Skocz do zawartości

Rewelacyjna Dieta Protal !


Dorotaxx

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!!!

Waga zeszła wkońcu poniżej 62, ale to już w sobote, a mimo balu weekendowego - mowa tylko o drinkach, bo tak to się trzymałam - waga się utrzymuje.Wczoraj robilam torcik urodzinowy dla Dukanowej szefowej, udał się bardzo dobry - mimo że nikt z Was nie chciał mi pomóc ;P 

Witajcie po ponad 2 tygodniowej przerwie – przerwie można powiedzieć zarówno od forum jak i od dietki, bo te 2 tygodnie to bardziej wyglądały jak 4 faza, niż jak cokolwiek innego - bo starałam się jak mogłam, ale w tym czasie to może ze 2 dni całkowicie białkowe udało mi się zrobić. Waga na tym też straaaaasznieeeeeee ucierpiała (jutro zmienię suwaczek – ale aż mi głupio , bo jak zobaczycie do czego dopuściłam, to ręce wam opadną…..), ale od jutra „Gosia marnotrawna” wraca na 2 fazę, bo trzeba się wziąć za siebie, a poza tym 19-go sierpnia mam przymiarkę sukni ślubnej :(

W ogóle to zaczęłam się zastanawiać czy aby czasem w ciąży nie jestem ( ale nie jestem :( ), bo ze 2 razy miałam takie napady na słodkie i wszystko co niedozwolone, że szkoda słów.

Przyznaję się bez bicia i obiecuję poprawę !!!!!

W ogóle to teraz w sobotę (pisałam Wam kiedyś, że w soboty pomaga u Karola rodziców w sklepie) zacięłam się nożem w opuszek palca, no i jakoś z tego wszystkiego nagle zbladłam, zaczęło mnie mdlić, pot mnie oblał i słabo mi się zrobiło.. zdążyłam powiedzieć jednej z dziewczyn, że źle się czuję i ………. W tym momencie odleciała – po prostu zemdlałam!!!! Panika niesamowita, oczywiście wszyscy winę zrzucają na dietkę ( której notabene tak naprawdę przez ostatnie 2 tygodnie prawie nie było). Na nieszczęście w sklepie też w tym czasie była przyszła teściówka, więc panika podwójna…..

Zastanawiam się jednak czym to omdlenie mogło być spowodowane, bo jakoś nigdy na widok krwi tak nie reagowałam, a wydaje mi się, że nie straciłam jej aż tyle, żeby to było powodem utraty przytomności.. Ehh no ale mam nadzieję, ze to jednak było to powodem, oczywiście teraz to już od badań się nie wymigam…

No dobra… biorę się powoli za nadrabianie zaległości w czytaniu, a trochę tego mam……….

Pozdrawiam Was gorąco i mam nadzieję, ze to tylko ja miałam taki wyskok, a że Wy wszyscy ładnie się trzymacie wszelkich postanowień ;>

Buziaki – jutro do Was jeszcze zajrzę :D Mam nadzieję, że czas na to pozwoli - Trochę się stęskniłam :D No i jak już niejednokrotnie mówiłam i przekonałam się o tym na własnej skórze, z Wami raźniej i z Wami łatwiej się trzymać obranego toru :P Tak więć wracam do Was :D z moimi mega dłuuugaśnymi postami :P:):D

Sylwia21062 nas poza Kwidzynem to można jeszcze z Trójmiasta kojarzyć ;>

No to pokazałaś,nie ma co :( i nie wracaj do II a od razu do I !!! :(

Ja to oczywiście jak zwykle grzeszę. znowu w piątek były dwa kawałki pizzy, a wczoraj jedna bułeczka z mielonką i jak zawsze na wieczór. i jeszcze w ciągu dnia batonik. i nie wiem jak ja grzesząc jeszcze chudnę ale dziś pół kilo mniej na wadze. ale tak sobie pomyślałam że skoro tak ładnie chudnę to jak pięknie chudłabym bez grzeszków i już tym razem muszę wytrzymać do 21 sierpnia bez grzeszków (wtedy mój mąż ma urodziny i zjem pizze i wypiję piwo) to może schudnę jeszcze nieco więcej. Mąż już się zachwyca tym jak wyglądam ale to takie fałszywe nasienie że nigdy nie wiadomo kiedy mówi prawdę a kiedy się podlizuje ale ja się sobie zaczynam podobać już coraz bardzej.Miło się w lustro patrzy.

