zdjęcia objęte prawami autorskimi, rozpowszechnianie za zgodą autora)
  9. Polałam tą polewą "cielaczka". Ja zawsze rozpuszczam margarynę, osobno w szklance łącze mleko, kakao i cukier, następnie wlewam do margaryny.
  10. A dlaczego nie do spełnienia? Mi też krąży już od kilku dni taka myśl, chociaż jestem na forum od niedawna, że byłoby całkiem miło gdyby za jakiś czas zorganizować jakiś zjazd. Myślę, że inicjatywa powinna wyjść od administratorów, a wy co na ten temat myślicie?
  11. Patrze i podziwiam. Wnętrza wspaniałe. zuziorku gratuluję pomysłów i talentu . No i oczywiście wszystkie jesteście piękne i dzieci też macie cudowne. Justynko Martynka to chyba lubi pozować do zdjęć. Ja troszeczkę podzielam obawy Marry, jednakowoż napiszę wam, że mieszkam w województwie zachodniopomorskim a właściwie na granicy z Lubuskim. Mam męża, dwuletniego synka, mieszkam na wsi. Jak wyglądam można mniej więcej zobaczyć wchodząc na mój profil. Kuchnie mam malutką i skromną więc nie ma się czym chwalić.
  12. Upss przepraszam, nie doczytałam. W takim razie ja na pewno zrobię z podwójnej porcji.
  13. Wyglądają okazale. Tego ciasta to chyba wychodzi nie za wiele, ile buziaczków można zrobić z podanej porcji ? Mam w domu dwóch takich łasuchów, że się obawiam czy zdążę spróbować. :grin: W każdym razie na pewno zrobię.
  14. Miuriel

    WkrÓtce Wielkanoc

    W rodzinnym domu mojego męża tradycyjną potrawą wielkanocną jest "smażonka". Wiem, że ta potrawa funkcjonuje pod różnymi nazwami. Nie mogą się już doczekać kiedy mąż zrobi to cudo, cały rok czekam z utęsknieniem na smażonkę. Według rodzinnej tradycji tą potrawę robi się tylko i wyłącznie na Święta Wielkanocne. Poproszę męża żeby podał przepis na forum. Wiem, że się tam daje pieczony ser, chrzan, szynkę pieczoną, jajko gotowane i coś jeszcze na pewno. Wszystko smaży się na patelni. Pychota Za mną chodzi galareta z kurczaka, chyba zrobię na święta, nad resztą jeszcze nie myślałam.
  15. Zaznaczyłam opcję pierwszą, z tym, że tak jak Marcin wspomniał, tylko to, że ktoś chce mieć do takiego podforum dostęp to za mało. Oczywiście jest to ważna przesłanka bo poco komuś dostęp jeśli go nie chce, a może nie chcieć, choćby dlatego żeby nie być podejrzanym o ewentualną "kradzież" np. zdjęcia. Wszystko oczywiście teoretycznie. O tym czy ktoś taki dostęp dostanie czy nie powinna oczywiście decydować aktywność na forum, staż a w razie wątpliwości np. poręczenie przez zaufanego forumowicza.
  16. Miuriel

    Sos hinduski /pomidorowy/

    mac51, mam pytanie, jak mrozisz pomidory? Różne rzeczy mroziłam, ale na pomysł mrożenia pomidorów nie wpadłam. Obierasz zje,kroisz czy całe surowe wrzucasz do zamrażarki?
  17. Witam! Gratuluję pasji i życzę realizacji planów.
  18. W naszym kraju mnie już nic nie zdziwi. Jeszcze jakiś czas temu oglądając wiadomości oburzały mnie kolejne skandale, teraz to już chyba żaden skandal mnie nie ruszy, uodporniłam się. A czy jest nadzieja? Chyba tak, tylko ona mnie w tym kraju jeszcze trzyma.
  19. Miuriel

    Ciambellone

    Kiedyś bardzo często robiłam ciasto jogurtowe, ale gdzieś mi się przepis zawieruszył. W każdym razie na pewno był bardzo podobny. Ciasto naprawdę bardzo dobre. Dzięki Marra, teraz mogę wrócić do tego ciacha.
  20. Do czytanie książek po angielsku to mi jeszcze daleko. Sama już nie wiem jak się do tej nauki zabrać. Uczę się zdań bo w ten sposób najłatwiej zostają mi w głowie nowe słówka i zwroty. Analizując dane zdanie można sobie również utrwalać zasady gramatyczne. Zgodzę się, że samo wkuwanie zdań niewiele daje, a na pewno taka nauka trwałaby wieki. Być może gdybym uczestniczyła w jakimś kursie wkuwanie zdań byłoby niepotrzebne. W takim przypadku jest określony program, nauczyciel no i człowiek jest bardziej systematyczny. Ja sobie muszę radzić jakoś sama w domu, bynajmniej dopóki mój bobas nie podrośnie. :wink: Wszelkie uwagi mile widziane. Masahiko powodzenia na maturze.
  21. Ja również robiłam dzisiaj ten sos, tyle że zamiast oregano dałam soli ziołowej,pycha. U mnie stanowił dodatek do jajek, takich gotowanych, ale bez skorupki. Niewiem jak się nazywają :razz: , chyba sadzone.
  22. Stronka ciekawa, ale niestety za pełny tekst artykułów trzeba zapłacić. Niemniej na stronie można znaleźć kilka fajnych ciekawostek.
  23. A jak dla wyluzowania to może być, ale obawiam się, że mi dzisiaj nawet to nie pomoże. :razz:
  24. Miuriel

    Masa Ciepłe Lody

    No ja nie wiem co słodsze, czy ten niebieskooki bobas czy masa w ciepłych lodach.
  25. Cytat z francuskiego pisma "Rohtas". Tyle,że z przed 20 lat. Krąży tego po internecie sporo, w różnych wersjach. Podobne absurdy można śmiało wymyślić dla każdego kraju. To podobno oryginalny tekst: "Oto tekst, który ukazal sie we francuskim pismie "Rohtas". Polska. Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu. Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracil zycie w czasie drugiej wojny swiatowej, którego jedna piata narodu zyje poza granicami i w którym co trzeci mieszkaniec ma 20 lat. Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudowal swoja stolice wedlug obrazów Canaletta, a Stare Miasto odtworzyl jako nowe. Kraj, który ma dwa razy wiecej studentów niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny trzech par dobrych butów, gdzie jednoczesnie nie ma biedy, a obcy kapital pcha sie drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rzadza monopolisci. Kraj ze stolica, w której centrum stoja nowoczesne biurowce, oferujace pomieszczenia po 10-35 USD za metr. Kraj, w którym cena samochodu równa sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalesc miejsce na parkingu. Kraj, w którym mozna sobie kupic chodniki, postawic parkomaty i placic panstwu tylko 10 procent podatku od zysku. Kraj, w którym otrzymanie paszportu do niedawna stanowilo problem, a mimo to ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjezdza na wczasy za granice. Jedyny kraj bylego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadac dolary, choc nie wolno mu ich kupic ani sprzedac poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki, jeżeli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem mozna porozmawiaa po angielsku, z kucharzem po francusku, a z ministrem lub jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza."Polacy! Jak wy to robicie?"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.