Nie przybywa, bo podczas jedzenia, które uszczęśliwia to się hormon szczęścia wytwarza :( A on nie tuczy :(

hej dziewczynki:)Dzis tez juz bede grzeczna bo i ja wczoraj dalam czadu ze slodyczami jak nic.

Gosiulek, napisz ile przez te 2 tygodnie dobralas, ciekawi mnie to...i nie jest to dziwne dla Ciebie, ze ta dieta powoduje az takie jojo?Ja przed ta dieta az takiego jojo nie mialam zeby w ciagu kilku dni skakac o 4 kg nawet...wiem, ze utrwalanie itd...ale mimo wszystko...i ja raczej sklonna bylabym rowniez to omdlenie przypisywac diecie...ona dziwne rzeczy robi z organizmem.Takie moje zdanie choc mimo wszystko ja stosuje na rozne sposoby raz wracam, raz przerywam z niesamowita niekonsekwencja bo caly czas zalezy mi na schudnieciu.

Sandra to nie dieta jest winna jo-jo tylko wy same :(  Wam po tygodniu czy 2 obżarstwa te kiloski wskakują, a mi przez 3 miesiące normalnego jedzenia tyle nie przybyło. Jak się będzie (bez utrwalania) jadło normalnie, a nie obżerało słodyczami i wszystkim co się da to będzie wolniej wzrastać. A z tego co opisujecie jak u Was wygląda odejscie od diety to  nie ma się czemu dziwić :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam! :( przyszłam się przywitać bo pomyślicie, że jeszcze odpuściłam :(

od wczoraj co jakiś czas tutaj zaglądam bo się boję, że później nie nadrobię zaległości :( tak się rozgadałyście:P :( oczywiście bardzo się z tego powodu cieszę :(

jeśli chodzi o dietkę to jestem najedzona przez ostatnie dni jak nigdy a jutro już wracam na same białeczka z czego się bardzo cieszę bo teraz nic nie schudłam a na dodatek ileś tam więcej ważę a ile dokładnie to jutro powiem bo jutro z samego ranka się zważę :( od piątku moja mamusia ma wolne więc dużo czasu spędzamy razem i staram się troszkę pomóc szczególnie, że wzięła jakieś przepisy znalazła i robi przetwory jakie tylko może :D :P

a jeśli chodzi o wyjazdy za granicę to faktycznie coś kosztem czegoś i ja też się chyba zacznę nad tym zastanawiać bo po corocznym szukaniu pracy już chyba nie mam siły wierzyć, że cos ciekawego znajdę po skończeniu mojego technikum ekonomicznego i studiach jak coś :/ tylko nie wiem czy bym sobie poradziła jadąc tak w nieznane i bez żadnych planów :D

no nic jak na razie się żegnam ale cały czas ,,jestem z Wami" :(

papa :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Magda niekoniecznie bo i wczesniej slodyczowy maniak bylam i tez mialam jojo ale takie kilogram na tydzien, ta dieta zmienila tempo do 4 na tydzien wiec na pewno i moja wina, ze niekonsekwentna jestem i nie umie doprowadzic sprawy do konca...ale tyle miesiecy walczylam jak zolnierz i nic nie grzeszylam, jadlam dukanowo i bardzo slabo chudlam...przez 5 m-cy zrzucilam 7 kg z wielkim trudem wiec czy mozna mi sie dziwic , ze w koncu sie zlamalam?:(

Sandra za miesiac bedzie 3 lata jak jestem w anglii. przyzwyczailam sie do zycia tutaj. do ich lewostronnego ruchu, dwoch kranow, pralki w kuchni i swiatla w lazience zapalanego sznurkiem :( ale brakuje mi tych chwil kiedy rodzina spotyka sie w weekendy na grillu, albo wybieraja sie gdzies na wycieczke. wszyscy razem. mam tu znajomych, ale to nie to samo co przyjaciele w polsce. nie chce z nikim zawierac zbyt bliskich przyjazni bo wiem jacy zazdrosni i msciwi sa polacy w uk. juz nie raz sie o tym przekonalam.

no i tak jak napisalam wczesniej nie tesknie za polska i zyciem tam, tyko za rodzina i przyjaciolmi. codziennie dzwonie do mamy i rozmawiamy przez skype, ale to nie to samo co widziec sie z nimi tam na miejscu. wyskoczyc do babci na pyszna drozdzowke w niedziele, albo posiedziec na dzialce przy ognisku. albo zaniesc dziadkowi cos pysznego do szpitala, czy pomoc mu w obowiazkach domowych.

moze to dlatego ze ja strasznie uczuciowa jestem i bardzo mocno zwiazana ze swoja rodzina. dlatego jest mi tak ciezko. aczkolwiek lubie anglie za ta niezaleznosc ktora tu mam .

a teraz lece do pracy bo sie spoznie.

trzymajcie sie

magdzik co innego jak macie taka spora rodzinke i takie spotkania...moi dziadkowie nie zyja, zostala jedna babcia, ktora nie ma pojecia o bozym swiecie bo choruje na alzchaimera.Tato nie zyje, ja sama jestem jedynaczka i mam tylko mame, ktora tez jest jedynaczka wiec tylko niewielka rodzina ze strony taty, z ktora takich zwyczajow nigdy nie bylo....jeszcze przed wyjazdem do irl mieszkalam 6 lat poza moim miastem, wpierw w szczecinie, potem w gdansku i przyjaznie jak i kontakty sie pourywaly...Co do opini o polakach za granica...to fakt mozna roznie trafic ale ja jestem zdania, ze to nie wynik emigracji tylko tego, ze sa to przypadkowi ludzie, ktorych spotykasz, z ktorymi nie ma wiezi, lojalnosci itd...takie przypadkowe znajomosci noz ci w plecy wsadza i na miejscu...ja rowniez po roznych przykrych historiach w koncu mam stalych znajomych, grupe z ktora imprezujemy, bawimy sie, spotykamy...Powiem ci, ze po 3 latach jeszcze czulam sie tu obco ale teraz czuje sie tu juz wyluzowana i jak w domu.

hej mam pytanie czy ktos z was mieszka w okolicy Southampton ja tez mam taki dylemat ja tu w Polsce on w Anglii i chyba musze to jakos rozwiązać bo na odległosc to tragedia ale mam tu dom i prace a tam co? oj zycie jest cięzkie;(

Solitarius wspolczuje takiej sytuacji, masz racje musicie cos z tym zrobic bo zaden zwiazek nie przetrwa odleglosci.To Twoj maz czy chlopak?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Solitarius wspolczuje takiej sytuacji, masz racje musicie cos z tym zrobic bo zaden zwiazek nie przetrwa odleglosci.To Twoj maz czy chlopak?

chłopak ale juz dosc długo jestesmy ze sobą ale najgorsze jest to ze ja glupia zapisalam sie na podyplomówke wiec 2 lata z głowy ale mam nadzieje ze jakos nam sie ułozy;) wierzę w to;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie !

Zaległości forumowe przeczytane...uff

Wakacje nad jeziorami już za mną.............. szkoda..... żal było wyjeżdżać.... ale wróciłam o jeden kilogram lżejsza.... hip hip hurra, mimo grzeszków.... :(

Zaraz zmienię suwaczek... jak ja dawno tego nie robiłam, a tak to lube robic.... :(

Wszystko chyba przez to, że dużo sie ruszałam, pływałam w jeziorze po kilka razy dziennie, wiosłowałam i generalnie dużo chodziłam. A w niedzielę przepłynęłam nawet jezioro Tałty od jednego do drugiego brzegu i z powrotem, razem około 1,5 km. Nie płynęłam sama, płynęliśmy we trojkę w tym jeden pływak znakomity bo złty medalista i mistrz świata w triathlonie, ale ja ze swoim spacerowym tempem to płynełam bardzo wolno ale udało sie dopłynąć i wrócic, zaraz potem poszłam na dwie gałki lodów sorbetowych, chyba mogłam... co ? :(

Wyjazd był udany a teraz muszę sie przełączyć z "trybu wakacyjnego " na normalny, codzienny.... eh... dobrze, że urlop mam jeszcze więc może nie będzie to tak bolesne.........

Witam nowa koleżankę Protalkę Angelikę - POWODZENIA !

No Gosiulek - ale zaszalałaś z tym obżarstwem, a wydawało mi sie, że jestes tak silna wobec pokus.... Tylko teraz juz nie daj sie grzechom, slubne uroczystości za pasem i musisz być najpiekniejsza i tak sie czuć sama z soba dobrze.

Magdo - napisz z czego ten tort dukanowy zrobiłas dla szefowej, bardzo jestem ciekawa.

Iriss - nie smuć sie, rozumiem twoja tęsknotę, ale jak czegoś nie możesz zmienić to musisz to polubić, tą odległość od bliskich też, łatwiej ci będzie żyć z takim myśleniem, niz samemu sie zatruwać i cierpieć. Głowa do góry !

Marudko - żal mi ciebie jest bardzo z tymi nudnościami, ale to na pewno niedługo minie, łatwo mi mowić, choc ja sama przez całą ciążę może zw dwa razy miałam mdłości... i wymiotowałam, ale cóz każdy jest inny... ale na pewno rychło ci to minie :(

Szyszuniu - u mnie waga stanęla tak na dłużej przy 92 ilo, bo tez miałam wcześniej dłuuuugo tyle kilo, ale potem ruszyło i spada i jest ok. Poczekaj cierpliwie i u ciebie ruszy.

Magdzik - podoba mi sie twój sposób myslenia o tych emigracyjnych niedogodnościach, masz rację. Wracaj do zasad diety i goń mnie....

Pozostałym koleżankom i zaginionemu Miskowi życzę spadków a tym którym spadło ostatnimi czasy serdecznie gratuluję. Dobranoc !

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć Wszystkim!!

cześć Szyszunia, pierwsza jesteś, pierwsza - a co!!!! icon_mrgreen.gificon_mrgreen.gificon_mrgreen.gif

Dziękuję Ci za troskę Magłosiu moja droga icon_redface.gif i dziś mnie oświeciło dlaczego mnie te dolegliwości dopadły.. A zaczęły się od wizyty u lekarki.. dziś rano nie połknęłam tabletek i spokojnie dojechałam sobie do pracy. Wina chyba była w tym moja, ze zjadałam te tabletki na czczo.. A dziś zjadłam śniadanko w pracy, trochę odczekałam niech się przetrawi.. i dopiero połknęłam tableteczki. I vuala - juest już grubo po 8 i nic - SPOKÓJ!!! icon_biggrin.gif Do tego kolega z pracy podrzucił mi jabuczko 'dla małego' icon_mrgreen.gif !!!

Kierownika też już mam z głowy.. To znaczy, no bo jak powiedzieć o ciąży.. tak normalnie, walnęłam i dałam zaświadczenie od lekarza. Poprosiłam, żeby to już załatwił w sekretariacie.. Zobaczymy czy nie zapomni. Nie bardzo się orientował.. jsk mu dałam to zaświadczenie o ciąży.. Bo u nas na dziale to chyba pierwsza 'kobieca' ciąża od x-lat. Bo prawie sami faceci tu pracują, a dwie starsze kobiety są bezdzietnie i niezamężne. Ale cieszę się, że mam już to z głowy.

Miłego dnia PROTALINKI!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej moje Kochane Kobietki i Misku ktory gdzies sie zapodzial:)

Tak, wiem nie bylo mnie dosc dlugo u Was niestety jak juz pisalam mam ograniczony dostep do sieci a w pracy natlok obowiazkow i tylko raz na jakis czas szybciutko sprawdzalam co u Was, ale na pisanie juz zabraklo czasu:( Wiec moja nieobecnosc jest w pelni usprawiedliwiona:/

A druga sprawa to, to ze zmarl tata mojej najblizszej sercu Przyjaciolki i musialam sie ja zajac podtrzymac psychicznie na duchu..niech spoczywa w spokoju[*]

No a moja dietka nawet, nawet jak widac na suwaczku w niedziele bylismy nad jeziorkiem i wracajac zajechalismy do ulubionej smazalni wiec skusilam sie na zestawik z sandaczem(niestety byl smazony na oleju i oprocz smacznych surowek byly tez frytki)waga na nastepny dzien pokazala o 0,7 kg wiecej, ale jeden dzien bialkowy przywrocil mnie zeyciu i dzis znowu 58,2:)A tak wogole to wg Dukana 01-09 powiennam wazyc 57,5 a mi zostalo do osiagniecia tego celu nie caly kg wiec mysle ze szybciej uda mi sie ta wage zdobyc:D

Z takich "malych" zaleglosci:

Sagunia i Grazzia spoznione ale najszczersze zyczonka wytrwania na Dukanie i spelnienia marzen:*****

I26 wygladasz bosssko laska z Ciebie tez tak chce:D

Nutko po zdjatkach widac ze wakacje super udane ajjj te Mazury:D

Irris nie zalamuj sie tylko wracaj na dobra droge, 3mamy za Ciebie kciuki:*

Zunia dzieki za pamiec po zobaczeniu Twojego posta postanowilam odstawic papiery na bok i w koncu cos wystukac do Was:)

Witam nowe Forumowiczki zycze sukcesow i wytrwania a stalym bywalcom powsciagliwosci od pokus hehelatwo sie mowi;)

Buziaki pamietajcie ze Was czytam chociaz nie awsze mam czas cos napisac:)

Kisss:**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :(

ja już po śniadanku i oczywiście z samego ranka poszłam się zważyć ale jak to zawsze robię porównywałam wyniki na 2 wagach i one jakoś dziwnie pokazują ale więcej niż 81 nie ważę i mniej niż 80 też raczej nie więc jest tak 80,5 :( no nic zważę się po 5 dniach białeczek i wtedy już zmienię suwaczek :( teraz muszę już uciekać ale odezwę się później :(

miłego dnia!! :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hej mam pytanie czy ktos z was mieszka w okolicy Southampton ja tez mam taki dylemat ja tu w Polsce on w Anglii i chyba musze to jakos rozwiązać bo na odległosc to tragedia ale mam tu dom i prace a tam co? oj zycie jest cięzkie;(

oj solitarius nieciekawa sytuacja, mialam taka sama. facet pojechal do uk a ja konczylam szkole. nie skonczylam jej bo nie wytrzymalam rozlaki i pojechalam do niego. bylismy ze soba jeszcze tylko 3 miesiace jak przyjechalam do niego. nie dalismy rady. a bylismy razem 7 lat :( Sandra ma racje ze zwiazek na odleglosc to nie zwiazek. zycze ci powidzenia, zebyc podjela wlasciwa i najlepsza decyzje dla siebie :(

Magdzik - podoba mi sie twój sposób myslenia o tych emigracyjnych niedogodnościach, masz rację. Wracaj do zasad diety i goń mnie....

hehehe Maragrete nawet nie wiesz jak bardzo chcialabym Cie dogonic. ale juz jestm grzeczniutka i mam nadzieje ze niedlugo zobacze w koncu 8 z przodu :(

a poza tym to witam wszystkich. ledwo zyje. pierwszy dzien w pracy po 2 tygodniach wolnego ciagnal sie okropnie. a dzisiaj i do konca tygodnia na wlasne zyczenie bede robic po 12 godzin. normalnie powinnam byc w pracy od 14 do 0:30 i tak wlasnie bylam wczoraj, a dzisiaj ide od 10 do 22. mam nadzieje ze jakos dam rade. zawsze to troche wiecej kasy. a przyda sie bo teraz musimy mocno oszczedzac. w grudniu chcemy poplacic zadatki na wesele. i chcemy juz zalatwic sale, kosciol, orkiestre i chociaz kamerzyste. wiec troche nam kaski potrzeba. ide obskubac miesko z nozek i upiec szybciorem cyca zebym miala co jesc w pracy. no i lece sie zwazyc bo nie wiem jak sytuacja wyglada. pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki zeby waga leciala w dol, albo chociaz zeby stala w miejscu. powodzenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcieicon_biggrin.gif

Ostatnio mnie jakis leń dopadł, nawet przestałam się udzielać na forum. Może dlatego, że mi dzieci wyjechały i nastąpiło rozprężenie, bo nic nie muszęicon_wink.gif

U mnie wszystko ok, dietkuję sobie bez jakiś spektakularnych efektów

Magdzik, Iryss i Gosiulek. Niestety wakacje mają to do siebie, że pokus jest zdecydowanie więcejicon_sad.gif Mam nadzieję, że szybciutko wrócicie na odpowiednie tory dietkoweicon_biggrin.gif

Margaretko cieszę się, że już wróciłaś i gratuluję straconego kilograma. Muszę podkręcić swoją dietę, żeby Cebie gonić, bo mnie prześcignęłaś w ilości zgubionych kg.icon_biggrin.gif

Witam wszystkie nowe Protalki, zycze wam samych sukcesów w diecie i nie tylkoicon_biggrin.gif

Pozdrawiam serdecznieicon_biggrin.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.